Jump to content
Dogomania

jJakie są dogi?


kasia i PePe
 Share

Recommended Posts

to, ze sa wielkie i piekne wiem
mam tez troche informacjina temat usposobienia, ale zawsze sa jakies "ale" prawda?

chodzi mi o to, ze mialam wyzla weimarskiego, byl wspanialy, ale hodowca zapomnial powiedziec mi, ze psy te sa tak towarzyskie, ze zle poprowadzone moga panicznie bac sie zostawac same chocby na minute

moj brat ma amstafa, hodowca nie zwrocil jego uwagi na fakt, ze psy te nie przepadaja za innymi zwierzetami, i ze spacer z nimi w publicznym miejscu jest raczej tragedia niz przyjemnosci

tak wiec chyba kazda rasa ma jakies "minusy", cos na co trzeba zwrocic szczegolna uwage przy wychowaniu psa ???

tak wiec, czy dogi duzo szczekaja?
czy moga jezdzic samochodem, na tylnim siedzeniu, w dlugie trasy (5 godzin oczywiscie z postojami)

czy czesto uciekaja w trakcie spacerow?

no nie wiem
wszytsko to co mogloby mnie zniechecic do tej rasy poprosze

:lol:

kasia

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 142
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Cześć Kasia i PePe :)

Przede wszystkim zapraszam z tymi pytaniami i wszelkimi innymi do topiku o dogach ;)
A teraz odpowiedź:

- dogi to psy w pełni świadome swojej siły i wielkości i potrzebują silnego psychicznie i konsekwentnego przewodnika. Wbrew powszechnej opinii nie sa to miśkowate przytulanki i źle prowadzone mogą bć po prostu niebezpieczne.
To mocne, zdecydowane i bardzo inteligentne psy. W domu niekłopotliwe. Wybiegane po prostu śpią w jakimś ciepłym miejscu i nie widać ich :lol: Nie szczekają bez powodu i nie jazgoczą bez opamiętania ;)
Dog wydaje, na ogół jedno, lub kilka szczeknięć, co wystarcza do przepłoszenia intruza ;)
Jeżeli jesteś osobą zdecydowaną, konsekwentną i nie masz tendencji do pozwalania psu na wszystko, a w razie potrzeby będziesz potrafiła zareagować stanowczo i zdecydowanie - możesz brać doga :D
Jeżeli lubisz, kiedy Twój pies sam myśli i zastanawia się czy opłaca się wykonać polecenie, bierz doga :lol:
Jeżeli chcesz psa, który będzie Ci robił typowo ludzkie dowcipy, weź doga :lol:

Jeżeli chcesz mieć psa, który kocha się popisywać, zrobi wszystko i wykona nawet najbardziej bezsensowne polecenie, żeby Ci pokazać jaki jest wspaniały, absolutnie nie bierz doga ;)

Poważnie - dog to nie jest pies dla każdego. To zwierzę dumne i w pełni świadome swojej siły i wielkości. Jednocześnie, dobrze prowadzone jest cudownym domownikiem.
można z nim jeździć samochodem, autobusem, pójść do restauracji i wszędzie zachowa się z godnością :)
To prawdziwa psia elita :lol:
Mam dogi od 15 lat i dla mnie najcudowniejsza rasa pod słońcem i wiem, ze w moim życiu dogi będą zawsze :D

Link to comment
Share on other sites

Nie mam doga, ale osobiście znam jednego. Kochane, piękne bydlę. Prawdziwy arystokrata...
Jego pan niestety nie oduczył wskakiwania na powitanie, więc jest to troszkę kłopotliwe (szczególnie, jeśli się nie spodziewasz).
Chyba ślinienie się sprawia problem, gdyż ten pan mieszka w małym mieszkaniu i jakiś czas temu wspominał o potrzebie pomalowania mieszkania farbą olejną, gdyż po otrzepaniu się dożka ze ścian i sufitu zwisały glutki.
:bigcool:

Link to comment
Share on other sites

Dzięki Lagunka :)
Ja też poproszę o wszelkie informacje o dogach.

