Jump to content
Dogomania

SUVI - Stara, szara, bura, smutna zamojszczanka - jeszcze będzie pięknie, tylko proszę pomóż


Recommended Posts

4 godziny temu, Tola napisał:

Szarej potrzebny czas, ona w schronisku spędziła ok. 10 lat, w zimnym boksie od strony pola, bez spacerów i bez obecności człowieka. Samce mają widok na całe schronisko, na bramę, na budynek administracyjny, maja jakieś "atrakcje"; suki przed oczami mają tylko zarośnięte nieużytki.  Ona nie zna innego życia i na pewno tęskni za jedynym miejscem, które zna, które traktowała jak swój dom,  pomimo że to dla nas  brzmi strasznie.

 

tak, to brzmi strasznie, ale ona nie pamięta innego miejsca, innego życia :( :(

1 godzinę temu, maarit napisał:

Ona musi się przełamać sama, upewnić się że jej nic nie grozi, że jedzonko będzie zawsze...

Oby to się stało jak najszybciej.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 472
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Wiele osób pewnie czekało na ten moment.  Trawnik koło kojca dopiero porasta, wiec wpadłam na pomysł, zeby jej wstawić trawę w doniczkach. Praktycznie wszystkie zamojszczaki po przyjeździe zajada

Aska rzeczywiście zrobiła ogromną trasę, poświęciła niedzielę tym biedom. Podziwiam, bo to nie była pewnie łatwa droga. Wspaniała kobieta. Sunia ma w pisane w książeczkę imię Dunia i podany rok u

Z tym nie powiodło się. Żaden tam nie chce zostać. Po zamknięciu furtki zaczynają szczekać i z paniką w oczach patrzą, jak odchodzę. To musiałby być psiak nawykły do wybiegu i budy. Jak otworzyłam chł

Posted Images

19 godzin temu, beataczl napisał:

Może lepiej jakby była z inną Sunia/pieskiem w boksie, ona przyzwyczajona do towarzystwa,  może czuję się sama źle.  

Tez mi wczoraj przyszło do glowy, że obecność innego psa sprowokuje ją do wyjścia z budy. najpierw dałam tam Borysa, ale on nie zrobił nawet kruku tylko stął i monotonnie mnie nawoływał. Wypuściłam go i dałam tam naszego bakstera. on juz bardziej się pokecił, powoachał, ale ona nie zareagowała. Po 20 min. tak zaczął szczekac, że musiałam go wypuścić, bo wszystkie psy w okolicy jazgotały. Nie mam żadnego psa, który grzecznie pobyłby z nią w kojcu.

Jedzenie dostaje, zjada wszystko ze smakiem. jednak kiedy podaję jej mokre z puszki na ręce do połowy budy, tylko patrzy na nie i oblizuje się, ale nie weźmie. Nie kuli się, nie odwraca, nie ucieka. lezy w normalnej pozycji, ale nie ruszy się. Dopiero jak odchodze od kojca, to zjada.

Myslę, ze to kwestia czasu. Moja niezyjąca już Sara 2 tyg. koczowała po 20 godz na dobę pod drzwiami szczekając. Drzemała na siedząco i znowu wyła. Po 2 tyg wszystko przeszło.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Aska7 napisał:

Pewna pani weterynarz powiedziała mi, że parówki i żółty ser potrafią zdziałać cuda.

mój Tomek mówi: dużo serca i kawałek szynki :)

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Nie ma problemu z jedzeniem, bo ona pożera wzrokiem kocią puszkę, wiec nie musze kombinować. Dziś juz stała pod wejsciem i uciekła dopiero na mój widok do budy. Jak zostawiłam przy brzegu kojca jedzonko, to poczekała tylko az odwórcę się do niej tyłem, zrobię krok i podeszła je zjeść. Nie czekała az znikę z widoku. jest więc już jakiś postęp.

