Jump to content
Dogomania

Demon szuka nowego domu


Ola Krupska
 Share

Recommended Posts

Dzień dobry, pilnie szukam nowego domu dla mojego psa Demona.
Demon ma 3 lata i aktualne szczepienia, jest przekochanym słodkim psem, który uwielbia się bawić i grzać w łóżku. Trafił do mnie i do mojej mamy po tym jak w zeszłym roku okazało się, że bez wielu dokumentów nie może przebywać w Niemczech u brata jako że Amstaffy są uznawane za psy agresywne. Sytuacja w tym momencie jest beznadziejna. Pies podczas świąt mnie zaatakował. Nie obyło się bez wizyty na SOR jednak na szczęście oprócz pogryzionej ręki i paru zadrapań tu i ówdzie nic mi nie jest. Niestety kolejnego dnia widząc, że się go boje powtórnie się na mnie rzucił (innych członków rodziny nie atakuje). Uważamy, że mógł mnie zaatakować z powodu stresu związanego z faktem ze podczas świat dużo osob przebywało u nas w domu i mógł się czuć zagrożony. Demon na co dzień jest dość bojaźliwy (raz przestraszył się jak poduszka spadła z fotela) ale też lubi dominować i bywa uparty. Razem z mamą mieszkamy w mieszkaniu i w tym momencie od tygodnia ja jestem zamknięta w jednym pokoju , on w drugim, tak by nie wchodzić sobie w drogę. Pies jest na obowiązkowej obserwacji pod względem wścieklizny jeszcze do 30tego kwietnia, jednak po tym okresie będziemy musiały go oddać lub uśpić. Niestety nie możemy ryzykować, że rzuci się na mnie jeszcze raz. Demon waży 31kg a moja mama jest po leczeniu raka piersi i niestety nie będzie w stanie go utrzymać gdyby chciał mi lub komukolwiek innemu coś zrobić. Po rozmowach z weterynarzem i osobami, które również mają Amstaffy wiemy, że pomoc behawiorysty mogła by pomóc. Zabrało by to wiele czasu ( paręnaście spotkań na sam początek), późniejszej pracy  i pieniędzy, ale wciąż musiał by być w domu mężczyzna lub osoba w stosunku do której Demon by czuł respekt,  a bracia i tata na co dzień z nami nie mieszkają. Nie mamy więc takiej możliwości. W naszym bliskim otoczeniu również nie ma nikogo kto podjął by się opieki nad nim.
Obawiamy się, ze oddanie go do schroniska (o ile ktoś by go przyjął po tym jak ugryzł domownika) będzie przedłużeniem jego stresów i cierpienia. Demon nie lubi zostawać sam ani być zamknięty. Dlatego postanowiłam napisać tutaj i prosić o pomoc. Może jest tu jakiś wielbiciel amstaff’ów z doświadczeniem, który mógłby go uratować?
Dziękuję za pomoc
spacer.png

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...