Bardzo poważnie myślę o kupnie szczeniaczka (marzę o dogu od zawsze), mam jednak kilka wątpliwości:
- czy centrum Warszawy i mieszkanie na 6 piętrze nie będzie dla nigo męczarnią (mieszkanie jest duże ale miejsc do prawdziwego wybiegania na lekarstwo, oczywiście myślę o zawożeniu go kilka razy w tyg. do miejsc, gdzie będzie mógł sobie poszaleć)
- czy dwie osoby, z których jedna nigdy nie miała psa (mój narzeczony) i jedna, która miała springer spaniela (psa) i boksera (sunia) - ja, poradzą sobie z wychowaniem doziego faceta? (biorąc oczywiście pod uwagę, że będzie szkolony)
- czy sensowne jest by dog brał również udział w szkoleniu agility?
- czy dogi łatwo akceptują małe dzieci? (które być może kiedyś się pojawią - a przynajmniej jedno)
- kiedy dog wchodzi w "okres buntu" spowodowanego dojrzewaniem (czy w ogóle wchodzi) i jak to przebiega?
- czy jest widoczna różnica w charakterze (próbie dominacji) suni i psa?
- jak dogi (psy) regują na inne psy mieszkające w okolicy (zaczepiane dają sobie spokój i delkiatnie odstraszają, czy chcą dać porządną nauczkę?) - to interesuje mnie choćby z powodu masy doga i mojej :)
(50 kg)
- jak jest w codziennym życiu? (np. psuje nam się samochód i musimy przewieźć psa taksówką, autobusem, chodzi o reakcje ludzi: czy są takie, jak w przypadku innych psów, czy dogi z racji swojej wielkości budzą większy niepokój)

Czytam wszystko, co jest w necie, książkach, oglądałam poświęcony dogom niemieckim film. Wszędzie tam podają, że jest to pies o wysokim progu pobudliwości, cierpliwy, tolerancyjny (oczywiście dobrze prowadzony). Może jest jednak jakieś "ale"?

Dla przykładu podam np. kilka lat temu kupiłam papugę kakadu. Wiktor był cudny. Nigdy nie podejrzewałam jednak, że ptaki te, by zainteresowac sobą człowieka mogą tak głośno krzyczeć (słychać go było na parterze), że aż tak potrzebują uwagi człowieka (najlepiej siedziało mu się na ramieniu i tego się trzymał), że są tak przytulne, tak inteligentne i... gdy zachorują nie ma w Polsce nikogo, kto ma doświadczenie w leczeniu takich papug (z wyjątkiem pojedynczych przypadków wetów ogrodów zoologicznych, ale nawet oni mówili wprost, że nie mają często kontkatu z tymi ptakami), że nie ma ani jednej osoby (informacja sprzed dwóch lat) która jest w stanie odczytać zdjęcie tomograficzne przewodu pokarmowego kakadu.
Wiktor odszedł, bo za późno dowiedziałam się o tym, że najbliższa klinika, która mogła go wyleczyć znajduje się wMonachium i nie zdążyliśmy tam pojechać.

Chodzi mi o informacje (o negatywnych aspektach posiadania psa tej rasy - plusy znam :) ), o których osoba kupująca swojego pierwszego dożka nie wiedziała, bo nie mówi się o nich.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Kasia i PePe:lol: Sylwia 76:lol:
Pod wszystkim co napisała Lagunka podpisuję się i ja i cztery łapy mojego doga:lol: Zapraszam do topiku o dogach;)
W skrócie na niektore pytania-
Dogi są stworzone dla dzieci , mój ma troje :lol: Okoliczne szczekajace psy raczej ignorują, jak są chętne do zabawy:multi: - najczęściej bez wzajemności:shake: - świetnie sie bawią:multi: , rzadko mogą któregoś szczególnie nie lubić:mad:
Mieszkanie nie musi być duże - dogomaniacy już o tym pisali w którymś topiku.
W codziennym życiu są cudowne- to nie dogi sprawiają kłopoty, ale raczej ludzie:oops:
Ktoś, chba na tym forum pisał, że dogi to dogi-nie koniecznie psy:lol:

Link to comment
Share on other sites

chodzi mi dokladnie o to samo- dlaczego posiadanie doga nie zawsze jest przjemnoscia

super dziekuje za odpowiedzi :lol:

co do podrozy samochodem, to czy teoretycznie byloby mu wygodnie w toyocie corolli 3 drzwiowej, gdyby mial do dyspozycji tylnie siedzenie, mam namysli takie dluzsze pozdroze (z bialegostoku do poznania np)

