Jump to content
Dogomania

Husky - pies nie dla każdego


Czy husky powinny być wydane po specjalnych testach  

36 members have voted

  1. 1. Czy husky powinny być wydane po specjalnych testach

    • Tak, to konieczne
      8
    • Tak, ale tyko, jeśli osoba nie umie się obchodzić z proponowanym husky
      5
    • Nie, jeśli osoba ma doswiadczenie
      16
    • Nie, po co?
      7


Recommended Posts

[quote name='Dorota_Phoenix']uszanujcie wreszcie to, że oprócz was i waszych psów na tym globie żyją też inne zwierzęta, które też z wielką chęcią chciałyby sobie pożyć. [/QUOTE]

Prawdę mówiąc to TY jako Dorota swoim istnieniem robisz większą krzywdę "zwierzątkom na naszym globie" niż pies Chickenowej. On od czasu do czasu pogoni sarnę czy królika, natomiast ty:
Zużywasz wodę, benzynę, węgiel. Emitujesz każdego dnia wielkie ilości CO2 do atmosfery. Produkujesz kilkanaście kilogramów śmieci tygodniowo. Zatruwasz ziemię swoimi spalinami i innymi świństwami pochodzącymi z dóbr które konsumujesz.
W takim razie nie bezzasadny będzie mój apel o popełnienie przez ciebie samobójstwa? Wszakże byłoby to w pełni zgodne z poglądami które głosisz o tym że na świecie są jeszcze inne zwierzęta. Daj im żyć i przestań istnieć!
Pomyśl o tym...

Link to post
Share on other sites
  • Replies 81
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='Fidel_Castro']No wiesz, z punktu widzenia biologii ewolucyjnej to człowiek POWINIEN biegać teraz za zebrami na afrykańskiej sawannie. Więc daruj sobie co jakie zwierze powinno a co nie. Jeśli temu psu pasuje biegać po lesie a nie przy rowerze to proszę bardzo. Tak samo jak istnieją labradory nie lubiące wody, tak samo będą istnieć husky nie lubiące ciągnąć. Czysta statystyka.

A tak BTW to zanim zaczniesz wypowiadać się o chamstwie jako naczelny moralista, to spójrz w jaki sposób odezwałeś się do naszej forumowej koleżanki chickenowej:

przykre.
Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem - kto to powiedział?[/quote]

sposób "odezwania się" przez Kajro jest adekwatny do poglądu reprezentowanego przez Chicken.
fidel jesteś egoistą. myślisz, że poza czubkiem ogona twojego psa nie ma już świata? przede wszystkim las nie ejst domem dla twojego psa. jest domem dla innej zwierzyny. zastanawiam się nad tym, kogo obwinialibyście, gdyby myśliwy/ albo jakiś gospodarz, któremu wasze psy zagryzły kury, zabił wam psa.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Dorota_Phoenix']
zgadzasz się z tym, co napisała Kajro, a póżniej piszesz, że zapewniasz psu ruch spuszczając go?[/quote]

Zgodzilam sie z tym ze niegdys taka byla ich funckja docelowa a teraz jest to jedna z mozliwosci zapewnienia psu ruchu... Tez z niej czasem korzystam ...

Link to post
Share on other sites

[quote name='Fidel_Castro']Prawdę mówiąc to TY jako Dorota swoim istnieniem robisz większą krzywdę "zwierzątkom na naszym globie" niż pies Chickenowej. On od czasu do czasu pogoni sarnę czy królika, natomiast ty:
Zużywasz wodę, benzynę, węgiel. Emitujesz każdego dnia wielkie ilości CO2 do atmosfery. Produkujesz kilkanaście kilogramów śmieci tygodniowo. Zatruwasz ziemię swoimi spalinami i innymi świństwami pochodzącymi z dóbr które konsumujesz.
W takim razie nie bezzasadny będzie mój apel o popełnienie przez ciebie samobójstwa? Wszakże byłoby to w pełni zgodne z poglądami które głosisz o tym że na świecie są jeszcze inne zwierzęta. Daj im żyć i przestań istnieć!
Pomyśl o tym...[/quote]

nie odwracaj kota ogonem. moje psy nie ganiają zwierząt w lesie czy na łąkach.
ale jeżeli chcesz iść tym tropem. to ty wyrządzasz podwójną krzywdę: ty i twój pies.

