Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
mamanabank

Opowiadanie w odcinkach dla Leni

Recommended Posts

Nagle zza drzewa wyskoczył gruby mężczyzna z czerwoną różą. Uśmiechnął się i zaczął obierać różę z płatków. Przerwał w połowie, bo zauważył właśnie Renatkę i jej towarzysza.
- Dzień dobry. Nazywam się Chustek.
Mężczyzna patrzył na Mopika z szerokim uśmiechem.
- A ja Mopik, a to Renatka - piesek przyjrzał się Chustkowi i mimowolnie zamachał ogonkiem.

[IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/40e82c339d5140fce9ef14f1f6dbfad3,10,19,0.jpg[/IMG]


Mężczyzna nagle spoważniał.
- Wiecie co się dzieje?... - zapytał podejrzliwie.
- Afera mgły... - odpowiedział smętnie Mopik
- A raczej gigaafera! - poprawiła Renatka
- Ach... to już wiecie... - Chustek uśmiechnął się - Wyśmienicie! Skoro wiecie, to możecie uratować Marka, mojego kumpla! Nie?
Chustek podał im wizytówkę i zniknął.
- Jest dość dziwny... - Renatka przyglądała się leżącym na ścieżce płatkom róży.
- No jasne! piesek przyglądał się wizytówce.
- Co jasne? - Renatka niecierpliwie bawiła się mleczem, który wcześniej zerwała.
- Ten Chustek... On nam pomoże! Musimy go znaleźć!
- A co jest na tej wizytówce? - dziewczynka zmrużyła oczy.
- Strzałka! - Mopik spojrzał na nią całkiem poważnie.
- Jasne... strzałka! Ona nam pokaże normalnie wszystko! A jak zechce się gdzieś pojechać to mi samochód wyczaruje!
- Przestań! Ta strzałka pokazuje kierunek, w którym pobiegł Chustek!
- A jak przekręcisz wizytówkę?
- Strzałka się nie rusza! Wskazuje wciąż jeden kierunek!
- Nie mamy wyjścia... Zgoda...
- No chodźmy! - piesek uśmiechnął się i ruszyli za Chustkiem.
Strzałka wciąż wskazywała im kierunek.
Usłyszeli śmiech Chustka, więc musieli być niedaleko.

[IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/f265c7660a6ae27db0fac5300687c79f,10,19,0.jpg[/IMG]

- Chustek, jesteś! - krzyknął Mopik.
- Mopik? Widzisz tego orła? Biegnij za nim! Tylko nie patrz na wizytówkę!
Mężczyzna wyglądał groźnie.

[IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/d3f3cd933d9d38b56d64d745767a2904,10,19,0.jpg[/IMG]

[IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/18ffb5ee75574aa0316b5ad0ae12f463,10,19,0.jpg[/IMG]

[IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/315aee4d65544407ca39f1fd9deb2dee,10,19,0.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/b506d6dad14c4b266f265bb4b12c2256,10,19,0.jpg[/IMG]

[IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/dd77c46b79199155de47bc5344b85ee2,10,19,0.jpg[/IMG]

[IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/a7dac9ea933250fd3da62ac04b47dd6b,10,19,0.jpg[/IMG]

(Za jakość zdjęć, wrażliwych przepraszam)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bardzo przepraszam Was wszystkich...
Malutka ma dopiero 8-10 miesięcy...i wygląda jak wygląda....waży tylko 8 kilo...
Nie ma pieniędzy na leczenie i nie ma DT a w schronisku w takim stanie nie da rady...:-(
[URL="http://www.dogomania.pl/threads/218416-Zaawansowana-nuzyca-małe-łyse-ciałko-i-tylko-10-miesiecy/page2"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2184...miesiecy/page2[/COLOR][/URL]

[URL="http://www.fotosik.pl/"][COLOR=#4444ff][IMG]http://images40.fotosik.pl/1223/ac3d5204c19fd46d.jpg[/IMG][/COLOR][/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
- Dlaczego mu ufasz? - Renatka biegła z Mopikiem na przód.
- Bo znam jego twarz! Trochę się go boję, trochę chcę być jak najbliżej niego! I, nie wiem... bo mam takie przeczucie, że gdy się zbliżę, to go rozszarpię i trochę takie, że muszę go zatrzymać przy sobie!
- To jeszcze nic nie znaczy!
- Znam go! Już wiem! To pan Gorylowy!
- Mówił, że nazywa się Chustek!
- Ale w życiu nie znałem jego imienia. Co prawda, wydawało mi się, że brzmiało ono Arcek, ale jak widzisz...

[IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/24ca55b1037312b5b957ac3926854053,10,19,0.jpg[/IMG]


- Myślę, że to nie on!
- Ty zawsze myślisz Renatko! Myślę i myślę! Ciągle myślę! Może nie myśl, co?
- Mopiku, ja już nawet nie myślę, tylko...
- No i dobrze! Fajnie, że nie myślisz!
- Dobrze, to ty myśl za wszystkich, co? - i przyjaciele odwrócili się od siebie. Wiedzieli jednak, że nie mogą zbyt długo się kłócić, więc zaraz pokornie się pogodzili.

[IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/0f251b5970eb01db50ac6f8e01285796,10,19,0.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
- Może i masz rację... może to nie pan Gorylowy... chociaż prawie jestem pewien, bo...
- Mopiku, przestań. To nie czas, żeby się nad tym zastanawiać, a do tego zgubiliśmy orła...
- Może jednak trzeba zajrzeć do wizytówki, chociaż...
- Nie zaszkodzi!
Dziewczynka spojrzała na wizytówkę, a na niej [I]było napisane[/I]: TO PUŁAPKA!

[IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/af478055dd92139a05e62b110ca7c79f,10,19,0.jpg[/IMG]

Renatka przełknęła ślinę.
- To chyba jednak szczęście, że zgubiliśmy orła, nie?... - piesek wycofał się i wybiegł z lasu. Za nim Renatka.
Biegli i nie obchodziło ich gdzie. Musieli się ukryć i wciąż bali się, żeby Chustek nie stanął im na drodze. Potykali się o kamienie i przeskakiwali wystające korzenie. Biegli ile sił w nogach, aby uciec od Chustka, lecz orzeł znalazł ich i leciał dokładnie nad ich głowami. Z początku nie wiedzieli, że ptak pokazuje panu G. (o ile to był on), gdzie są.

[IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/a7a0236950645a41611cfb60d598fbef,10,19,0.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
- Czy to nie nasz orzeł, co? - piesek pierwszy spostrzegł co się dzieje.
- Może powinniśmy jednak za nim iść?... Mgła i Chustek nam nie odpuszczą...
Renatka stanęła.
- Zajrzyjmy na wizytówkę, ona wszystko wyjaśni!
- Zgoda. Pokaż!
Dziewczynka wyciągnęła wizytówkę i przeczytała na głos: "Idźcie za głosem serca."
- Skoro tak, to idziemy za orłem! - zdecydował Mopik.

[IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/750ffc2a7c2757d29891d409487ca275,10,19,0.jpg[/IMG]

[IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/71bc6cdbf6d2a5d6c36d6ec98d4ad2c2,21,19,3.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poszli, choć strasznie się bali. Patrzyli na orła z zaufaniem, że nie zaprowadzi ich na śmierć. Mieli nadzieję, iż Chustek się nie zjawi.
Renatka w pewnej chwili przypomniała sobie o rodzicach i nie odzywała się przez jakiś czas.
Zwykle to Mopik był mózgiem sytuacji, lecz teraz szukał pomocy w przyjaciółce. Patrzył na nią, jakby prosił o jedzenie.
Dziewczynka ocknęła się i spojrzała w górę. Orzeł zniknął za przeogromną skałą.
- I co teraz? Mopiku, ty zawsze miałeś jakieś pomysły! Wymyśl coś!

[IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/0165f83b28524e5630c20fe8475292a9,10,19,0.jpg[/IMG]

[IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/ba98f9ee2213ceae7e3a091b5f034070,10,19,0.jpg[/IMG]

- Nie wiem co robić. Ta skała jest ode mnie o wiele większa...
- Zwykle radziłeś sobie z takimi sytuacjami... Co ci jest?
Piesek spojrzał na górę i poczuł, że się poddaje.
- Nie mam siły. Ten orzeł... Ona tam pewnie ma gniazdo, nic więcej...
- Słuchaj piesku, mam pomysł! Po prostu się wespniemy, nie?
- No... - Mopik nie zdążył skończyć, bo Renatka złapała go za kark i wrzuciła na niską półkę skalną

[IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/025df007c0d28547f574aabbc960c318,10,19,0.jpg[/IMG]

Potem zaczęła się wspinać. Kudłaty bohater dzielnie wchodził coraz wyżej, choć nie było to takie łatwe z powodu braku rąk.
- Zdajesz sobie sprawę, że pakujemy się w pułapkę? - powiedział.
- Nie, nie zdaję! - dziewczynka była bardzo zadowolona. Czuła się jak na górskiej wspinaczce.
Doszli na szczyt. Nie było tam ani orła, ani jego gniazda, tylko kobieta w zielonych okularach i pomarańczowym szlafroku. Była bardzo zdziwiona, gdy ich zobaczyła.

[IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/789451fdbab18a16acfbc51205e30745,10,19,0.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/9fb2ab5481046e62e95862d0db4b75d4,21,19,1.jpg[/IMG]

- Och, przepraszam, że jestem w szlafroku. Wejdźcie. - to mówiąc wpuściła ich do wielkiego domu.
- Nie ciekawi panią jak mamy na imię?... - spytała Renatka rozglądając się dookoła.
- I tak zaraz zapomnę, ale się przedstawcie.
- Jestem Mopik, a to Renatka - jak zwykle pierwszy wystrzelił piesek
- Ja jestem Jula. Witam. - kobieta podała im herbatniki i kruszone ciastka z kremoladą (tak ją nazwała). Nalała im herbaty, a sama wzięła zimną colę i usiadła przy szklanym stole.
- Proszę pani, zna pani Chustka? zapytała ostrożnie Renatka.
- To już go poznaliście? Cieszę się, bo to mój dowcipny małżonek. Zarabia na rozdawaniu śmiesznych, magicznych wizytówek. - odparła pani Jula i napiła się coli. Uśmiechała się do gości i wpychała im ciastka z kremoladą i delicje. Mopik z chęcią zajadał się słodyczami, bo zwykle nie było mu wolno, ale Renatka grzecznie podziękowała i popijając słodką herbatę, oglądała bogaty dom.

[IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/c61fec3ec4fd8b314c9001707cd9c517,21,19,1.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolejne odc. o Mopiku (Narazie brak fotek :( )

-Mopiku, to jest pułapka! Mój szósty zmysł tak mówi!- Renatka była nieśmiała i barrrrrdzo ostrożna.
-yhym...mmmmm... ale to dobre... o! a jak smakuje to?... zaraz się przekonammmm... mmmm pycha! o! a to z kremmemmmmmmmmmm... też super! o matko szczenięca! niebo w MOJEJ gębie! O! Co za smak! to chyba krem... ach kremówki! Toffi i ptysie! o matko szczenięca! o synu jej pierworodny! smaki nad smaki! a ja się szczycę nimi w swej skromnej posturze!- Mopik objadał się za dwóch! (:shake:)
- Mopiku!? czy to na pewno ty?! nie poznaję cię, kochany! (:-()
- Głuptas z ciebie, mała. Cicho siedź.
- Ze mnie?! a kto się objada jak... jak.... jak.... kretyn!
-No nie wiem, bo na pewno nie ja! Jem jak ucywilizowany pies!
-To znaczy jak nieopanowany kundel? To miałeś za pewne na myśli, prawda?
- Raczej nie! Miałem na myśli normalnego psa!
-Czyli na pewno nie siebie!
-Oż ty! To przeciez ty udajesz bohaterkę!
-Co?!
-Wielka mi supergirl! Boi się nawet pająków!
-A czy ja mówię, że chcę być tą supercoś?! Chcę cię po prostu ratować przed tym co z siebie robisz!
-To znaczy przed czym?!
-To znaczy... AAAAAAAAAAAAA! POMOCY! (:-o-STRACH!)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mopik.(postaram się co dzień pisać kawałek:) )

