Jump to content
Dogomania
faith35

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Zielonej Górze. Przyjdź, zobacz, adoptuj!

Recommended Posts

[quote name='Słonecznik']Niko z Tigerem mają rewelacyjne synchroniczne zdjęcia :D
Jakby oni poszli do domu... razem z Arnim... To byśmy chyba tańczyli nago przy ognisku ze szcześcia :D :D
[/QUOTE]
Jakby do nich dołączyła Sonia to ognisko rozpaliłabym osobiście :lol:, a gdyby jeszcze Tyson, Skoczek, to jako pierwsza zrzuciłabym ... ubranie :evil_lol:.
A propos Skoczka - jak on znosi rozstanie z Ritą? Tyle lat byli razem, nierozłączni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skoczek dostał nową koleżankę - Miss :) Sulej też ma nową koleżankę - Biśkę. Słodka przecież też do domu poszła :) Osobiście ją wiozłam ;) taka okolica, że zapowiedziałyśmy jej, że lepiej, żeby się zachowała jak trzeba, bo inaczej straci szansę na wiejską sielankę... W tym domu mieszkają jeszcze dwie suczki, też ze schroniska od nas, jedna ma 12, a druga 14 lat! I były zabrane jako szczeniaki :)

Bulba opisała historię Riki, dla zainteresowanych :)
[url]http://oczami-bezdomnego-psa.blogspot.com/2014/07/opowiem-wam-bajke.html[/url]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fajna ta nowa towarzyszka Skoczka, młoda i urocza. On sam też chyba jest zadowolony, co można wywnioskować z radosnych skoków, wyższych niż zwykle :lol:.

Zachęcam do przeczytania bajki o Bajce - piękna i wzruszająca, napisana w niezwykły sposób i co najważniejsze ze szczęśliwym zakończeniem :multi:

Teraz Darka - młoda suczka zajmująca kojec z Dżokejem.

[URL="http://imgur.com/rC59IFp"][IMG]http://i.imgur.com/rC59IFp.jpg?1[/IMG][/URL]

Chciałam poczytać o niej na stronie schroniska i znalazłam ją w zakładce "Znalazły dom" :crazyeye:. Czyżby znaczyło to, że wróciła z adopcji? Za co, dlaczego, kiedy?

Wyjście z Darką z wiaty przysparza trochę problemu, trzeba odciągać ją po kolei od wszystkich mijanych kojców. Równie żywiołowo reaguje na każdego zwierzaka w zasięgu wzroku.

[URL="http://imgur.com/UMC7v0G"][IMG]http://i.imgur.com/UMC7v0G.jpg?1[/IMG][/URL]

Widać, że rozsadza ją radość i energia, ale czy to dziwne? To takie duże psie dziecko.
Przywołana do porządku Darka ładnie chodzi na smyczy, utrzymuje przyjacielską relację z wyprowadzającym, zna np. komendę "siad".

[URL="http://imgur.com/7KRT8Qz"][IMG]http://i.imgur.com/7KRT8Qz.jpg?1[/IMG][/URL]

Do kompletu tył Darki ;)

[URL="http://imgur.com/PH4TiZT"][IMG]http://i.imgur.com/PH4TiZT.jpg?1[/IMG][/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wspominany Dżokej - drobniutki, niewysoki pies o pięknym umaszczeniu. Spokojny, zrównoważony (przeważnie, chociaż nie zawsze, o tym dalej) a przy tym radosny i aprobatywny.

[URL="http://imgur.com/PZHLcqv"][IMG]http://i.imgur.com/PZHLcqv.jpg?1[/IMG][/URL]

Dżokej pokazowo spaceruje, nie wykazuje agresji do innych zwierząt. Zabiega o uwagę, w chwilach postoju nadstawia się do głaskania. Nie jest zachwycony, gdy zainteresowanie skupia się na innym - burkliwym szczekiem przypomina o sobie :evil_lol:

Po raz pierwszy z Dżokejem wychodziłam w lutym. Byliśmy na osiedlu domków jednorodzinnych w godzinach powrotu ludzi z pracy. Wtedy Dżokej szalał i to dosłownie przy każdym przejeżdżającym samochodzie, z każdym chciał się ścigać, albo ... coś innego miał na myśli :niewiem:. W jednej chwili nie było statecznego psa, błyskawicznie przeobraził się w porywczego i impulsywnego.

Dżokej w lutym 2014r jako stateczny i opanowany:

[URL="http://imgur.com/nWZoCI5"][IMG]http://i.imgur.com/nWZoCI5.jpg?1[/IMG][/URL]

[URL="http://imgur.com/i7GxCVm"][IMG]http://i.imgur.com/i7GxCVm.jpg?1[/IMG][/URL]

[URL="http://imgur.com/vLFUs3J"][IMG]http://i.imgur.com/vLFUs3J.jpg?1[/IMG][/URL]

I tradycyjnie ... do kompletu :razz:

[URL="http://imgur.com/sAiswHl"][IMG]http://i.imgur.com/sAiswHl.jpg?1[/IMG][/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale tu cicho... A ja przyszłam do Was z zagadką :evil_lol:.