Fidelku, tak bardzo obruszył cię niby chamski post Kajro, a myslisz, że namawianiem do samobójstwa prezentujesz coś więcej? :evil_lol: to co, rzucasz kamieniem?

Link to post
Share on other sites

[quote name='Dorota_Phoenix'] zastanawiam się nad tym, kogo obwinialibyście, gdyby myśliwy/ albo jakiś gospodarz, któremu wasze psy zagryzły kury, zabił wam psa.[/quote]
Podkresle jeszcze raz ze puszczam psa w takim miejscu ktore jest dla niego bezpieczne takze o zadnych gospodarstwach i mysliwych na "moich" polach nie ma mowy ;)

Link to post
Share on other sites

Fidel i Chicken, z uporem godnym lepszej sprawy nie chcecie przyjac do wiadomosci, ze dobro pieska przedkladacie nad dobro innej zywej istoty.
Ja z kolei nie moge pojac, jakiz to wydatek na linke i marszobieg, by popracowac z psem. To w polaczeniu z szkoleniem psa, spokojnie mu do szczescia wystarczy, wiec nie ma co szukac wymowki co do ilosci psow, sprzetu itp.
Podobnie co do innych ras uzytkowych, po to ma sie zdolnosc myslenia, by znalezc sposob realizowania sie psa, bez szkody dla innych.
Fidel, wytlumacz mi,jak 5-letniemu dziecku, jaka roznica dla psa biec z wlascicielem (ciagnac badz nie, w koncu rekreacja tez fajna rzecz), na 10m linki, a biegnac luzem?
O ile sie nie myle, wlasnie cala satysfakcja tych psow, to praca z czlowiekiem, zamiast samowolki.
A co do "kolezanki chickenowej" (nie jest nia dla mnie, nie ten poziom myslenia abstrakcyjnego), gdybysmy sie spotkali w terenie, wierz mi, byly nie tylko dosadniejsze slowa...
I wobec prezentowanej postaci, jakos nie mam zludzen, co do chamskiego zachowania, niekoniecznie swojego.

Link to post
Share on other sites

[quote name='chicken']Podkresle jeszcze raz ze puszczam psa w takim miejscu ktore jest dla niego bezpieczne takze o zadnych gospodarstwach i mysliwych na "moich" polach nie ma mowy ;)[/quote]

wybacz. ale nie uwierzę, że mieszkasz w tak bezludnym miejscu. jeżeli nie przeszkadza Ci to, że tracisz psa z oczu na 10-20 min, to pewnie róznicy nie sprawi i 30 minut. w tym czasie pies może wiele zrobić. a później czytamy lamenty, że jakiś gospodarz wbił w psa widły.
a zobacz czy te "Twoje" pola nie należą przypadkiem do jakiegoś obwodu łowieckiego.

Link to post
Share on other sites

[quote name='chicken']Jak chyba wszyscy wlasciciele wiedza husky ma niesamowity instynkt i moze uda sie go przyzwyczaic do kota mieszkajacego w tym samym domu ale na kazdego innego (obcego) tez bedzie polowal...[/quote]

