Jump to content
Dogomania

Po prostu zwierzakowa Piątka z pewnego zakątka


DomixX
 Share

Recommended Posts

  • Replies 474
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Dziękuję, jesteście kochane :loveu:

Wczorajsze wieści:
Jest nadzieja, nasz Pan jest zadowolony bo płytki z 35 wzrosły na 70, więc jest nadzieja, że szpik nie jest uszkodzony i produkuje i odtwarza te płytki. Krwinki czerwone ani nie spadły ani nie zmalały to samo z resztą. Jest zadowolenie ponieważ przez cały weekend nic nie spadło, a wcześniej w ciągu 2dni leciało wszystko na dół tragicznie. Mamy pełno leków, czopków do domu, dostaliśmy na próbę dietę Royal Canin Convalescence Instant jedną saszetkę zobaczymy jak na nią zareaguje.
Teraz musimy jeszcze poczekać, dostaje cały czas leki na poprawienie krzepnięcia i wspomagające odtwarzanie płytek, jeśli płytki wzrosną jeszcze bardziej wtedy Weterynarz będzie mógł podjąć się usunięcia jądra, teraz jest za duże ryzyko. Jak się ustabilizują pomoże mu kolega, który zajmie się zabiegiem a nasz Pan będzie go pilnował kontrolował stan z tlenem z oddechem i innymi parametrami na monitorze. Zabieg na zdrowym psie jest bardzo łatwy trwa 10 minut, niestety my musimy poczekać.
Jeśli w jądrze są guzy, które produkują hormony to właśnie one mogą powodować taki stan.
Każdą morfologię nasz weterynarz robi nam za darmo, za co bardzo mu dziękujemy.
No, ale teraz znowu muszę zacząć zbierać jak najszybciej pieniążki, tylko, że już mi pomysłów brak.

Dzisiejsze wieści:
Jesteśmy po dzisiejszej wizycie, zabieg kastracji już jutro o 8:30, nie możemy dłużej czekać, wszystkie parametry trochę spadły, płytki również, być może po lekach na krzepnięcie, bo maszyna nie była w stanie niektórych odczytać.
Im szybciej to zrobimy tym lepiej, weterynarz nie dopuszcza myśli, że coś miało by być nie tak i ma nadzieję, że tak zostanie, jednak ryzyko jest czy serduszko wytrzyma narkoze i w ogóle. Znieczuli go miejsowo by jak najmniej go obciążyć i od razu po zabiegu będzie szybko go wybudzał.
Boje się, bo jest już fajny bardziej kontaktowy, tyle już przeszedł, jeśli teraz miało by się to zakończyć to nie wiem co ja bym zrobiła, ale ten zabieg może sprawić, że wszystkie problemy się skończą i stan wróci do normy. Może też być tak, że to nie od tego wtedy będziemy musieli szukać dalej. Mam tylko nadzieję, że to wszystko przez to powiększone jądro. Mam łzy w oczach i chce mi się płakać, ale wierzę w niego, że i tym Razem razem damy radę!
Rano ładnie już zjadł porcje jedzenia, zaraz dam mu następną, bo jeśli znów nie będzie chciał jeść to na wieczór musimy jechać na kroplówkę.
Operacja rano by przez cały dzień w razie co można było by kontrolować czy nawet przesiedzieć kilka godzin w gabinecie.
Proszę trzymajcie kciuki.

Link to comment
Share on other sites

24 Maj Przegraliśmy walkę, przed 2 serduszko przestało bić. [IMG]http://forum.kroliki.net/Smileys/default/icon_placze.GIF[/IMG] [IMG]http://forum.kroliki.net/Smileys/default/icon_placze.GIF[/IMG] [IMG]http://forum.kroliki.net/Smileys/default/icon_placze.GIF[/IMG]
Nie mogliśmy dobudzić weterynarza, ale myślę, że to był już ten moment..
Odszedł na mojej mamy rękach.
Jest mi cholernie ciężko.
[B]Miśku Zawsze pozostaniesz w Naszych Sercach. Kocham Cię[/B] [IMG]http://forum.kroliki.net/Smileys/default/heart.gif[/IMG]

