Jump to content
Dogomania

Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]


dog_master
 Share

Recommended Posts

Beatrx, w sumie masz rację, bo młoda już lepiej sobie radzi ;) A ja nie chcę oczywiście, żeby mi sucz obszczekiwała ludzi. Wymarzoną opcją byłoby po prostu olewanie ich ;) Ale może to jest kwestia wieku, bo mała nie skończyła jeszcze nawet 5 miesięcy i cieszy się do każdego...Mam nadzieję, że wyrośnie.
Więcej nie piszę, bo właśnie wróciliśmy ze spaceru (znowu zaliczyłam sytuację z głaskaniem:mad: - tym razem to TZ zainterweniował ;)).

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Frances_B']Beatrx, w sumie masz rację, bo młoda już lepiej sobie radzi ;) A ja nie chcę oczywiście, żeby mi sucz obszczekiwała ludzi. Wymarzoną opcją byłoby po prostu olewanie ich ;) Ale może to jest kwestia wieku, bo mała nie skończyła jeszcze nawet 5 miesięcy i cieszy się do każdego...Mam nadzieję, że wyrośnie.
Więcej nie piszę, bo właśnie wróciliśmy ze spaceru (znowu zaliczyłam sytuację z głaskaniem:mad: - tym razem to TZ zainterweniował ;)).[/QUOTE]

Jesli ona nie ma nawet 5 miesiecy to w ogóle się nie przejmuj. To normalne,że szczeniaki są wylewne, większości przechodzi przed ukończeniem roku. Rób to co robisz i miej w nosie 'ciumkaczy'.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Yorkomanka']a najlepsze jest ciumkanie z 2 strony ulicy :evil:[/QUOTE]

albo jak stoisz już z psem w autobusie, a ktoś z przystanku cmoka ;)
my podróżujemy całkiem sporo, i zawsze trafi się ktoś, kto klepnie psa po głowie. dziś w pociągu jeden pan złapał nagle Etnę za pysk... na całe szczęście ona nigdy nie reaguje, tzn zamiera w bezruchu i nic poza tym, a jeśli zauważy że ktoś do niej zmierza, to się odsuwa.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='motyleqq']albo jak stoisz już z psem w autobusie, a ktoś z przystanku cmoka ;)
my podróżujemy całkiem sporo, i zawsze trafi się ktoś, kto klepnie psa po głowie. [B]dziś w pociągu jeden pan złapał nagle Etnę za pysk[/B]... na całe szczęście ona nigdy nie reaguje, tzn zamiera w bezruchu i nic poza tym, a jeśli zauważy że ktoś do niej zmierza, to się odsuwa.[/QUOTE]

Borze szumiący, ludzie naprawdę mają pomysły... Pan się kiedyś zdziwi jak jakiś piesek będzie próbował odgryźć mu rąsię :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evel']Borze szumiący, ludzie naprawdę mają pomysły... Pan się kiedyś zdziwi jak jakiś piesek będzie próbował odgryźć mu rąsię :diabloti:[/QUOTE]
Oj tak :diabloti:

A dziś jak wracałam z Nuką z łąk to stało pod sklepem 2 facetów, takich pijaczków. Nagle jeden mówi "piesku czy twoja pani gryzie?", ja się odwracam i mówię "słucham?" no i powtórzył pytanie "piesku czy twoja pani gryzie" i w tym momencie Nuka ostrzegawczo zaczęła na niego szczekać, a co pan zrobił? "Oj widzę, że pani nie gryzie, ale piesek raczej tak więc już się nie odzywam" :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

A propos ciumkania, tutiutiania i wołania do psa:

Mikra ma potężną traumę co do obcych, nie pozwala się głaskać, wołania i wyciągniętej ręki też się boi. Walczymy z tym, ale idzie opornie. Niemniej mamy znajomą, właścicielkę "prawdziwego polskiego ratlerka", z którą utrzymujemy dobre stosunki, to miła i uprzejma pani. Kiedyś idę sobie tak z Mikrą na automacie, a ona nadchodzi z naprzeciwka. Jak zwykle wymieniamy kilka słów na temat naszych psiaków i... w tym momencie Pani, świadoma przecież charakteru Mikry spróbowała ją pogłaskać. Oczywiście, że Mikra przestraszona ją ugryzła. Na szczęście Pani nie obarczyła nas winą, stwierdziła, że jednak nie powinna wyciągać ręki, ale po 2 latach znajomości i obserwacji Mikry nie powinna tak się zachować. Ludzie są dziwni.

