Jump to content
Dogomania
dog_master

Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

Recommended Posts

Hodowca który tak robi jest ... dla mnie od razu do odrzucenia.

Dlaczego?

Decydujesz się na psa. Szukasz najpierw informacji... na temat rasy. Potem hodowli. Zbierasz opinie... szukasz gdzie będą szczebiaki, po jakich rodzicach, jedziesz na wystawę... trwa to trochę. nkręcasz się na tego psa... to normalne. Hodowcy dobrze o tym wiedzą.

Dzwonisz do hodowcy... czekasz na miot. Nie pytasz o cenę bo zaraz wielka obraza. Albo pytasz o zostajesz oskarżony o niecne zamiary. Chore.

Hodowcy którzy tak postępują - stosują mały szantaż emocjonalny. Dobrze wiedzą że przygotowując się na psa, wzbudzasz w sobie silne emocje... przeciągają podanie ceny... bo wiedzą że 99% kupców w ostatnim momencie - gdy zobaczą zdjęcia maluchów, gdy jest odbiór tuż tuż, zgodzi się na każdą zaspiewaną cenę, 

Uczciwy hodowca to taki, który podczas pierwszej rozmowy (jaka by ona nie była) podaje cenę - wszak kupując cokolwiek z własne zarobione pieniądze masz 100% prawo znac cenę. Przeciez wie doskonale jakie krycie, Ryzyko dotyczace wielkości miotu jest jego ryzykiem. I podbijanie ceny bo urodziły się tylko 4  a nie 10 jest wyłacznie jego ryzykiem. 

Niecierpię gdy podłazi do mnie na ulicy ktoś i wypytuje o cenę psa... nie jest na sprzedaż. Ja nie podchodzę do kierowcy wysiadającego z samochodu i nie pytam ile samochód kosztował . cenę można sobie znaleźć w necie. 

Po prostu chamstwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dokładnie tak. to nie jest kwestia hodowców tylko "strategii marketingowej". stosują to wszelkiego rodzaju sprzedawcy. jak się klient na towar dobrze "nakręci" to znacznie łatwiej łyknie wysoką cenę niż ktoś kto najpierw zapyta o cenę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hodowca który tak robi jest ... dla mnie od razu do odrzucenia.

Dlaczego?

Decydujesz się na psa. Szukasz najpierw informacji... na temat rasy. Potem hodowli. Zbierasz opinie... szukasz gdzie będą szczebiaki, po jakich rodzicach, jedziesz na wystawę... trwa to trochę. nkręcasz się na tego psa... to normalne. Hodowcy dobrze o tym wiedzą.

Dzwonisz do hodowcy... czekasz na miot. Nie pytasz o cenę bo zaraz wielka obraza. Albo pytasz o zostajesz oskarżony o niecne zamiary. Chore.

Hodowcy którzy tak postępują - stosują mały szantaż emocjonalny. Dobrze wiedzą że przygotowując się na psa, wzbudzasz w sobie silne emocje... przeciągają podanie ceny... bo wiedzą że 99% kupców w ostatnim momencie - gdy zobaczą zdjęcia maluchów, gdy jest odbiór tuż tuż, zgodzi się na każdą zaspiewaną cenę, 

Uczciwy hodowca to taki, który podczas pierwszej rozmowy (jaka by ona nie była) podaje cenę - wszak kupując cokolwiek z własne zarobione pieniądze masz 100% prawo znac cenę. Przeciez wie doskonale jakie krycie, Ryzyko dotyczace wielkości miotu jest jego ryzykiem. I podbijanie ceny bo urodziły się tylko 4  a nie 10 jest wyłacznie jego ryzykiem. 

Niecierpię gdy podłazi do mnie na ulicy ktoś i wypytuje o cenę psa... nie jest na sprzedaż. Ja nie podchodzę do kierowcy wysiadającego z samochodu i nie pytam ile samochód kosztował . cenę można sobie znaleźć w necie. 

Po prostu chamstwo.

 

uczciwy hodowca powinien podawac cene dopiero, gdy szczenieta sie juz urodzily i wiadomo, jak ktore z nich rokuje.

a nie kiedy dopiero co opublikowal zapowiedz miotu na stronier lub tez po pierwszym usg.

to jest uczciwosc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idąc tym tokiem rozumowania uczciwy hodowca powinien trzymac szczeniaki przynajmniej do wieku 6 mcy bo dopiero w tym wieku mniej więcej wiadomo jak który rokuje (z akcentem na mniej) :-)

Rokownia w wieku 4-6 tygodni (niektórzy rokują nawet w przypadku zdjęć szczeniąt w wieku 1 tygdnia - suka na współwłasność na drugim końcu Polski) sa po prostu oszustwem. Sorry...ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu

Share this post


Link to post
Share on other sites

wiele hodowli na swiatowym poziomie trzyma szczeniaki do 6 miesiaca zycia i do nowych domow ida one nie tylko juz rokujace lub nie, ale takze z wstepnym przeswietleniem na hd.

 

jednak badzmy szczerzy: katowania, grubosc kosca, glowe itd. mozna jak najbardziej w wieku 6-8 tyg juz ocenic.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedna hodowla na "światowym poziomie" z którą miałam przyjemność się zetknąć określa właśnie potencjał szczeniąt na podstwie zdjęć szczeniąt w wieku ok 1 tygodnia. I to nie jest żart...  rasa która mnie zainteresowała - hodowle nie trzymają szczeniąt tak długo - wszystkie są zarezerwowane jeszcze przed narodzinami i rozchwytywane na "pniu". Udało mi się jednak znaleźć ucziwego hodowcę - miałam doskonały przykład na porónanie metod hodowców... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślałam, że jestem dziwna, że nie lubię jak ktoś podchodzi i pyta ile zapłaciłam za psa. Dziwne pytanie .To tak jakby podejśc do kogoś i spytać za ile kupił płaszcz... zazwyczaj kłamię, że dostałam go na urodziny i nie znam ceny...