Renatka wyjrzała z za zasłony. Było cicho. Ni najmniejszy szelest nie zagłuszał dmuchania delikatnego wiaterku, tańczącego z liśćmi za oknem. Dziewczynka stąpała jak tylko mogła najciszej. Nagle dobiegł ją cichy szmer. Dochodził z otwartych na oścież drzwi, których kontury wyraźnie rysowały się przed Renatką. Podeszła do nich ostrożnie i zajrzała do komnaty. Dziwny potwór na czterech łapach objadał się ciastkami, które wyciągał z wielkiej miski.
- Moopik?
- Rrrraaahmm...
- To ty?- Renatka chciała dotknąć zmienionego w okropną kreaturę przyjaciela.
- Co się z tobą stało, kochany... A widzisz? Mowiłam, że to się źle skończy? Mówiłam. Ale ty nie słuchałeś i oto masz efekty... Mopiczku.... Dlaczego mnie zostawiłeś? Co ja teraz mam zrobić? ...
***
- Już są! Chodź prędko!
- Co jest?
- Ten kundel i dziewucha! Chodź!
- Już idę, idę. A jedli?
- Nie wiem czy oboje, ale pies na pewno, a to przecież o niego chodzi.
- A sprawdziłaś czy się zamienił?
- Zjadł tych ciastek sporo, na WŁASNE oczy widziałam, a już za jednym kęsem można się nieźle zmienić. (:diabloti:)- Jula szarpnęła Chustkiem w stronę ICH WIELKIEGO ZAMKU NA SKALE.
- To cudownie, że umiesz robić te wspaniałe TRUCIZNY. (:evil_lol:)- Uśmiechnął się mężczyzna.
- To wrodzona zdolność. Każda wiedźma to umie...
- Och, ty moja kochana wiedźminko...
Wtedy koło nich przeszła tłuściutka, obwieszona złotem para ludzi, uderzająco podobnych do goryli.
- Czy to...
- ZŁOTO...
- ZŁOTO!?
- ZŁOTO!
***
Mopik wciąż tylko jadł i, mimo, że Renatka błagała go, aby przestał, nie miał zamiaru zakończyć obiadu.
- Mopik, jeśli oni wrócą, to my zakończymy swój żywot! :placz:
- Arghhh...
- Proszę cię, abyś w tym momencie przestał!
- UUUAAAAAAAAA!- potwór wyszczerzył wściekle kły i przygotował się do ATAKU! :angryy:
- Mopik! Nie! Ja jestem przyjacielem! Proszę! Mopik!
- Hraaaaa!- i olbrzymie cielsko przygniotło Renatkę! Dziewczynka nie mogła oddychać!
- Ze-e-ejdź.... Mo-o-opi... Mopi-i-ik...- po chwili potwór zszedł z Renatki, spojrzał na nią groźnie i wrócił do ciastek.
- Mopik...- szepnęła smutna dziewczynka.- Dlaczego? :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam nadzieję, że jeszcze czytacie Mopika. Piszę kolejny rozdział:

Mgła owijała się wokół skały i wspinała się po niej niczym boa dusiciel po ciele swej nieszczęsnej ofiary... A jeżeli mowa tu o ofiarach, to trzeba wspomnieć, że OFIARY MGŁY WYJĄTKOWO TOWARZYSZYŁY JEJ w tej wspinaczce. Jeszcze kilka sekund, a wedrą się do pałacu i rozszarpią pieska, czy też potwora - lub coś w tym rodzaju - , i jego małą towarzyszkę.
- Nie wiem czy mam rację, ale... tak... z pewnością ją mam, ale... ty... jesteś... wiesz jak mi to trudno wymówić? ... Powiedzieć ci to, to jak wsadzać sobie kij od szczotki do gardła... Ty jesteś no... ten... brut... brutalny... - szepnęła Renatka.
- I jak wtedy na mnie usiadłeś to poczułam, że... Ty mnie już w ogóle nie kochasz, prawda? - spytała. Jednak stwór nawet jej nie słuchał.
***
- Czy mogę liczyć na państwa pomoc? - spytał Chustek.
- Aaa... No, zależy co się stało, mój drogi panie. - powiedział tłuściutki, obwieszony złotem mężczyzna - czyli (może was to zdziwi) PAN GORYLOWY.
- Ehmm... no... Córka... Żona... eh... znaczy... Zostałem okradziony i nie mam nic... a w dodatku zalało mi dom i potrzebuję pieniędzy na nowy... I... proszę o ZŁOTO.
- Ach... złoto? Złoto... och! no... nie lubię odmawiać, ale... nie.
- Kiedy mi córka w domu umiera i operacja jest bardzo droga! Jak nic muszę ją leczyć!
- W domu? Ale przecież dom to jest zalany... Chyba...
- Zalany? Ach no tak! No bo ona... w tymczasowym domu leży i... Kasa... :oops:
- Potrzebna? Na leczenie... córki... A gdzie ten dom tymczasowy?
- No tam gdzie dla biednych przytułki... czy coś...
- I tam kasy nie mają żeby leczyć?
- No nie, bo to ten dom samoobsługowy... czy coś... :oops:
- Samoobsługowy? ach! biedne dziecko... myślę, że... da się coś zrobić... zobaczę, dobrze?
- Jest! znaczy... Dziękuję za to... że ma pan dobrą wolę... przyjdę wieczorem.
***

