Jump to content
Dogomania

Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]


dog_master
 Share

Recommended Posts

A u mnie psiarze robią tak bardzo często. O tej porze roku to jest stały widoczek na spacerach. Tylko siedzą po krzakach, bo się boją dostać opieprz od matek z małymi dziećmi - to spory teren zielony, ścieżka rowerowa, plac zabaw, trawniki - ludzie leżą i się opalają i takie tam.

Link to comment
Share on other sites

Z psiej sierści naprawdę ludzie robią fajne rzeczy. Chyba gdzieś tu na forum dziewczyna podlinkowała wyroby z samoyedziej wełny - rękawiczki itp. Bajeranckie :)
Z pudla to by się dało spokojnie sporo wydziergać - tylko gręplarka, kołowrotek a potem na druty. Kiedyś umiałam prząść - muszę przemyśleć :D Jakiś kołowrotek może by w skansenie wypożyczyli :D Albo filc - też by się dało. Właściwie sam się robi :) Jeszcze tylko biały pudel by się przydał, żeby można było farbować.

Link to comment
Share on other sites

Zdaje się, że też z nowofundlandów ludzie dziergają, kiedyś widziałam filmik, jak kobitka kilogramy sierści ze swoich psów wyczesywała i potem z tego robiła swetry. Raz na tydzień, czy dwa wyczesywała wory sierści.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='filodendron']Spotkałam się kiedyś z argumentem, że te kłaki warto zostawić, bo to świetna wyściółka do ptasich gniazd. Noż kurczę, są takie dni, że chyba kondory byłyby potrzebne, żeby to zagospodarować.[/QUOTE]

To prawda. Jak mieszkałam w lesie to zostawiałam kudły w ogrodzie i obserwowałam jak ptaszki z lasu przylatują i wybierają sobie kłaczki. Czasami w dziesięć minut cała wełna już znikała. Tyle, że ptaki nie wiją gniazd przez cały rok, więc zazwyczaj jednak te kłaki zbierałam.

Edited by strix
Link to comment
Share on other sites

[quote name='ulvhedinn']Bzdura kosmiczna!!!!!!!!!
Jeśli sie po psie sprzata, to gucio powinno obchodzić otoczenie gdzie się ów pies wypnie. Poza tym- trawniki nie są własnością prywatnąposzczególnych osób z bloku, ale przestrzenią publiczną, do użytku mieszkańców. Zazwyczaj tym, co czepiają się psom przeszkadza wszystko- ptaki, koty, dzieci, ludzie na ławce- i to niestety ale ONI maja problem. Prawda jest taka, że jeśłi ktoś nie potrafi żyć w społeczności, to trudno, on powinien sie ewakuować (niech sobie kupi dom na zadupiu, wybetonuje dookoła i postawi drut kolczasty nawet).
Pies w mieście jak najbardziej ma racje bytu, niezależnie zreszta od swojej wielkości- pod dwoma warunkami, pilnujemy, żeby nie był uciążliwy i zapewniamy mu zajęcie i ruch. I od razu mówię- da się. [/QUOTE]

O, haha!
Widzę, że teraz można sobie zarobić łatkę beznadziejnego aspołeczniaka za to, że się nie odnajduje przyjemności w widoku cudzych kupkających piechów, taaak? xD
W sumie, gdybym mieszkała na parterze, też bym sobie nie życzyła, żeby mi ktoś pod nosem toaletę dla psów urządzał.
I co z tego, że sprzątniesz?
Ja tu sobie np. jem kanapkę, patrzę w okno, a tu mi wypięty psi zadek - chyba niezbyt przyjemnie, co?

Wg mnie jest szczytem chamstwa puszczać swojego psa na 'podblokowe' trawniki (i już naprawdę, sruuu z tym czy są zadbane czy nie)

W ogóle... no pewno, ten obustronny egoizm, egocentryzm... ja-ja, ja-człowiek...
A pies?? - pies to pies?

