Jump to content
Dogomania

SUVI - Stara, szara, bura, smutna zamojszczanka - jeszcze będzie pięknie, tylko proszę pomóż


Recommended Posts

  • Replies 588
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Wiele osób pewnie czekało na ten moment.  Trawnik koło kojca dopiero porasta, wiec wpadłam na pomysł, zeby jej wstawić trawę w doniczkach. Praktycznie wszystkie zamojszczaki po przyjeździe zajada

Aska rzeczywiście zrobiła ogromną trasę, poświęciła niedzielę tym biedom. Podziwiam, bo to nie była pewnie łatwa droga. Wspaniała kobieta. Sunia ma w pisane w książeczkę imię Dunia i podany rok u

Suvi na zwiedzaniu ogrodu.

Posted Images

Nie chciałam wcześniej pisać, żeby nie było, że się Bóg wie czego jeszcze od Jaagi wymaga.

Ale dla Suvi sam kojec to było coś takiego, jak w zamojskim ten ciemny tył z budami, nie miała wybiegu, dlatego sobie nie mogła poradzić i siedziała bidna bez pomysłu.

Teraz ma wybieg, ma gdzie wyjść.

 Doniczki z trawą rewelacja  aniolek.gif

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Mruczka napisał:

Ciekawe, czy wyszła chętnie i czy pobyła dłużej na "wolności", czy od razu wròciła do bazy.

 

22 minuty temu, Aska7 napisał:

Może połóż jej najdalej jak się da od budy coś atrakcyjnego.

Dzwoniła Jagna - Suvi radzi sobie bardzo dobrze, nie potrzeba żadnej zachęty - sunia wyszła z budy, przeszła przez cały wybieg, siadła przy furtce i obserwowała:). Wieczorem, jak Jaaga weszła na wybieg, to sunia bez paniki, bez uciekania spokojnie przeszła do kojca i do swojej budy.

Kojec będzie na noc zamykany, żebyśmy wszystkie spały spokojnie;).

Aa, jeszcze jedna wiadomość - na wybiegu będzie jeszcze bardziej zielono, będzie nie tylko trawa;)

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Tola napisał:

 

Dzwoniła Jagna - Suvi radzi sobie bardzo dobrze, nie potrzeba żadnej zachęty - sunia wyszła z budy, przeszła przez cały wybieg, siadła przy furtce i obserwowała:). Wieczorem, jak Jaaga weszła na wybieg, to sunia bez paniki, bez uciekania spokojnie przeszła do kojca i do swojej budy.

Kojec będzie na noc zamykany, żebyśmy wszystkie spały spokojnie;).

Aa, jeszcze jedna wiadomość - na wybiegu będzie jeszcze bardziej zielono, będzie nie tylko trawa;)

Wspaniałe wieści!

Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Aska7 napisał:

Cieszę się jak nie wiem co : ))

A ja się ciesze jak wiem co ;) albo raczej "kto"...cieszę się, "jak głupi szkiełkiem" ;) :)

Suvi ma nie wybieg, a luksusowy psi apartament :) nie tylko trawy i rośliny tam rozkwitną - przede wszystkim rozkwitnie tam Suvi ! :)

Jaaga - oboje z mężem jesteście wspaniali !!!

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Cudownie 🙂 🙂

Widzę, że mam jakieś złe podejście do trawy. Moja też je trawę na osiedlu, czy to jej nie zaszkodzi?

6 godzin temu, mari23 napisał:

Jaaga - oboje z mężem jesteście wspaniali !!!

Zgadzam się 🙂

Link to post
Share on other sites
Dnia 19.05.2021 o 09:41, Ewa Marta napisał:

Aż się wzruszyłam:) Zrobienie wybiegu, to był genialny pomysł:) Teraz można spokojnie wpuszczać tam Twoje psy. Może jakoś Suvi rozruszają:) 

Z tym nie powiodło się. Żaden tam nie chce zostać. Po zamknięciu furtki zaczynają szczekać i z paniką w oczach patrzą, jak odchodzę. To musiałby być psiak nawykły do wybiegu i budy. Jak otworzyłam chłopakom furtkę, to mało mnie nie staranowali w biegu do domu. Ustawiliśmy tam drugą bude, ale o wejściu do niej któregoś, nie mam co marzyć. 

