Jump to content
Dogomania
Murka

Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)

Recommended Posts

W każdej szkole są jakieś "kwiatki". U nas jest taka pani, która uczy m.in. geografii - potrafi wstawić całej klasie niedostateczny na jednej lekcji. Jak cała klasa czegoś nie rozumie, to chyba coś jest nie tak z nauczycielem i jego sposobem nauczania... i należałoby jeszcze raz dzieciom wytłumaczyć, nauczyć, a nie wpisywać jedynki. Ostatnio był taki hit, że klasa Hani nie miała matematyki, bo pani nie było i mieli zastępstwo z tą panią od geografii. Mimo, że w tym dniu nie mieli w ogóle geografii, pani zrobiła im na tym zastępstwie kartkówkę, z której cała klasa dostała pały... Jak o tym usłyszałam to mi ręce opadły. Ale co zrobić? Przynajmniej dzieci uczą się, że świat nie jest sprawiedliwy;)

Hania z lekcji geografii nic nie przynosi do domu (a pamięć ma super i z innych przedmiotów często nie musi się uczyć, bo wszystko pamięta z lekcji), cały temat musimy przerabiać w domu.

Pani ta jest znana ze swoich "sposobów nauczania" i z nierównego traktowania uczniów (jak kogoś lubi to pól biedy, ale jak kogoś nie lubi - często z niezwiązanych ze szkołą powodów - to choćby nie wiem jak się starał i uczył to i tak ma przechlapane) i wiele skarg na nią leci do wychowawców i do dyrektora. Wszyscy rozkładają ręce, ta pani jest nie do ruszenia. Raz tylko udało się doprowadzić parę lat temu do sytuacji, że przeprosiła uczennicę, której niesprawiedliwie oceniła sprawdzian - upierała się długo, że na pytanie odpowiedziała źle mimo, że uczennica udowodniała jej informacją w internecie, że jest inaczej. Dopiero rada i dyrektor skłonili ją do uznania odpowiedzi i przeprosin. Ale do zakończenia szkoły ta uczennica miała przechlapane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W mojej szkole takie problemy są z panią od historii. Rodzice do mnie dzwonią, dzieci się na wychowawczej skarżą, że nie wiedzą z czego mają się poprawiać albo nie wiedzą z czego będzie sprawdzian. Np. pani zapowiada kartkówkę z zapisywania wieków, a okazuje się, że przynosi do szkoły całogodzinny test. Albo jeszcze lepszy hit: na jednej stronie kartki pani skserowała test dla klasy IV, a na drugiej dla klasy VII i dzieci połowę testu pisały na jednej lekcji, a drugą połowę na drugiej.

Z mojej perspektywy powiem Wam, a szczególnie Eloise, że w szkole powinny funkcjonować 2 bardzo ważne dokumenty. Pierwszy z nich to Statut Szkoły, w którym zawiera się rozdział "Przedmiotowe ocenianie". Tam są podane ogóle wytyczne dotyczące tego jakie wymagania uczeń musi spełniać na konkretną ocenę. Do tego dochodzi Przedmiotowe ocenianie, z którym nauczyciel ma obowiązek zapoznać uczniów na pierwszej lekcji danego przedmiotu i które powinni poznać również rodzice na wywiadówce. Te dokumenty szkoła ma obowiązek okazać rodzicowi od ręki, jeśli o nie poprosi i tam można sprawdzić czy faktycznie na ocenę celującą z muzyki należy zagrać na skrzypcach przed całą szkołą, przed całą klasą, czy po prostu na nich grać. Wtedy macie kartę przetargową - statut mówi tak, a pani mówi inaczej, tzn. że pani nie zna statutu i go nie wypełnia. Jak się powołacie w librusie na konkretne paragrafy ze statutu, to ich zatka wszystkich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to dobre z tym statutem. Zapoznam się.

Obiecałam napisać, co u czworonogów, i trój ;) ale nam się wyjechało i czasu brakło! Byłam z  dziećmi kilka dni w Krakowie- było super! Ale wiosna zamiast zimy ;)

 

Amelia, nasza cudowna kocica piękna jest niezmiennie. Znowu ją gdzieś pchły pogryzły, ale nie wyłysiała jak rok wcześniej. Nikt nie wierzy, że ma już 15 lat. Wygląda jak podlotek.

Ofik jest królem nicnierobienia, oprócz pozowania do zdjęć w łóżku, moim łóżku ;)

Jest cudownie miękki i pachnący- zapomnijcie o zapachu psa- Ofkors pachnie łóżkiem. i relaksem.