Link to comment
Share on other sites

A to nam podobną niespodziankę sąsiadka zrobiła ;) nie dość, że Happy w emocjach, bo był jeden z pierwszych spacerów z rowerem, to jeszcze w ogóle była zdezorientowana, bo niby już miała znaleźć się w domu, a tutaj spacer nam się wydłuża o kolejne kilka minut przez spotkanie z sąsiadką, a ona wszystko wówczas bardzo negatywnie odbierała. Dlatego gdy sąsiadka się NAGLE pochyliła, znając Happy agresję 4 lata, jedną ręką zaczęła ją tarmosić pod pyskiem, drugą na głowie (czyli jakby ścisnęła i z góry, i z dołu i chwyciła w uścisk naprawdę mocno), no to bam, krew się polała. Na szczęście nie było to nic bardzo poważnego.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Litterka'] Na szczęście Pani nie obarczyła nas winą, stwierdziła, że jednak nie powinna wyciągać ręki, ale po 2 latach znajomości i obserwacji Mikry nie powinna tak się zachować. Ludzie są dziwni.[/QUOTE]
oj są. mój kolega ma yorka, który boi się obcych i jak ktoś do niego łapy wyciąga to potrafi ugryźć. praktycznie za każdym razem jak są na spacerze napatoczy się ktoś, kto chce pieseczka koniecznie pogłaskać. oczywiście jest pytanie, czy można i kolega zgodnie z prawdą odpowiada, ze nie, bo pies na pewno ugryzie. to i tak ludzi nie przekonuje. dopiero jak poczują psie ząbki na sobie to dają spokój i wielkie zdziwienie, ze jednak jego pańcio miał rację i taki słodki, uroczy piesek gryzie:shake:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Beatrx']oj są. mój kolega ma yorka, który boi się obcych i jak ktoś do niego łapy wyciąga to potrafi ugryźć. praktycznie za każdym razem jak są na spacerze napatoczy się ktoś, kto chce pieseczka koniecznie pogłaskać. oczywiście jest pytanie, czy można i kolega zgodnie z prawdą odpowiada, ze nie, bo pies na pewno ugryzie. to i tak ludzi nie przekonuje. dopiero jak poczują psie ząbki na sobie to dają spokój i wielkie zdziwienie, ze jednak jego pańcio miał rację i taki słodki, uroczy piesek gryzie:shake:[/QUOTE]
No co Ty? Jorki gryzą? Przecież to takie urocze maskotki do torebki są...:diabloti:

Link to comment
Share on other sites

panbazyl no przez metody pokrewne panu CM - chociaż nie przez niego, bo wtedy o nim nie słyszałam - była ta cała sytuacja i kilka lat w stresie, a nagle proszę - niecałe 2 lata pozytywnego szkolenia i mogę jej teraz kij do oka wepchnąć i nic mi nie zrobi ;) nie, żebym próbowała ;p
--
ale oczywiście CM jest booski :D rilax, jur enerdżi is bed :P

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Soko']panbazyl no przez metody pokrewne panu CM - chociaż nie przez niego, bo wtedy o nim nie słyszałam - była ta cała sytuacja i kilka lat w stresie, a nagle proszę - niecałe 2 lata pozytywnego szkolenia i mogę jej teraz kij do oka wepchnąć i nic mi nie zrobi ;) nie, żebym próbowała ;p
--
ale oczywiście CM jest booski :D rilax, jur enerdżi is bed :P[/QUOTE]

no tak a szkolenie pozytywne podziała na każdego psa... :D boskooo... ;] nie ma jednej skutecznej metody na całe zło... i nie bronie tutaj CM czy kogokolwiek...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='zaba14']no tak a szkolenie pozytywne podziała na każdego psa... :D boskooo... ;] nie ma jednej skutecznej metody na całe zło... i nie bronie tutaj CM czy kogokolwiek...[/QUOTE]
ja tez ani go nie napadam ani go bronię - jak pisałam na jakims innym topiku - z sadomasochistyczną lubością ogladam jego programy i doszukuje się procesu ewolucji.
też nie stosuję "na silę" jednej "szkoły" nauki moich psów, bo ja bym zwariowala a psy i tak by robily swoje. Po prostu biore to co mi pasuje od róznych trenerów i dopasowuje do swoich potrzeb. taki swoisty relatywizm psiego szkolenia. Jak na razie osiągam dośc dobre wyniki w nauce jedzenia na komendę całej psiej sfory (nauczylam juz kilka obcych psów tego), oraz tego, ze psy pierwsze po schodach nie ida a najpierw ida dzieci a psy dopiero potem (mam bardzo strome schody ze strychu i psy muszą czekac az wszyscy zejdą a dopiero potem one, inaczej byśmy sie powybijali na tych schodach).

