Jump to content
Dogomania

MARCELEK W BDT U WIOSNAA ! Mały, drobny, zalękniony Marcelek poznaje prawdziwe psie życie. Pomóżcie w jego utrzymaniu, musimy mu zapewnić wszystko co najlepsze !


Recommended Posts

Tak to w wielkim skrócie wyglądało.

Telefony czerwone.

Cieszę się , że spotkałam Was na swojej drodze.

Dziękuję WiosnaA, dziękuję Zagrodowy Pies Polski.

Dzięki Wam Marcelek ma szansę pokonać swoje demony.

Znalezione obrazy dla zapytania gify kwiaty | Beautiful roses, Beautiful  red roses, Flowers

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Królewicz piechotą nie chodzi :)   Ale dziś mamy mały sukcesik...w trakcie transportu denerwuje się i robię przerwy ...wieczorkiem Marcelek pierwszy raz usiadł na postoju :) Nie w

Marcelek na dobranoc, Przywiozłam dziś dodatkowe posłanko,ale dałam najpierw Marcelowi na górę :), inaczej by zaznaczył jak wszystkie inne,a to grube do prania. Dostał też

Posted Images

Nie podoba mi się Marcelka kupa.Pierwszą dobę myślałam,że po podróży,że może unormuje.Dziennie robi z 6-7 razy,nie umiem za bardzo określić,ale jest konsystencji takiej wiórowej,jak kasza manna,rozciapana (nie biegunka),.Ze smaczkami na razie nic nie wkraczałam oprócz dosłownie kilku sztuk,dostał jedynie wczoraj żwacz, karmię puszką Rocco i chrupki josera sensiplus.Muszę zbadać kupkę.

Zachodzę w głowę,dlaczego Marcelek tak strasznie się boi szczekania psów?? :(:( 4 lata w schronie to musiał się chyba przyzwyczaić?
Moje psy mało szczekają,ale są u sąsiada z za ulicy (80-100m od kojca Marcelka) i tamte szczekają na każdego kto sie poruszy na ulicy.Marcel wtedy zrywa się z posłanka,biega,skacze,próbuje wydostać z kojca,panikuje,a potem gryzie koc z nerwów:(
Człowiek blisko nie jest dla niego tak dużym złem jak szczekające psy nawet z oddali:(

Później napiszę o zachowaniu Moriska ,który samców nie lubi.. ten pies nie przestaje mnie zaskakiwać.

 

Link to post
Share on other sites

I dla Wszystkich,którzy trzymają kciuki za tego Maluszka :(

wczoraj chcąc poprawić,bardziej ocieplić posłanko,dotykałam ,popychałam udem pupci Marcelka,chciałam,żeby mi zszedł w ogóle,później kocykiem głaskałam cały tył,drgało ciałko,ale nie próbował burknąć,siedział cichutko

troszkę ciepłego samego rosołku ,...był pyszny powiedział:)

 

  • Like 7
Link to post
Share on other sites

Marcel ma bardzo dobre warunki do tego aby jak najszybciej zaufać.Wszystko co robi Ania jest super i wierzę,że zobaczymy Marcelka przytulającego się.Trudno powiedzieć dlaczego on się boi szczekania innych psów,coś musiało w jego życiu zaistnieć.Dobrze by było dać kupkę do badania,zawartość taka dziwna może wynikać z chorej wątroby.Marcel miał robione jakieś badania krwi?

Na filmiku widać duże trawy,wysokie,warto tam skosić.Kleszcze uwielbiają w takich wysokich trawach przebywać a nie wiem czy ma zabezpieczenie p/kleszczom.Nie był chyba szczepiony na wirusówki?

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, WiosnaA napisał:

dlaczego Marcelek tak strasznie się boi szczekania psów?? :(:( 4 lata w schronie to musiał się chyba przyzwyczaić?

No właśnie. Przez cztery lata w schronie to on się nauczył, że szczekanie psów oznacza albo nadejście człowieka z jedzeniem, czyli napięcie grożące gryzieniem się psów, a on bał się tego, chował się za drugiego psa, albo sprzątanie w kojcach - czyli znowu wybuch konfliktów, albo zabranie jakiegoś psa na chwytak, albo wrzucenie nowego.  Dla niego szczekanie psów oznacza zbliżające się śmiertelne zagrożenie -  i jeszcze jakiś czas tak będzie.

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Biedniutki, przestraszony, ale już nie przerażony.

Jak bym widziała siebie i Gryzeldę w akcji z kocykiem. Stopniowo spod kocyka wystawiałam palce, żeby się przyzwyczajała do dotyku ręki.