Rzadko wstaje, a  jak wstaje, to po to, żeby sępić boczek od moich rodziców. I tarzać się po ich dywanie ;)

Miał problemy z posikiwaniem,  jak skończyłam dokarmianie warzywami i ryżem- skończyło się posikiwanie.  Jedzą tylko mięso i suchą karmę.

Niedawno nakarmiłam ich wątróbką, nie pierwszy raz, ale 1 raz Ofik dostał po niej rozwolnienia. To, ż e obsrał mi pól mieszkania, to nic! Gorzej, że poszedł na jedyny dywan jaki mamy w domu- biały, w Ani pokoju! Ma chłopak wyczucie! ;)

Niedawno zaczął kasłać, niewiele, ale tak, że nie dało się nie zauważyć, że kaszle. Wet odesłał nas do kardiologa. Ofik ma niedomykalność zastawki w początkowej fazie, nie nadaje się na razie do leczenia kardiologicznego, a kaszel prawdopodobnie od zbyt długiego wylegiwania się w łóżku. Albo od smogu, ale po pobycie w  Krakowie powiem Wam, że w Warszawie nadal jest czym oddychać!

 

Fox całe życie był chudy jak szczapa a teraz schudł. z 7,300 na 5,600, więc sporo. Nasza doktor weterynarz powiedziała, że on ma już starczy zanik mięśni- nawet na głowie ma zaniki, czaszka pokryta skórą, i stąd ta utrata wagi.

Najgorzej cierpią jego tylne łapy, plączą się, a Fox boi się schodzić po schodach. Nie całych- tylko ostatnich stopni na półpiętro. Skacze jak Stoch. Tylko nie potrafi lądować z  telemarkiem.

2 razy skoczył tak, że się rozjechał jak żaba i przestał chodzić. Coś naciągnął. Szybko mu przeszło, ale 2 tygodnie nosiłam dziada.

Nawet to polubił. Oczywiście bez weta i leków się nie obeszło. Nauczył się powoli schodzić, powoli wchodzić, a na półpiętrze leży specjalnie dla niego chodniczek łazienkowy, żeby miał na czym wyhamowywać te swoje skoki.

Ofik jest obłędny- czasem jak widzi, że znoszę Foxa, to siada i się zapiera- mam go też znieść i koniec. No to noszę...

A jak wyganiam Ofika na wieczorne siku, to zamiast schodzić po schodach- spływa z  nich- najpierw przód, potem kikut a na końcu zdrowa tylna łapa, która sterczy jak antena ;) Widok niesamowity.

Moja mama myślała, że coś mu "jest" ;)  Gwiazdor nasz ;)

Ofik czasem jeszcze bawi się z Jonkiem, ale coraz rzadziej. Jonek go kocha nad życie, ale bardzo przydałby mu się szczeniak, z którym mogliby się nawzajem zamęczyć, żeby się zmęczyć.

Fox pozwala Ani na głaskanie, a do Jonka przychodzi, żeby go lizać, po twarzy, nogach, dłoniach, obojętne ;)

Jonek oczywiście całował się w Krakowie z każdym napotkanym i chętnym do tego psem. Byliśmy też w  kociej kawiarni. Koty wspaniałe, ale dobrze, że tylko raz w  tygodniu pozwalają tam  dzieciom na wstęp. Ania była miła i rozważna, czekała aż kot sam podejdzie, ale Jonek i inne dzieci jakby mogły, to by te koty zamęczyły.

 

Trzymajcie za mnie kciuki- po 3 miesiącach przerwy wracam na treningi! Niech mi rura miękką będzie ;)

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze, że możesz nosić psiaka, ja mam staruszkę z zanikiem mięśni ale na ręce jej nie wezmę, na razie chodzi choć też coraz częściej pklączą się jej tylne łapy i się rozjeżdżają ale to rottka, chuda ale duża i na ręce nie dam rady jej wziąć więc modlę się, żeby usnęła zanim przestanie chodzić bo poza starością jest zdrowa, nic ją nie boli i myśl o uśpieniu zdrowego psa bo nie dam rady nosić jest dla mnie przerażająca. Umierające w bólach na raka to co innego, skracanie cierpienia ale tylko starość to rozpacz. A sunia jest rekordzistką bo za 3,5 m-ca kończy 14 lat co dla tej rasy jest tym co u ludzi ponad 100 lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×