Share this post


Link to post
Share on other sites

P.S.

Jako że wątek jest o chamstwie psiarzy, ale niekoniecznie o "spacerowym", spróbuję przenieść dysusję na inne tory:

 

http://nowosci.com.pl/326001,Psy-zaatakowaly-matke-z-dzieckiem-Obronila-malenstwo-ale-sama-jest-w-ciezkim-stanie.html

 

Tu może raczej trzeba mówić o skrajnej nieodpowiedzialności i głupocie, ale... chamstwo to absolutne nieliczenie się z innymi. Więc też pasuje.

 

Takich nieszczelnych ogrodzeń i na darmo przeprowadzanych z właścicielami psów rozmów jest w naszym kraju mnóstwo, obawiam się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

P.S.

Jako że wątek jest o chamstwie psiarzy, ale niekoniecznie o "spacerowym", spróbuję przenieść dysusję na inne tory:

 

http://nowosci.com.pl/326001,Psy-zaatakowaly-matke-z-dzieckiem-Obronila-malenstwo-ale-sama-jest-w-ciezkim-stanie.html

 

Tu może raczej trzeba mówić o skrajnej nieodpowiedzialności i głupocie, ale... chamstwo to absolutne nieliczenie się z innymi. Więc też pasuje.

 

Takich nieszczelnych ogrodzeń i na darmo przeprowadzanych z właścicielami psów rozmów jest w naszym kraju mnóstwo, obawiam się.

 

"Problemów z opuszczeniem posesji nie miały żadnych, bo ogrodzenie od dawna było dziurawe. I nie pomagały rozmowy z właścicielem, telefony do straży miejskiej, schroniska dla zwierząt w sprawie nie tylko wspomnianych psów, ale i innych w Nowej Wsi, również będących potencjalnym zagrożeniem".

 

Mój profesor od historii miał kiedyś takie powiedzenie: "kraju z węgla i stali, co dalij"?

To jest chory kraj, i chore państwo, gdzie nie egzekwuje się wysokich kar pieniężnych, które skutecznie potrafiłyby nauczyć jednego wała z drugim, że odpowiedzialność za zwierzę ponosi jego właściciel. Żadne telefony do straży miejskiej, żadna wizyta policji nie odstraszy tak jak wysoka grzywna. Na co u licha wszyscy czekają? Mam przykład z osiedla. Na moich oczach (niestety), puszczany luzem ast zagryzł jamnika. Nie pomogło kopanie psa przez właściciela, który praktycznie go skatował. Wielokrotnie odwiedzaliśmy straż miejską, bo pies był postrachem osiedla, skończyło się na upomnieniach i zapewnieniach, że pies będzie wychodził na smyczy. Jak już doszło do tragedii to właściciel asta po prostu zniknął, wyprowadził się, wyjechał, pojęcia nie mam :(
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Parę dni temu,na wieczornym spacerze pan od spanielki chciał mi udowodnić,że jamniki są agresywne.

Szedł ze swoją spanielką bez smyczy,Psina podbiegła do mojej,zaczęły się fajnie bawić więc puściłam moją.

Pan zaczął opowieści jak to jego suczka jest mądra i zrównoważona,czasem ucieka ale pan wie,że trafi do domu,więc jej nie szuka,nie nawołuje tylko czeka na nią w domu :)

Następnie by udowodnić mi,że mój pies jest agresywny zaczął lekko ją ciągać za ogon a kiedy sucza zajęta zabawą nie zareagowała zaczął machać parasolem i udawać,że ją chce uderzyć.

Pies się przestraszył,rozszczekał na co pan z satysfakcją: a widzi pani! Agresywny jest!

Pana omijać zamierzam szerokim łukiem.Skąd się tacy ludzie biorą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Parę dni temu,na wieczornym spacerze pan od spanielki chciał mi udowodnić,że jamniki są agresywne.
Szedł ze swoją spanielką bez smyczy,Psina podbiegła do mojej,zaczęły się fajnie bawić więc puściłam moją.
Pan zaczął opowieści jak to jego suczka jest mądra i zrównoważona,czasem ucieka ale pan wie,że trafi do domu,więc jej nie szuka,nie nawołuje tylko czeka na nią w domu :)
Następnie by udowodnić mi,że mój pies jest agresywny zaczął lekko ją ciągać za ogon a kiedy sucza zajęta zabawą nie zareagowała zaczął machać parasolem i udawać,że ją chce uderzyć.
Pies się przestraszył,rozszczekał na co pan z satysfakcją: a widzi pani! Agresywny jest!
Pana omijać zamierzam szerokim łukiem.Skąd się tacy ludzie biorą?


Ze Środowisk? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wczoraj mialam okazje wyjsc na bardzo krtoki spacer z suka z kaszlem kennelowym. Unikalam miejsc psich, mialo byc siku/kupa i do domu. Oczywiscie zawsze sie znajdzie jakis milosnik "on nie gryzie, jest lagodny" :) mimo proszenia o niepuszczanie psa pies zostal puszczony. Pozostaje zyczyc mu lekkiego przebiegu choroby, ja na razie jestem kilka stow do tylu z leczeniem psow, ciekawe na ile wytrzebi kieszen puszczacza zaprzyjazniacza :) zdrowia zycze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

Jesteś głupsza niż ustawa przewiduje. Specjalnie nie powiedziałaś jaka jest prawda. 

To co - ma swojego psa trzymać w izolatce? Chyba poprosiła po polsku, żeby psa nie puszczać? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

Announcements

×