Jump to content
Dogomania

Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!


Recommended Posts

  • Replies 5.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Pewnie, że kcemy :)

Dziekowac :)       Tez wolałabym takich rzeczy nie wiedzieć :siara: Ale nie mleka bez goowna krowiego :megagrin:

Dziecko na komendach chowasz :P?

O 29.03.2016o08:36, Saththa napisał:

Hihi po stokroć brak mi ogarnięcia bo nic nie rozumiem co Iga mówi :D

 

Ale Ty Zerduszko ładnie mówisz :) A Bolcik cudnie sobie zagryza szarpak :D

Ej no przeciez napisałam, ze nie rozumiem co Iga mówi i, ze Ty ŁAdnie mówisz :P

Godzinę temu, zerduszko napisał:

 

Bosz.... co za ignorantki. Ja rozumiem, że dziecko mówi niewyraźnie, ale ja też mówię i chyba łatwo rozpoznać "Lokomotywę" Tuwima ;)

Kota chcecie mordować? Dawajcie swoje pieski ;)

 

Link to post
Share on other sites
O 31.03.2016o16:23, ania0112 napisał:

Brokata mogłabym dac. Jego nie sposób zameczyc opowiadaniem, glaskaniem i tuleniem

Igowe pieszczoty nie są takie zwykle :>  Moja kota uwielbia dzieci, a Igi nienawidzi :) Psy też...

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

O, tylko ja zrozumiałam cały wierszyk? Może dlatego że u nas podobny język ;). 3-latki to ciekawe stworzonka. Shi dopiero teraz z całkowitym spokojem znosi "Śinu kocham cię moćno" i ściskanie za brzuch. O dziwo przestała uciekać, stoi i czeka aż fala uczuć minie a później zaciesza i prosi o więcej.

A tak w ogóle to witam się po długaśnej przerwie.

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
Dnia 6.05.2017 o 00:15, *Monia* napisał:

O, tylko ja zrozumiałam cały wierszyk? Może dlatego że u nas podobny język ;). 3-latki to ciekawe stworzonka. Shi dopiero teraz z całkowitym spokojem znosi "Śinu kocham cię moćno" i ściskanie za brzuch. O dziwo przestała uciekać, stoi i czeka aż fala uczuć minie a później zaciesza i prosi o więcej.

A tak w ogóle to witam się po długaśnej przerwie.

Kope lat :P Co tam słychać?

Moje psy są wybitnie nieodporne na dziecięcą miłość. Jak Iga wstaje, to budzi mnie warczenie psów :D Przeszkadzajka wstała.

U mnie rok pełen dołków. Kotostwór Jagoda odszedł z tego świata. Kiepsko to wszystko wygląda i ciężko poskładać do kupy. 

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, malawaszka napisał:

dzieci są okropne :p 

Nie wszystkie, tylko moje ;) Ona do mnie mówi kiedyś: "Lizka jest już stara, oddajmy ja jakiemuś panu".... Tak wygląda porażka wychowawcza ;) 

Jagoda po 7 latach ciągłego smarkania została wrakiem kota, takie ilości leków nie są obojętne dla organizmu i już na nią w sumie abxy nie działały. Dziadostwo. Pieprzone zbieraczki. Straszna jest ta historia, bo ja nigdy nie wiedziałam czy ona cierpi i na ile. No i jak ją tak naprawdę leczyć, a trzeba było całkiem inaczej. Pierwszy kot i od razu tak ciężko :( A poza tym jest teoria, ze przeszło na mnie, chociaż ja w to nie wierzę. Poznałam jednak na sobie skutki przewlekłej infekcji bakteryjnej i wiem jedno: do bólu nie można się przyzwyczaić, wszystko się sypie. 

Sadie też się nam zaczyna starzeć, 12 lat skończy niebawem, wątroba coraz słabsza. Lizka też już siwiuteńka.

Przypomnijcie mi gdzie szukać wątków? Mam tylko Waszkowy, Watachowy i Jambi. Coś tu się dzieje jeszcze? 

Link to post
Share on other sites

Bardzo mi przykro z Powodu Jagody :(

 

 

 

I porażki wychowawczej :P Rzeczywiście cos nie pykło :P Ja już całkiem nie ogarniam jak się szukało... wchodze tylko tam gdzie mi wyskakuje samo :O

Link to post
Share on other sites

ooo dżizes - ja musiałam dziewczynkom siostry wytłumaczyć, że to że ja oddaję pieski i mam co chwilę nowe, to nie znaczy że każdy tak powinien oddawać swoje psy, no generalnie przez chwilę też im się wydawało, że to tak jest wporzo brać i oddawać bo widzą to na codzień, ale chyba zakminiły już, że to nie tak

 

Szkoda Jagody, ale to prawda, że leki wyniszczają też :( a czemu mówisz, że trzeba było całkiem inaczej? jak? 

 

Link to post
Share on other sites
Dnia 15.05.2017 o 21:39, WATACHA napisał:

Złe dziecko wychowałaś :P

A co Ci dolega koleżanko, że zdrówko się sypie?

Czy coś tu się dzieje? Nie bardzo, ale wspólnymi siłami możemy to zmienić :)

Spoko oko, wychowanie dziecka nie kończy się w wieku 2 czy 3 lat ;) 

Mnie rozłożyły choroby bakteryjne i pierowotniakowe, nie wiadomo czy od kota czy kleszcza. 