Suvi dobrze sobie radzi, załatwia się na zewnątrz, podchodzi do ogrodzenia. Kojec z budą nie są dla niej więzieniem, mimo że cały dzień ma otwartą furtkę z kojca, to w ciagu dnia idzie tam spać i wieczorem sama też wchodzi. Uznała je za swój dom. Rano już szczekała, zeby jej kojec otworzyć. 

Dzięki za mile słowa. Staraliśmy się jej stworzyć jak najlepsze warunki i wydaje mi się, że się nam to udało. Ma sporo miejsca, z czasem bardziej się tam zazieleni. Tam było wysypisko gór żużlu i popiołu z pieca poprzednich mieszkańców, zarośnięte pokrzywami i krzewami, z szambem z wygódki. Bardzo się cieszę, że udało się nam całkowicie zmienić to miejsce i zrobić tam psiejską oazę.

  • Like 8
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, Aska7 napisał:

Może kawałek trawnika z rolki. Nie wiem jaki to koszt.

Aska7, nie wiem o co Ci chodzi? Że niby gdzie chcesz trawnik z rolki? Ma trawnik z tyłu na dwukrotnej powierzchni kojca, tylko trawa cały czas rośnie, bo wiosną dopiero posiana. Ma krzewy dające cień, na murze zabudowań przymocowaliśmy drewniane panele, żeby rośliny miały się gdzie piąć. zasadziłam winorosl i ogórki , ma trawę w doniczce. Trawa jest tez pod czarnym bzem. Ten teren jest naprawde spory. W hotelikach psy zazwyczaj mają do dyspozycji kawałek wybiegu, bo jest więcej boksów i wybiegów lub wspólny "spacerniak". i żyją tak czasem nawet kilka lat.  Myśmy mogli jej oddzielić taką część, bo to jedyny pies u nas żyjący na zewnatrz. Postaraliśmy się, ile się dało.

Wiesz, ze psy takie jak Suvi, których nie da się wyprowadzić w hoteliku na "spacerniak" najcześciej zmieniają miejsce, nawet kilka razy. Też miałam to w głowie, jak były problemy i miałam chwile zwątpienia i brak perspektyw na wprowadzenie jej do domu, ale przekonała mnie Tola i wpisy Sowy. Tola Powiedziała, ze Suvi bedzie przerzucana z hoteliku, do hoteliku i nie bedzie mieć lepiej. Od męża wysłuchiwałam, czy zawsze musze wziać najmniej rokujacego adopcyjnie psa. Jednak wspólnie doszliśmy do wniosku, ze skoro jest, to postaramy się jej w miarę możliwości stworzyć optymalne warunki do życia. Trawa na ziemi musi miec czas dorosnąć i zagęścić się, na bruku jej nie rozlożę, więc myslę, że powinnismy sie wspólnie cieszyć tym, że Suvi opuściła schronisko, jest bezpieczna i ma zapewnione godne warunki życia.

 

  • Like 6
Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Jaaga napisał:

Z tym nie powiodło się. Żaden tam nie chce zostać. Po zamknięciu furtki zaczynają szczekać i z paniką w oczach patrzą, jak odchodzę. To musiałby być psiak nawykły do wybiegu i budy. Jak otworzyłam chłopakom furtkę, to mało mnie nie staranowali w biegu do domu. Ustawiliśmy tam drugą bude, ale o wejściu do niej któregoś, nie mam co marzyć. 

Suvi dobrze sobie radzi, załatwia się na zewnątrz, podchodzi do ogrodzenia. Kojec z budą nie są dla niej więzieniem, mimo że cały dzień ma otwartą furtkę z kojca, to w ciagu dnia idzie tam spać i wieczorem sama też wchodzi. Uznała je za swój dom. Rano już szczekała, zeby jej kojec otworzyć. 