Odpowiedzialność, doprawdy :roll:

[quote name='ulvhedinn']jeśłi ktoś nie potrafi żyć w społeczności, to trudno, on powinien sie ewakuować (niech sobie kupi dom na zadupiu, wybetonuje dookoła i postawi drut kolczasty nawet). [/QUOTE]

O właśnie! - jak najbardziej ;P

[quote name='ulvhedinn']Notabene, ja mam wyłączony domofon, właśnie dlatego, że ktoś nieżyczliwy dzwonił o dzikich porach po to, żeby psy szczekały.....[/QUOTE]

Całkiem dobry pomysł - szkoda, że mnie na taki luksus nie stać _-_ ...
A tam, chyba po prostu na razie kupię ja sobie zatyczki do uszu... + para dobrych nauszników i wiooo! - w codzienność, haha xDD
...*wzdycha*...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Nenecha']
I co z tego, że sprzątniesz?
Ja tu sobie np. jem kanapkę, patrzę w okno, a tu mi wypięty psi zadek - chyba niezbyt przyjemnie, co?[/QUOTE]

A jak pod oknem będzie Ci przechodził brzydki człowiek, np. z nieestetycznie wyglądającymi krostami na twarzy, to uznasz że nie powinien, bo obrzydza Ci jedzenie? ;) bo to jedna chwała co opisana sytuacja.
Akurat tu komentarz Ulv pasuje jak ulał; niektórzy po prostu mają problem z dostosowaniem się do życia w społeczeństwie... Na szczęście zawsze są jeszcze posiadłości na pustkowiu i oddziały zamknięte ;) choć może wystarczyłoby trochę pasji życiowej, żeby w czasie jedzenia kanapki móc sobie o niej poczytać zamiast gapić się przez okno na srające psy :D

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Sybel']Zdaje się, że też z nowofundlandów ludzie dziergają, kiedyś widziałam filmik, jak kobitka kilogramy sierści ze swoich psów wyczesywała i potem z tego robiła swetry. Raz na tydzień, czy dwa wyczesywała wory sierści.[/QUOTE]
na wystawie we Lwowie kiedyś spotkalam panią która zbierała psi kłaki - mówiła, ze robi z nich skarpety. Ludzie chętnie dawali jej tony psich kudłów.
U mnie na krety mam psy - i powiem, ze wolę jak mi krety kopią niz jak psy ryją w poszukiwaniu kretów.

a co do jedzenia kanapek i kupkania - kurza morda - dziewczyno - zasłoń sobie okno, popatrz w TV a nie podglądaj ludzi z psami! To jakbym ja się oburzała, że jak mam przerwę śniadaniową w biurze a za oknem idzie pogrzeb - no dlaczego ktoś sobie umarł i go niosą jak ja jem kanapkę.... I dlaczego cmentarz jest za oknem biura????

Link to comment
Share on other sites

No, albo brudne auta jeżdżą, dzieci biegaja i wrzeszczą, ptaszki latają i o zgrozo, może któryś się wypnie..... Spotkałam sie nawet z genialną koncepcją jednego z mieszkańców, żeby wyciąć drzewa, bo... robaki lezą....

Psie kudły się fenomenalnie filcuje ;)

Link to comment
Share on other sites

ale wiecie...jak ktos ma pod oknem trawnik, to nie jest zbyt kuluralne przechadzanie sie po tym trawniku niezaleznie od tego, czy mamy pryszcze czy tez jestesmy ladni.

brudne samochody tez jezdza po jezdni, a nie tuz pod oknem.

tak wiec ja jestem za obustronna kultura. nie przechadzam sie nikomu pod oknami ani sama ani z psami.