Link to comment
Share on other sites

Wrrrrr.... napisąłam długi post z odpowiedziami, a kiedy go chciałam wysłać, okazło się, ze mnie wylogowało i całą wiadomość diabli wzięli :placz:

NIE CIERPIĘ NOWEJ DGM !!!!!!!:mad:

Nie mam teraz czasu, ale obiecuję, ze wieczorkiem usiądę i stworzę epistołę po raz kolejny. tYm razem zapiszę przed wysłaniem :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

kasia topic o dogach jest tu na "molosach" pod tytułem "Halo,Halo..."
ja osobiście nie moge powiedzieć czy lepiej chłoptasia czy dziewuszke układać...ja wiadomo wybrałabym chłoptasia bo to mam już prawie za sobą...a układanie dziewuszki być może będzie mnie czekało nie długo ;-))

co do ucieczek ze spacerów to nigdy nie miałam styczności z czymś takim u Jojka...owszem jak psa zobaczył nie daleko to odleciał ale odwołany zaraz wracam..ale żeby uciec i nie wrócić to nigdy mi takiego numer na szczęście "od pukać" nie zrobił

co do samochodów...Jojek jeździ w combi w bagazniku ale jeżeli jedzie normalnym autkiem to jak najbardziej nie ma z nim problemów na tylnym siedzeniu...przed combi (przy poprzednim dogu) jeździliśmy w długie trasy i na tylnim siedzeniu zawsze byłam ja i moje doziatko...jak nikt nie jechał to się rozwalał na całej kanapie i juz...

co do szczekania...z mojego doświadczenia(może nie wielkiego bo to dopiero drugie dożysko)to raczej uważam że są mało "hałasliwe"..Kolumb czasami coś lubił powiedzieć n. w zabawie zachęcony,,ale njak był zostawiony sam na 2-3 godziny w domciu (np, zakupy) to nigdy nie piszczał...co do Jojka to trzeba mieć szczęście żeby usłyszeć jak on się odzywa..i to również bywa czasami w zabawie...zdarzyło nam się na wystawach że ten z nudów zachęcał inne psiury wiadomo przód do ziemi dupka w powietrzu i najlepsze zachęcenie to szczekanie "takie na niby"
zawsze tak jest jak już naprawde chce zachęcić dozabawy ;-)) tak samo spokojnie można gona chwile zostawić w smaochodzie...żadnych płaczów nic (oczywiście na bardzo krótki okres czasu jak u nas max 5 minut)

No to chyba na wszystko co mogłam odpowiedzieć odpowiedziałam jak cuś jeszcze to pytaj...;-);-))

Link to comment
Share on other sites

Lagunko to ja już nic nie płodzę.. ;) Tobie to zdecydowanie lepiej idzie.. :)
Poprzednia "metrówka".. - nic dodać nic ująć

PS.
Ja tylko co do doga i dziecka..
Moja poprzednia suczka Venezja w obecności tych najmniejszych dzieciaczków (od urodzenia do ok. 5 latków) zamierała po prostu... Mogły po niej chodzić, pełzać, zaglądać do uszków, oczków, nochalka i paszczorka.. :p Ona po prostu przestawała oddychać, by nie zrobić oseskowi krzywdy :) A jak berbeć się już zmęczył to pozwalała mu się przytulić i zasnąć pod jej opieką i czujnym okiem :p
Starsze dzieci natomiast jak przesadzały i próbowały się na nią wdrapać były poprostu ignorowane, ew. strząsane jak niewygodna mucha :lol:
Z dzieciaczkami w wieku ok 10 latek to znów była najlepsza zabawa :lol:
Wspólne zjazdy z pagórków zimą, malutkie kradzieże czapek i szalików, by sprowokować do gonitwy :lol: Ciągnięcie maluchów na saneczkach..
Latem wspólne taplanie się na plazy przy brzegu :)
Od wiosny do późnej jesieni wspólne gry w piłkę, tudzież takrze malutkie kradzieże pozostawionej przez dziecięcych piłkarzy odzieży..
Oczywiście to co skradła zawsze oddawała, nie nadwyrężając zbytnio młodego pokolenia podczas przekamażanych gonitw i uników...
Oczywiście swoje malutkie występki zawsze wynagradzała soczystym buziakiem :lol::lol::lol:
Moja dożyca była najlepszą niania dla rosnącej przy niej moje córki :)
Ale jak już ktoś napisał doga trzeba dobrze wychować, by móc na nim tak polegać :) Ja mogłam zawsze :) czego wszystkim właścicielom dogusiów życzę...

