Jump to content
Dogomania
dog_master

Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

Recommended Posts

[quote name='Maron86']
Też kiedyś miałam sytuację że facet obcy mi zupełnie [B]chciał pokazać mojemu psu (zapiętemu na 20m lince, na łące) 'kto rządzi'[/B]. Przywołałam psa jak zobaczyłam że dziwnie się do mojego zbliża i go ostrzegłam żeby nie podchodził bo go pies zaatakuje. Na co facet 'to dostanie buta', zignorowałam go, odeszłam z psem. [B]Frajer za mną polazł kawałek i rzucił czymś w mojego psa (już nie pamiętam czy to był kamień czy patyk), [/B]Szaman się obrócił i na niego wparował, wtedy był jeszcze młody i głupi no i ważył jedynie 42,4kg - tylko że wtedy nie nosił jeszcze kagańca. Jednak faceta zwalił z nóg, a warczącą paszczę miał przy twarzy faceta. Po tym jak ściągnęłam z niego psa, facet stwierdził że dzwoni po SM, jak stwierdziłam że nie ma problemu bo chcę i tak zgłosić że mnie i mojego psa napadł to sobie polazł. Był to jeden raz jak jakiś przygłup się do mnie dowalił, Szaman wtedy miał jakoś trochę ponad rok.
Teraz jak wydoroślał, nabrał masy i zmężniał to przy zwykłym spacerze spotykam ludzi którzy mamroczą coś pod nosem i schodzą na trawę :roll:...[/QUOTE]

:crazyeye: absolutnie sobie nie wyobrażam takiej sytuacji, skąd Wy takich debili bierzecie...

..ja dziś miałam stalkerkę - staruszkę ze szczeniakiem ON-ka :roll:.. Pat darł na niego mordę, co uspokoiłam, to mi babeczka wychodziła zza pleców, ale nie miałam sumienia jej brutalniej pogonić, widać, że to nie jej pies (nazywał się 'młodzieżowo' + totalnie nad nim nie panowała, ale to był szczylek, półroczny może), no i lazę rano, spieszę się, Pat ujada i zamiast skupić się na sraniu/sikaniu to poluje na tego ON-ka.. ja dyla w krzaki, pies uspokojony, a tu znowu babeczka za mną :placz: i gada do tego szczyla, on nią miota na smyczy, ona nawija, nawija, w drodze powrotnej jeszcze słyszałam, jak coś tam szczeniakowi 'tłumaczy'... a Patryk z pianą na mordzie, no ale dziś miałam dzień dobroci dla babinki, bo widać, że jej się po prostu makabrycznie z tym psem nudziło i szukała jakiejś rozrywki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cholerni ustawiacze :mad:

Ileż to ludzi "zna się" i chce wychowywać obce psy, naprawdę nietrudno takich znaleźć. Najczęściej trafiam na mniej szkodliwe ciocie-dobra-rada.

Trafiają się też idioci, którzy prowokują psa do reakcji, najczęściej agresywnej. My pracujemy nad biegaczami - Viki w dzień nie reaguje już, ale wieczorem bacznie obserwuje. Kilka dni temu jakiś palant z kijkami biegał po parku, więc usuwam się ze ścieżki, pies stoi za mną, a facet... biegnie wprost na mojego psa, zaczyna machać kijami i wydawać dźwięk podobny do "kszy, kszy". Dopóki na spacer nie przyszła znajoma, Viki oglądała się za siebie z podkulonym ogonem :angryy:

A może niektórzy mają dar przyciągania takich osobników? Odkąd czytam ten wątek, trafia nam się więcej szczekaczy. Viki wtedy staje osłupiała i ma minę pt. "to do mnie? ale co ja takiego zrobiłam?". Wczoraj musiałam ją od takiego odciągać, bo by tam stała, aż by pewnie jej nie dziabnął. A właścicielka 15 metrów dalej przygląda się co się stanie :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Maron86']Jestem gotowa spuścić na długą smycz psa niech zrobi porządek jak właściciel nie potrafi :evil_lol:.[/QUOTE]
A w jakich przypadkach to robisz? Co musi się stać abyś podjęła taką decyzję?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W przypadkach gdy ja stoję, opanowuje swojego psa natomiast 'przeciwny osobnik' (nazywam takich wyprowadzaczami, bo z opiekunem mają mało wspólnego) puszcza na 5m swojego jazgota żeby podgryzał mojego psa. Wtedy puszczam Szamana na długość smyczy 2,8m, jest wielki pisk jazgota który zwiewa do pana. Najczęściej jest 'zaraz po straż miejską zadzwonię' na co zazwyczaj odpowiadam 'proszę bardzo mój pies jest w kagańcu i na krótkiej smyczy'. w 99% na tym się kończy cała 'afera'.
Jednak była jedna baba (z mojego wywiadu wiem że ma żółte papiery i wszyscy się jej 'boją') która łaziła z jazgotliwym 'jorasem', wiecznie właziła na większe psy rozdzierając 'twarz' żeby wszyscy jej schodzili z drogi. No i ludzie jej schodzili, a że ja już dawno wyrosłam z przyzwalania na chamstwo (a może zwyczajnie sama stałam się chamem) to jej nie złaziłam tylko stawałam i czekałam aż się ogarnie, albo sama zmieni trasę. W jej wypadku i jej psa pierwsze 3x Szaman go kagańcem po chodniku przeciągnął, później babsko się wycwaniło i trzymało swojego tak żeby mój w razie czego nie sięgnął. Tylko że ja sobie z psem na 'siad' stałam (mam czas, a co mi tam mogę postać), a ta darła paszczę wraz ze swoim 'jorasem'. W jej przypadku to nawet mojej matce się żaliła że 'ja się jej nie słucham i nie schodzę jej z drogi', moja matka ją zbrechtała. Najkomiczniejsze było to że 'żaliła się' w momencie gdy ja byłam z Szamanem, mama była z sukami, ta baba była z jorasem i swoim 'facetem' (też ma facio żółte) który leciał z łapami do mojego psa (facet niższy ode mnie jakieś 150 'w kapeluszu'). W końcu po całej tej akcji (a działo się, oj działo, już wybierałam nr policji gdy zaczęli udawać że nagle się spieszą - gdzie sami chcieli wzywać policję bo jak śmiemy stać na chodniku) babsko nas omijało szerokim łukiem.
Teraz babsko oddało 'jorasa' komuś i psa nie ma, a najlepsze jest to że to już 2gi raz jak TEGO psa oddają. Pierwszym razem został zwrócony bo jest agresywny i załatwia się wyłącznie w domu. Myślę że tym razem nie wróci bo to już ponad m-c jak go niema.

No i właśnie w takich przypadkach jestem chamem nieprzeciętnym, w innych gdzie ludzie spokojnie przechodzą bez zamiarów rozróby czy właśnie puszczania psa na długość smyczy to sama swojego pilnuję.

[quote name='4Łapki']
A może niektórzy mają dar przyciągania takich osobników? Odkąd czytam ten wątek, trafia nam się więcej szczekaczy. Viki wtedy staje osłupiała i ma minę pt. "to do mnie? ale co ja takiego zrobiłam?". Wczoraj musiałam ją od takiego odciągać, bo by tam stała, aż by pewnie jej nie dziabnął. A właścicielka 15 metrów dalej przygląda się co się stanie :roll:[/QUOTE]
E nieee, po prostu coraz więcej człowiek spotyka bezmyślnych ludzi. Kiedyś było nie do pomyślenia mieć szczekającego psa, to był 'obciach na osiedlu'. Teraz jest 'wo jaki wychowany, wo jaki grzeczny' gdy pies zrobi zwykłe siad czy waruj, a jak jeszcze przyjdzie na zawołanie to ludzie wywalają 'oczy na orbitę' :shake:... Moje psy są jakie są (Magia niepewna siebie, Szaman dominujący nadpobudliwy, Jeanne nie cierpi kotów i obcych facetów), ale uważam że znajomość podstawowych komend powinien każdy pies mieć... Już nie wspomnę o socjalizacji która w przypadku właśnie takich chodzących jazgotów staje się utrapieniem przy psie nadaktywnym emocjonalnie :mad:.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Maron86'] pierwsze 3x Szaman go kagańcem po chodniku przeciągnął, [/QUOTE]
To o tym "przeciąganiu kagańcem po chodniku" czytam już któryś raz z kolei i tylko utwierdzam się w przekonaniu,że nie chciałabym Was spotkać.:shake: hehh:evil_lol: [SIZE=1]( żeby nie było hejtów zaraz wiem ,że twoje psy są "zabezpieczone" a obskie podbiegają- tak tylko mówię)[/SIZE]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale kto o zdrowych zmysłach puszcza swojego psa do tybetana w kagańcu na smyczy i to jak właściciel go sadza. Raczej widać ze to nie material do zabawy...piesek raczej malo przyjazny. Poki to on nie podbiega do mnie nie mam nic przeciwko

