Jump to content
Dogomania

Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]


dog_master
 Share

Recommended Posts

[quote name='LadyS']A ja znam psa, który sra wyłącznie na chodniku. Na trawie, piasku, ziemi - nie i już, musi być chodnik. Właściciel sprząta. Jak to się ma do kultury? No bo przecież sra psem na widoku, no ale sprząta?[/QUOTE]

Jeżeli nie rozumiesz tych zależności, to Twój problem...
A właściciel powinien nad psem popracować i to szybko.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Iwon_Ad']Jeżeli nie rozumiesz tych zależności, to Twój problem...
A właściciel powinien nad psem popracować i to szybko.[/QUOTE]

Jak się nie ma argumentów, to się atakuje ad personam ;) Właściciel z psem pracuje, ale cóż - wszystkiego od razu nie przeskoczy, poza tym nie jest to jakoś wybitnie przeszkadzające w życiu;a już na pewno nie da się tego osiągnąć Twoimi metodami :evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

Ja proponuję przenośne parawany na spacery z psami ;) jak pies kuca, szybko rozstawiamy i voila ;)
I noszenie 5 litrowych baniaków z wodą, żeby szybko polać kałużę, bo a nuż trawka podeschnie, albo siusie zaśmierdzą komuś z wrażliwym noskiem :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='LadyS']Jak się nie ma argumentów, to się atakuje ad personam ;) Właściciel z psem pracuje, ale cóż - wszystkiego od razu nie przeskoczy, poza tym nie jest to jakoś wybitnie przeszkadzające w życiu;a już na pewno nie da się tego osiągnąć Twoimi metodami :evil_lol:[/QUOTE]

Czytaj ze zrozumieniem.
A moje metody nigdy mnie nie zawiodły ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Iwon_Ad']Czytaj ze zrozumieniem.
A moje metody nigdy mnie nie zawiodły ;)[/QUOTE]

Jesteś zabawna :lol:

Ostatnio jakoś spokojniej wśród psiarzy u nas, choć pan, który wyczesuje psa na środku łączki nadal jest oporny na argumentację :roll:

Link to comment
Share on other sites

Ja się staram nie chodzić z psem pod oknami. Mam niedaleko teren zielony, można tam dojść szybko i łatwo z psem przy nodze nie włażąc nikomu pod okno. Ale nie zawsze jest taka możliwość. I szczerze mówiąc, wtedy jest taka sytuacja, że trudno wszystkich zadowolić. Ludzie się wkurzają, bo jednak sprzątający to wciąż mniejszość - no i co mają robić - poprzyklejać sobie na lodówce fotki psów, po ktorych się sprząta albo odwrotnie? Niby można, ale komu by się chciało robić z kuchni taki komisariat - zwyczajnie ludziom nerwy puszczają i nie ma się co dziwić tak w sumie

Link to comment
Share on other sites

Szkoda tylko, że dla jednego z moich sąsiadów łysy trawnik za garażami 50 m od bloku to "u niego pod oknem" ;) gdybym miała wychodzić tak, żeby nikt nie widział z okna jak mój pies się wypróżnia, to wypadałoby jeździć z nim siku za miasto...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Nenecha']A jednak to zupełnie, zupełnie różne sytuacje...

Jasneee - najlepiej w ogóle sobie zamuruję wszystkie okna i balkon! - bo po co mi one?
Pffff, przeżytek! Haha xDD

Cóż, w takim razie zakładam, że też nie będziecie się wcale buntować, jak wam nagle przed domkiem postanowią zasadzić publiczny sracz czy inne tam podobne, niezwykle radujące oczęta 'zlewy'? - dobrze wiedzieć inwestorom! :p

Heh... trzeba się wzajem szanować i czasem rozważyć racje drugiej strony, fakt... ^^'[/QUOTE]
wybacz, ale nie rozumiem o co kaman.

jak ja nie miałam zamiaru oglądać sąsiada i jego srakających psów, dzieci, żon i kur to zainwestowałam w zieleń zamiast marudzić, że nie lubię na to patrzeć :) tak samo obsadziłam sobie ścianą zieleni widok na sąsiedzką sławojkę :) I mam teraz cudowne widoki :) Zainwestowałam w to sporo kasy, ale warto było.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evel']Nenecha, Ty masz jakiś problem w życiu? [/QUOTE]

No baaa! - pewno, że mam, jak każdy!
Zbyt często zapominam, że (myślałby kto - oczywiste!?) kwestie kultury, wzajemnego szacunku... zwyczajnych przyzwoitości w naszym rodzimym społeczeństwie już u samych podstaw właśnie 'schodzą na psy', haha xD
Nic dziwnego, że potem z tego różniaste niefajne wynikają zatargi i nieporozumienia...:roll:

[quote name='Iwon_Ad']Drogie Panie, istnieje coś takiego jak zasady życia społecznego, które obejmują poszanowanie estetyki innych osób. [/QUOTE]