Link to comment
Share on other sites

Iwonka, płodź, płodź :lol:
To poniżej to moje osobiste doświadczenia z tą wspaniałą rasą, ale każda z nas może dodać coś nowego od siebie i sama, bardzo chętnie czytam Wasze wypowiedzi :)

Kolejny "tasiemiec" ;) Tym razem zapisałam w notatniku :evil_lol:



[quote]- czy centrum Warszawy i mieszkanie na 6 piętrze nie będzie dla nigo męczarnią
(mieszkanie jest duże ale miejsc do prawdziwego wybiegania na lekarstwo, oczywiście myślę o
zawożeniu go kilka razy w tyg. do miejsc, gdzie będzie mógł sobie poszaleć) [/quote]
Według mnie to największa przeszkoda, bo wybieganie kilka razy w tygodniu to za mało. Pies
potrzebuje codziennej dawki swobodnego ruchu dla prawidłowego rozwoju fizycznego i
psychicznego.
Jeżeli masz możliwości i chęci, zeby codziennie podjechać na jakieś miejsce, gdzie dog będzie mógł
się wyszaleć i posocjalizować z innymi psami, to świetnie, ale jeżeli jego życie ma się ograniczać do
kanapy i trzech spacerów na smyczy dookoła drzewka, to odradzam nie tylko doga, ale
jakiegokolwiek psa, a zwłaszcza dużego.

[quote]-- czy dwie osoby, z których jedna nigdy nie miała psa (mój narzeczony) i jedna, która miała
springer spaniela (psa) i boksera (sunia) - ja, poradzą sobie z wychowaniem doziego faceta? (biorąc
oczywiście pod uwagę, że będzie szkolony)[/quote]-
Nie umiem Ci na to pytanie odpowiedzieć, bo tu nie chodzi o doświadczenie, a raczej o konstrukcję
psychiczną właścicieli :) Dla mnie dog był pierwszym, naprawdę moim psem i poradziłam sobie z
jego wychowaniem wspaniale :D
Jednak myślę, ze ułożenie boksera to już pumkt na plus ;)
Dla wyjaśnienia - boksie to druga moja miłość obok dogów :D
[quote]-- czy sensowne jest by dog brał również udział w szkoleniu agility?[/quote]-
Dog jest psem wielkim, masywnym i mało zwinnym, więc wątpię, zeby agility sprawiało mu
przyjemnośc ;) Wiem, ze jest jakiś dog trenujący amatorsko agility, ale tradycyjne przeszkody są za
małe dla tej rasy :D
Spróbować można, tylko pamiętajcie, ze do zakończenia pełnego wzrostu ( ok 3 lat) nie można psa
nadmiernie forsować, a wszelkie treningi zaczynać po ukończeniu 12 miesięcy.
[quote]-- czy dogi łatwo akceptują małe dzieci? (które być może kiedyś się pojawią - a przynajmniej
jedno)[/quote]-
Moje starsze dzieci uczyły się chodzić przy pierwszej mojej suce. Kiedy się urodzili miała
odpowiednio rok i trzy lata i to właśnie ona uczyła małe ludziki stawiania pierwszych
samodzielnych kroków :D
Była ukochaną nianią i przytualnką, a do końca życia powiernicą tajemnic :)
To cudowne psy do dzieci, ale pamiętaj, ze dog długo nie sygnalizuje bólu, a małe dzieci lubią
eksperymentować i nieświadomie mogą doga skrzywdzić. A pies nie zareaguje ... Byłam świadkiem
jak mój 7 miesięczny, raczkujący synek włożył sucedo nosa cały paluszek, aż po dłoń, a Bila tylko
oczami błagała o uwolnienie jej. Nawet nie drgnęła, zeby nie zrobić maluchowi krzywdy.
Obecnie mam 2,5 letnie bliźniaczki i to samo przechodziłam z nimi przy mojej obecnej dożycy i jej
synu.
Niesamowicie cierpliwe i zrównoważone psy, które dziecku nie zrobią krzywdy. Oczywiście, należy
pamiętać o rozmiarach i np. uderzenie dożego ogona potrafi nabić sińca dorosłemu człowiekowi, a
ogon jest na wysokości buzi małego dziecka :)
[quote]-- kiedy dog wchodzi w "okres buntu" spowodowanego dojrzewaniem (czy w ogóle wchodzi) i
jak to przebiega?[/quote]-
Żaden z moich dogów nie przechodził takiej "fazy", więc nie umiem odpowiedzieć :)
[quote]-- czy jest widoczna różnica w charakterze (próbie dominacji) suni i psa?[/quote]-
Nie wydaje mi się to zależne od płci, raczej od osobniczych skłonności. Trzeba zwracać uwagę na
charaktery rodziców i samego szczenięcia :) Jeżeli wybierzecie dominującego, agresywnego
szczeniaka, jest duże prawdopodobieństwo, ze mogą yć z nim kłopoty ;)

