Jump to content
Dogomania

Zamojskie psiaki szukają domów i miłości


Recommended Posts

  • Replies 25k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Wydawało mi się, że tak niedawno pisałam o mojej Zulci i 12 rocznicy zabrania jej ze schroniska, a tu minął rok,  czas tak pędzi... Dzisiaj minęło 13 lat, odkąd Zulka jest z nami. Wg wypisu

Kochani,wiemy jaka jest sytuacja w schroniskach i ile młodych,starszych,ładniejszych i tych zwyczajnych psiaków czeka na pomoc.Dobrze,że jest to Forum.Dobrze,że jeszcze  została nas grupa,która pomaga

Mamy jamnikowatą suczkę!

Posted Images

6 godzin temu, Jaaga napisał:

Tolu, za czarnym jest ten rudo-kasztanowy, o którym Ci wspominałam przez tel., a którego nie kojarzyłaś. Jak bedziesz w schronisku, to mozesz podpytać o niego też? Oni sa prawie identyczni, tylko róznią się kolorem.

Tak, jak tylko będę w schronisku , zapytam o tego rudasa. W tym boksie jest bardzo dużo psów, nie sposób zauważyc wszystkie:(.

4 godziny temu, Jaaga napisał:

Jakis czas temu Tola pokazała tu psiaka, który juz jest dłużej w schronisku, jest bardzo kontaktowy, spokojny, ale zupełnie bez szans na wyjście ze schroniska, bo czarny i większy. Za kazdym razem, kiedy robią zdjęcia, podchodzi do siatki i patrzy z nadzieją, że tym razem to jemu sie poszczęści. I za każdym razem zostaje rozczarowany. Do domów jadą mniejsze, kolorowe, młodsze. On jednak wbrew logice, kierując sie jakąś psią ufnością i wiarą w dobro ludzi, nie traci nadal nadziei...

Kazdy, kto ma pojęcie o adopcjach wie, ze to chyba najmniej adopcyjny typ. Został oceniony na 5 lat. Kila ostatnich dni, a raczej głównie nocy, myślałam o nim. On nikomu sie nie podoba, nie jest w typie żadnej rasy, ani bardzo duży, ani mały, nie jest puchaty, łaciaty. Taki niezauważalny w schronisku typ. Może dopiero przykuć uwagę w domowych warunkach, z dobrymi zdjeciami, z kolorową obrózką.

Wzięłabym go do siebie, żeby dać i jemu szansę, ale jak większość zaglądających tu osób pewnie wie, że mam na swojej głowie inne, nieadopcyjne psy. Nie mogę wziać na swoje utrzymanie kolejnego mało adopcyjnego psa, bo po prostu nie jestem w stanie czasowo ogarnąć szukania dla niego funduszy. Mogę dać miejsce w domu, ale on nawet nie ma jak dojechać tak długą trasę.

Transport kosztowałby kilkaset złoych, bo to jest tylko jeden pies. Chyba, że przy okazji ktoś chciałby wziać pod opiekę jakiegoś psa psa i też wysyłał w tym kierunku.

Fundacja ZEA pokryłaby koszty jego opieki weterynaryjnej. 

Czy ktoś podjąłby się zorganizować dla niego bazarek transportowy? Czy bazarek na wyróżnione ogłoszenia, karmę? Czy ktoś pomógłby mi w jego ogłaszaniu? W wiekszosci przypadków trzeba zbierac głównie na hotelik, tu ten zasadniczy problem odpada. 

Ja osobiście oczami duszy już go widzę w ogłoszeniach na kanapie, na smyczy, po psiejsku uśmiechniętego, z obróżką. I chciałabym, żeby wspólnie udało się mu pomóc.

 

1 godzinę temu, Nesiowata napisał:

Może poprosić Havankę o pomoc z bazarkiem transportowym?

Zea pomoże w opiece weterynaryjnej, wyjazd do Ciebie Jagna to ogromna szansa dla psa! Rozmawiałam już z Havanką i Elunia oczywiście pomoże i wyczaruje bazarek transportowy:). A trzeba się spieszyć, bo transport byłby już w ten weekend, TZ rozmawiał przed  chwilką z p. Maćkiem ( wiózł ostatnio szczeniaki do Jaaga, a wczesniej psy do szafirki, p. Maćka odkryła  Bogusik).