Moje nie robią krzywdy obcym kotom.
Ciekawe jak byście zareagowali, gdyby pies waszych sąsiadów zagryzł wasze dwa koty. :roll:
I nie tłumacz chicken kolejny raz, że to kot wszedł na twoje podwórko. Na naszym terenie biegało luzem pięć malamutów, husky i pudel. Nagle jeden z malamutów Sheryf zaczął drapać w drzwi, wyszłam na zewnątrz i zobaczyłam niesamowity obrazek: wszystkie psy koło siebie wąchające coś na ziemi. Podeszłam a tam leżała kotka. Przerażona i fucząca. Wzięłam ją na ręce i wypuściłam z podwórka. I nic jej się nie stało, a była sama ze stadem psów ok. 10 minut.
Inna sytuacja. Pewien kot stracił właściciela. Został sam w wielkim domu. Rodzina się nim nie zainteresowała. Kot mieszkał ponad rok w naszym domku gospodarczym i spał na łóżku. Przychodził wieczorami a wychodził na łowy rano. I nigdy żaden z naszych psów nic mu nie zrobił, a miały kontakt prawie codziennie. Dodam jeszcze, że kot był całkowicie dziki (2 lata włóczył się po okolicy i dawał się złapać), u nas trochę się oswoił i któregoś zimowego dnia został przez kogoś zatłuczony młotkiem, bo wszedł na jego teren.....

[quote name='chicken']
[IMG]http://bezdomneszpice.pl/images/zniszcz8.jpg[/IMG]
Kot wskoczył na nieodpowiednie podwórko...
[/quote]

To zdjęcie jest okropne. Trzy husky polujące na jednego kota. :crazyeye: Właściciel tych psów zamiast robić głupie zdjęcia powinien szybko interweniować i pomóc kotu....:shake:

Link to post
Share on other sites

[quote name='mortikia']Moje nie robią krzywdy obcym kotom.
Ciekawe jak byście zareagowali, gdyby pies waszych sąsiadów zagryzł wasze dwa koty. :roll:
[/quote]

W takim razie gratuluje wyplenienia ze swoich psow instynktu lowieckiego :p Ja znam tylko jednego psa ktory na widok kota nei robi nic- jest on labradorem... Wszystkie inne psy, czy to wyzly husky, kundle, ogary, fila brasileiro, amstafy itd itd-kotow nie lubia... Moj pies nie jest "dziwny" bo kotow nie lubi bo jak wszyscy wiedza kot to najwiekszy wrog psa. I owszem nie ma co si etlumaczyc ze kot byl na podworku bo to nie ma sensu... Nie uwierze ze wszystkie husky czy malamuty sa tak grzeczne ze na koty nie poluja :p Szczegolnie te na ich terenie.
Zal mi tego kota, jednak mojego psa pod tym wzgledem nie zmienie.
Sa psy bardzo lagodne i cierpliwe ktore nadaja sie do dogoterapii inne po prostu sie do tego nie nadaja. Czy na te drugie tez bedziesz mowic ze nie sa wychowane? Twierdzisz ze predyspozycje poszczegolnych psow sa kwestia wychowania? Niestety nie...
I tak samo jak z dogoterapia niektore psy nie poluja na zwierzyne a reszta tak-zaliczasz sie do wyroznionej mniejszosci. Ciesz sie z tego i nie krytykuj innych ze takich egzemplarzy nie maja...

Mialam kota przed psem, byla to przybleda. Mieszkam na osiedlu domkow jednorodzinnych i tam tez moj kot wychodzil sobie na wedrowki. I balam sie dosc czesto ze cos mu sie stanie, ze pies go zagryzie itd. Nie raz sciagalam mojego kota z drzewa sasiadow. Jednak gdyby ich pies zagryzl mi mojego kota, ktorego kochalam bardzo mocno to owszem bylabym zla. Napewno mialabym za zle ale... nigdy nie obwinialabym za to psa czy jego wlasciciela ( w kwestii wychowania) bo pies to pies-kotow nie lubi i to bylaby tylko i wylacznie moja wina ze nie dopilnowalam kota aby nie przelazil na obce podworka...

