Jump to content
Dogomania
dog_master

Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

Recommended Posts

[quote name='Ley']Akurat nie na trawę, a na chodnik ;p


Wszystko zależy od sytuacji, jak pisze Zmierzchnica, czasami mi łatwiej ominąć grupę 5 osób niż im się rozdzielać przepuszczać etc.
Ja akurat nigdy nie mam tego problemu mam jednego psa i "jakoś" sobie z nim radzę. Tak tylko mówię,że też mamy jakieś prawa chyba...[/QUOTE]

Jakby w całym tym cudownie ludzkim społeczeństwie przyjąć zasadę, że [B]przepuszcza ten, któremu jest łatwiej przepuścić[/B], to jak łatwo i dobrze by się żyło! :) Przepuszczam kobietę z wózkiem, bo jest mi łatwiej mobilnymi zwierzakami zarządzać niż jej sztywnym i sporym wózkiem. Mnie przepuści pan, bo on jest jeden i łatwiej mu ominąć mnie, niż mi jego. Idę sama, to omijam grupę ludzi. Dwie dziewczyny ominą dwie starsze panie o laskach...
Świat idealny :loveu: W realu jak mijasz grupkę to rzucają w Twoją stronę głupie gadki, jak ktoś wlezie w Ciebie z psami, to zaraz słyszysz mruczane pod nosem o durnych kundlach, facet musi koniecznie mi robić wykład o ilości psów, pan z joraskiem przejdzie tak, by jego pies dziamał kilka centymetrów przy pyskach moich psów... Nie wiem, czemu tak jest, serio :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='zmierzchnica']A gdzie to jest napisane? :diabloti:

Zgadzam się, że nie powinno się zajmować całego chodnika, NIEZALEŻNIE, czy masz psy czy akurat gadasz z dwoma koleżankami. Stwierdzenia o "ludzkim społeczeństwie" mnie akurat bawią, są takie cudnie antropocentryczne :loveu: Pies to też użytkownik przestrzeni publicznej. Nie ma nikomu przeszkadzać, tak samo, jak człowiek nie ma prawa nikomu przeszkadzać. Zgadzam się ogólnie z wami, ale z innych pobudek, nie "pies powinien bo to pies", tylko "kultura wymaga".[/QUOTE]

Nie pies powinien bo to pies, tylko opiekun psa powinien, bo nie jest w mieście sam, choć wielu tak chyba właśnie uważa.
Ja nie przepadam nawet szczególnie za ludzkim towarzystwem, serio, na tym świecie kocham tylko jednego człowieka, a psy są mi tysiąc razy bliższe. Nie zmienia to faktu, że żyję wśród ludzi (póki co :evil_lol:) i że mój piesek to tylko dla mnie jest ważny i nie ma prawa nikomu przeszkadzać i zmuszać ludzi, by łazili po trawie, bo on tam stoi, a ja go nie zabiorę, no bo przecież są inne drogi :lol: Edited by omry
masło maślane

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='zmierzchnica']Jakby w całym tym cudownie ludzkim społeczeństwie przyjąć zasadę, że [B]przepuszcza ten, któremu jest łatwiej przepuścić[/B], to jak łatwo i dobrze by się żyło! :) [/QUOTE]
DOKŁADNIE! :loveu:

Beatrx, no dlatego mówię ,że to zależy od sytuacji. Jak idę, a cały chodnik zajmuję babeczka z dziećmi ,bo jedno zbiera kamyczki ,drugie biega nie nadeptując na linie a na środku stoją zakupy to nie nie burzę tylko omijam.
[SIZE=1](Wiem ,że pies a dziecko to co innego...)[SIZE=2]A koleś od Yuki miał tylko iść chodnikiem a nie wydeptaną ścieżką.[/SIZE][/SIZE]

Share this post


Link to post
Share on other sites
jeden się oburzy, drugi nie i tyle. ja też bym się nie oburzyła na biegające dzieci, tak samo jak i na psy, że o rowerzystach nie wspomnę. co nie zmienia faktu, ze ktoś mógłby zwrócić takiej mamusi uwagę i miałby rację.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No może by i miał rację,ale nie ma co robić problemów tam gdzieś ich nie ma. ;p

[quote name='Yuki_']. Z rana wstaję o 6:15 [/QUOTE]
btw. WSPÓŁCZUJE! Jakby mój pies chciał wstawać o 6 to bym ... :mad:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='WiedźmOla']Po co worki na G pachną lawendą? G to G, przecież człowiek nie będzie sobie niuchał woreczka zbierając po psie. Idiotyzm xP[/QUOTE]
Wcale nie idiotyzm, jak czasem trzeba dłużej nieść woreczek z kupą, bo nigdzie w pobliżu nie ma kosza, to zawsze przyjemniej jak przynajmniej ładnie pachnie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ewa&Duffel']Wcale nie idiotyzm, jak czasem trzeba dłużej nieść woreczek z kupą, bo nigdzie w pobliżu nie ma kosza, to zawsze przyjemniej jak przynajmniej ładnie pachnie ;)[/QUOTE]