[quote]-- jak dogi (psy) regują na inne psy mieszkające w okolicy (zaczepiane dają sobie spokój i
delkiatnie odstraszają, czy chcą dać porządną nauczkę?) - to interesuje mnie choćby z powodu masy
doga i mojej (50 kg)[/quote]-
Tutaj może być problem, bo większośc znanych mi dogów, zwłaszcza samców nie toleruje intruzów
na swoim terenie. Tyczy się to nie tylko mieszkania, ale także terenów spacerowych.
Mam bardzo silnie dominującą sukę, która najchętniej zjadłaby każdego nowego psa, ale jest na
tyle podporządkowana, ze odwołuję ją nawet z ataku - wystarczy , ze raz na nią ryknę :lol:
Niestety, ale jako właściciel doga musisz być przygotowana i na takie reakcje, niezależnie od tego
co sobie ludzie pomyślą ;)
Dog przy swojej masie, nawet w kagańcu może po prostu zabić mniejszego psa, a zaręczam, ze
uderzenie łbem w kagańcu, nawet pieszczotliwe, jest bolesne i zostawia ślady.....
[quote]-- jak jest w codziennym życiu? (np. psuje nam się samochód i musimy przewieźć psa
taksówką, autobusem, chodzi o reakcje ludzi: czy są takie, jak w przypadku innych psów, czy dogi z
racji swojej wielkości budzą większy niepokój)[/quote]-
Ilu ludzi, tyle reakcji :D
Od euforii, przez obijętność, po okrzyki, ze takie bydlaki powinno się usypiać.
Jednak, jeżeli pies jest dobrze ułożony, ma kaganiec i książeczkę z aktualnym szczepieniem na
wściekliznę, nikt nie ma prawa Cię wyprosić ;)
Taksówką ciężko pojechać z dogiem.
W czerwcu chodziłam z suką po operacji w poszukiwaniu taksówkarza, który się nad nami zlituje,
bo na wezwanie telefoniczne nikt nie chciał przyjechać.
Na szczęście trafiłam na pierwszym postoju na człowieka, który wykazał się sercem i zrozumieniem
[quote]-Czytam wszystko, co jest w necie, książkach, oglądałam poświęcony dogom niemieckim film.
Wszędzie tam podają, że jest to pies o wysokim progu pobudliwości, cierpliwy, tolerancyjny
(oczywiście dobrze prowadzony). Może jest jednak jakieś "ale"?[/quote]-
To pies w pełni świadomy swojej siły i wielkości i nie musi okazywać agresji jeżeli nie ma po temu
potrzeby. Jednak jeżeli już atakuje to nagle i częśto bez ostrzeżenia.
Jedna z naszych dogomaniackich koleżanek chodzi właśnie z ręką w gipsie i sporym mandatem do
zapłacenia, bo jej pies zaatakował innego psa :(
Kasiu, jeżeli będziesz miała ochotę, zapraszam na doży spacer i do siebie, żebyś zobaczyła, jak to
wygląda " w praniu" :)
Mieszkam na Bielanach, przy lesie, więc jest gdzie pójść na spacer :D
A topik o dogach jest
[url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=49&page=173][b]TUTAJ[/b][/url] ;)

Gratulacje dla tych, którzy przez to przebrnęli:evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Sylvia_76']Dzięki Lagunka :)
Ja też poproszę o wszelkie informacje o dogach.