Wykrywko - Ty powinnaś wiedzieć, kto to :mad: Z tego, co kojarzę, to ten oto cudak był kiedyś ze swoim właścicielem na marszu pod Palmiarnią, chyba nawet Wykrywko to udokumentowałaś :hmmmm:

W domu zachowuje się bardzo grzecznie, trochę mu się przytyło, do obcych podchodzi z dystansem - z tego, co kojarzę to było tak nawet w schronisku... Od Leona go izoluję, chłopaki się nie polubili. Na szczęście gość jest u nas tylko na ten weekend i w niedzielę wieczorem wyjeżdża :diabloti:.

Podpowiem tylko, że psiak był na końcu III wiaty i został adoptowany 2 lata temu :cool3:.

[IMG]http://i61.tinypic.com/2mx0rhc.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Faith35 nie wiem kogo pokazałaś :oops:. Przewertowałam wątek w poszukiwaniu opisów spotkań przy Palmiarni i nic z tego. Przy okazji zauważyłam, ze fotki, które zniknęły i wróciły jakiś czas temu są takie olbrzymie :crazyeye: a na pewno umieszczałam je w prawidłowym formacie 640x480.

Share this post


Link to post
Share on other sites
 

Wspominany Dżokej - drobniutki, niewysoki pies o pięknym umaszczeniu. Spokojny, zrównoważony (przeważnie, chociaż nie zawsze, o tym dalej) a przy tym radosny i aprobatywny.

PZHLcqv.jpg?1

Dżokej pokazowo spaceruje, nie wykazuje agresji do innych zwierząt. Zabiega o uwagę, w chwilach postoju nadstawia się do głaskania. Nie jest zachwycony, gdy zainteresowanie skupia się na innym - burkliwym szczekiem przypomina o sobie :evil_lol:

Po raz pierwszy z Dżokejem wychodziłam w lutym. Byliśmy na osiedlu domków jednorodzinnych w godzinach powrotu ludzi z pracy. Wtedy Dżokej szalał i to dosłownie przy każdym przejeżdżającym samochodzie, z każdym chciał się ścigać, albo ... coś innego miał na myśli :niewiem:. W jednej chwili nie było statecznego psa, błyskawicznie przeobraził się w porywczego i impulsywnego.

Dżokej w lutym 2014r jako stateczny i opanowany:

nWZoCI5.jpg?1

i7GxCVm.jpg?1

vLFUs3J.jpg?1

I tradycyjnie ... do kompletu :razz:

sAiswHl.jpg?1

 

Czy to nie jest ten psiak??

http://olx.pl/oferta/zaginol-CID103-ID7DFEJ.html#245a725174

193529085_1_644x461_zaginol-sulechow.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Puk,puk.
Zagląda tu jeszcze ktoś?

 

Kochani,wczoraj wracając od swojego konia zgarnęłam z ulicy psa. Błąkał się totalnie zdezorientowany nieopodal bardzo ruchliwej drogi (Świdnica, trasa Zielona Góra-Żary). Nie miałam możliwości niestety go zatrzymać nawet na noc, dlatego odwiozłam biedaka do Zielonogórskiego schroniska właśnie.
Ogólnie psiak jest dobrze wychowany(zna komendy jak "siad","łapa","zostaw", "chodź"), nastawiony na człowieka, miły,grzeczny. Super jezdzi samochodem. To rasowy wyżeł. Dziś porozwieszane zostały ogłoszenia w okolicy,gdzie go znalazłam, napisałam też do koła łowieckiego i byłam w nadleśnictwie-obiecali pomoc ze swojej strony i popytać "wśród swoich". 
Myślę,że jest duża szansa, że zgubił się podczas jakiegoś polowania-instynkt łowny to on ma silny,sądząc po tym,że w mig wyniuchał w mieszkaniu moje myszy ;).

Miał na sobie obróżkę na kleszcze, z patentem samoróbką,żeby się nie odpinała. No naprawdę nie chce mi się wierzyć,że ktoś go wyrzucił. Może właśnie go ktoś szuka...
A jeśli nie, mam nadzieję,że to co napisałam zachęci do jego adopcji i stworzenia mu nowego domu. 
Nowe imię psiaka, nadane w schronisku to SEZAMEK.

