Jump to content
Dogomania

BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')


Recommended Posts

7 minut temu, mari23 napisał:

To nie jest guz, to sterczące kości miednicy

Jednak miednica. Uffff, co za ulga.  Strach ma wielkie oczy  :)

Link to post
Share on other sites
  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Grzebałam w telefonie i przeglądałam jego zdjecia... Patrzcie jaki on był szczęśliwy. Zdjęcia te same, trochę przycięte, z różnych dni... Takiego go zapamiętam!

Przychodzę z bardzo miłą wiadomością:) Jak wiele z Was wie mam wspaniałych Ludzi w pracy. Szczególnie jeden z moich Dyrektorów z żoną bardzo wspierają nasze psiaki i dzięki temu możemy mieć ich pod op

Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Za obecność, za pomoc, za wsparcie, troskę o Feniksa. Za wszystkie posty, rady, dobre myśli. Bez Was nie udałoby się go zabrać. O Mari i Aśce, które tak mocno się zaanga

Posted Images

Ależ on jest wychudzony. Zagłodzony prawie na śmierć  :(  Jego organizm z braku dostaw paliwa zjadał sam siebie  :(  Biedaku jak ty to wytrzymałeś??

Trudno się dziwić, że unika głaskania. To tak, jakby  ktoś na kościach mu grał :(

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, elik napisał:

Ależ on jest wychudzony. Zagłodzony prawie na śmierć  :(  Jego organizm z braku dostaw paliwa zjadał sam siebie  :(

Przede wszystkim zjadały go pasożyty - i te wewnętrzne robale przeróżne z tasiemcem włącznie, i te zewnętrzne ( pchły, świerzbowiec), Ten tył to nie tylko wychudzenie, ale też zaniki mięśni :( Ale i wychudzony jest, na starość osłabł i pewnie do miski się nie dopchał :( złapał kawałek to jeszcze z folią :( :(

 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, mari23 napisał:

Czy on przez te 13 lat był odpchlany o i drobaczany? :( :( 

Na pewno nie i też nigdy, jak z reszta wszystkie inne psy, też nie wyprowadzany na spacer więc i mięśnie miały prawo zanikać  :(   Że on tyle lat przeżył w tym SYFIE!!!! 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, KrystynaS napisał:

Mari czy już trochę lepiej z Feniksem niż w wczoraj?? Wystraszył nas fest

Dużo lepiej, niż wczoraj, choć słaby jest. Jednak je, pije, wstaje, domaga się jedzenia.... chce żyć :)

  • Like 6
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, mari23 napisał:

Dużo lepiej, niż wczoraj, choć słaby jest. Jednak je, pije, wstaje, domaga się jedzenia.... chce żyć :)

Bo nareszcie poczuł, że życie jest piękne, że warto żyć z takimi i dla takich Ludzi jak Ty  :)

Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, KrystynaS napisał:

Obym się myliła, ale myślę że takie huśtawki mogą się zdarzać.  Wiem ciężko wtedy.

oj, będą niestety :(

on jest skrajnie wyczerpany i fizycznie, i psychicznie, na początku spał czuwając. Tyle lat w poczuciu zagrożenia, zapchlony, zarobaczony, ze świądem świerzbowca, głodny - łapiąc rzucane odpadki połykał nawet z folią.... latem upał na betonie, zimą "wschodni" mróz...na betonie także.... nie sposób chyba wymienić ogromu cierpienia, a to jeszcze przez 13 pomnożyć...... 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Wiem mari, próbuję wczuć się w Twoje położenie,  próbuję. Ty go widzisz każdego dnia,  ja tylko zdjęcia które wstawiasz. Piszesz co parę dni o tym co Feniks wycierpiał bo to bardzo siedzi Ci w głowie. Sama nie mogę uwierzyć że on tam wytrwał. Nic dziwnego że został z niego przepraszam za słowo -wrak. Ale walczysz o niego na tyle na ile można, wszyscy to widzimy. Już jest odrobinę lepiej, będzie jeszcze odrobinę. Jesteśmy z wami, towarzyszymy wam myślami, naszą obecnością tutaj bo tylko tyle możemy.

Pytasz elik "za co", dobre pytanie ...

  • Like 3
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, mari23 napisał:

Dużo lepiej, niż wczoraj, choć słaby jest. Jednak je, pije, wstaje, domaga się jedzenia.... chce żyć :)

To dobrze,że to nie guz,ulżyłó mi,natomiast tymbardziej  przerażające jest to jego wyniszczenie...szkielet obleczony skórą...

Nie do końca rozumiem prowadzenie Fenixa przez wetki,przecież wyniki badań ani sie diametralnie nie pogorszą,ani nie polepszą,pomimo wdrożonych leków,a dałyby wiedzę na temat trzustki,wątroby i nerek.

(Pacjenta przywiezionego na ostry dyżur nikt nie pyta czy jest ...na czczo,opieramy się na tym,co widzimy i na wynikach badań.Może w weterynarii obowiązują inne standarty,nie wiem.)