Bardzo poważnie myślę o kupnie szczeniaczka (marzę o dogu od zawsze), mam jednak kilka wątpliwości:
- czy centrum Warszawy i mieszkanie na 6 piętrze nie będzie dla nigo męczarnią (mieszkanie jest duże ale miejsc do prawdziwego wybiegania na lekarstwo, oczywiście myślę o zawożeniu go kilka razy w tyg. do miejsc, gdzie będzie mógł sobie poszaleć)
- czy dwie osoby, z których jedna nigdy nie miała psa (mój narzeczony) i jedna, która miała springer spaniela (psa) i boksera (sunia) - ja, poradzą sobie z wychowaniem doziego faceta? (biorąc oczywiście pod uwagę, że będzie szkolony)
- czy sensowne jest by dog brał również udział w szkoleniu agility?
- czy dogi łatwo akceptują małe dzieci? (które być może kiedyś się pojawią - a przynajmniej jedno)
- kiedy dog wchodzi w "okres buntu" spowodowanego dojrzewaniem (czy w ogóle wchodzi) i jak to przebiega?
- czy jest widoczna różnica w charakterze (próbie dominacji) suni i psa?
- jak dogi (psy) regują na inne psy mieszkające w okolicy (zaczepiane dają sobie spokój i delkiatnie odstraszają, czy chcą dać porządną nauczkę?) - to interesuje mnie choćby z powodu masy doga i mojej :)
(50 kg)
- jak jest w codziennym życiu? (np. psuje nam się samochód i musimy przewieźć psa taksówką, autobusem, chodzi o reakcje ludzi: czy są takie, jak w przypadku innych psów, czy dogi z racji swojej wielkości budzą większy niepokój)

Czytam wszystko, co jest w necie, książkach, oglądałam poświęcony dogom niemieckim film. Wszędzie tam podają, że jest to pies o wysokim progu pobudliwości, cierpliwy, tolerancyjny (oczywiście dobrze prowadzony). Może jest jednak jakieś "ale"?

Dla przykładu podam np. kilka lat temu kupiłam papugę kakadu. Wiktor był cudny. Nigdy nie podejrzewałam jednak, że ptaki te, by zainteresowac sobą człowieka mogą tak głośno krzyczeć (słychać go było na parterze), że aż tak potrzebują uwagi człowieka (najlepiej siedziało mu się na ramieniu i tego się trzymał), że są tak przytulne, tak inteligentne i... gdy zachorują nie ma w Polsce nikogo, kto ma doświadczenie w leczeniu takich papug (z wyjątkiem pojedynczych przypadków wetów ogrodów zoologicznych, ale nawet oni mówili wprost, że nie mają często kontkatu z tymi ptakami), że nie ma ani jednej osoby (informacja sprzed dwóch lat) która jest w stanie odczytać zdjęcie tomograficzne przewodu pokarmowego kakadu.
Wiktor odszedł, bo za późno dowiedziałam się o tym, że najbliższa klinika, która mogła go wyleczyć znajduje się wMonachium i nie zdążyliśmy tam pojechać.

Chodzi mi o informacje (o negatywnych aspektach posiadania psa tej rasy - plusy znam :) ), o których osoba kupująca swojego pierwszego dożka nie wiedziała, bo nie mówi się o nich.

Pozdrawiam[/quote]

Sylvia po koleji ;-))
Po pierwsze jeżeli jesteś w stanie zapewnić dogowi dużo ruchu i miłosci to raczej to nie stanowi problemu, tylkomam pytanie 6 pietro bez windy? my mieszakmy na 4 i szczerze mówiąc jest to męczące ...

Po drugie myśle że poradzicie sobie...oczywiście nie będzie to proste ale warto przeczytać pare książek na temat dogów.. ost. P.Joanny Milewskiej-Kuncewicz(właścicielki jednej z polskich hodowli) bardzo przyjemna lekturka, książka rónież pod tytułem Dog Niemiecki autorstwa P.Małgorzaty Sowińskiej, Joasi Mróz-Gabrysiak (zwanej Kuźniową Asią ;-)) oraz Irenki Goreckiej Pierzchanowskiej..również może zainteresować Cie lektura np. Biuletynów lub Almanachów...