Czekamy na info o cenie...

Bardzo dziękuje wszystkim, którzy już zadeklarowali pomoc dla Czarnego:)

  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites

Kolejne dobre informacje dotyczą jednej  z jasnych małych suczek, które mają jechać do Murki; TZ rozmawiał dzisiaj z wetem schroniskowym -  sunia jest nadal w lecznicy, leczenie trwa, stan dobry. Dostaniemy informację od weta, kiedy będzie można zabrać suczkę, która jest w schronisku. Niestety nie wiem, która z suczka jest leczona, a która została w schronisku.

IMGP1935.JPG

Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Tola napisał:

Tak, jak tylko będę w schronisku , zapytam o tego rudasa. W tym boksie jest bardzo dużo psów, nie sposób zauważyc wszystkie:(.

 

Zea pomoże w opiece weterynaryjnej, wyjazd do Ciebie Jagna to ogromna szansa dla psa! Rozmawiałam już z Havanką i Elunia oczywiście pomoże i wyczaruje bazarek transportowy:). A trzeba się spieszyć, bo transport byłby już w ten weekend, TZ rozmawiał przed  chwilką z p. Maćkiem ( wiózł ostatnio szczeniaki do Jaaga, a wczesniej psy do szafirki, p. Maćka odkryła  Bogusik).

Czekamy na info o cenie...

Bardzo dziękuje wszystkim, którzy już zadeklarowali pomoc dla Czarnego:)

Havanko, bardzo Ci dziekuję.

Tolu, dzieki Ci, że tak sprawnie wszystko ogarniasz, to bardzo duza pomoc.

Teraz  trzeba tylko trzymac kciuki, zeby sie udało zorganizować wyjazd i psa zarezerwować. Jadę do mamy na 2 dni, nie wiem, czy dam radę tu wejść. W piątek, jak wrócę, to założę mu wątek.

 

  • Like 1
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Nesiowata napisał:

Może poprosić Havankę o pomoc z bazarkiem transportowym?

Danusiu, oczywiście, ze pomogę.

2 godziny temu, Tola napisał:

Tak, jak tylko będę w schronisku , zapytam o tego rudasa. W tym boksie jest bardzo dużo psów, nie sposób zauważyc wszystkie:(.

 

Zea pomoże w opiece weterynaryjnej, wyjazd do Ciebie Jagna to ogromna szansa dla psa! Rozmawiałam już z Havanką i Elunia oczywiście pomoże i wyczaruje bazarek transportowy:). A trzeba się spieszyć, bo transport byłby już w ten weekend, TZ rozmawiał przed  chwilką z p. Maćkiem ( wiózł ostatnio szczeniaki do Jaaga, a wczesniej psy do szafirki, p. Maćka odkryła  Bogusik).

Czekamy na info o cenie...

Bardzo dziękuje wszystkim, którzy już zadeklarowali pomoc dla Czarnego:)

Czekam na odpowiedź wiolhelm170 i jeżeli będzie trzeba zrobię bazarek jutro wieczorem.

Jaaga, nie martw się o ogłoszenia. Ja też pomogę.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Dzięki Murce bo dzisiaj była w schronisku już wiemy,że ta sunia z pędzelkami jest czyli zdrowa a krótkowłosa w lecznicy.Zaraz po sterylizacji pojedzie do Murki.Druga będzie musiała poczekać bo jej obecny stan zdrowia nie pozwala na zabieg.

Martunia  i jej TZ są w kontakcie z wetem, za co bardzo im dziękuję, bo przynajmniej coś wiemy...:)

Ta sunia czeka na sterylizację

IMGP1936.JPG

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Nesiowata napisał:

O rany - Elik już wstałaś czy dopiero masz zamiar spać? Ja też udostepniłam.

Wstałam  :)   Musiałam, bo wczoraj kompletnie nie miałam czasu, żeby poczytać co słychać u obserwowanych psiaków. Sprawy, dla których przyjechałam do kraka, zajęły mi cały dzień. Dzisiaj też   mam kilka spraw do załatwienia, a najważniejsze, to skierowania na badania, których ustalony termin został wstrzymany z powodu  koronoświrusa. Muszę na nowo ustalić termin.

Ja miałam powód tak wcześnie wstać, a u Ciebie to norma?

