Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Lupi

Owczarek a posłuszeństwo

Recommended Posts

Z Vitusem jesteśmy w trakcie szkolenia PT. No i mam problem (dość upierdliwy). W domu pies jest jak d...a; na naszych ćwiczeniach fajny karny pies z przyjemnością wykonujący ćwiczenia ale ten mój diabeł wyczuwa jakoś że zbliżają się "lekcje wyjazdowe" i zaczyna się wtedy nakręcać. Robi się bardzo nerwowy, podniecony. Gdy dojeżdżamy na plac najchętniej wpadłby w środek zbiorowiska na jakiś mały dym. Ciężko go uspokoić. Najciekawsze jest to że inne psy go dokładnie olewają a on rozgląda się tylko po innych psach do którego można podziamać. Po jakimś czasie się uspokaja i wtedy sobie ćwiczymy.
W sumie nie wiem czy przeczekać (może się przyzwyczai) czy odciąć go od innych psów i robić lekcje indywidualne (ale wtedy pewnie w innych sytuacjach bezsensownye dziamanie może się powtarzać) czy poprostu ja jestem do kitu przewodnik

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nakrecanie sie na 'plac' jest raczej normalne choc nie zawsze przyjemne dla przewodnika.
Warto rozpoczac cwiczenia w roznych miejscach, czeste własnie wyjazdy na rozne polanki i cwiczenia aby pies nie kojarzył wyjazdów tylko z treningami.
Jak juz wchodzicie na plac albo wypompuj psa zabawa - efekt moze byc zły dla dalej pracy bo sie psiak zmeczy i oleje reszte ... albo wykorzystaj nakrecenie w treningu - da sie napewno ;)
Tylko pytanie czy on wchodzi na plac wpierdzielic innym psom czy poprostu jest podniecony treningiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Lupi']Z Vitusem jesteśmy w trakcie szkolenia PT. No i mam problem (dość upierdliwy). W domu pies jest jak d...a; na naszych ćwiczeniach fajny karny pies z przyjemnością wykonujący ćwiczenia ale ten mój diabeł wyczuwa jakoś że zbliżają się "lekcje wyjazdowe" i zaczyna się wtedy nakręcać. Robi się bardzo nerwowy, podniecony. Gdy dojeżdżamy na plac najchętniej wpadłby w środek zbiorowiska na jakiś mały dym. Ciężko go uspokoić. Najciekawsze jest to że inne psy go dokładnie olewają a on rozgląda się tylko po innych psach do którego można podziamać. Po jakimś czasie się uspokaja i wtedy sobie ćwiczymy.
W sumie nie wiem czy przeczekać (może się przyzwyczai) czy odciąć go od innych psów i robić lekcje indywidualne (ale wtedy pewnie w innych sytuacjach bezsensownye dziamanie może się powtarzać) czy poprostu ja jestem do kitu przewodnik[/quote]
Najlepiej zapytaj prowadzacego zajecia z Twoim psem co na to zaradzic.
Wprowadzenie psa na plac i tryb pracy kiedy jestes tylko TY i nic poza tym, to tak że umiejetnosc której ja i mój pies nawzajem się uczymy i daleka, daleka droga przed nami.
Żle wprowadzona korektą zachowania możesz wygaszać psa.
Dlatego zapytaj nie na forum, ale bezpośrednio u fachowca gdzie szkolisz psa i on może to zobaczyć na żywo oraz ocenić co naprawdę jest przyczyną takiego zachowania.
Napewno będzie miał jakąś radę co do tego jak należy pracować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kto pyta nie błądzi ... forum jest zawsze dobrym miejscem do zadawania pytan.

Skad masz pewnosc Eagle, ze szkoleniowiec bedzie wiedział jak zaradzic temu problemowi ? ... zna wielu dla ktorych to nie jest PROBLEM i tym bardziej nie wiedza co z nim zrobic.
Dlatego zadawanie pytan na forum jest jak najbardziej wskazane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powiem tak. Nasz prowadzący zdecydowanie wziął nas "na przeczekanie kryzysu". Bardzo mnie deprymowało zachowanie młodego (zwłaszcza że inne psy potrafiły się zachować normalnie :roll:). Dziś już widzę jak wiele zależy od mojego podejścia do sprawy. Gdy ja się denerwuję, młody dziczeje i jest psem z ADHD. Wczoraj zmieniłam taktykę :oops:. Starałam się nie denerwować, nie myśleć o tym że zaraz będzie jakiś dym i znów ktoś pomyśli że ON-ki są be. I może to głupie ale widać było efekty:loveu:. Vitus wykonywał polecenia radośnie, pięknie zaglądał mi w oczka, nie dymił, nie widział po prostu innych psów. Najbardziej zaimponowało mi to że w trakcie zajęć wogóle nie zauważał suki z cieczką (inne psy różnie), nareszcie istniałam dla niego tylko ja - po zajęciach to i owszem zainteresował się tym i owym :evil_lol:. Bosz... chyba zacznę studiować psychologię...
Chociaż mam zaufanie do mojego trenera to ia tak jak będę miała PROBLEM to na pewno będę Was gnębiła o pomoc.
Kocham ONki

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Axusia']Kto pyta nie błądzi ... forum jest zawsze dobrym miejscem do zadawania pytan.