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiesz co Maron, chyba zastosuje te metodę na jednej babie i jej cholernym terrierze :angryy: Bo mnie krew zalewa jak tylko słyszę to jego szczekanie i podbieganie do mojego psa. A jeszcze bardziej mnie coś trafia jak słyszę "no już już mały nie bój się" :angryy:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beatrx']jak dla mnie to Maron po prostu mieszka w zagłębiu idiotów:cool3:[/QUOTE]
Szczecin i okolice pozdrawiają ;) Aktualnie trenuje z parku w mieście bo jest to jedyne z nielicznych miejsc gdzie trawnik jest idealnie równy a taki potrzebny mi do chodzenia przy nodze. W tym miejscu dość często trenują ludzie nietypowe dyscypliny(barmani podrzucają shakerami, baseboll, rugby czy sztuk walki, frisbee) czyli niby nic specjalnego pies chodzi przy nodze a ludzie zachowują się jakby ich z zoo wypuścić. Przeżyłyśmy dziewczynkę z yorkiem która biegiem wpadła na mojego psa, pani która właściwie przywlokła swojego(a na prośbę czy może odejść bo psy są zajęte odpowiedziała "to nie mogą się pobawić?" I absurdalnie lab koleżanki warczy na małe psy), psa który obsikał koleżance plecak i wiele podbiegaczy gdzie nie idzie się zorietować kto jest jego właścicielem. Ale to nic w przypadku do ludzi bez psów a w szczególności z małymi dziećmi. Ludzie zupełnie nie mają wyobraźni i szacunku do cudzej przestrzeni, stają z takim maluchem pól metra od ciebie i gapią się na ciebie(baz żadnego czy mogę i czy mi to nie przeszkadza) dziecko bawi się znacznikami a jak poprosisz aby odeszli to oburzenie że jakto dzieck się moją własnością nie może bawić. Hitem było dzisiaj jak odpoczwałam sobie z moim psem na trawniku i idą dwie łaski z trójką dzieci prosto na nas i jak byli może 5m od nas to najmłodszy z wrzaskiem rzucił się do nas i skręcił może 5cm od nosa suki, ja za smycz suka się specjalnie nie przejęła ale ja w szoku proszę kobietę żeby zabrała dzieci to najpierw pyta czy pies jest na smyczy ja że tak to zawoła najmłodszego z najstarszy już leci do nas więc powtarzam że ma zabrać wszystkie dzieci bo nie jest to dla mnie przyjemne a kobieta z oburzeniem że jakto dzieci nie mogą pogłaskać psa. I żeby nie było da się normalnie koegzystować pies i małe dzieci na jednym trawniku bo była pani z dwoma berneciami, rozstawiła się 15m od nas tak że nam nie przeszkadzała i pstykała im zdjęcia, jak jedno chciało podejść to zaregowała i zabrała małego. I nie rozumiem tego bo jak ludzie rzucają frisbee to nikt im nie wchodzi w przestrzeń osobistą ani nie napuszcza dzieci, może ludzie myślą że to darmowy cyrk...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiedziałaś, że każdy pies jest własnością publiczną? Każdy może podchodzić, głaskać, nie wiadomo jeszcze co? :evil_lol:

Do Viki się nie garną, bo część ludzi myśli, że to samiec (!), bo na suczkę "nie wygląda", no i "ostre" imię ma. Część ma mózg, a część po prostu psów nie lubi i "zapsione" miejsca omija. Viki nawet dobrym znajomym nie zawsze daje się głaskać, tylko się chowa za mnie.