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, elik napisał:

Ja miałam powód tak wcześnie wstać, a u Ciebie to norma?

Tak mi wypada co trzy dni. Ale jeszcze trochę poleżę. Psy wyskoczyły na dwór, teraz mam trochę spokoju.

Ale badania to już dość dawno można było robić. Teraz pewnie można się spodziewać w każdej chwili, że znów wstrzymają.

Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Nesiowata napisał:

Tak mi wypada co trzy dni. Ale jeszcze trochę poleżę. Psy wyskoczyły na dwór, teraz mam trochę spokoju.

No tak, Ty możesz wypuścić je na podwórko, a ja muszę wyprowadzić swoje na spacer. Nie zrobią nic na terenie działki, chyba tylko awaryjnie  :)

Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, wiolhelm170 napisał:

Oplace transport psa do Jaagi

Bardzo dziękuję. Aż mi się oczy załzawiły jakoś. Zazwyczaj (niestety) podejmuję decyzje sercem, nie rozsądkiem i kiedy wydaje się, że jest tylko pod górke i nie ma wyjścia, to ktoś z czymś mnie pozytywnie zaskoczy i podtrzymuje moje przekonanie, że razem da się praktycznie wszystko osiągnąć.

Naprawdę jestem wzruszona. Piszę z laptopa córki, bo jestem u mamy. Właśnie Tola mi telefonicznie potwierdziła, że pies został w schronisku zarezerwowany. Po powrocie do domu załozę mu wątek.

Dziekuję wszystkim po raz kolejny za zaangażowanie. To ostatni dzwonek, jesli moge pomóc jakiemuś adopcyjnemu psu, ponieważ jak osoby odwiedzające wątek Barytona wiedzą, wstępnie zarezerwowałam na Ukrainie niewidomą sunię i wtedy już nie będę mogła wziąć żadnego kolejnego psa, przynajmniej do wiosny. Decyzję o tym czarnuszku podjęłam tylko dlatego własnie, ze z powodu covidu jest zamknieta granica i pewnie Amely juz do mnie w tym roku nie dotrze. Jest więc szansa, żeby uratować dodatkowe życie.

  • Like 2
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Patmol napisał:

wiadomo jakie pies ma imię?

 

 

Amely -bardzo ładnie . To duża sunia?

Nie wiem. W sobotę lub niedzielę zostanie wzięta jego ksiazeczka zdrowia. Może ma jakies imię z domu, ale wątpię. 

Amely to nieduża krótkowłosa sunia, czarna, w typie parówki. Kompletnie bez szans na wyjście. Mieszka na wybiegu, skąd mam Barytona, dlatego ją zauwazyłam. Bardzo boi się brania na ręce. Od początku pobytu w schronisku jest niewidoma, ale nie diagnozowana nigdy. Może się więc okazać, że np. zabieg może jej przywrócić wzrok, bo jej oczka wyglądają całkiem normalnie, zadnych zmian w wyglądzie. Na większego, nieadopcyjnego psa już niestety nie zdecydowałabym się, bo nie podołam. Mam dwie malutkie niewidome suczki i wiem, że taki pies świetnie się dostosowuje do domu, o ile nie zmienia sie rozmieszczenia sprzętów. No i trzeba głośno stale kierować głosem na spacerach. Imion nie zmieniam, bo jednak tam tak się do nich zwracają, więc to jedyne z czym przyjeżdżają do obcego kraju, w obce miejsce.

Link to post
Share on other sites

Mam info o kotkach znad Łabuńki. Wczoraj spotkałam policjanta, który pomógł kotkom. Jeden kociak niestety odszedł za Tęczowy Most :( Ale pozostała czwórka przybiera na sile. Ponoć wet nie dawał im szansy, ale policjantka z interwencji zabrała kociaki. I znalazł się wolontariusz, który karmi te maleństwa. Już oczka otwierają. Widziałam fotki, nie mogłam dłużej pogadać, bo pan się spieszył na służbę.

Cieszę się, że kotki żyją,

 

Nie zaglądam tu codziennie, ale jak trzeba wspomóc jakiegoś psiaka z wątku, to mogę zrobić wpłatę jakąś.