Po trzecie do agility się nie wypowiem bo szczerze mówiąc nie wiem...wiem że nie którzy się tego podjęli lecz ja odpadłam ;-))

Po czwarte dogi jak najbardziej nadają się do dzieci...dowód? Mój młodszy brat pojawił się kiedy mój poprzedni dog miał 5 lat..na początku zdiwienia a potem Kajtek mógł z nim robić co chciał (dosłownie !) , teraz jest Jo-Jo jeszcze można powiedzieć że szczenie ale bardzo dobrze dogaduje się z moim braciolem owszem czasami go gania w zabawie ale Kajtek równiez może mu na łeb wleźć a ten mu nic nie zrobi...

Po piąte unas taki okres buntu jak to nawzałaś wyglądał w ten sposób że najzwyczajniej w świecie ogłuchł :lol: nie dosłownie oczywiście...na spacerach mogłas wołać ile chciałaś ale to nic nie dawało ;-)) trwało to jakieś 2 miesiące i po krzyku..po za tym nie zauważyłam żadnych innych takich przypadków ;-))(nie wiem jak inni !)

Po szóste zawsze istanieje taka różnica ale to też zależy jak sobie doga ułożymy..zawsze można trafić na różny charakter ;-))

Po siódme to zalezy od tego jak zsocjalizujesz sobie swoje psisko...oczywiściejak najwiekszy kontakt z najprzeróżniejszymi psami od pierwszych spacerów jest najlepszy ;-)) dobra socjalizacja bardzo pomaga w późniejszej "psiej przyjaźni" oczywiście może być tak że przy próbie dominacji (już w starszym wieku) przez jakiegoś obcego psa może zakończć się poprostu pokazaniem że to się nie podoba (nie mam na myśli rzucenia się lecz jedynie pokazanie ząbków bądź mruknięcie) Jo-Jo do dnia dzisiejszego bawi się ze wszystkimi (prawie) psiami i tymi starymi i nowymi...zawsze są antysympatie które należy omijać na spacerze w naszym przypadku bokserki...

Po ósme (uff ost) jezeli chodzi o taksówke to nie powinno być takiego problemu ale pod warunkiem że zamawiając taksówke uprzedzisz jakich gabarytów masz psia...co do komunikacji miejskiej to tylko na smyczy i w kagańcu bądź w kantarze wtedy nikt nie powinien Ci sie przyczepić ale oczywiście nie warto pchac się do autobusugdzie są tłumy ludzi bo nie wiadomo jakpsiak zareaguje ...

Jeżeli cuś jeszcze to pytaj ;-))

Link to comment
Share on other sites

a co do spacerów tomy zapraszamy na nasze prawie o tygodniowe (ost. żądziej taka pogoda) spotkanka dozie zawsze są przynajmniej dwa ;-)) Joj i Dziecek (Achillu) ale często są dwie dożynki Halucynacja i Flamenco od KORONY również czasami pojawiia sie Caligraphy Saria i różne inne dożki także siostra Flamenco raz była i brat Dziecka również ...nie zapominając również o naszej kuzynce Dafne od Bardotki ;-)) wystarczy się z nami umówić my droge opiszem i z chęcią się spotkamy ;-))

Link to comment
Share on other sites

:lol: 3 strony w 1 dzień :crazyeye: , ale tempo:lol: .
Mam takie sobie doświadczenie z dogami-to mój drugi (dopiero:lol: ).
Nie spotakałam się jednak z agresją wobec innych psów, tak jak pisałam wcześniej. Może to jednak problem charakteru psa, nie rasy?
Mój poprzedni dog tylko 1 raz w swoim 8 letnim życiu "pokazał zęby" :mad: drugiemu psu, który go niestety zaatakował i skaleczył powiekę:angryy: .
Tylko "pokazał", bo dobrze wychowane dogi są karne i posłuszne - odwołany natychmiast zaprzestał ataku. Widik był jednak porażajacy :diabloti: i to wystarczyło by właściciel agresora złapał się za sercei zamknął oczy:-o, a sam agresor leżał na plecach:-o .
Temacik "gluty na suficie" został zlekceważony i słusznie:shake: . Dogi są duże , mają duże mordki i dlatego "dużo" się ślinią:lol: . Glutów na suficie - zapewniam - nie posiadamy, nie mamy też ścian wymazanych olejną:crazyeye: . Czasem , jak to w życiu,"glutszmatka" się przydaje:razz: .