BTW, mieszkamy przy przedszkolu, więc popołudniowe spacery zaczynają się od "pats, piesek!". Na szczęście chodzą tam w miarę rozgarnięte dzieciaki i tylko patrzą, a nie wyrywają się do pieska ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ley']To o tym "przeciąganiu kagańcem po chodniku" czytam już któryś raz z kolei i tylko utwierdzam się w przekonaniu,że nie chciałabym Was spotkać.:shake: hehh:evil_lol: [SIZE=1]( żeby nie było hejtów zaraz wiem ,że twoje psy są "zabezpieczone" a obskie podbiegają- tak tylko mówię)[/SIZE][/QUOTE]
Haha o ile by nie podbiegał i wielkim wrzaskiem oraz kozaczeniem jaki to on nie jest super to może nawet by się zaprzyjaźnili (o ile teren Szamanowi byłby obcy, nie było by w pobliżu 'jego' suk, a pies byłby sympatycznie nastawiony). Tak ogólnie to pozdrawiam Zieloną Górę, Szaman jest od was ze schroniska :loveu:. Chłopaczek zawsze miał coś z głową i 'bogom' dziękuję ze zeżarł mi komórkę (nówkę z salonu) bo wylądował na szkoleniu :eviltong: . No i to przeciąganie kagańcem po chodniku to w zasadzie wygląda tak: Szaman siedzi, podbiega ujadacz, Szaman robi 'susa' na długość smyczy, wgniata 'ofiarę' w chodnik kagańcem 'chopo nowofundland samiec' i przeciąga psem po chodniku, pies w pisk i w nogi.

Potwierdzam, Police i okolice to zagłębie idiotów! Uczą się dopiero gdy widzą że pies to nie jest fajowy duszy pluszak, tylko wkurzona bestia która nie pozwoli się po dupie gryźć.
Jednak są też ludzie którzy się starają, którzy szkolą i to lubią. Tylko że z takimi ludźmi nigdy mi się nie zdarzyło mieć spiny, każdy pilnował swojego psa i było fajnie. Gdy psy się bawią ja nie dopuszczałam do 'gwałtów' (mam kastrata jak by kto nie wiedział :evil_lol:) inni nie dopuszczają do eskalacji agresji i jest ok.

PaulinaBemol - mój pies to pozorant, zawsze wygląda jak głupi szczeniak tylko ciałko większe. No chyba że się czai na jazgota, wtedy widać w nim rządzę mordu :lol:.

WiedźmOla - ja z początku tylko pilnowałam swojego psa, nie pozwalałam na takie zachowania, unikałam, omijałam. Każdy spacer był udręką, mój pies nie uczył się pozytywnych zachowań tylko nienawiści do ujadaczy... Jak mnie w pewnym momencie jasny szlag trafił i zaczęłam stosować 'kagańcową' metodę. Tak od tego momentu mój pies jest spokojniejszy, a i ja mam mniej stresu. Muszę się przyznać że czasem to mnie nawet bawi jak taki mały chojrak zostaje przeciągnięty po chodniku i nagle zwiewa aż się kurzy, a na 2gi raz udaje że mojego psa nie widzi :oops:.