 

Mam do Was pytanie, bo pewna rzecz mnie ogromnie martwi, niemal nie daje normalnie funkcjonować. Mam taką pracę, że żyję jak na bombie. Boję się kwarantanny. Co z moim pieskiem wtedy? Gdzieś czytałam, że muszę wtedy oddać psa do schroniska!!! (nie ma nawet mowy) Nie załatwi się moja sunia w domu, na balkonie nie ma szans. Gdzie wtedy szukać pomocy? Nie chcę aby ktoś mi ją zabrał, bo tego nie wytrzymam. Ponoć nikt obcy nie może przyjść, nie może wyprowadzić. Wiecie coś może jak wtedy postępować? Mam w planach nawet stworzenie mini ogródka, są może jakiś małe mini trawniczki?

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Shirayuki napisał:

Boję się kwarantanny. Co z moim pieskiem wtedy? Gdzieś czytałam, że muszę wtedy oddać psa do schroniska!!! (nie ma nawet mowy) Nie załatwi się moja sunia w domu, na balkonie nie ma szans. Gdzie wtedy szukać pomocy? Nie chcę aby ktoś mi ją zabrał, bo tego nie wytrzymam. Ponoć nikt obcy nie może przyjść, nie może wyprowadzić. Wiecie coś może jak wtedy postępować? Mam w planach nawet stworzenie mini ogródka, są może jakiś małe mini trawniczki?

 

 

Czy masz Fejsbuka? Jest taka grupa tam, @PIES W KORONIE (kliknij), ogłaszają się tam wolontariusze, którzy mogą pomóc w wyprowadzeniu psiaka (oczywiście przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa - tam w podlinkowanym poście jest dokładna instrukcja jak takie wyspacerowanie psa ma wyglądać, aby było bezpieczne... grupę prowadzi m.in. prawniczka). W Zamościu jest dość sporo chętnych, nie martw się na zapas, nie zostaniesz sama. I absolutnie nie będziesz zmuszona oddać psiaka do schroniska.

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
Dnia 1.10.2020 o 18:38, Tyśka) napisał:

PILNE. Moja znajoma jest świadkiem jak ktoś wyrzucił na drodze w szczerym polu w Serbii szczeniaka w strasznym stanie, sama jest w drodze na urlop do Grecji i Albanii i nie ma nawet co zrobić ze szczeniakiem, wraca dopiero za miesiąc. Wiecie może czy w Serbii jest ktoś, kto uratuje życie tego szczeniaka? Ona nie wie co robić, nie ma Internetu ani nic... :(

 

Dnia 1.10.2020 o 18:49, Tyśka) napisał:

EDIT: Znajoma wzięła szczeniaka do samochodu i jest w drodze do ALBANII, tam będzie trzeba pomóc maluchowi. Ona dużo ryzykuje, ale szczeniak ma maks z 5tygodni, niecały 1kg wagi i marniutki mocno. Jakby go nie wzięła z drogi to umarłby śmiercią głodową (tam nic nie było poza drogą) albo przejechany przez samochody...

Zrobię małą aktualizację tutaj na wątku, bo pomyślałam, że kilka osób było zaangażowanych w pomoc. Musze pomyśleć o założeniu wątku, ale brakuje mi czasu...

Suczka, która otrzymała imię Feta nadal przebywa pod opieką mojej Znajomej. Od paru dni przebywają w Albanii, mała mimo wieku jest bardzo opanowana, spokojna i niewymagająca. Załatwia się w jednym miejscu, noce przesypia w łóżku, umie zająć się sama sobą i jeździ cichutko. Nie udało się uzyskać pomocy tutaj na miejscu (zresztą koleżanka widząc dramat lokalnych psów: bitych, kopanych, celowo przejeżdżanych, skowyczących w nocy z bólu itd. zdecydowała, że nie zostawi tutaj małej... mimo że dzisiaj jeden pan proponował 300euro za sunię). Ale co się dziwić jak nawet karmy tutaj nie ma (znajoma została autentycznie wyśmiana w sklepie, że chce kupić coś jadalnego dla psa), a szelki i smycz musiała zrobić z liny poliproypylenowej, którą mieli na pokładzie samochodu. Dostałam namiary do lecznicy w Tiranie (podobno jedynej w Albanii i która jest pomocna), spróbują uzyskać komplet dokumentów i przywieźć małą do Polski. Znajomi zrezygnowali z wyjazdu do Grecji, więc za parę dni będą chcieli wracać.