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chciałam powiedzieć, że mam pomysł na 'przelotny romansik z Sisi.' Nie pamiętam już tylko, kto na to 'liczył.' I... (tu proszę o odpowiedź) czy to w ogóle było na tym wątku?
Chciałabym też, aby właściciel Sisi powiedział coś o niej, dobrze? Mogłabym wtedy napisać trochę o jej wyglądzie itp. Może też, jak Mopik, stanie się sławna?;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dalsze losy Mopika:

Renatka już od dłuższego czasu nie mogła w ogóle rozmawiać z Mopikiem. Kiedy właśnie postanowiła ponowić próbę porozmawiania z przyjacielem skrzypnęły w korytarzu drzwi!
Dziewczynka wiedziała, że teraz musi być cicho. Mimo to, nie miała pewności, że Jula nie zajrzy do tego pokoju... Złapała Mopika za grzywę, a on ryknął; kroki przyspieszyły i ktoś położył rękę na klamce! Oczy przybyłych do zamku zabłysły złowieszczo!
- Litości! - wypaliła Renatka.
- Ach... Dziecko... Nie masz się czego bać... A ponieważ jestem bardzo dobrą kobietą, to cię wypuszczę. - Jula z satysfakcją złapała dziewczynkę za kołnierz i wyrzuciła z zamku...

Mopik został zamknięty w poniżających piwnicznych warunkach. Może i był potworem, ale na pewno kiedyś szczycił się ciałem psa, więc chciał być traktowany jak prawdziwy szanujący się pies! Zaczął płakać z żalu... Co on sobie narobił? Stracił Renatkę... Stracił rodzinę... Jednym słowem stracił cały swój majątek... Jego łzy były wielkie jak grochy, a serce ściskało się z bólu... Wtedy... Spostrzegł pod brzuchem dwie małe psie łapki! To znów był prawdziwy Mopik!

Renatka ze łzami w oczach godziła się powoli ze stratą przyjaciela. Jak trudno będzie bez niego żyć... jak koszmarnie... Wydawało jej się, że słyszy szczekanie swego ukochanego Mopika... Nie mogła tego głosu uciszyć... Ależ... to prawdziwy Mopik!
Wpadł jej w ramiona i polizał ją po mokrym od łez policzku.
- Mopik! To ty? Chodź, nie możemy się narażać na mgłę, musimy wyjechać!
- Co!? ale Renatko! Jedź sama, ja muszę zostać przy rodzinie! muszę ją ratować!!!
- A... No tak... Przecież Twoja rodzina... Dobrze, Mopiku. Dla Ciebie zostanę...
- Wspaniale, Renatko! A teraz przytul się do mnie, kochana. Przepraszam za wszystko, moja mała.
- Przestań , Mopiku! Ja już nawet nic nie pamiętam. Dobrze, że już jesteś sobą... naprawdę...(:loveu:) - Powitanie było piękne... przyznajcie...

***
P.S. Bardzo proszę o odpowiedź właściciela Sisi. (Jeśli przypadkiem pomyliłam imię, to przepraszam). Niestety nie jestem pewna co do szczegółów tamtego wpisu, ponieważ nie mogłam go znaleźć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...