Dzięki za mile słowa. Staraliśmy się jej stworzyć jak najlepsze warunki i wydaje mi się, że się nam to udało. Ma sporo miejsca, z czasem bardziej się tam zazieleni. Tam było wysypisko gór żużlu i popiołu z pieca poprzednich mieszkańców, zarośnięte pokrzywami i krzewami, z szambem z wygódki. Bardzo się cieszę, że udało się nam całkowicie zmienić to miejsce i zrobić tam psiejską oazę.

Tam chyba drugi taki biedak, jak Suvi mógłby dzielić z nią miejsce...pomyślałam o czarnym, którego mieli zabrać do boksu wolontariackiego, ale jest zbyt wycofany. Gdyby znalazły się deklaracje, może udałoby się "upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu" i pomóc jednocześnie dwójce biedaków? To tylko myśl, nie propozycja, wiem Jaaga, że obowiązków Ci nie brakuje.

  • Like 2
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, mari23 napisał:

Tam chyba drugi taki biedak, jak Suvi mógłby dzielić z nią miejsce...pomyślałam o czarnym, którego mieli zabrać do boksu wolontariackiego, ale jest zbyt wycofany. Gdyby znalazły się deklaracje, może udałoby się "upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu" i pomóc jednocześnie dwójce biedaków? To tylko myśl, nie propozycja, wiem Jaaga, że obowiązków Ci nie brakuje.

Też mi to przemknęło przez myśl. Ale to trudna decyzja, która przede wszystkim należy do Jaagi. 

Link to post
Share on other sites
9 minut temu, mari23 napisał:

Tam chyba drugi taki biedak, jak Suvi mógłby dzielić z nią miejsce...pomyślałam o czarnym, którego mieli zabrać do boksu wolontariackiego, ale jest zbyt wycofany. Gdyby znalazły się deklaracje, może udałoby się "upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu" i pomóc jednocześnie dwójce biedaków? To tylko myśl, nie propozycja, wiem Jaaga, że obowiązków Ci nie brakuje.

Mari23, ty chyba jesteś wiedźmą ( dla mnie w pozytywnym znaczeniu - wiedząca, posiadająca wiedzę). Przygotowałam nawet druga budę wolnostojącą dla drugiego psa. Najpierw chcielismy wypróbowac z naszymi, ale to, jak miałam juz próbkę z Borysem, nie wypaliło. Wtedy pomyslelismy, że moze po jakimś czasie warto przyjąć innego psa. Teraz, kiedy wyjeżdżają po kolei absorbujące ukraińskie szczeniaki, napomknęłam meżowi o tym, że może przydałby się Suvi inny psiak do towarzystwa. W ciagu dnia wystaje przy ogrodzeniu i patrzy, a żaden z naszych tam się nie da zaciagnać. Mój mąż wyjeżdża do końca miesiaca, ale potem jak najbardziej drugi pies mógłby się pojawić.

Wczoraj rozmawiałam z Tola, której na sercu leży ten czarny pies, ze teraz juz stracił swoją szansę na nowe życie i nigdy nie wyjdzie ze schroniska. Gdyby znalazł się opiekun, to bez problemu może przyjechać do nas jako hotelikowy. Ze względu na moje BDT stadko, niestety nie dam rady inaczej.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Zagrodowy pies polski napisał:

Też mi to przemknęło przez myśl. Ale to trudna decyzja, która przede wszystkim należy do Jaagi. 