dance_macabre - bo matki z dziećmi to się boją dopiero jak pies ma kaganiec, a jeszcze jak ma 'kubeł chopo' to w ogóle zabierają dzieciaka na ręce i unikają kontaktu wzrokowego. W przeciwnym razie dzieci pchają się na psa, macają, miętoszą, wtykają rączki nie powiem gdzie... matki też zadowolone bo nie muszą dzieciaków pilnować :roll:...
Ja mam to szczęście że Szaman kocha dzieci takie do lat 12-14, starsze uważa za dorosłych i już na innych zasadach do nich podchodzi. Pozwala sobie robić prawie wszystko, tarmosić, ciągać, jeden dzieciak to go po nosie polizał i też było ok. Jednego nie pozwoli - wtykać rączek w tyłek i macać genitaliów, a i takie dzieci można spotkać :-o! Na takie tylko się odwraca i stanowczo zawarczy, dzieciaki mimo wszystko mają chyba genetycznie zakodowane instynktowne zachowania samoobronne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='dance_macabre']Szczecin i okolice pozdrawiają ;) [/QUOTE]
:lol:

Jeśli chodzi o dzieci to za mną dzisiaj leciał jakiś ja wiem...czterolatek z piskiem, bo zobaczył mojego psa. Jego babcię ani to ziębiło ani nic najwyraźniej, bo nie słyszałam za plecami żadnej reprymendy. Tylko przyspieszyłam kroku. Nie wiem jakby mój pies zareagował na wyskakujące z ryjem dziecko. Nie obeszło go to, że z tyłu dzieciak krzyczał, ale wolę nie sprawdzać z bliższej odległości.

Maron, dlatego jak mnie któregoś razu szlag trafi to zrobie jak Ty. A jak mi baba z ryjem wyskoczy to jej taki wykład zrobie, że jej w pięty pójdzie. Zazwyczaj to schodzę z drogi, ale ilez mozna? Może Bestia nie jest tak pokaźny jak Szaman, ale tez potrafi sie wkurzyć :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bestia nie jest znowu taki mały, jak się postara to da radę :evil_lol:.
Tylko co zrobicie z jego urokiem osobistym, przecież na takiego psiaka nie da się długo złościć :loveu:. Jest totalnie przesympatyczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Maron86']Bestia nie jest znowu taki mały, jak się postara to da radę :evil_lol:.
Tylko co zrobicie z jego urokiem osobistym, przecież na takiego psiaka nie da się długo złościć :loveu:. Jest totalnie przesympatyczny.[/QUOTE]
A no właśnie, niestety nie umiem się na niego długo złościć jak mu odwala na widok innego psa :roll:
Na tym ognichu był w takim szoku, że nawet mu nie odwalało (poza żebraniem o żarcie :angryy:), ale to tez kwestia tego, że był bez smyczy i latał gdzie chciał. Na smyczy na osiedlu to już inna sprawa. Ciągnie do psów w celach zabawowych, a że nie umie się witać tylko od razu się rzuca przed nos to inne psy się boją i nie ma kolegów :shake: Włąściciele tych psów też się go boją! :loveu: I w rezultacie nikt nie chce poćwiczyć z nami spokojnych przywitań :'(
A na szczekaczy tez najeżdża ze szczekiem, bo co mu będzie szczur jazgotał pod nosem :razz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='dance_macabre'][...]powtarzam że ma zabrać wszystkie dzieci bo nie jest to dla mnie przyjemne a kobieta z oburzeniem że jakto dzieci nie mogą pogłaskać psa. [/QUOTE]