Dalej, powtorze jeszcze raz. Na polach tych mysliwych nie ma, wnykwo tez nie bo spenetrowalam je wzdluz i wszesz na dlugich codziennych spacerach. Uprawiane jest tam zboze i czasem mozna spotkac rolnika. Gospodarstwa sa zupelnie po drugiej stronie gdzie moj pies nie biega i nie ma takich zapedow. Nie bede wiecej nic na ten temat pisac bo nie mam cierpliwosci pisac o tym samym 10 razy. Jesli ktos nei zrozumial to niech przeczyta drugi raz-wkoncu polska mowa nie byc trudna...

Link to post
Share on other sites

[quote name='pawelek']Za żadne skarby nie wolno psa spuścić z oczu? To przecież za przeproszeniem głupota. Nie mówię tego jako hodowca, bo daleko mi do niego, czy znawca, bo do tego jeszcze dalej, ale jako turysta.
Przecież jakbym zobaczył dużego psa latającego po lesie (a raz tak trafiłem na rotwailera) to chyba bym się (_!_) ze strachu. Ludzie pomyślcie o innych ludziach, grzybiarzach choćby. Jaką masz pewność, czy Twój pies mnie nie zaatakuje. A jak Cię nie ma w pobliżu, to jak go powstrzymasz? Może będę palił papierosa i mu się to nie spodoba, albo będe szdł z moim 5 miesięcznym pieskiem, i to mu sie nie spodoba?
I miałabyś potem pretensję do mnie jakbym zatłukł kijem Twojego psa? Spuszczanie psa TAK, olewanie go NIE :mad:[/quote]

Skoro masz az tak agresywnego psa ktory atakauje innych ludzi to wposlczuje :-( Moj jak widzi czlowieka na polach to nie robi kompletnie nic, olewa jakby nie istnial. Za to jak ktos do niego cos powie to sie cieszy, i chce sie przywitac...

Link to post
Share on other sites

Za żadne skarby nie wolno psa spuścić z oczu? To przecież za przeproszeniem głupota. Nie mówię tego jako hodowca, bo daleko mi do niego, czy znawca, bo do tego jeszcze dalej, ale jako turysta.
Przecież jakbym zobaczył dużego psa latającego po lesie (a raz tak trafiłem na rotwailera) to chyba bym się (_!_) ze strachu. Ludzie pomyślcie o innych ludziach, grzybiarzach choćby. Jaką masz pewność, czy Twój pies mnie nie zaatakuje. A jak Cię nie ma w pobliżu, to jak go powstrzymasz? Może będę palił papierosa i mu się to nie spodoba, albo będe szdł z moim 5 miesięcznym pieskiem, i to mu sie nie spodoba?
I miałabyś potem pretensję do mnie jakbym zatłukł kijem Twojego psa? Spuszczanie psa TAK, olewanie go NIE :mad:

Link to post
Share on other sites

czerpiesz dziwnego rodzaju satysfakcję, z tego, że Twój pies morduje koty? Rozpiera Cię duma, że uchował się w nim instynkt łowiecki? Kapitalna sprawa...

Ciągle nie rozumiesz tego, co chcą w swoich wypowiedziach m.in. przekazać Ci inni - ŻE CHORA JEST 100% akceptacja, że Twój pies zagryzł inne zwierzę, nie pierwszy i/lub nie ostatni raz i zwyczajnie JARASZ SIĘ TYM FAKTEM, wręcz jest to dla Ciebie zabawne i urokliwe!
Twój pies gania z lubością za zwierzyną leśną, a Ciebie bawi narażanie tych zwierząt na niepotrzebny stres. Albo brakuje Ci wyobraźni, albo masz zapędy sadystyczne.

Powoływanie się tak bardzo na NATURĘ, żyjąc z psem w cywilizowanym świecie jest dość naciąganie. W naturze twój pies nigdy nie zobaczyłby pełnej miski i lekarza weterynarii. Tak na marginesie....