Otóż, otóż :p

[quote name='LadyS']Jesteś zabawna :lol:

Ostatnio jakoś spokojniej wśród psiarzy u nas, choć pan, który wyczesuje psa na środku łączki nadal jest oporny na argumentację :roll:[/QUOTE]

Zaś Panienka przez niektóre swe dziecinne wypowiedzi też niezwykle by dla mnie zabawną była... ale akurat poczucie humoru mam ulokowane gdzie indziej :P

W każdym razie - oporny na argumentację... skąd my to znamy, haha? xD
Ale tam! - czego narzekasz na te kudły? Niech se fruwają!
Wszak, jak wspomniała koleżanka powyżej:

[quote name='zaginiona sara']Jeśli ktoś ma problem z kretami to podobno te kłaki jak i ludzkie włosy zakopane w norze są świetnym odstraszaczem.
Ja sama kłaki wyrzucam a na wsi krety ryją, trzeba zakopać trochę futra ;-)[/QUOTE]

Więc przynajmniej zaoszczędzimy na sonarnych odstraszaczach! Haha xDD

Edited by Nenecha
Link to comment
Share on other sites

Hej,

Przepraszam, że nie na temat ale usilnie szukamy domu dla naszej suczki Liski.
Zrobiłam jej stronę na fb i chcemy ją spopularyzować.

Bardzo proszę posiadaczy fb o "lajkowanie" strony psiaka.

[URL]https://www.facebook.com/pages/Biszkoptowa-Sunia-szuka-domu/234675429918983[/URL]

Może znajdzie się dla niej domek :)

Dzięki z góry



[quote name='dog_master']Zgodnie z zaleceniami Administracji, po 10 tys. postów, długi temat jest zamykany i tworzona jest jego kolejna część:

[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f25/jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-37343/index1002.html[/URL]

:)[/QUOTE]

Link to comment
Share on other sites

Jeeee, kolejny biszkoptowy labek na osiedlu, na oko 8 tygodni, a radośnie ciągany na smyczce przez dwójkę 7-8 letnich dzieciaków po najbardziej obesranych trawnikach... W skrócie za kilka miesięcy znów będę częstym bywalcem na wątku :p

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Martens']Jeeee, kolejny biszkoptowy labek na osiedlu, na oko 8 tygodni, a radośnie ciągany na smyczce przez dwójkę 7-8 letnich dzieciaków po najbardziej obesranych trawnikach... W skrócie za kilka miesięcy znów będę częstym bywalcem na wątku :p[/QUOTE]
raczej nie na tym wątku, bo zapewne za kilka miesięcy właściciele nagle odkryją "alergię" u dzieci na psa i będą poszukiwać nowego domu dla niezbyt wychowanego następcy Marleya

Link to comment
Share on other sites

[quote name='panbazyl']raczej nie na tym wątku, bo zapewne za kilka miesięcy właściciele nagle odkryją "alergię" u dzieci na psa i będą poszukiwać nowego domu dla niezbyt wychowanego następcy Marleya[/QUOTE]

Święte słowa.

Link to comment
Share on other sites

U mnie akurat ten scenariusz zazwyczaj wygląda inaczej - po prostu kiedy lab przestaje być łatwo ogarnialną słodką kulką, a staje się potężnym, potrzebującym ruchu, miotającym właścicielem na smyczy psiskiem, przechodzi do kategorii "pieski samowyprowadzające się" - bo po co właściciel ma się użerać, skoro inni mogą ;) To trzeci lab na osiedlu, z dwoma poprzednimi było tak jak pisałam wyżej i sama nie wiem, czy dla tego psa lepiej, żeby też tak skończył, czy żeby gdzieś go oddali...

Link to comment
Share on other sites

Mam chyba charakter "sierżanta". Wyprowadzam różne psy i pierwsze czego wymagam to wracanie na zawołanie. Mam też labka, który NIE PODBIEGA. Dziewczyna idzie przy nodze jak przyklejona, przy trzech psach zdarza mi się o niej zapomnieć, a ona ciągle tam jest.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ajeczka']Mam chyba charakter "sierżanta". Wyprowadzam różne psy i pierwsze czego wymagam to wracanie na zawołanie. Mam też labka, który NIE PODBIEGA. Dziewczyna idzie przy nodze jak przyklejona, przy trzech psach zdarza mi się o niej zapomnieć, a ona ciągle tam jest.[/QUOTE]

to nie jest kwestia posluszenstwa tylko predyspozycji rasowych.
sa psy, ktore trzymaja sie kolo tylka, a wcale nie sa posluszne.
sa tez i takie, ktore sie w ogole nie trzymaja, a mimo to sa bardzo posluszne.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='a_niusia'][B]to nie jest kwestia posluszenstwa tylko predyspozycji rasowych.[/B]
sa psy, ktore trzymaja sie kolo tylka, a wcale nie sa posluszne.
sa tez i takie, ktore sie w ogole nie trzymaja, a mimo to sa bardzo posluszne.[/QUOTE]

Większej bzdury nie czytałam.