Link to comment
Share on other sites

co do tej agresji to nie stety zdarzaja się takie egzemplarze że mimo wszystko nie da się z nich zrobić "potulnych baranków" ale w końcu to tylko pies... Mój poprzedni dog był naprawde agresywny to był koszmar zkąd to się wzięło? a po pierwsze z braku socjalizacji wtedy kiedy on był małym słodkim szczeniaczkiem (rok 1996) to w okolicy nie było żadnych psiuli...jedynym psiulem jaki w tej okolicy był to był dorosły żółty dog...bawili się nawet kiedyś tamten u nas był przez chwile bo się właścicielom zgubił :roll: wszystko było super...gorzej że nadeszła przeprowadzka a nasz mały szczeniaczek właśnie kończył rok...nowe miejsce nowe psyzero socjalki i co było najgorsze na pierwszym spacerze puszczony jak to zwykle Kolumbek został zaatakowany przez boksera...był po tym przerażony...nie stety ten bokser zaatakował go jeszcze 3 razy i to też się w dużym stopniu przyczyniło do agresji...po drugie nie zdawaliśmy sobie na początku sprawy z tego jak bardz dominacyjny charakter miał..jak pojechaliśmy do P.Dowgiałło do Torunia to pierwsza rzecz jaką zrobił to wpakowałsię nam na kolana...wtedy myśleliśmy(zupełny brak doświadczenia z dogami) że to super i wogóle...potem zdaliśmy sobie jednak sprawe że to oznaka dominacji i to on sobie wybrał nas a nie my jego...Mimo tej agresji to była ona tylko w stosunku do psiejków...co do ludzi to jak widział nasz przyjaciół którzy dość często przychodzili...i wypieszczali go równo ...to lał po nigach z radości jak tylko pojawili się pod drzwiami...idealny dla dzieci...mam zdjęcie jak mój paromiesięczny braciol na bruchu posówa przez całe łózko do pisej mordy która jest oparta na samym końcu tego łózka...byli oni zakochani w sobie...mimo tego że kajtek nie wiedział dokładnie co się stało z Kolumbem to co jakiś czas jak coś złego się działo to leciał do mamy że on chce do Kolumbka i wpadał w histerie...na początku pobytu Jojka też takbyło...mamo on mi zabrał to tamto on mnie uszczypnął a teraz chłopaki potrafią się nie raz pobawić a jak Jojek dorosnie to będą naprawde dobrymi kumplami...tak więc z ta agresja różnie bywa..może ona być od początku i możan starac się ją zwalczać..ale może ona też wyjść z zaniedbania...Charakter doga jest zupełnie inny niż np. charakter amstaffa...nad agresywnym amstaffem bardzo trudno zapanować a jeszcze trudniej zrobić zniego psa który będzie się bawić z innymi...Myśle że każda osoba która miała psa albo i nie jest w stanie stanąć na wysokości zadanie jakim jest prawidłowe wychowanie doga...poprostu trzeba się do tego przyłożyc..wyrzec różnychinnych przyjemności..ale zaraz czy posiadanie doga to nie jest przyjemność sama w sobie ?;-))

Link to comment
Share on other sites

[quote name='onek']
Temacik "gluty na suficie" został zlekceważony i słusznie:shake: . Dogi są duże , mają duże mordki i dlatego "dużo" się ślinią:lol: . Glutów na suficie - zapewniam - nie posiadamy, nie mamy też ścian wymazanych olejną:crazyeye: . Czasem , jak to w życiu,"glutszmatka" się przydaje:razz: .[/quote]

To ja się przyznam ,że po odejściu Leona przeprowadziłam natychmiastowe malowanie pokoju , w którym najczęściej przebywał,ponieważ cały był w glutach:p Pewnego dnia wracając do domu zastałam dłuuuuuuugą na około 30cm,klejącą glute zwisającą z żyrandowa:lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Kindziora1']To ja się przyznam ,że po odejściu Leona przeprowadziłam natychmiastowe malowanie pokoju , w którym najczęściej przebywał,ponieważ cały był w glutach:p Pewnego dnia wracając do domu zastałam dłuuuuuuugą na około 30cm,klejącą glute zwisającą z żyrandowa:lol:[/quote]
Super rozrzut:lol: Raz w tygodniu przecieram boazerię w kilku miejscach-na razie wystarcza:lol: , gorzej z ubraniami i maskotkami, które są kradzione notorycznie choćbyś nie wiem gdzie schował:evil_lol: . Mój siedmioletni syn co tydzień przynosi jakąś do prania z glutów.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...