[quote]jak wszyscy wiedza kot to najwiekszy wrog psa[/quote]mhm. nie słyszałam o przypadku, żeby kot zamordował psa, ale może wszystko jeszcze przede mną...


[quote]Ok, zagdzam sie. A zrob teraz badanie socjologiczne wsrod posiadaczy huskych czy to malamutow i zapytaj sie czy wszyscy potulnie jezdza ze swoimi pieskami na saniach czy wozkach[/quote]
proponuję skupić się na sobie, a nie zasłaniać się tym co robią lub czego nie robią inni. To, że ktoś kradnie, nie jest "przepustką" by robić to samo. Patologię z zasady się pleni, a nie praktykuje...

Link to post
Share on other sites

Podpisuje się pod tym, co napisała Mirka, choć wątpię, żeby Chicken wyciągnęła z tej dyskusji jakieś wnioski... :roll:

[quote name='chicken']W takim razie gratuluje wyplenienia ze swoich psow instynktu lowieckiego [/quote]

Moje psy mają silny instynkt łowiecki, jak większość psów, ale w przeciwieństwie do twojego są KARNE.

[quote name='chicken']jak wszyscy wiedza kot to najwiekszy wrog psa[/quote]

Mit stary jak świat...
[IMG]http://psy.freelog.pl/files/2008/07/photo.jpg[/IMG]
Uf, ogromna nienawiść... :roll:

[quote name='chicken']Nie uwierze ze wszystkie husky czy malamuty sa tak grzeczne ze na koty nie poluja[/quote]

Nie mówię, że wszystkie takie są. W domu mamy kilka rodowodowych kotów i psy żyją z nimi w komitywie.

[quote name='chicken']Sa psy bardzo lagodne i cierpliwe ktore nadaja sie do dogoterapii inne po prostu sie do tego nie nadaja. Czy na te drugie tez bedziesz mowic ze nie sa wychowane? [/quote]

Niewiele psów nadaje się do dogoterapii. Muszą być kompletnie pozbawione agresji, karne i chętnie pracujące z człowiekiem. Znam bardzo dużo husky i myślę, że wiele z nich mogłoby być dobrymi psami-dogoterapeutami, jeśli byłyby do tego odpowiednio uczone od małego.

[quote name='chicken']Twierdzisz ze predyspozycje poszczegolnych psow sa kwestia wychowania? Niestety nie... [/quote]

Predyspozycje są przede wszystkim kwestią dziedziczną. Nie mogę wymagać od wystawowej suczki, żeby zasuwała w zaprzęgu i wygrywała wyścigi, ale mogę nauczyć ją czerpać frajdę z biegania i ćwiczyć jej kondycję, aby była w jak najlepszej formie. I odwrotnie- nie mogę wymagać od psa z linii wyścigowej wygranych na wystawach. ;) Tak samo jak w miocie po interchampionach nie urodzą się same przyszłe intery... Po husky nie można spodziewać się 100% posłuszeństwa, ale można -a raczej powinno się- zadbać oto, aby pies był dobrze wychowany, nieagresywny i znał podstawowe komendy. Husky uczą się chętnie i szybko, trzeba je tylko umieć zmotywować do pracy.

Link to post
Share on other sites

Chicken, na spokojnie przeczytaj sobie topik o podobnym pewniaku co do swoich psow:
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1060/mysliwy-zabil-mi-psa-103216/[/URL]
Wszystko tam juz powiedziano, nie ma co sie powtarzac.
I tylko nie wmawiaj, jak to zajmujesz sie psem...
Co do wypowiedzi Pawelka, znow ciezko zrozumiec, ze niektorzy moga sie obawiac psow bez opieki, a maja prawo do spokojnego spaceru. Rownie dobrze biegnacy samopas pies bedzie lagodny do doroslego, do dziecka, innego zwierzecia, czy chocby psa idacego na smyczy, juz nie...
Miska, Mortikia uznanie za sprecyzowanie mysli.