Takiego Radosnego będę Cię zawsze pamiętać, tylko tak bardzo będzie brakować mi tych spacerów z Tobą
[IMG]http://dd2.photoblog.pl/np1/201305/D9/150706651.jpg[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

Minął tydzień odkąd go nie ma, a Ja, a Ja staram się nie płakać bo płacz nic nie zmieni, staram się nie myśleć, bo bym zwariowała, ale w głębi jest mi cholernie ciężko. Jest tak pusto, smutno i cicho bo to ty Zawsze pokazywałeś kto rządzi i kto pilnuje podwórka.
Wczoraj nie mogłam zasnąć, miałam przed oczami te ostatnie chwile, to jak zwymiotował krwią i już potem nie mógł złapać powietrza, to było okropne, a my byliśmy bezsilni [IMG]http://forum.kroliki.net/Smileys/default/icon_placze.GIF[/IMG]
Mam wrażenie, że przez tą operację wszystko przyspieszyliśmy, ale to była ostatnia szansa a guzy były spore, miałam nadzieję, że już wszystko się ułoży, ale ten cholerny najprawdopodobniej nowotwór nie dał za wygraną, postawił na swoim i wystarczył dosłownie miesiąc i kilka dni by tak osłabić i zniszczyć mi psa, psa który Zawsze Był pełen energii i radości !
Po prostu nie rozumiem tego, dlaczego ten cholerny rak dopada zwierzęta, przecież one nie zasługują na takie cierpienie, nie biorą używek nie wyrządzają krzywdy, a spotyka ich taki los jak każdego.
Cały czas mam myśli, że mogłam więcej, a przede wszystkim wcześniej, nie miałam najmniejszego pojęcia, że zacznie się od jedzenia w mniejszych ilościach, co przecież wcale takie dziwne nie jest tym bardziej jak już jest ciepło, a skończy się tak tragicznie w tak krótkim czasie.
Wspomnienia zostaną na Zawsze, bo Byłeś, Jesteś i zawsze Będziesz najcudowniejszym psem jakiego miałam!
[IMG]http://forum.kroliki.net/Smileys/default/heart.gif[/IMG]

Na ścianie wisi już duży obraz, i takiego będziemy każdego dnia Cię pamiętać.
[IMG]http://i1070.photobucket.com/albums/u485/domi926/P1350270_zps8339e91b.jpg[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

Znowu sobie trochę pogadam, ale dziś pękłam..:-(
Czas leci, a mi tak bardzo go brakuje i wiem, że już nigdy nie będzie jak wcześniej..
Brakuje mi spacerów, ganiania z jego ukochaną piłeczką bez której najchętniej by się nie rozstawał, tej energii. On Jedyny słuchał mnie perfekcyjnie, był we mnie wpatrzony, wystarczyło powiedzieć słowo już był przy mnie.
Maks to całkiem inny egzemplarz jak posmakuje wolności nie słucha w ogóle. Deka znów nie widzi i nie możemy poszaleć : (
Teraz nie mam kogo wziąć na prawdziwy spacer, na zdjęcia, bo przecież On pięknie mi pozował, teraz mam tylko wielką pustkę.
Ta sprawa wiele mnie nauczyła, szkoda, że właśnie na Nim na Moim pierwszym cudownym psie, choróbsko dopadło nagle, niespodziewanie i w tak bardzo bardzo krótkim czasie wszystko przekreśliło. Przekreśliło moje szczęście a zostawiło tylko smutek i wciąż masę pytań, Od czego? Dlaczego tak nagle? Dlaczego tak trudno było znaleźć Nam przyczynę? I czy tylko te guzy na jądrze to wszystko powodowały, powodowały tak straszną anemię?

Dlatego teraz chce dmuchać na zimno, za jakiś czas zamierzam wykastrować Maksa i zrobić morfologię.

Mikuń :loveu: :-(
[IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg62/scaled.php?server=62&filename=p1310534w.jpg&res=landing[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

No niestety pękasz, bo za mało czasu upłynęło. Za miesiąc...będzie tak samo. Nie pocieszyłam cię tym, ale wiem co przeżywasz, żadne słowa pisane na forum sytuacji nie zmienią. Strasznie ci współczuję. :shake: Będzie beznadziejnie kiedy tylko pomyślisz o Mikusiu...