Link to post
Share on other sites

No to jest taka reakcja stresu pourazowego - zwierzę (człowiek też) boi się zjawisk, które kiedyś poprzedziły jakieś dramatyczne wydarzenia w życiu. Jeśli nie odwrażliwi się od razu złych doświadczeń, strach cofa się do coraz dawniejszych wydarzeń i coraz trudniej dojść, co było tym pierwszym powodem.

Na przykład - pan wrócił wieczorem,  zapalił światło, usiadł na fotelu, chwycił smycz i przylał psu.  Pies będzie bać się ruchu ręki bijącej, ruchu ręki sięgającej po smycz, człowieka siadającego na fotelu, zapalenia światła. No ale potem pies nam nie powie, dlaczego boi się zapalania światła, więc trudno wyleczyć ze strachów.

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Anula napisał:

Marcel ma bardzo dobre warunki do tego aby jak najszybciej zaufać.Wszystko co robi Ania jest super i wierzę,że zobaczymy Marcelka przytulającego się.Trudno powiedzieć dlaczego on się boi szczekania innych psów,coś musiało w jego życiu zaistnieć.Dobrze by było dać kupkę do badania,zawartość taka dziwna może wynikać z chorej wątroby.Marcel miał robione jakieś badania krwi?

Na filmiku widać duże trawy,wysokie,warto tam skosić.Kleszcze uwielbiają w takich wysokich trawach przebywać a nie wiem czy ma zabezpieczenie p/kleszczom.Nie był chyba szczepiony na wirusówki?

Anulko,traw ogólnie nie mam,pokoszone późną jesienią,a to są suche kwiaty,na które zabrakło czasu sprzątnąć na zimę,a i teraz go nie mam,bo przed niedzielą dopiero tu przyjechaliśmy,nawet rzeczy nie przywiozłam jeszcze,bo psy,koty to dwa transporty....mam rozwalisko po zimie dookoła i fuul zajęć,robotników...tylko czasu brak :(:(

Co rusz miałam w głowie zapytać Livkę,jak z zabezpieczeniami,ale wpadam na dogo i zapomnę:(..dzięki,Livka zajrzy to napisze,bo koniecznie trzeba i myślę o Simparice.

3 godziny temu, Sowa napisał:

No właśnie. Przez cztery lata w schronie to on się nauczył, że szczekanie psów oznacza albo nadejście człowieka z jedzeniem, czyli napięcie grożące gryzieniem się psów, a on bał się tego, chował się za drugiego psa, albo sprzątanie w kojcach - czyli znowu wybuch konfliktów, albo zabranie jakiegoś psa na chwytak, albo wrzucenie nowego.  Dla niego szczekanie psów oznacza zbliżające się śmiertelne zagrożenie -  i jeszcze jakiś czas tak będzie.

Nie pomyślałam o tym :(...dziękuję Sowo!

3 godziny temu, Poker napisał:

Biedniutki, przestraszony, ale już nie przerażony.

Jak bym widziała siebie i Gryzeldę w akcji z kocykiem. Stopniowo spod kocyka wystawiałam palce, żeby się przyzwyczajała do dotyku ręki.

Patent od Ciebie :)...kiedyś przy Morisku pisałaś,ale nie potrzebowałam u niego.

Pogłaskałam dziś Marcelka gołą ręką,drgnął,ale nie uciekł,nie burknął,na razie jednak jeszcze z tym się wstrzymam,niech troszkę mnie pozna.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dziś cały dzień jemy już o tak ładnie z rączki,... ja michy nigdy nie stawiam,moja ręka karmi...tylko chrupki dla ew.przegryzki stoją

Kiedyś Morisek tak się  przyzwyczaił,że czekał na nasz rytuał nie zwracając uwagi,że miskę stawiałam innym,że i jemu  szła tam juz porcja :)

 

 

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem w schronie był zaszczepiony przeciwko wściekliźnie.

U Anecik miał zbadaną kupkę w kierunku giardii - było czysto.

Wg mojej wiedzy nie jest zaszczepiony przeciwko wirusówkom ani zabezpieczony przeciw kleszczom.

Link to post
Share on other sites

Odwiedzających i kibicujących Marcelkowi zapraszam na wątek Morisa.

Chciałam przekazać ważne info,ale nie chcę tu pisać,bo Marcelek potrzebuje pomocy i spokoju:(

 

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Livka napisał:

U Anecik miał zbadaną kupkę w kierunku giardii - było czysto.

Przeczytałam informacje na wątku Moriska. Sądzę, że trzeba powtórzyć badanie kału. Wyniki poprzedniego badania mogą nie być wiarygodne.

Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Sowa napisał:

Przeczytałam informacje na wątku Moriska. Sądzę, że trzeba powtórzyć badanie kału. Wyniki poprzedniego badania mogą nie być wiarygodne.

Powtórzę,badanie nie jest drogie.

2 godziny temu, jankamałpa napisał:

Ciekawe jak tam Marcelek dzisiaj? 

W dzień wydaje mi się ,że powolutku zaczyna schodzić z niego powietrze..odnoszę wrażenie,że z lekkim zainteresowaniem wygląda czy idę w jego stronę.Ma apetyt i zjada chętnie,to mi pomaga.

W nocy natomiast ewidentnie jest źle samemu :( , płacze, zawodzi, gryzie posłanko( widać z nerwów)

Dziewczyny,potrzebuję pomocy behawiorystki.Chcę szybciej wyciągnąć Marcela z kojca na spacery,bo zamknięcie mu nie służy. Dziś sporo i delikatnie się głaszczemy i powoli wkroczyłam z masażem,jest spięty,ale nie odsuwa,nie ucieka przy dotyku,nie straszy.Zanim jednak sama dotarłabym do etapu zakładania szelek,to raczej by trwało,a i nic zepsuć w podejściu do Marcelka  przy zakładaniu szelek bym nie chciała:(

Dlatego chciałabym mieć kilka spotkań z behawiorystką (jeśli się zgodzi na wieś do nas przyjechać) ,która zakładała szeleczki Moriskowi,żeby   pomogła tu też pierwsze kroki zrobić. 

 

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Livka się musi wypowiedzieć.  Ja pilnuje finansów.  Jeśli są potrzebne już pieniądze na badanie czy inne wydatki to proszę o info ile. To prześlę. Dziś wieczorem zrobię przelew za rejestracje chipu. Teraz jestem na wsi i piszę z telefonu.

Link to post
Share on other sites

Jestem, jestem.

Wszystko co potrzebne Marcelkowi musi być zrobione.

Badania i behawiorystka koniecznie.

Skarbniczku czy posłałam Ci już na pw konto Wiosenki ?

Trochę jestem zabiegana i nie pamiętam ...

edit.

Posłałam - uff.

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Livka napisał:

Jestem, jestem.

Wszystko co potrzebne Marcelkowi musi być zrobione.

Badania i behawiorystka koniecznie.

Skarbniczku czy posłałam Ci już na pw konto Wiosenki ?

Trochę jestem zabiegana i nie pamiętam ...

edit.

Posłałam - uff.

Tak numer konta mam, za rejestracje chipu zrobiłam przelew. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Dnia 2.04.2021 o 19:23, Livka napisał:

Z tego co wiem w schronie był zaszczepiony przeciwko wściekliźnie.

U Anecik miał zbadaną kupkę w kierunku giardii - było czysto.

Wg mojej wiedzy nie jest zaszczepiony przeciwko wirusówkom ani zabezpieczony przeciw kleszczom.

Dla pewności powtórzę,w tym schronie psiaki chyba różne historie  "nosiły".

Od kleszczy Simparicę dopiero we środę będę mogła kupić.Mam tu krople ze sobą,ale Marcel  wystraszy się zapuszczania.

7 godzin temu, maarit napisał:

Przy głaskaniu zastygł jak posąg ale nie protestuje. Biedactwo...

Tak :(...ale  nie drgało dziś ciałko....dla mnie to znak,że był kiedyś głaskany,dotykany.

Przestraszony jest bardzo,boi się:(

 

7 godzin temu, Anula napisał:

Aniu,jaki jest koszt wizyty/wizyt?

Nie mało:(....w Białymstoku 100zł za Majkę płaciłam (też chciałam  skonsultować jak siedziała bez ruchu), teraz na działce jesteśmy.

Dzwoniłam ,pytałam, przyjedzie...z dojazdem na wieś 150zł ...szkoda,że dopiero może w piątek,ale nie da rady wcześniej tu dojechać:(

Link to post
Share on other sites

Wiosno Wiosenko wszelkiego najnajnajpiekniejszego w Twojej krainie

Serc dobrych pomocnych zasylam aby bylo jak najwiecej prawych ludzi prawdziwych sercem wokol Ciebie Aniu     Przytulam

Z calej duszy sciskam za Marcelka 

Link to post
Share on other sites
  • Livka changed the title to MARCELEK W BDT U WIOSNAA ! Mały, drobny, zalękniony Marcelek poznaje prawdziwe psie życie. Pomóżcie w jego utrzymaniu, musimy mu zapewnić wszystko co najlepsze !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...