Tylko, że takie woreczki inne rzeczy sa napakowane zazwyczaj chemią, którą sobie ładnie wdychasz :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
hahaha, tak, na pewno mając taki woreczek idziemy i zaciągamy się jego zapachem :evil_lol: a powietrze bez woreczka jest czyste, świeże, zero zanieczyszczeń :loveu: no, bo inaczej trzeba by było nie oddychać :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='motyleqq']hahaha, tak, na pewno mając taki woreczek idziemy i zaciągamy się jego zapachem :evil_lol: a powietrze bez woreczka jest czyste, świeże, zero zanieczyszczeń :loveu: no, bo inaczej trzeba by było nie oddychać :evil_lol:[/QUOTE]
Dokładnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hahaha słyszałam o zaciągających się klejem, ale żeby workiem z G :cool3:.

Jak widzę dziamdziającego yorasa, czy innego wypierda to robię dokładnie jak gops. Popuszczam smycz i czekam, naprawdę człowiekowi już dawno nerwy siadły mijając multum niewychowanych kundli bez jakiegokolwiek socjalu czy zasad. Właściciel też półmózg głupiego flexi nie umie obsługiwać, do tego nie potrafi zrozumieć że taki pies może samym walnięciem łapy złamać ich burkowi kręgosłup...
Jednak faktycznie jak mój pies prawie ich dziamgacza zmiażdży kilka razy, to za Ntym w końcu do nich dociera że nie zamierzam im z drogi schodzić.
Jeśli mój pies ryja drze na innego który jest grzeczny to zwyczajnie biorę go za obrożę przy nodze i przechodzę lub czekam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='gops']Nie każdy lubi psy i tyle , jesli jesteś z psami na chodniku obojętnie czy to uczęszczane miejsce czy nie jesteś zobowiązana żeby zrobić miejsce jak ktoś chce was minąć .

Moja suka kiedyś przy mijaniu starszych kobiet dostała laską za nic , za to że przechodziliśmy obok a że nie była psem który kocha obcych ludzi skoczyła na tą kobiete z warkotem i gdyby nie mój refleks pewnie by ugryzła .
Nie widzę tu mojej winy bo mój pies był na smyczy i został zaatakowany .
Jedyne co mogłam zrobić to wziąć psa w drugą rękę czego nie zrobiłam bo to była ruchliwa ulica i suka się stresowała .
Także są różni ludzie, jedni się boją psów, inni zwyczajnie nie lubią , ale my psiarze też musimy przestrzegać kilku zasad .[/QUOTE]
To nie był chodnik tylko wydeptana ścieżka. Jak jestem na chodniku to trzymam swoje psy w miarę krótko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ewa&Duffel']Wcale nie idiotyzm, jak czasem trzeba dłużej nieść woreczek z kupą, bo nigdzie w pobliżu nie ma kosza, to zawsze przyjemniej jak przynajmniej ładnie pachnie ;)[/QUOTE]

Niestety to tak nie działa :( Sama używam tych worków i często maszeruję z "prezentem" dobre 2 km do najbliższego kosza, i zapach woreczka wiele nie daje. A kiedyś rozbrykany labek z właścicielką wychowującą go bezstresowo podbiegł do mnie i mi taki (już pełny) woreczek zabrał. Paszczą. Do dzisiaj jestem ciekawa czy zaniósł go pańci, czy porzucił gdzieś po drodze. Mam nadzieję, że zaniósł :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Sowroneczka']Niestety to tak nie działa :( Sama używam tych worków i często maszeruję z "prezentem" dobre 2 km do najbliższego kosza, i zapach woreczka wiele nie daje. A kiedyś rozbrykany labek z właścicielką wychowującą go bezstresowo podbiegł do mnie i mi taki (już pełny) woreczek zabrał. Paszczą. Do dzisiaj jestem ciekawa czy zaniósł go pańci, czy porzucił gdzieś po drodze. Mam nadzieję, że zaniósł :evil_lol:[/QUOTE]
Wiadomo, ze do końca tego zapachu nie maskują, ale u mnie i tak jednak czuć głównie lawendę ;) Może w zależności od konkretnej partii woreczków intensywność zapachu jest różna ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja nie wytykam tylko zaznaczam. I tak używając pachnących woreczków, chusteczek, papieru i innych śmieci z dodatkiem chemii dziennie wcieramy, wdychamy i jemy jej pełno. Już któryś raz zostałam wyśmiana za zwrócenie uwagi na to czego się używa. Nie rozumiem tego. Dlatego już nigdy więcej nic na ten temat nikomu nie powiem/ nie napiszę, bo widzę jedynie jaki ubaw z tego ludzie mają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale masz rację - sami sobie napędzamy chemiczny świat perfumując i "upiększając" rzeczy idiotyczne (jak np. te nieszczęsne woreczki). Tylko patrząc na skalę makro łatwo jest machnąć ręką, bo przecież nasz wybór, z takim punktem odniesienia, nie ma większego znaczenia.
Ja jestem eko tam, gdzie nie jest to mega trudne i uciążliwe. Bo osobiście nie chce mi się zmieniać świata, kiedy mam na to marne szanse, a ma mnie to kosztować za wiele wysiłku. Leniwa jestem :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja od dawna już nie używam niczego co ma jakieś olejki eteryczne w swoim 'składzie'.... A stało się to pamiętnego dnia gdy chusteczkami 'miętowymi' wytarłam sobie oko po tym jak mi soczewka z niego wypadła....... Nie wiem co do tej chusteczki dodali, ale myślałam że zaraz za soczewką i oko mi 'wypadnie'.