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

[quote name='deer_1987']Co tam u Was? jak sie trzymacie?[/QUOTE]
Witaj.
Minęło już 1,5 miesiąca, staram się nie myśleć, i to nie jest tak, że nie chcę, ale po prostu nie potrafię jeszcze pozytywnie.
Mam takie wieczory, że mam wszystko przed oczami, nie mogę spa, a łzy się leją, żałuje, że nie byłam z nim i nie trzymałam go za łapke do końca, ale jak zdałam sobie sprawe, że to ten moment, że on odchodzi serce zaczęło mi pękać..i to było silniejsze.. Żałuje też, że przed chorobą nie poświęcałam mu więcej czasu.. I żałuję, że to wszystko tak nagle i szybko się potoczyło, że ten cholerny nowotwór tak niszczy niszczy każdego. Tak bardzo mi go brakuje, i pisząc to łzy leją się na klawiature, zbyt mało czasu upłynęło, nie potrafię jeszcze tego w sobie zatrzymać.
Pamiętam, że w czasie tej całej walki, tak strasznie był za mną, tak bardzo pragną bliskości i cieszył się, że siedziałam koło niego, głaskałam i tłumaczyłam. Pamiętam jak spędzaliśmy każdego dnia w gabinecie po kilka godzin jak leżał sobie pod kroplówką, jak wyszłam na chwile na zewnątrz na powietrze i jak wracałam od razu się podnosił i patrzył w moją stronę, jak by wiedział, że robię dla niego wszystko. :placz:
Szkoda tylko, że nie dotrzymałam słowa :-(
Mam pełno zdjęć, których nie dodawałam,
np 18 sierpnia 2012
[IMG]http://i1070.photobucket.com/albums/u485/domi926/P1320278_zpsc683957f.jpg[/IMG]

[IMG]http://i1070.photobucket.com/albums/u485/domi926/P1320326_zpse22a395d.jpg[/IMG]

2 Listopad
[IMG]http://dd9.photoblog.pl/np5/201211/ED/136771628.jpg[/IMG]

Brakuje mi tych szaleństw z piłeczką, zdjęć.
Teraz nawet po mleczyk dla królinki cholernie ciężko mi iść, bo On Zawsze chodził ze mną na ogród, nawet tak na chwile.
Mój kochany Mikusiu nigdy Cię nie zapomnę.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

[CENTER]
[IMG]http://i1070.photobucket.com/albums/u485/domi926/Wakacje/P1320204-1.jpg[/IMG]

[IMG]http://i1070.photobucket.com/albums/u485/domi926/Wakacje/P1320142.jpg[/IMG]

[IMG]http://i1070.photobucket.com/albums/u485/domi926/Wakacje/P1320132.jpg[/IMG]

[IMG]http://i1070.photobucket.com/albums/u485/domi926/Wakacje/P1320123.jpg[/IMG]

[IMG]http://i1070.photobucket.com/albums/u485/domi926/Wakacje/P1320168.jpg[/IMG]
[FONT=symbol][B]Chciałabym wyjść ze smyczą i obrożą w ręce.[/B][/FONT]
[FONT=symbol][B]Chciałabym zobaczyć jak się cieszysz, wariujesz, szczekasz i piszczysz na widok tej smyczy.[/B][/FONT]
[FONT=symbol][B]Chciałabym wziąć Cię na spacer.[/B][/FONT]
[FONT=symbol][B]Chciałabym z Tobą poszaleć, pobiegać z Twoją ulubioną piłeczką. Tak jak na tych zdjęciach.[/B][/FONT]
[FONT=symbol][B]I chciałabym, chciałabym Cię przytulić, pogłaskać.[/B][/FONT]
[FONT=symbol][B]Chciałabym, ale nie mogę, i już nigdy nie będę mogła![/B][/FONT]
[FONT=symbol][B]Czuję tylko łzy płynące po policzkach i wielki ból![/B][/FONT]

[B][FONT=symbol]Ale wiesz co, mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy Piesku :*[/FONT][/B]
:placz:
[/CENTER]

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...