Chyba nasze wpisy pojawiły się równocześnie. Z mojej strony nie ma problemu. Jesli znajdzie się opiekun psiaka. Dopóki miałam 3 tornada z Ukrainy, to nie było takiej opcji, ale teraz, jak najbardziej. Suvi  wystaje przy ogrodzeniu i chyba jej brakuje towarzystwa. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Jaaga napisał:

Chyba nasze wpisy pojawiły się równocześnie. Z mojej strony nie ma problemu. Jeśli znajdzie się opiekun psiaka. Dopóki miałam 3 tornada z Ukrainy, to nie było takiej opcji, ale teraz, jak najbardziej. Suvi  wystaje przy ogrodzeniu i chyba jej brakuje towarzystwa. 

Suvi na pewno po woli się otwiera, dlatego zaczyna interesować się kontaktami na zewnątrz. Ja niestety nie czuję się na siłach brać drugiego psa dopóki mam Lumi. Ale jeżeli ktoś inny chciałby zostać  opiekunem, to na początek przekazałabym 1000 zł z środków, które właśnie zbieram dla Lumi (ona ma dużo pieniędzy) i potem miesięczną deklarację.

Patrząc jak Marcelek u Wiosny się otwiera bawiąc się na wybiegu z jej innymi rezydentami, też uważam, że drugi piesek to dobra opcja. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Zagrodowy pies polski napisał:

Suvi na pewno po woli się otwiera, dlatego zaczyna interesować się kontaktami na zewnątrz. Ja niestety nie czuję się na siłach brać drugiego psa dopóki mam Lumi. Ale jeżeli ktoś inny chciałby zostać  opiekunem, to na początek przekazałabym 1000 zł z środków, które właśnie zbieram dla Lumi (ona ma dużo pieniędzy) i potem miesięczną deklarację.

Patrząc jak Marcelek u Wiosny się otwiera bawiąc się na wybiegu z jej innymi rezydentami, też uważam, że drugi piesek to dobra opcja. 

To bardzo dużo i jak dla mnie  niepowtarzalna okazja dla psa. Chyba tylko dogo i opiekun tutaj są szansą na to, żeby psiak po życiu latami na betonie, kiedykolwiek jeszcze doznał życia poza schroniskowym boksem. Może znajdzie się dobra duszyczka, która weźmie go pod swoją opiekę? Jak napisałam, od czerwca byłoby miejsce.

Suvi jest niekofliktowa, ze stoickim wręcz spokojem znosiła, dopóki nie było ogrodzenia, codzienne zaczepki yorka Jokiego, który wchodził jej do kojca.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Ellig napisał:

Zagladam do Suvi a tu taka radość!

Fajnie, że nie tylko ja cieszę się z przestrzeni dla Suvi, ale wiele kibbicujacych jej tu osób.

Na wizycie u dr Olender z Amely dowiedziałam się o świetnym działaniu melatoniny na psy. Ma ja zaleconą Amely. Kupiłam też więc dla Suvi i zaczełam jej podawać. To naturalny środek, więc szkoda byłoby nie spróbowac, a Aska7 jest na wyjeździe, wiec pozwoliłam sobie zadecydować. Rozmawiałam z Tolą na ten temat i tez słyszała o stosowaniu melatoniny na problematyczne psy. Podaje się inaczej, niż u ludzi, bo 2 razy dziennie. Opakowanie kosztuje 30 zł i wystarczy na 15 dni. Próbujemy. Suvi korzysta z całego wybiegu, załatwia się już tylko na zewnątrz. Często stoi przy ogrodzeniu. Kiedy przechodze i udaję, że nie zwracam na nią uwagi, to stoi i nie reaguje. Jesli mam tel i chcę zrobić zdjecie, to odwraca sie i ucieka do kojca. 

  • Like 1
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Jaaga napisał:

Jesli mam tel i chcę zrobić zdjecie, to odwraca sie i ucieka do kojca. 

Dla psów, które nie żyły blisko ludzi, próba zrobienia zdjęcia kojarzy się z zagrożeniem, z "celowaniem" w psa...

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Jaaga napisał:

Jesli mam tel i chcę zrobić zdjecie, to odwraca sie i ucieka do kojca. 

Mam to samo, też uciekam jak ktoś chce mi zrobić zdjęcie. Nie lubię.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...