Jump to content
Dogomania

Szok!


szybszy_od_dylizansu
 Share

Recommended Posts

Kleszcze przeciez przeżywają zimę. One tylko albo zapadają w jakiś letarg, albo się głęboko gdzieś chowają, nie wiem dokładnie...

Ale mogło się i zdarzyć, że jakiś super-kleszcz, któremu nie straszna zima :wink: się ożywił...

A tak na serio, to myślę, że psiak buszował gdzies głęboko w krzakach lub pod drzewami, gdzie kleszcze się zadekowały 8) (ponoć dęby lubią, coś słyszałam...? :hmmmm: ) i któryś pod wpływem potrząśnięcia spadł mu na sierść i ...się obudził :o :lol: :wink:

Nie jestem tego wszystkiego pewna, coś gdzieś dzwoni... :roll:

Link to comment
Share on other sites

No dobra, ale moje 2mies temu dostaly ostatnia 'chemie', myslalem, ze troche jeszcze odpoczna od tych -aili, a tu znowu? :evil: A babeszjozy wokol pelno.
Czy ktos gdziej znalazl jakies wyniki skutkow ubocznych dlugotrwalego nakraplania psiakow o ile takie (a boje sie ze musza) sa?

Link to comment
Share on other sites

[quote]Tlumaczyl mi to wet nie dawno.[/quote] Pewnie pan J. 8) Ale on jest akurat sam chyba uczulony. 8)
[quote] -10C to buszuja nawet w sniegu[/quote]Nie dajmy sie zwariowac. Ale faktem jest, ze w tamtym roku byla dluzsza przerwa, teraz raz plus (zwl. na sloneczku), raz minus, to i cholery spac nie moga. :evil:

Link to comment
Share on other sites

Kleszcze mogą trwać w letargu nawet do 10 lat!
A mogą bytować nie tylko w lesie czy na łące, ale również w domu :o
Wystarczy, że jesienią jakiś dziadyga nie zdołał się wgryźć w psiaka i opadł na podłogę... przemieścił się w jakiś cichy zakątek i "zasnął"... a teraz po prostu znalazł żywiciela i się przebudził :evilbat:

Link to comment
Share on other sites

pan J? neeee. ja tam mam swoich ludzi :) moj psiak zlapal kleszcza w miescie..zima..jak byly sniegi i temperatura na minusie. wole dac sie zwariowac i wkrpaiac psa te swinstwa niz znowu sie stresowac, ze moglam przyjechac o godzine za pozno..no i nie wspomne o koszcie..za to co wydalam moglam mu kupic srodki przeciwklesczowe na najblizsze 32 miesiące!! z tymi cholerami to nigdy nic nie wiadomo :D

Link to comment
Share on other sites

ja mialam dosc latwe zadanie w rozpoznaniu poniewaz moj pies jest 24 na dobe swirem..a jak nie swirowal przez pare godzin to zaczelam z nim gadac..wiecie jak to jest jak cos sie 'dziecku' dzieje :wink: i jak tak sobie do niego gadalam to znalazlam kleszcza..wsiadlam w samochod i do weta..okazalo sie, ze za pare godzin moglabym juz nie miec psa..ale sie strachu najadlam..ale juz jest wszystko dobrze :D

Link to comment
Share on other sites

Jakos te zarazone kleszcze to cos w stolicy czesto buszuja chyba,bo we Wroclawiu na szczescie jeszcze zaden ze znanych mi psow,a znam ich dosc duzo nie chorowal na to,a kleszcze lapia chociaz w zimie to nie slyszalam o zadnym..Ale lepiej chuchac na zimne :wink:

Link to comment
Share on other sites

I owszem, Warszawa (i okolice) jest juz zarazona. Ale toto sie rozprzestrzenia. :cry:
[quote]wsiadlam w samochod i do weta..okazalo sie, ze za pare godzin moglabym juz nie miec psa[/quote]Eeetam. Plus-minus 24 godz od zakleszczenia nastepuje zarazenie (musi sie najpierw objesc az do wymiotow ten kleszcz), a pozniej te pierwiotniaki tez nie sa takie szybkie.
Pierwsze objawy moga nastapic wiele dni po jakims hasaniu w zakleszczonym srodowisku.
Pozatym osowialy moze byc jak cos zezre zlego, albo i mu sie na melancholie zmierze. Trudno przy kazdym naglym 'uspokojeniu' psa leciec na kontrolne pobieranie krwi.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...