  • Like 3
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jaaga napisał:

Nie ma problemu z jedzeniem, bo ona pożera wzrokiem kocią puszkę, wiec nie musze kombinować. Dziś juz stała pod wejsciem i uciekła dopiero na mój widok do budy. Jak zostawiłam przy brzegu kojca jedzonko, to poczekała tylko az odwórcę się do niej tyłem, zrobię krok i podeszła je zjeść. Nie czekała az znikę z widoku. jest więc już jakiś postęp.

 

40 minut temu, Aska7 napisał:

Jeszcze troszkę

Pięknie, Szara zrobiła duzy krok do przodu 🙂

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Ellig napisał:

 

Pięknie, Szara zrobiła duzy krok do przodu 🙂

Skoro ten pierwszy krok już zrobiony, będą wkrótce następne. Biedna sunia nie wiedziała, czego się od tego "nowego człowieka" spodziewać, powoli widzi, że tylko dobra...więc się otworzy <3

Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Tola napisał:

Też jestem dobrej myśli.

Przecież Aska napisała w tytule, że jeszcze będzie pięknie.

 

 

                                            ♡       ♡       ♡       ♡   

Link to post
Share on other sites
  • Aska7 changed the title to SUVI - Stara, szara, bura, smutna zamojszczanka - jeszcze będzie pięknie, tylko proszę pomóż
2 godziny temu, Aska7 napisał:

Dzisiaj Suvi dostała do obgryzania mega kość. Po 2 godzinach jeszcze ją męczyła : )

Spokój, nikt nie odbierał, to się nie spieszyła, może pierwszy raz w życiu taką dostała i chciała się nacieszyć.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, CZETKA napisał:

Słoneczko 'moje'❤️

 

8 godzin temu, Dusia-Duszka napisał:

Taaak, Suvi ma fryzurę wokół pyszczka jak słoneczko :) i szorściak chyba z niej jak szczotka-Czetka. 

I nic więcej pisać nie trzeba <3

Link to post
Share on other sites
Dnia 21.04.2021 o 13:32, Sowa napisał:

Chyba najpierw tylko dobrym jedzeniem.

Sowo, możesz cos doradzić w kwestii suni? Nadal nie ma większego postepu. Wychodzi z budy, siedzi przy przedniej ściance kojca, ale jak podchodzi człowiek, to wchodzi do budy. Wczoraj weszłam do kojca, miała tam miskę z jedzeniem, otworzyłam drzwi i weszły tez inne psy. Borys zaczął jeść jej karmę z miski, Mati siedział mi na kolanach, chlopaki wchodzili i wychodzili. Ona siedziała w budzie, patrzyła na wszystko i nie reagowała na nic. Nie warczała na mnie i na psy, ale nie podjeła żadnej aktywności. Nie wyszła, nie zainteresowała się. Nie wyglądała też na wystraszoną, nie uciekała nawet ze wzrokiem, nie odwracała się. Po prostu lezała w głębi budy na jej szerokosć, obserwowała nas i tyle. 

Nie bardzo wiem, jak ją nakłonić do jakiejś aktywnosci/reakcji? Wielka szkoda, że przy wyjeździe ze schroniska nie załozono jej obroży czy szelek ze smyczą. Siedzi w głębi dużej budy, nie jestem w stanie nakłonić jej na wyjście. Przy zblizeniu się do budy warczy na nas. Nie mam więc jak jej cokolwiek założyć. Sama nie wykazuje chęci kontaktu. jednak na pewno chce wyjść z kojca, bo nocami szczeka. Tylko nie ma opcji, żebym ją puściła luzem, bo pewnie do kojca nie wróciłaby, a mogłaby zrobić podkop pod ogrodzeniem i po psie. Nawet gdyby nie uciekła, to na tak dużym terenie, nie dalibysmy jej rady złapać.  Zjada posiłki, załatwia się. 

Sowo, może masz jakiś pomysł?

Link to post
Share on other sites

Ja nie Sowa, ale bym podała przy pomocy weta jakiś usypiacz i nałożyła dopasowaną  obrożę ( nie szelki, bo przegryzie) i przypięła długą smycz. Pies nie będzie miał traumy, będzie można ją wypuścić z klatki, a cała akcja, ulegnie zdecydowanemu przyspieszeniu. 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...