Ps.Az dziwnie sie czyta takie wypowiedzi:
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/12250541-post13.html[/URL]
Kolejny pies madrzejszy od wlasciciela?

Link to post
Share on other sites

[QUOTE] PS: Moj pies upolowal dzis swojego drugiego kota na podworku :roll: Do takich urokow tez trzeba sie przyzwyczaic[/QUOTE]

Można i tak. Jednak puszczając psa luzem w lesie musisz się przyzwyczaić również do obecności np. kogoś, kto w tym miejscu będzie trenował stado swoich huskich. Co wtedy? Ano to, co miałem okazję przerabiać dwukrotnie, z tragicznym skutkiem dla puszczonego luzem psa. Po prostu taki pies się wkręcił w zaprzęg i już z niego nie wyszedł. Gwarantuje Ci, że to by się nie stało, gdyby właściciel nie puszczał go luzem.

Druga sprawa: zdajesz sobie sprawę, ile pies płoszy zwierzyny, buszując samopas po lesie? Narusza miejsce gniazdowania mniejszych i większych zwierzaków, których u nas i tak jest jak na lekarstwo.

Zastanów się 3 razy, zanim następnym razem dasz się wyszaleć haszczakowi bez nadzoru.

Link to post
Share on other sites

Wszyscy wiemy jakie są nasze haszczaki, dziwi mnie więc dziwny entuzjazm coponiektórych i przyzwolenie na rozwój ich instynktu łowieckiego. Wiadomo, że można go stłumić, ale nie wygasić. Sama nigdy nie spuszczam moich psów samopas, bo wiem, że albo coś upolują, albo kogoś wystraszą, albo co gorsza zagryzą jakiegoś kota lub psa, który akurat właśnie biegał sobie luzem. Te instynkty w nich są i naszą rolą, ich właścicieli jest radzenie sobie z tym, zminimalizowanie sytuacji groźnych i niemiłych. I to nie tylko ze względu na dobro innych zwierząt, ale przede wszystkim NASZYCH pupili. Dlaczego? A skąd mam pewność czy dany kot czy pies albo inne zwierzę biegające sobie luzem nie jest nosicielem jakiegoś groźnego choróbska? Owszem, szczepimy nasze psiaki na wszystkie mozliwe choroby, ale wiadomo, że szczepionki nie zawsze działają i tak na prawdę nigdy nie mamy pewności czy nasz pies czegoś nie złapie. Też mi się zdarzyło, że moje psy zagryzły kota czy jeża, ale nigdy się tym nie ekscytowałam, i gdy tylko byłam w pobliżu starałam się zapobiegac tragedii. Jednak nie zawsze mamy szanse temu zapobiec, to fakt. Kilka razy koty sąsiadów podczas nocnych eskapad przechadzały się po kojcu moich psów do czasu oczywiście, jednak w nocy to ja śpię i to był koniec ich eskapad.
Rozumiem, że każdy chce aby jego pies był szczęśliwy i wybiegany, ale jeżeli chce go puszczać luzem, to życzę powodzenia, bo wydaje mi się, że i bez tego można im zapewnić tyle ruchu ile dusza zapragnie, a resztę nadrobić wspólną zabawą, mizianiem i innymi pieszczotami.
Myślmy za nasze psy, zanim stanie się tragedia!

Link to post
Share on other sites

[quote name='Fidel_Castro']Heloł?
Ja tu chyba czegoś nie rozumiem, przecież kot znalazł się na podwórku psa Chickenowej, wcale nie dziwię się jej haszczakowi że tak zareagował, prawdopodobnie większość naszych psów (pomijając te socjalizujące się z kotem) zrobiłaby tak samo. Bez hipokryzji proszę. [/quote]

Yhm....
A ile zwierząt zagryzł znikając "na 5 minut" z oczu?
Bez hipokryzji proszę....