 

68947869063414374574.jpg

 

83653243657417892976.jpg

 

42630023768547618906.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj Obiś na opustoszałym wątku zielonogórskiego schroniska. Skorzystam z okazji i wywiążę się z obietnicy, danej jednej z dogomaniaczek,  pojawienia się na wątku  i wytłumaczenia. Lubię to miejsce, chętnie tu zaglądałam i pisałam, bo była to okazja pokazania naszych psiaków. Były zdjęcia i opisy ze spacerów. Lepiej poznawaliśmy w ten sposób zwierzaki. Strona schroniskowa była z nieciekawymi fotkami, brakowało rzetelnych opisów psów i ich zachowań. Wystawialiśmy ogłoszenia na wielu portalach. Poza tym spotkać tu można było wiele wspaniałych osób. Był więc sens prowadzenia wątku. Teraz jest: porządna strona schroniska, regularnie aktualizowana, z porządnymi fotami i opisami. Pracownik schroniska wrzuca też ogłoszenia z kolejnymi, nowo przyjmowanymi zwierzakami np. na OLX. Jest też fb, gdzie schronisko ma swój profil i gdzie prowadzone są wydarzenia dotyczące wybranych psów. Jest tez zbiórka na Burka. Wszystko aktualne, świetne zdjęcia. Ja ostatnio rzadko bywam w schronisku więc nie mam informacji na bieżąco dlatego stwierdziłam, że nic nie wniosę na wątek. Rozmawiać nie było z kim, wiele osób opuściło wątek. Zrobiłam w końcu to samo.

 

Obiś Twoja interwencja była idealna od początku do końca. Dobrze wiedzieć, że są ludzie, którzy tak konkretnie i rzeczowo potrafią pomóc zagubionemu zwierzakowi, ratując go przed prawdopodobna śmiercią pod kołami. Pomyślałaś też o kontakcie z myśliwymi i o zrobieniu ogłoszeń. Jestem pod wrażeniem. Myślę, że Sezam nie posiedzi długo w schronisku, bo Twoje działanie przyniesie efekt w postaci odnalezionego właściciela. Gdyby jednak ten się nie znalazł to wierzę. że szybko trafi się ktoś odpowiedni, chętny na adopcję Sezamka, pięknego i jak najbardziej w typie rasy (a może nawet rasowego) psa. Odniosłam wrażenie, że należysz do osób, które nie zapominają o psie w momencie dostarczenia go do schroniska i czują się w jakiś sposób odpowiedzialne za to, żeby je jak najszybciej opuścił. Będę śledziła losy psa. Jakbym mogła w czymś pomóc to jestem chętna.         

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wykrywka Bardzo dziękuję za miłe słowa. Zatrzymując się do Sezamka,wiedziałam,że robię coś, na co nie mam zupełnie możliwości z racji sytuacji mieszkalnej. Ale przecież nie mogłam go tam zostawić, albo chociaż spróbować go zabrać-bo nie znając psa, nie wiedziałam,czy w ogóle dam radę. Jak tylko wysiadłam z samochodu wiedziałam natomiast,że to kawał przyjaznego futrzaka,choć wystraszonego i zdezorientowanego. Szybko przekonał się, że jestem ostatnią osobą, która mogłaby mu zrobić coś złego i sam wskoczył do samochodu. Byłam niesamowicie pozytywnie zaskoczona jego zachowaniem i gdybym tylko mogła, zostałby u mnie. Niestety, w życiu nie zawsze jest tak, jak chcemy. Cieszę się natomiast, że mogłam mu choć trochę pomóc i naprawdę mam wielką nadzieję,że ktoś go szuka. Co do poczucia odpowiedzialności, to dokładnie tak jest. Z chwilą, kiedy wzięłam go do swojego samochodu, był już "u mnie". Więc i w pewien sposób poczułam się za niego odpowiedzialna. Nie mogę zmienić całego psiego świata, ale tego jednego mogę chociaż spróbować. I dopóki po psiaka nie przyjdzie właściciel,lub nie znajdzie się ktoś inny chętny na jego adopcję, ile będę mogła, tyle zrobię, żeby trafił do swojego starego,lub nowego kochającego domu.

Gdybyś mogła czasem napisać mi,co u niego słychać, będę baaardzo wdzięczna. Był u mnie kilka godzin, a ja od wczoraj nie potrafię przenieść jego obróżki ze środka kuchennego stołu, bo została mi tylko obróżka, nie Sezamek...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka dni temu Obiś przekazała mi, że Sezama nie ma już w schronisku - wrócił do domu. W Jej imieniu przekazuję tą dobra wiadomość. Od siebie dodam, że w sobotę próbowałam dowiedzieć się szczegółów, przede wszystkim interesuje mnie zawsze w jaki sposób ludzie odnajdują zwierzaka: czy automatycznie trafiają do schroniska, czy w wyniku ogłoszeń. Niestety niewiele mi powiedziano, akurat rozmawiałam z osobą nieobecną w tym okresie. Wiem, że Sezam był tylko jeden dzień w schronisku. 

Obiś dobra robota g060.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×