To pisz co tam u Was :)

Dnia 15.05.2017 o 21:58, malawaszka napisał:

ooo dżizes - ja musiałam dziewczynkom siostry wytłumaczyć, że to że ja oddaję pieski i mam co chwilę nowe, to nie znaczy że każdy tak powinien oddawać swoje psy, no generalnie przez chwilę też im się wydawało, że to tak jest wporzo brać i oddawać bo widzą to na codzień, ale chyba zakminiły już, że to nie tak

 

Szkoda Jagody, ale to prawda, że leki wyniszczają też :( a czemu mówisz, że trzeba było całkiem inaczej? jak? 

 

Dam sobie ręką obciąż, ze Iga to usłyszała od kogoś życzliwego, po co nam tyle psów, moglibyśmy oddać... 

Jagodę powinien leczyć, ktoś kto byłby z nią cały czas i sie zna na kotach chociaż. A ja szłam do pracy i 9h sama była. W tym czasie nikt jej nie kropił oczu i nie karmił. Poza tym zła dieta, powinna być cały czas na weterynaryjnych papkach i zdecydowanie mniej antybiotyków w tabletkach/zastrzykach, a więcej stymulacji odporności. A przez ostatni rok to przydałby jej się spokojny kąt, bo jej Bolt i Iga wybitnie na nerwy działali swoją żywołowościa, ona już była bardzo zmęczona i chyba ja bolało coraz bardziej. 

Link to post
Share on other sites

U nas ogólnie dobrze, pomijając borykanie się od kilku miesięcy z gardłem i jest coraz gorzej. Wyszło, że psy (w sumie Mentor miał tylko wymaz) moje mają w gardle bakterie coli odporną na antybiotyki. Przynajmniej tak mi powiedziała weterynarz która zlecała badania. Mentor ogólnie już się postarzał słabo chodzi , ma zwyrodnienia. Zapisaliśmy się na akupunkturę . Na razie byliśmy raz, jutro będziemy drugi. Ale w sumie już po tym pierwszym byliśmy zadowoleni, pies stał się żywszy i jak pojechaliśmy na działkę to więcej hasał . Pani też nam poradziła jakieś proszki na ta coli, ale musi zobaczyć badanie. Jeżeli nie podziałają to gdzieś tam się wysyła badania, czy próbkę i oni robią szczepionkę specjalnie pod tą bakterię. A tak w ogóle jest u nas piękna pogoda, aż chce się żyć , tylko jakieś robactwo mi się wkrada do mieszkania i muszę z nimi walczyć. 

Okazuje się, że" teściowa chyba chce mnie zabić. Poszłyśmy na spacer po łąkach. Idziemy, a ona do mnie "o dziurawiec". No to,ja, mykż nazbierałam całą garść. Za jakiś czas mówi, że to chyba nie dziurawiec. Zaproponowała, że zrobimy herbatkę i jak będzie czerwona, to to dziurawiec. Jak wróciłyśmy ze spaceru to zwróciłam się o pomoc do wójcia google i faktycznie patrzę, że to nie dzurawiec. No to szukam dalej , patrzę, chyba wrotycz. Też dobrze. Oglądam z lewej, z prawej, kurna inne liście, nie wrotycz. Szukam , szukam, jest! Starzec Jakubek- trujący  :). No w małych ilościach leczniczy, ale jednak :). Po drodze nazbierałyśmy jakiś chabazi , bardzo ładne , do wazonu w sam raz. Szukam u wójcia , żarnowiec miotlasty - trujący, ha,ha,ha , ale stoi w wazonie i zaczyna puszczać śliczne żółte kwiatuszki. Stoi od niedzieli, żyjemy :P 

Link to post
Share on other sites

Wrotycz fuj, mega fuj. Zaczynam tłuc dziadostwo ziółkami i na razie szczeć jest najgorsza, ale mam nadzieję, że mnie wrotycz ominie ;)

Watacha z teściową chodzisz na zakupy? :o 

Monika na zdrowie to już nie liczę, mnie to wykończy prędzej czy później. Termin u lekarza mam na wrzesień - prywatnie, bo na NFZ to piździernik 2018 :P 

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, malawaszka napisał:

A robiłaś badania na boreliozę prywatnie? Ciekawa jestem ile to kosztuje, bo ostatnio chodzi mi po głowie, że powinnam się może przebadać

Jak chcesz się zdiagnozować na boreliozę, to pytaj eksperta ;) Negatywny test nigdy nie oznacza, ze nie masz boreliozy. Masz jakieś objawy?

Elisa 40-60 zł neurolog, ortopeda, zakaźnik może dac skierowanie na darmową

Western Blot ok 200 zł mozna niby od j.w. dostać skierowania, ale musiałaby wyjśc Elisa dodatnia

KKI 370-420 zł

LTT ok. 500

Elispot, Lymespot chyba koło 800, ale n ie pamiętam. 

Badanie koinfekcji do boreliozy od 400 do 1400 przy zakupie w pakiecie. 

Link to post
Share on other sites

A co dokładnie Ci dolega Zerduszko?

Monika troszkę żartuję, teściową mam super. Biedna jest bardzo , bo zimą połamała kręgosłup i jeszcze jest na zwolnieniu. 

Zerduszko chodzę czasem z nią na zakupy, a czemu pytasz?

Jeżeli chodzi o smak ziół to można się przyzwyczaić. Dla mnie najgorszy smak ma lukrecja.

Jeżeli chodzi o boleriozę to podobno może dawać różne objawy.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...