Nie dyskutuję o instynkcie, nad którym czy nam się to podoba, czy nie, kontroli wielkiej nie mamy. Mamy natomiast możliwość nie prowokowania agresywnych zachowań instynktownych.
To, na co zwracam uwagę to lekkość podejścia do tematu: Zagryzł? No instynkt ma- prawdziwy Husky znaczy się. Bądźmy z naszego psa dumni- czemu nie?
ŻADNE życie nie zasługuje na takie jego podsumowanie tudzież ignorancję i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej.

[quote] Za to jak ktos do niego cos powie to sie cieszy, i chce sie przywitac...[/quote]A co z tymi, którzy są ciężkimi alergikami na alergeny z psiej sierść i właśnie wyszli do lasu, aby zaczerpnąć powietrza? Co z tymi, którzy z racji złych doświadczeń, panicznie boją się psów? Co z tymi, którzy wyszli na spacer z suka w cieczce?
Czytam, Twoje wypowiedzi chicken, i widzę tylko ja ja ja i ja.....
Warto obejrzeć się dokoła i zauważyć, że w naszym społeczeństwie żyją również i inne istoty o równym prawie do normalnego funkcjonowania.

Link to post
Share on other sites

[quote name='chicken']
[IMG]http://bezdomneszpice.pl/images/zniszcz8.jpg[/IMG]
Kot wskoczył na nieodpowiednie podwórko...

zrodlo: [URL="http://bezdomneszpice.pl/zniszczenia.html"]:: Bezdomne Szpice ::[/URL][/quote]
[IMG]http://bezdomneszpice.pl/images/zniszcz20.jpg[/IMG]

Żyć jak husky z dachowcem = (czasem) żyć w zgodzie ;)
Także z [URL="http://bezdomneszpice.pl/zniszczenia.html"]:: Bezdomne Szpice ::[/URL]

Link to post
Share on other sites

jak dla mnie to Chicken poszła na łatwiznę ale najbardziej mnie przeraża głupota takich ludzi... żeby nie powiedzieć dosadniej.
Dokładniej tu wytłumaczyli inni, Ci bardziej doświadczeni.
I nie uwierzę, że nie można ograniczyć tego "instynktu". Nasz, prawie dorosły mix, ze schroniska z socjalizował się z kotem, wykazuje wobec niego nadzwyczajnie zainteresowanie ale jakoś go nie zagryza... nie zagryza też jeży ani innych, małych zwierząt. Da się z tym popracować i mieć nad tym kontrolę. A Tobie Chicken powinni przywalić przynajmniej porządną grzywnę.

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

owszem instunkt lowiecki maja , ale jak ktos chce zapanuje nad tym ,grunt zeby sie temu biernie nie przygladac , moim dziewczynom wystarczy jak czaja sie do kaczek haslo "jadzia , Niya nie wolno" i wcale nie mowie podniesionym glosem , a co do kotow to jest ich u mnie piec a najmlodszy przyniesiony z piwnicy spal smacznie na haszczym ogonie i malo tego zostal przez dziewczyny dokladnie wylizany ,dokumentacja foto tez na to jest :)

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Boże.

Mój pies od 9 tygodnia chodził normalnie na spacery.
Od 9 tygodnia był uczony chodzić na smyczy, w parku był puszczany wolno.
Od 9 tygodnia przebywał sam kilka godzin w domu i nic nie zdemolował.

Nie jest spokojnym typem, nie jest też nieszczęśliwy. Umie się sam bawić, lubi się bawić z nami.

Nie jeżdżę z nim rowerem, nie biegam 3 godziny dziennie. Sam biega, ja idę, a na wieczorne siuru nie ma chęci już wychodzić, musze go ciągnąć.

Jest twardy, jest uparty i gdy coś go interesi był głuchy. Do czasu, jednak przy odrobinie cierpliwości, zabawy i systematyczności nauczył sie wracać na jedno słowo (czasem musieliśmy kłaść sie w trawie by przyszedł, ale gdy widział nas na łopatkach biegł aż sapał i sie nauczył).