Skad masz pewnosc Eagle, ze szkoleniowiec bedzie wiedział jak zaradzic temu problemowi ? ... zna wielu dla ktorych to nie jest PROBLEM i tym bardziej nie wiedza co z nim zrobic.
Dlatego zadawanie pytan na forum jest jak najbardziej wskazane.[/quote]
Ponieważ takie leczenie na odległość bez oglądania psa nawet przez super fachowca to nie to samo co kontakt na żywo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kryzys chyba (??) minął. Treningi zaczęły się robić przyjemne. Jeździmy, ćwiczymy; samotnie ćwiczymy w różnych miejscach i jest OK. MAm nadzieję że foch spowodowany był nowym zajęciem :cool3:. No ale dopiero minął miesiąc od początku zajęć... Zobaczymy jak będzie dalej :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szkolić psa można samemu, jeśli zdobędzie się odpowiednią wiedzę, nie trzeba koniecznie chodzić na szkolenia.

Nieszkolony pies może być uciążliwy dla otoczenia - nieposłuszny, hałaśliwy, czy agresywny wobec innych psów, ludzi.
Ale żeby zaraz właściciela zagryzał?:crazyeye:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='layyyla']czy jak nie bedzie sie chodzc z owczarkiem niemieckim albo innymi na szkolenia to one moga zagryzc wlasciciela?[/QUOTE]

O matko a cóz to za dziwne pytanie:-o
Szkolić zawsze warto ale u dobrego szkoleniowca a nie teoretyka-amatora.

Owczarek jako rasa to nie golden ale też nie terminator,normalny pies z popędami

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='lisica']O matko a cóz to za dziwne pytanie:-o
Szkolić zawsze warto ale u dobrego szkoleniowca a nie teoretyka-amatora.

[B]Owczarek jako rasa to nie golden[/B] ale też nie terminator,normalny pies z popędami[/QUOTE]

Jako, że to porównanie zostało dokonane po raz kolejny w rozmowie o pogryzieniach, agresji - na tym forum, to postanowiłam się wypowiedzieć, chociaż wątek już trochę starszy.

Unikałabym takich porównań, gdyż daje to złudną wizję goldena - anioła bez cienia agresji.

Jakieś dwa lata temu golden retrievery były na 3 miejscu jeżeli chodzi o pogryzienia (ilość nie "jakość" oczywiście). Na pierwszym
ON, na drugim Chow - chow.

Ta informacja pochodzi bodajże z Animal Planet, więc nie mogę powiedzieć, że jest w 100% wiarygodna, ale myślę że dobrze byłoby uważać z takim ustawianiem przeciwieństw jak właśnie golden - ON.


A jeżeli chodzi o popędy... Nie odejmowałabym ich goldenom, w końcu jak sama nazwa rasy wskazuje - to aportery, nie pluszaki :)

Oczywiście rozumiem lisica, że to tylko takie niewinne porównanie i pewnie doskonale wiesz już to, co teraz napisałam, ale trzeba uważać z takimi porównaniami, bo taka Pani jak ta, pytająca o zagryzanie nieszkolonego ONka, może pomyśleć, że nieszkolony golden będzie cacy..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Porównując ON do Goldena miałam na myśli psy o prawidłowej psychice zgodnej ze wzorcem a nie owoc radosnej twórczości hodowców,którymi być nie powinni.
Ze statystyk wywaliłaby również psy w typie rasy bo tak naprawdę nie wiadomo co w nich siedzi.
Moja wypowiedź została nie właściwie zinterpretowana.
Nie szkolony Golden będzie nieszkolonym Goldenem,tak samo nieszkolony ON będzie nieszkolonym ON-em.
ON skłonność do agresii nosi prawie na wierzchu,ma niższy próg pobudzenia,Golden ten próg ma dosc wysoko ustawiony,więc i skłonność mniejsza.
W sytuacji gdzie ON wejdzie w tryb obronny,golden będzie wykazywał jeszcze cheć zabawy.

Wystarczy porównać testy szwedzkie właściwe dla obu ras,a różnice są widoczne.

Nadmierna agresja u ras z wysokim progiem pobudzenia wpisanym we wzorzec, jest zasługą j/w,czyt.niefrasobliwość hodowców,którym polecam Conrada Lorenza "I tak człowiek trafił na psa" a dokładnie rozdział,"Oskarżam hodowców"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zgadzam się ze wszystkim, myślę że ja zinterpretowałam wypowiedź tak jak trzeba, natomiast wtrąciłam się tylko i wyłącznie dlatego, że kolejny raz z rzędu widziałam w wypowiedzi "ON to nie Golden". I tak jak ja zdaję sobie sprawę z tego o co chodzi i jaka ilość dodatkowych informacji się za tym kryje (właśnie kwestia pobudliwości, czy choćby to że rozmowę na ten temat można prowadzić tylko w oparciu o psy z rodowodem) tak niestety "zieloni" ludzie nie wiedzą i jedynie przestrzegam przed używaniem takich porównań, bo może to bardzo niedobrze zrobić Goldenom :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...