Link to comment
Share on other sites

Jak jestem u teściów (centrum miasta - osiedle) i wychodzę z psem to wiele trawników jest zadbanych, ogrodzonych niskim płotkiem i ma tabliczkę "zakaz wyprowadzania psów). Tam rudego nie wpuszczam, chodzimy sobie gdzieś dalej szukając bardziej "toaletowych" miejsc.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Martens']A jak pod oknem będzie Ci przechodził brzydki człowiek, np. z nieestetycznie wyglądającymi krostami na twarzy, to uznasz że nie powinien, bo obrzydza Ci jedzenie? ;) bo to jedna chwała co opisana sytuacja.
Akurat tu komentarz Ulv pasuje jak ulał; niektórzy po prostu mają problem z dostosowaniem się do życia w społeczeństwie... Na szczęście zawsze są jeszcze posiadłości na pustkowiu i oddziały zamknięte ;) choć może wystarczyłoby trochę pasji życiowej, żeby w czasie jedzenia kanapki móc sobie o niej poczytać zamiast gapić się przez okno na srające psy :D[/QUOTE]

[quote name='panbazyl']
a co do jedzenia kanapek i kupkania - kurza morda - dziewczyno - zasłoń sobie okno, popatrz w TV a nie podglądaj ludzi z psami! To jakbym ja się oburzała, że jak mam przerwę śniadaniową w biurze a za oknem idzie pogrzeb - no dlaczego ktoś sobie umarł i go niosą jak ja jem kanapkę.... I dlaczego cmentarz jest za oknem biura????[/QUOTE]

A jednak to zupełnie, zupełnie różne sytuacje...

Jasneee - najlepiej w ogóle sobie zamuruję wszystkie okna i balkon! - bo po co mi one?
Pffff, przeżytek! Haha xDD

Cóż, w takim razie zakładam, że też nie będziecie się wcale buntować, jak wam nagle przed domkiem postanowią zasadzić publiczny sracz czy inne tam podobne, niezwykle radujące oczęta 'zlewy'? - dobrze wiedzieć inwestorom! :p

Heh... trzeba się wzajem szanować i czasem rozważyć racje drugiej strony, fakt... ^^'

Link to comment
Share on other sites

Nenecha, Ty masz jakiś problem w życiu? Ja często bywam w mieszkaniu parterowym i nawet jak ktoś psa wysadza na trawnik, a pięć sekund później po nim sprząta, to co mnie to obchodzi? Jakieś sztuczne robienie problemów Cię kręci? Może wizja wybetonowanej pustelni? :cool3:

Link to comment
Share on other sites

A ja mam kilka kroków od okna trzepaki, których od dawna nikt do trzepania dywanów nie używa, zazwyczaj chłopaki się na nich podciągają itp., i co mam powiedzieć, żeby sobie poszli, bo nie mam ochoty na nich patrzeć, jak się pocą bez koszulki? (pomijając, że całkiem ładnie wyglądają :lol:) Albo sąsiadom, by nie myli samochodów, bo nie chcę tego oglądać? By nie pielęgnowali ogródków, bo wkurza mnie koszenie trawy i podlewanie jej i to, że jak coś trzeba zasadzić, przesadzić, to wypinają swoje tyłki często w moją stronę?

Link to comment
Share on other sites

Drogie Panie, istnieje coś takiego jak zasady życia społecznego, które obejmują poszanowanie estetyki innych osób.
Swoje psy wyprowadzam z dala od trawników i okien, między innymi dlatego, że widok kupkającego psa jest dla wielu ludzi obrzydliwy - zwłaszcza, jeśli przydarzy się mu niezła laksa i nijak do woreczka nie da się jej wciągnąć.
A i siusiu też perfumami nie pachnie :evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

Zacznę się tym przejmować jak przestanę widywać ludzkie kupy i kupkających ludzi w krzakach - także kilka kroków od mojego domu, bo zaraz przy domu mam las. Idąc w głąb można się spodziewać wielu ciekawych widoków :cool3:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Soko']Zacznę się tym przejmować jak przestanę widywać ludzkie kupy i kupkających ludzi w krzakach - także kilka kroków od mojego domu, bo zaraz przy domu mam las. Idąc w głąb można się spodziewać wielu ciekawych widoków :cool3:[/QUOTE]

Właśnie przy takim podejściu do sprawy, porządni psiarze tracą dobrą opinię wśród społeczeństwa :roll:
Kultura osobista zawsze i wszędzie.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...