I to w Polsce będzie potrzebny DT (bo znajoma wyjeżdża za pracą do Holandii z początkiem listopada) oraz - najlepiej od razu, DS. Przez pierwsze dwie doby zgłosiło się mnóstwo chętnych na suczkę z Serbii, ale szybko poodpadali: najpierw ci, którzy byli zdziwieni, że nie dowiozę suni pod ich samiutkie drzwi za darmo i to od razu (a dopiero za miesiąc jest możliwa adopcja), potem ci, którzy  nie chcieli podpisać umowy albo trzymać suni w domu. I ci, którzy nie zgodzili się na kastrację w przyszłości. Ostatecznie: został ewentualnie jeden dom pod Szczecinem, a i to niepewny, bo jeden domownik nie jest przekonany do adopcji kolejnego psa, mają rozmawiać. Tak czy inaczej tym ostatnim wysłałam ankietę. Ruszę na dniach z ogłoszeniami. Najpierw na okolice Zamościa, Rzeszowa i Lublina, bo znajomej marzy się domek pod nosem, a nie gdzieś daleko.

Znajoma zachwyca się sunią mocno, wypadają jej pierwsze mleczaki i rośnie jak na drożdżach. Charaktem ma złoty (widziała już góry i morze, i nic jej nie jest straszne :) mimo że jeszcze czasem się przewraca, chwieje, nawet szelki z linki od razu zaakceptowała i ślicznie maszeruje przy nodze) no i do tego śliczna. Jedyne co to kuleje na tylną łapkę: nie wiadomo czy to wskutek wyrzucenia jej z rozpędzonego samochodu na trasę szybkiego ruchu / upadku z urwiska na torowisko czy wynik niedożywienia, czy coś poważniejszego... ale to już zbada polski weterynarz, o ile tylko uda się przekroczyć granice. 
feta2.thumb.jpg.26913d36aa8ab76354ea948473a11768.jpg feta.jpg.d077df874b42c8aac595a552dc1fa148.jpg

 

Dwusekundowy ze spaceru, na filmiku widać jej "szelki" : https://youtu.be/Be8ghZdoR2g

 

  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Tyśka) napisał:

Czy masz Fejsbuka? Jest taka grupa tam, @PIES W KORONIE (kliknij), ogłaszają się tam wolontariusze, którzy mogą pomóc w wyprowadzeniu psiaka (oczywiście przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa - tam w podlinkowanym poście jest dokładna instrukcja jak takie wyspacerowanie psa ma wyglądać, aby było bezpieczne... grupę prowadzi m.in. prawniczka). W Zamościu jest dość sporo chętnych, nie martw się na zapas, nie zostaniesz sama. I absolutnie nie będziesz zmuszona oddać psiaka do schroniska.

Dzięki za info odnośnie strony" Pies w koronie". Dołączyłam do grupy. Pracuję w przedszkolu i z każdym dniem boję się,co przyniesie następny dzień.Przedszkole obok nas już zamknięte do 11 października. Kado jakoś by wyszedł z kimś obcym,np.sasiadem,ale Tosia już nie.Masakra.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Poker napisał:

Z powodu psów nie jeżdżę na urlop do krajów bałkańskich ,Gruzji  ani na Ukrainę. Oszalałabym.

Jako miłośniczka gór, śledzę górskie relacje z wejścia na Kazbek. Tam jest pełno psiaków w bazie, dołączają do wypraw, potrafią wejść nawet na szczyt. Dużo tam psów bezpańskich ponoć :(

 

Dziękuję za link do grupy. Wprawdzie jestem bardzo mało facebookowa, ale w słusznej sprawie przezwyciężę swoją niechęć do tego całego facebooka.

Nie wiem, czy moja psinka poszłaby z kimś obcym. Ona chorowita, cały czas pod opieką weta, potrafi i 5 razy dziennie wychodzić.

2 godziny temu, kado napisał:

Pracuję w przedszkolu i z każdym dniem boję się,co przyniesie następny dzień.

Witaj w klubie. Ja pracuję w szkole i też jestem przerażona. Najbardziej boję się kwarantanny i lękam się o moją kruszynkę.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Tola changed the title to Zamojskie psiaki szukają domów i miłości

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...