Link to comment
Share on other sites

Ludzie, nie interpretujcie czyichś wypowiedzi doszukując się ukrytych znaczeń, bo doczytujecie się zdań, których nikt nie wypowiedział, gdzie zostało napisane że metoda pozytywna działa na wszystkie psy? Poproszę o cytat a potem o przeniesienie rozmowy do bardziej stosownego wątku ;) tyle w temacie ;)

Link to comment
Share on other sites

A ja wczoraj miałam spotkanie z panią z pieskiem, który się rzucił na moje, a pani..... puściła smycz! Jak zapytałam, dlaczego, to powiedziała, że ona swojego psa nie karci i nie będzie ciągnąć smyczy, bo to 'niehumanitarne'. Poza tym, to normalne,że psy się przywitają. Pies z impetem wbił się w Fausta a pańcia sie cieszy.

No i pies niestety został potraktowany przeze mnie gazem (mam już praktykę ;)) Ja Fausta pogryźć nie dam :P

Wolę gaz od bicia smyczą czy kopania, nigdy tego nie robiłam i chyba miałabym z tym problem. Natomiast gaz można psiknąć w pewnej odległości żeby psa za bardzo nie potraktować.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='strix']A ja wczoraj miałam spotkanie z panią z pieskiem, który się rzucił na moje, a pani..... puściła smycz! Jak zapytałam, dlaczego, to powiedziała, że ona swojego psa nie karci i nie będzie ciągnąć smyczy, bo to 'niehumanitarne'. Poza tym, to normalne,że psy się przywitają. Pies z impetem wbił się w Fausta a pańcia sie cieszy.

No i pies niestety został potraktowany przeze mnie gazem (mam już praktykę ;)) Ja Fausta pogryźć nie dam :P

Wolę gaz od bicia smyczą czy kopania, nigdy tego nie robiłam i chyba miałabym z tym problem. Natomiast gaz można psiknąć w pewnej odległości żeby psa za bardzo nie potraktować.[/QUOTE]
I co ta pani na to?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='hecia13']I co ta pani na to?[/QUOTE]

Ech, szkoda gadać. Zaczęła bluzgać tak, że mi uszy zwiędły. Na początku jej jeszcze próbowałam coś tłumaczyć o zachowaniu psów ale mnie zagłuszyła bluzgiem ;). Zabrała psa i polazła obrażona. Faust się na nią gapił jak na idiotkę a Bruno ją obszczekał ;)

Obserwowałam ja trochę i widziałam, jak pies ja ciągnie w każde krzaki a ona nie stawia żadnego oporu, lezie za nim w każdy gąszcz. W tym parku są dwa stawy, zastanawiam się, ile razy wciągnał ją do wody za kaczkami ;)

Myślę, że pani dorobiła sobie wygodną ideologię do sytuacji, bo było jasne,że nie panuje nad zachowaniem swojego psa a pies ma ją gdzieś.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Soko']Ludzie, nie interpretujcie czyichś wypowiedzi doszukując się ukrytych znaczeń, bo doczytujecie się zdań, których nikt nie wypowiedział, gdzie zostało napisane że metoda pozytywna działa na wszystkie psy? Poproszę o cytat a potem o przeniesienie rozmowy do bardziej stosownego wątku ;) tyle w temacie ;)[/QUOTE]
Soko-to już leży w naturze dogomanii ;) Jakkolwiek by nie było- zawsze i tak jest źle. Kto czego nie powie-zawsze przeciwko im. A ze zwykłego zdania potrafią zrobić atak na ich osobę conajmniej z bronią w ręku. Zresztą ten wątek mówi sam za siebie- siedzą tu sfrustrowani ludzie wieczorami i wylewają złości zamiast iść spokojnie na spacer z psem albo zrobić coś bardziej pożytecznego. Siedzą i się nakręcają. Jeden drugiego utwierdza w tych głupotach i kółko się zamyka.
Też wiele razy się spotykam z chamstwem. Z niechcianymi komentarzami. Ale staram się przyjąć to z uśmiechem. Widząc latającego luzem psa skręcam w inną alejkę. A takich sytuacji mam wiele. Ostatnio spotkałam 2 labradory które biegały w parku bez smyczy- i o dziwo! Nie zawołałam sm, nie zbluzgałam właścicieli ani nikogo nie potraktowałam gazem. Rzuciłam psu piłkę w inną stronę i poszliśmy;) To dziwne ,że jeden uśmiecha się na widok biegających psiaków i obserwuje jak się bawią a drugi leeeci dać któremuś kopniaka albo przynajmniej łańcuchem pod łapy. I co tu się dziwić ,że mamy takie społeczeństwo a nie inne-że wszystko przeszkadza, wszystko jest złe. A to coś jest za głośne/za ciche/ za duże/ za małe.Straszni jesteśmy. :shake:

Link to comment
Share on other sites

Balbina, tu się nie zgadzam - o ile Tobie to nie przeszkadza, to mnie wkurza, bo mogę stracić przez pieska puszczonego luzem rok pracy z psem ;) jeśli mam możliwość odwrotu, to ok, ale często niestety tak nie jest.

Link to comment
Share on other sites

Pewnie, Balbinko, olewajmy biegające luzem, najczęściej nachalne, niewychowane lub nawet agresywne psy. Komu to przeszkadza.. :shake:
Jeśli każdy by tak nic nie robił, to nikt nigdy nie przejmowałby się tym, jak jego psy się zachowują, czy zatruwają komuś życie, czy ktoś się boi.. Kogo to obchodzi? Najlepiej wszystko olewać :)

Link to comment
Share on other sites

Ja nie wiem, czym kierują się ludzie zostawiając swojego psa luzem pod sklepem, naprawdę. Do tego psa, który sobie biega dookoła sklepu, a gdy widzi innego psa to cały nastroszony z rykiem zmierza pędem w jego kierunku. No i cóż, właściciel idiota nigdy się pewnie nie dowie, co zaszło, a piesek się bawił w Łajkę. Może chociaż on zapamięta, że nie wolno być takim niegrzecznym w stosunku do innych czworonogów... Oczywiście, mogłam przefrunąć nad sklepem bądź teleportować się w inne miejsce, ale nie wiem, czy zaklęcie teleportujące objęłoby też Zu :evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='omry']Pewnie, Balbinko, olewajmy biegające luzem, najczęściej nachalne, niewychowane lub nawet agresywne psy. [/QUOTE]
Szczególnie yoraski... Sorry, [B]omry[/B], wiem, że tez masz yorka, ale Balbina12 jest wyjątkowo zagorzałą orędowniczką ochrony yorczków puszczanych luzem "bo mały krzywdy nie zrobi".

Link to comment
Share on other sites

[quote name='hecia13']Szczególnie yoraski... Sorry, [B]omry[/B], wiem, że tez masz yorka, ale Balbina12 jest wyjątkowo zagorzałą orędowniczką ochrony yorczków puszczanych luzem "bo mały krzywdy nie zrobi".[/QUOTE]

Też nie przepadam za tą rasą i choć wiem, że są yorki dobrze wychowane, które nikomu nie wadzą, to ludzie strasznie skrzywdzili te psy i przez to nie mają zbyt dobrej opinii :) Wiadomo, że swoją kocham, ale nigdy więcej yorka.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='omry']Pewnie, Balbinko, olewajmy biegające luzem, najczęściej nachalne, niewychowane lub nawet agresywne psy. Komu to przeszkadza.. :shake:
Jeśli każdy by tak nic nie robił, to nikt nigdy nie przejmowałby się tym, jak jego psy się zachowują, czy zatruwają komuś życie, czy ktoś się boi.. Kogo to obchodzi? Najlepiej wszystko olewać :)[/QUOTE]
Pomiędzy rzucaniem psu pod nogi łańcucha/traktowaniem go gazem a olewaniem jest jeszcze duuuużo miejsca. Tylko większość dogomaniaków robi problem z niczego. Biegający luzem pies urasta do rangi ataku na WTC :roll: Nie wiem czy prawdziwy miłośnik psów daje kopniaka co drugiemu napotkanemu psu... A poza tym już abstrahując od tego- jak te psy mają być normalne jak widzą ,że na każdego podbiegającego psa ich kochająca pańcia reaguje wrzaskiem, tupaniem i wymachiwaniem rękoma? Czy to nie jest proste skojarzenie- pies=wariactwo czyli pies=atakować zagrożenie! Dorabiacie wielką ideologię do waszych starań szkoleniowych a stawiacie psy w tak dziwnych sytuacjach i nie widzicie w tym nic złego:shake:
P.S- omry, skoro tak ciężko napisać poprawnie mój nick to można zawsze użyć opcji kopiuj-wklej. Ja Twojego nicku nie przekręcam więc proszę żebyś ty też tego nie robiła

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...