Oczywiście, że jest to kwestia posłuszeństwa i cech osobniczych (czyli indywidualnych), a nie rasy.

No, chyba, że uważasz, że każdy labek skacze, a każdy ttb to morderca... . Tylko jeszcze mi wytłumacz, któreż to rasy mają w genach chodzenie koło nogi mimo, że są nieposłuszne :D

Link to comment
Share on other sites

[quote name='strix']Większej bzdury nie czytałam.

Oczywiście, że jest to kwestia posłuszeństwa i cech osobniczych (czyli indywidualnych), a nie rasy.

No, chyba, że uważasz, że każdy labek skacze, a każdy ttb to morderca... . Tylko jeszcze mi wytłumacz, któreż to rasy mają w genach chodzenie koło nogi mimo, że są nieposłuszne :D[/QUOTE]


bzdury pociskasz, zeby tylko sie ze mna poklocic.
ale coz...to swiadczy tylko o tobie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='a_niusia']bzdury pociskasz, zeby tylko sie ze mna poklocic.
ale coz...to swiadczy tylko o tobie.[/QUOTE]

Jasne. Tym właśnie objawia się narcyzm - przekonaniem, że jest się zawsze w centrum uwagi :D

Bzdury piszesz i tyle. Przywołanie psa, który biega bez smyczy jest jednym z najlepszych testów jego więzi z właścicielem i tego, czy postrzega właściciela jako przewodnika czy nie. Jeśli pies przychodzi tylko, jeśłi nie ma niczego lepszego do roboty albo nie przychodzi wcale, to znaczy, że jest praca do wykonania.

Są rasy mniej lub bardziej podatne na szkolenie ale pisanie, że chodzenie przy nodze zależy od predyspozycji rasowych jest nieporozumieniem.

Link to comment
Share on other sites

rzadko się wypowiadam ale tym razem muszę....mam psa w typie amstaffa wziętego z adopcji,nie nie toleruje gdy dotyka wącha go inny psiak dlatego zawsze wychodzi na smyczy,4 dni temu pirat miał wycinaną łękotkę wiec ma ogoloną opuchniętą żółtą nogę z 20 cm widocznym szwem,pies ledwo kuśtyka z wiadomych powodów
ranny 5-minutowy spacer .z naprzeciwka biegnie w nasza stronę golden bez smyczy a za nim właścicielka,pies załatwił się na trawniku i biegiem w naszą stronę
wiadomo czym może grozić najmniejsza szarpanina w sytuacji mojego psa więc grzecznie mówię-proszę przywołać psa
ona na to że mogłam iść szybciej gdy jej pies srał
odpowiadam że jest chory...
ona tak ,na głowę,trzeba te psy leczyć...
nie rozumiem dlaczego ktoś ma mi dyktować w jakim tempie i gdzie mam chodzić ze swoim psem,gdzie zwykłe współczucie i zrozumienie,ona przecież też ma psa więc kocha zwierzęta więc gdzie jej zrozumienie dla chorego,ledwo poruszającego się zwierzaka...nie rozumiem tego...to juz nawet nie wkurzyło ale zabolało...mój pies cierpi i mam go narażać na powtórną operację bo pani nie widzi potrzeby odwołania swojego goldena...jak na to reagować...bo ja naprawdę już nie wiem...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='strix']Jasne. Tym właśnie objawia się narcyzm - przekonaniem, że jest się zawsze w centrum uwagi :D

Bzdury piszesz i tyle. Przywołanie psa, który biega bez smyczy jest jednym z najlepszych testów jego więzi z właścicielem i tego, czy postrzega właściciela jako przewodnika czy nie. Jeśli pies przychodzi tylko, jeśłi nie ma niczego lepszego do roboty albo nie przychodzi wcale, to znaczy, że jest praca do wykonania.

Są rasy mniej lub bardziej podatne na szkolenie ale pisanie, że chodzenie przy nodze zależy od predyspozycji rasowych jest nieporozumieniem.[/QUOTE]

naucz sie czytac ze zrozumieniem, zeby wiecej nie wyskakiwac jak kretynka tylko dlatego, ze zobaczylas moj nick w jakims watku.

nigdzie nie napisalam o "chodzeniu przy nodze" ani o "przywolaniu psa, ktory biega bez smyczy".

napisalam, ze dla niektorych ras trzymanie sie kolo tylka przewodnika jest naturalnym behawiorem wunikajacym z PREDYSPOZYCJI RASOWYCH i wcale nie musi miec nic wspolnego z posluszenstwem.

rozumiesz? czy dalej ciezko?

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...