Teraz ciekawostka, dziś wieczorem spotkała mnie przekomiczna sytuacja (ofc na spacerze z piesami)! Idę sobie spokojnie chodnikiem, godzina 22:30. Nie ma nigdzie żywego ducha. Nagle wyłania się kobita z 2 wypierdami (w sensie że małymi psami), drze to japę z daleka przekrzykując się jedno przez drugie :shake:. Magia się nastroszyła, Szaman przyczaił i czekał aż to dziamdziające podejdzie... Baba widzi że stoję i czekam co zrobi z tymi swoimi psami, a ta lezie wprost na mnie. Myślę sobie ma jeszcze z 10m, może je chociaż zwinie - gdzie tam, zatrzymała się na tyle by żaden z moich psów nie dał rady ich zeżreć (moje w kagańcach)! Stwierdziłam że mam to gdzieś i niech sobie radzi, tak więc stałam i czekałam bo w końcu chciałam tym chodnikiem przejść, a byłam w połowie - to ona 'wlazła' mi na drogę. Nagle babsko do mnie z paszczą 'bierz te bydlaki z chodnika gówniaro!'. Proszę sobie wyobrazić że nawet poczułam się jak bym usłyszała komplement, babsko koło 40 mówi do mnie gówniaro :loveu:... Olałam ją i sobie stałam, Szaman wybrał sobie na 'cel' trochę większego i głośniejszego psa więc wiedziałam że przynajmniej po nim przejedzie kagańcem. Nagle baba dalej ciągnie 'spieprzaj stąd bo psy spuszczę', nie wytrzymałam i ją mocno zbrechtałam, myślałam że ze śmiechu padnę - ona spuści swoje 'ogromne psy' jedno jakieś takie średnio-sznaucerowate, a drugie takie kundlo-tsu. Mówię do niej 'proszę bardzo', a ta ni stąd ściągnęła większego i .... serio go spuściła! Ten z mordą do moich psów, Szaman nie wyrobił i go oszczekał, na ten pies się zatrzymał i poleciał na trawę żreć rybią głowę :evil_lol:.
Baba się zmieszała, zapięła psa, rzuciła tekst 'jeszcze się przekonasz' i poszła z powrotem skąd przyszła.
W ogóle stałam jeszcze chwilę i się zastanawiałam co się właściwie właśnie wydarzyło. Doszłam do wniosku że ludzie są dziwni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Takie sytuacje są faktycnie śmieszne jak się je opowiada gorzej w tamtej chwili jak się człwiek stresuje że jego pies faktycznie może coś zrobić drugiemu .

My mamy 2 bloki dalej pana ze sznucerkiem mini (ma może 6kg jest na prawde mały nawet jak na tą rase ) , ZAWSZE jak się mijamy popuszcza psa do mojego i się cieszy że jego pies szczeka i próbuje ugryźć mojego (czasami go nie zauważe , lub akurat wychodzi z klatki , lub akurat jest z rogiem mimo że staram się unikać) .
Na mój opierdziel zawsze mówi "niech go ugryzie , to się nauczy nie podskakiwać " tylko że mój pies go nie ugryzie tylko ewentualnie złapie i zabije bo jest na niego juz tak cięty jak na żadnego innego i na pewno by go nie straszył a poprostu chciał wyeliminować .
Jak ich widzę przechodzę na drugą strone ulicy albo wręcz zawracam i idę inną drogą ! Ten facet chyba jest poporstu chory psychicznie a ja nie chce mieć na sumieniu pieska .
Nie mam na niego sposobu , psa ma na smyczy , bardzo zadbanego , zawsze ostrzyżony tylko że sam jest kretynem .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

Announcements

×