I tak przy okazji - wspominałam wcześniej,że Fenix będzie się (i nas) huśtał - górka,dołek,górka,dołek...

Jeszcze jedno -nikomu w zyciu źle nie życzę,ale nie wiem jakbym 'zyczyła' i co mogłabym zrobić tym dwunożnym istotom (bo przecież nie - ludziom),którzy doprowadzili to stworzenie do takiego stanu i nie próbowali nawet mu pomóc...

Przerażające...a Ty,Mari - jesteś wspaniałym aniołem...

 

  • Like 1
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, bou napisał:

Jeszcze jedno -nikomu w zyciu źle nie życzę,ale nie wiem jakbym 'zyczyła' i co mogłabym zrobić tym dwunożnym istotom (bo przecież nie - ludziom),którzy doprowadzili to stworzenie do takiego stanu i nie próbowali nawet mu pomóc...

Przerażające...a Ty,Mari - jesteś wspaniałym aniołem...

Dokładnie tak samo myślę i pomimo, że nawet tym, co źle mi życzą, ja życzę dobrze, to tym, nie boję się użyć tego określenia, gadom,  życzyłabym, aby ich spotkało to samo, co zrobili temu biedakowi. Jak byłabym w stanie, to wygarbowałabym skórę tym kanaliom!  Zasługują na to, a nawet na jeszcze gorsze potraktowanie. Ulżyłam sobie i więcej nie będę do tego wracać, bo nie warto tymi wywłokami zajmować się na wątku Fenia. Gnoje!!!

Link to post
Share on other sites

Wszyscy pytamy, nie wiem siebie na wzajem czy tak w próżnię, "co to za ludzie, to nie ludzie ... itd" a ja powiem tak - to znieczulica i obojętność a osoby ze schroniska są klasycznym tego przykładem. Mogą widzieć cierpienie, mękę i co i nic, przejdą obojętnie, zero reakcji no bo ich nie boli. Jeszcze sami uderzą czy kopną tak bez powodu. Ach ciężki temat i można by tak długo, tylko co to da, tych ludzi to nie zmieni.

Link to post
Share on other sites
8 minut temu, KrystynaS napisał:

Ach ciężki temat i można by tak długo, tylko co to da, tych ludzi to nie zmieni.

Ich już nic nie zmieni, ale jak tej złości/wściekłości na to bestialstwo nagromadzi się zbyt dużo, to czasem człowiek musi sobie ulżyć.  To taki zawór bezpieczeństwa.

Link to post
Share on other sites

Dokładnie tak elik, to pomoże nam trochę rozładować naszą złość, niemoc może rozpacz. W takich przypadkach zastanawiam się czy ci ludzie tacy już byli od zawsze czy takimi się stali. Jedno jest pewne - obojętność i znieczulica zabijają powoli i okrutnie.

Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, KrystynaS napisał:

Dokładnie tak elik, to pomoże nam trochę rozładować naszą złość, niemoc może rozpacz. W takich przypadkach zastanawiam się czy ci ludzie tacy już byli od zawsze czy takimi się stali. Jedno jest pewne - obojętność i znieczulica zabijają powoli i okrutnie.

Muszę Ci przyznać rację. W tym przypadku, niestety  :(

Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, KrystynaS napisał:

Dokładnie tak elik, to pomoże nam trochę rozładować naszą złość, niemoc może rozpacz. W takich przypadkach zastanawiam się czy ci ludzie tacy już byli od zawsze czy takimi się stali. Jedno jest pewne - obojętność i znieczulica zabijają powoli i okrutnie.

Przy tylu psiakach już zobojętnieli.Przyjęli warunki w schronie takie jakie są.Tam przez tyle lat trafiają psy w różnym stanie.Ciekawe jaka jest statystyka umieralności tam.

Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, bou napisał:

(...)

Nie do końca rozumiem prowadzenie Fenixa przez wetki,przecież wyniki badań ani sie diametralnie nie pogorszą,ani nie polepszą,pomimo wdrożonych leków,a dałyby wiedzę na temat trzustki,wątroby i nerek.

(Pacjenta przywiezionego na ostry dyżur nikt nie pyta czy jest ...na czczo,opieramy się na tym,co widzimy i na wynikach badań.Może w weterynarii obowiązują inne standarty,nie wiem.)

(...)

 

Bou, na pewno nie lubisz jak pacjenci dyktują Ci co masz zrobić ;) Dajmy więc szansę wetkom od mari23, wygląda że wiedzą co zrobić, zresztą po prostu widzą pacjenta i mają swoje doświadczenie.

Nie można pacjenta zaleczyć na śmierć, nie ma też sensu robić badań, od których w danym  momencie nie zależą żadne decyzje terapeutyczne. Tylko po to "żeby wiedzieć".  Znam wiele przypadków starych ludzi, którzy trafili do szpitala, byli ostro i intensywnie leczeni, początkowo poprawa, potem organizm stary nie nadąża z wyrównywaniem, koło się nakręca i pacjent do domu już nie wraca. Nie bez powodu starzy ludzie boją się szpitali.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • agat21 changed the title to BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...