Nie rozumiem JAK ludzie mogą zakładać, że wszystkie (obce!) psy świata będą lofciać ich potomka. Jakby nie było każdy pies to jednak zwierzę jest, z zębami, pazurami i możliwością ich użycia. U mnie zawsze chcą się z łapami rzucać akurat nie na tego pieska co trzeba, bo Zu pluszaczek dzieci nie lubi, a Raven umiera ze szczęścia gdy tylko jakieś widzi, ale że robi się już wielka i jest czarna to nikt jej nie chce głasiać :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='WiedźmOla'] A jak mi baba z ryjem wyskoczy to jej taki wykład zrobie, że jej w pięty pójdzie. [/QUOTE]
zamiast się kłócić powiedz po prostu "jak się ślicznie pieski bawią" i udawaj głupią:cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
My też mamy spokój, ale pewnie ze względu na Iwana. Praktycznie codziennie słyszę tylko: Wszystkie rozmiary świata! Od najmniejszego do największego!
Nawet na dzieci jakieś takie wychowane trafiam, nie podchodzą same, zawsze pytają rodziców, a później mnie. Jedyne co ludzie się dziwią, to czy się dogadują (w domyśle czy Iwan nie chce zjeść dziewczyn) i nie wierzą mi, jak mówię, że Iwan w tym domu ma najmniej do gadania :evil_lol:Trafiają się ludzie, którzy nas przestrzegają przed nim, albo zagadują że agresywna rasa itd. ale nie sprawiają wrażenia świrów, tylko po prostu ludzi zmanipulowanych przez media i wydaje mi się, choć może tylko wydaje, że trybią, jak tłumaczę, że wszystko to kwestia wychowania itd.

Wczoraj podbiegł do nas pies trochę większy niż Kura, właściciel hen hen daleko, ale psa nie woła, więc pozwoliłam psom się przywitać. Z Kurą normalnie, ale po chwili rzucił się na Iwana, Iwan mu odpowiedział, ale wrzasnęłam i się ogarnął, a facet do mnie krzyczy, że dobrze, niech się nauczy, bo nic się go nie słucha :diabloti: Ciekawe czy jakby Iwan miał mnie w dupie i by sobie postanowił zrobić porządek z tym pieskiem to też by się tak cieszył..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widzisz ja uważam że masz lepiej, z psem spokojnie na wybieg możesz podjechać czy na jakieś spotkania 'psiowe'.
Ja to muszę zawsze mieć oczy dookoła ....... bo albo mój ustawia samce, albo gwałci suki :roll:. Jak już się opanuje (czytaj zmęczy) to wtedy jest normalna zabawa. Niestety ma lekko naparpane w głowie i ja osobiście w miejscu nieogrodzonym nie odważę się go spuścić, albo flexi, albo lina. Wystarczy że przy poznawaniu się z samcem jego 'rywal' warknie i już potrafi być jazda oraz ustawianie, a przy jego charakterze to nie jest tylko wyrywanie piór.
Jazgotów nie cierpi, pijana na mordzie i furia w oczach. Chociaż od kiedy pozwalam mu 'zabawy kagańcowe' to jest spokojniejszy, bardziej wyczekuje momentu aż jazgod podejdzie i da się go dorwać niż samego darcia mordy na jazgota i wyrywania się na 2 łapach.
Mam jednak to szczęście, a zarazem nie szczęście że jak mój pies pozna danego psiego osobnika to go pamięta niezależnie ile czasu minęło od poprzedniego spotkania. Tylko niestety to działa i na korzyść (ma samczych kolegów) i na niekorzyść (nienawidzi spanieli i sznaucerów średnich/mini).
Mój ma kilka kolegów i koleżanek (chodziarz dziewuchy jakoś dziwnie za nim same latają), a jak już popada w dziwny stan frustracji to tarabanię się z nim i masą torebek na wymioty na jakieś szkolenie. Kilka sesyjek i pies znów się ogarnia.
Jak mam być szczera to tylko czekam aż w końcu zakupię samochód, zapiszę się z powrotem na Obedience i znów zacznę ślady z 'małym'. Do tego mam w planie kilka seminariów. Tylko no właśnie, Szaman potrafi się za...... po pachy przy 20min jeździe, a co dopiero wyjazd na seminarium pkp czy pks :placz:...