Na około są bloki, husych naliczyłam już 5. Prócz nas włascicielami ich sa ludzie raczej w poważnym wieku, którzy raczej nie jeżdżą z nimi w zaprzegu. Psy ich są radosne.
Mama przyjaciółki miała dwa huskie, jest drobnej postury i też nigdy z nimi nie biegała, lecz spokojnie chodziła. Psy również były radosne i zadowolone.

Więc jak czytam, jak większość na tym forum zapewnia rozrywki swojemu SH to albo ja i znani mi ludzie są zwyrodnialcami, albo sami pasjonaci piszą. Wiec wspomnę tylko, ze i zwykły szarak jeśli chce umie i wcale nie musi stawac na glowie by zająć sie taką rasą.

Link to post
Share on other sites

To po jasna anielke sie decydowac na zaprzegowca, czy na jakiegolwiek psa, skoro ma sie sam wybiegac, wychowac?
Pozwole sie zapytac, ile ten pies ma wiekowo i ile spacerow dziennie, skoro nie "daje sie" wyciagnac na wieczorny?
Szczerze mowiac, gdyby jakikolwiek pies zachowywal sie stale w opisany sposob, to bym sie mocno zmartwila i dosc szybko odwiedzilibysmy weta.

Link to post
Share on other sites

Ktoś już napisał: po co komu labrador jak nie aportuje, po co komu wyżeł jak nie poluje.
Atakujące style wypowiedzi bo nie mam sanek dla psa. Moja sprawa :) Dziele się jedynie swoim doświadczeniem.
Rozumiałabym oburzenie gdybym zaczęła tu międlić, że pies ciągnie.

Zastanów się droga karjo wpierw nad tym jakie ktoś ma/może mieć warunki fizyczne i w jaki sposób znalazł się w posiadaniu psa, a później komentuj, krytykuj i wyzywaj.

Z wieczornym pies ma 4 spacery. Być może jest niejasność, wieczorny to taki po tym długim, że jak wraca napije sie i musi sie wysiurać.
Wiekowo młodzian - 3.

A weta odwiedze przy okazji jak będzie potrzeba. Póki co dzięki bogu jest dobrze i nie narzekam. Pies też nie wygląda na narzekajacego.

Domyślam sie co by było gdybym dodała, że pies nie ma pół papiera na swój rodowód, został wzięty z zapchlonego, zasranego kojca, a jak przyjechał to był czarny.

Link to post
Share on other sites

Jezeli ktos nie ma warunkow, to nie decyduje sie na zwierze, to chyba oczywiste.
Od kiedy zaprzegowiec wymaga tylko sanek, proponuje poczytac ciut wiecej i wybrac sie na jakiekolwiek zawody. Wtedy sie okaze ilu ludzi w "srednim wieku" dosc aktywnie spedza czas z psami. Moze zludzenie o braku ruchu wsrod innych wlascicieli wynika z tego, ze na ogol sie psa/psy, rowery/wozki/sanki pakuje w samochod i jezdzi poza miasto, tez mialam uwagi, ze biedny pies w ogole nie wychodzi na dzielnice ( a jak juz, to na krotkie spacery), czasem te wypady sa wczesnie rano badz wieczorem. Dobrac tez mozna inne formy pracy z psem, ktos calkiem niezle sobie radzil w agility z malamutem.
Forma spaceru chodzonego z psem samym dawkujacym sobie ruch zaczela sie u nas po zmianach chorobowych ponad 8-letniego psa, dziwniej jakos widze, ze brak mu biegania przy rowerze.
Nie zauwazylam wyzywania, raczej zaskoczenie podejsciem do hasiora, fascynacja wygladem chyba, zamiast znajomosci specyfiki typu.

Miejsca nabycia psa nie skomentuje, chyba odbylo sie to nieodplatnie :shake:.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...