rosa jeśli chciałaś się przenieść ze względu na okolicę (parki, lasy, ścieżki rowerowe, trawniki) to fakt uważam że mamy lepiej niż w większości miejsc w szczecinie. Są miejsca gdzie spokojnie można pójść, wybiegać psa i rzadko kiedy się spotka kretyna. Jeśli zaś 'dla ludzi' to .... sama mam ochotę się wyprowadzić w jednej klatce mam 2 sąsiadów kretynów :roll:. Ci fajni się powyprowadzali bo nie wytrzymali takiego ogromu chamstwa i głupoty...
No i niema miejsca 'w mieście' gdzie by się nie trafiło na szczekającego jorasa :lol:, jednak z nimi to 'właściciele' chodzą wyłącznie w koło bloku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No dlatego napisałam to małym druczkiem ;) ja wiem ,że to wina właścicieli tych co podchodzą i fakt ,że są co najmniej dziwni że na to pozwalają.
[quote name='Maron86']Tak ogólnie to pozdrawiam Zieloną Górę, Szaman jest od was ze schroniska :loveu:.
[/QUOTE]
O proszę! A kiedy go brałaś?
Ja znam jedną tybetkę ,ale z hodowli i to jest wieeelki misio kochający wszystkie psy:loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beatrx']zamiast się kłócić powiedz po prostu "jak się ślicznie pieski bawią" i udawaj głupią:cool3:[/QUOTE]
Albo "pani piesek zawsze tak wesoło szczekał na mojego, to teraz niech mój sie pobawi" :razz:

Maron, fakt mój jest zabawowo nastawiony, ale też ma często odruch kopulacyjny i chce dominować inne zwierzaki i zamiast się bawić to co chwilę dostaje ode mnie operę :roll: I mam wrażenie, że częściej jego ofiara padają psy, nie suki. Z sukami się bawi, samców zazwyczaj zachodzi od tyłu :lol:

A co do terenów to ja mieszkam na Bukowym i mam zaraz obok puszczę, całkiem fajny mały lasek/parczek - nie wiem jak go nazwać. Nie narzekam :) Z kolei jakbym mieszkała w śródmieściu to za chiny bym nie wzięła sobie psa, bo nie byłoby gdzie z nim wyjść. Adoptowałabym kota, albo ze dwa :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='WiedźmOla']A co do terenów to ja mieszkam na Bukowym i mam zaraz obok puszczę, całkiem fajny mały lasek/parczek - nie wiem jak go nazwać. Nie narzekam :) Z kolei jakbym mieszkała w śródmieściu to za chiny bym nie wzięła sobie psa, bo nie byłoby gdzie z nim wyjść. Adoptowałabym kota, albo ze dwa :lol:[/QUOTE]

Chciałabym mieszkać na Bukowym :loveu: Chociaż teraz mam wszędzie bliżej.
A co do terenów to fakt, bez samochodu byłabym w dupie. Widzę z okna wybieg dla psów, ale tak naprawdę wcale nie jest blisko i Iwan nie da rady tam dojść. Jeździmy do Lasku Arkońskiego, Parku Kasprowicza, na wybiegi i na jakieś pola na obrzeżach, jak chcemy mieć spokój :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='omry']Chciałabym mieszkać na Bukowym :loveu: Chociaż teraz mam wszędzie bliżej.
A co do terenów to fakt, bez samochodu byłabym w dupie. Widzę z okna wybieg dla psów, ale tak naprawdę wcale nie jest blisko i Iwan nie da rady tam dojść. Jeździmy do Lasku Arkońskiego, Parku Kasprowicza, na wybiegi i na jakieś pola na obrzeżach, jak chcemy mieć spokój :lol:[/QUOTE]

Póki co z Bukowego jest dobra komunikacja, tylko cholernie droga - 12 zł za dobowy bilet (za jeden przejazd pospiesznym autobusem z Bukowego na Wyszyńskiego 6 zł, czyli dobowy tak czy siak lepiej kupić). Do wybiegu mam niecałe pół godzinki piechotą, ale zawsze źle trafiam i mało psów jest albo wcale :roll: Bestia dobrze się sprawuje przy rowerze, ale boję się z nim jeździć, bo jak zobaczy psa to już po mnie, trup na miejscu :lol: Dlatego zazwyczaj chodzimy to tego lasku/parku i rzucam mu ringo. Wycwaniłam się, bo znalazłam miejsce gdzie widać naokoło czy ktoś z psem nie idzie i mogę go spokojnie spuścić mając oczywiście oczy naokoło głowy (:

Ogólnie Bukowe jest fajne jesli chodzi o tereny, a ludzie z psami...cóz, rózni się zdarzają, ale to jak wszędzie.
Tak w ogóle zauważyłam, że teraz jest mniej yorków niż było wcześniej (a było od groma)... Pewnie ludzie się ich pozbyli w jakiś magiczny sposób... :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='evel']Nie rozumiem JAK ludzie mogą zakładać, że wszystkie (obce!) psy świata będą lofciać ich potomka. Jakby nie było każdy pies to jednak zwierzę jest, z zębami, pazurami i możliwością ich użycia. U mnie zawsze chcą się z łapami rzucać akurat nie na tego pieska co trzeba, bo Zu pluszaczek dzieci nie lubi, a Raven umiera ze szczęścia gdy tylko jakieś widzi, ale że robi się już wielka i jest czarna to nikt jej nie chce głasiać :evil_lol:[/QUOTE]

Moja dwu-dzieciata koleżanka chciała ostatnio, żebym wpadła do niej z psami, "ale tymi, które lubią dzieci", żeby jej synek mógł się pobawić, bo "on tak lubi pieski". Po czym dowiedziałam się, jak jest traktowany jest pies w ich domu rodzinnym (to takie zabawne, jak dziecko łapie psa za ogon, a biedny 50kg pies przed nim ucieka!)...

Chyba nie pójdę :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
a u nas z dzieciakami jest o tyle skomplikowana sprawa, że przy ładnej pogodzie w moich rewirach spacerowych jest ich MULTUM (spacerki rodzinne i te sprawy), a Pat na dzieci reaguje... różnie.

raz siedział na długiej smyczy pod marketem, w sumie zagapiłam się i nie patrzyłam, co tam robi w kącie, coś tam sobie wąchał, a okazało się, że towarzyszy na oko 4-letniej dziewczynce w jedzeniu wielkiego wora prażynek :diabloti:
wór sięgał dziewczynce do kolan, przy czym jeden chrupek lądował w jej buzi, a drugi w patrykowej :D skapnęłam się jak już pewnie wyżarł jej z pół opakowania, ale dziecko wyglądało na przeszczęśliwe, Pat też :loveu:

uznałam, że lubi dzieci, więc na spacerze (jak był ogolony to stanowił atrakcję pt. "ale dziwny, kolorowy piesek") pozwoliłam dziecku go dotknąć, podeszło z mamą, gadka z cyklu "zobacz, Zosiu, to piesek"... no i gnojek warknął :roll:
od tego czasu raczej unikam dzieci, ale mam jednego sąsiada, który ma może z ośmioletniego syna (wygląda na trochę opóźnionego), i ten oto dzieciak pcha ręce z petardy, zawsze...

...i raz go Patryk dziabnął ostrzegawczo :roll: nic młody nie rozumie, złapałam go pod blokiem raz i tłukę, że piesek taki, piesek siaki, może ugryźć, nie wolno głaskać bez pytania, blablablabla, na co następnego dnia, kiedy mijałam się z dzieciakiem na klatce, znowu wyciągnął rękę znienacka i PAC po grzbiecie...

i od tego czasu Patryk na niego poluje :placz: jak widzi dzieciaka w podobnym wieku np. na klatce (a przychodzą do tego sąsiada okoliczne dzieci), to burczy, ale nie jak na psa, a jak na zdobycz typu jeż w krzakach :placz: nie mam pojęcia jak to teraz odkręcić, wcześniej raczej ignorował dzieci, a teraz dzięki temu "przeszkoleniu" przez Maciusia zaczął je traktować jak potencjalny cel.. polecam więc od razu uderzać do rodziców takich 'dzieci-podbiegaczy', bo ja chciałam po dobroci wytłumaczyć chłopakowi, a osiągnęłam tylko tyle, że mam kolejne pole do pilnowania patrykowych zapędów...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

Announcements

×
×
  • Create New...