Jump to content
Dogomania

Życie w prezencie, Amely, pokonała 1000 km żeby godnie żyć - złamana łapka, chore płuca, przewód pokarm.,stale leczona jest bez pieniędzy :(


Jaaga

Recommended Posts

Rozczulająca biedulka...ale w tych oczach jest chęć życia - będzie dobrze! 

tak pomyślałam, że może ona w schronisku gdzieś się chowała w chwili zagrożenia i teraz ten otulający ją koc daje jej jakby poczucie bezpieczeństwa...

pierwszy przelew robiłam na fundacje ZEA, więc teraz i ja również  poproszę o nr konta :)

Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, Jaaga napisał:

Dziękuję slicznie. podam adres na pw. Ma z innej firmy, ale niestety wczoraj tym wymiotowała. może cos innego żołądek zaakceptuje? 

Czuję się bezradna już. Amely cały czas jest na kroplówkach. Wczoraj dwa razy wymiotowała, z przedwczoraj na wczoraj w nocy też. wtedy to była ogromna kałuża żółci z resztami jedzenia. w międzyczasie zrobiła kupe, niedużą, ale normanie uformowaną. Połowa była jeszcze czarno-zielona, a druga już po  kurczaku, normalnego koloru. czyli jelita pracują. Zgrzytanie zębami nasila się. Potrafi to robić długo i glównie jak sie zdenerwuje. Mam nagrane na filmiku, chcę pokazać w gabinecie.

Rano juz surowego mięsa nie chciała, gotuję znowu z ziemniakami. To jedyne, co jeszcze co chce jeść. No i mleko. Mleko zawsze strawi, nie wymiotowała nim ani razu. To dziwne, bo tym specjalnym preparatem wymiotuje.

Dzis popołudniu kolejna wizyta. Nie wiem, czy jednak gastroskopia nie będzie konieczna. teraz jeszcze święta i wolne za pasem, nie wiem, jak to będzie.

Ślicznie dziękuję, tym razem prosiłabym na moje, bo juz nie mam funduszy na leki z apteki, a sama kroplówka u weta kosztuje 2-3 x wiecej, niz w aptece. 

Skrobia!

Skrobia ziemniaczana: Co to jest? Jak wpływa na zdrowie? - porada Tipy.pl (interia.pl)

"Skrobia ziemniaczana to doskonałe źródło energii i cennego błonnika pokarmowego, który pomaga doskonale wyregulować trawienie. Potrzebują go także bakterie jelitowe, które odpowiadają za odporność oraz układ krążenia. Skrobia jest dostarczana do naszych organizmów w codziennej diecie."

 

"Szlifowanie zębów jest spowodowane głównie przez źle ustawione zęby. Często ma to charakter genetyczny, chociaż nabyte rany lub zmiany w pysku mogą prowadzić do podobnego zjawiska. Stres jest również czynnikiem przyczyniającym się, podobnie jak w przypadku bruksizmu ludzkiego. Zaburzenia żołądkowo-jelitowe również powodują bruksizm i towarzyszą mu epizody braku apetytu lub wymiotów."

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, [email protected] napisał:

Skrobia!

Skrobia ziemniaczana: Co to jest? Jak wpływa na zdrowie? - porada Tipy.pl (interia.pl)

"Skrobia ziemniaczana to doskonałe źródło energii i cennego błonnika pokarmowego, który pomaga doskonale wyregulować trawienie. Potrzebują go także bakterie jelitowe, które odpowiadają za odporność oraz układ krążenia. Skrobia jest dostarczana do naszych organizmów w codziennej diecie."

 

"Szlifowanie zębów jest spowodowane głównie przez źle ustawione zęby. Często ma to charakter genetyczny, chociaż nabyte rany lub zmiany w pysku mogą prowadzić do podobnego zjawiska. Stres jest również czynnikiem przyczyniającym się, podobnie jak w przypadku bruksizmu ludzkiego. Zaburzenia żołądkowo-jelitowe również powodują bruksizm i towarzyszą mu epizody braku apetytu lub wymiotów."

Dzięki wielkie, sama nie mam praktycznie czasu, zeby poszuka info w internecie. Może organizm Amely sam sie ratuje  i stąd jej obsesja na punkcie ziemniaków? Kupiłam już duzy worek i co dzień gotuję. Końcówka o szlifowaniu zębów jak u Amely. Zauważyłam, ze bardzo robi to, jak się stresuje, kiedy jej np. podaję cos strzykawka lub siedzi na kroplówce. Wszystko zgadza się z opisem.

 

12 godzin temu, mari23 napisał:

Rozczulająca biedulka...ale w tych oczach jest chęć życia - będzie dobrze! 

tak pomyślałam, że może ona w schronisku gdzieś się chowała w chwili zagrożenia i teraz ten otulający ją koc daje jej jakby poczucie bezpieczeństwa...

pierwszy przelew robiłam na fundacje ZEA, więc teraz i ja również  poproszę o nr konta :)

Koc jest po to, zeby nam dawał poczucie bezpieczeństwa ;) Niestety, ale Amely nadal kłapie zębami jak szalona, kiedy cos sie przy nie robi, więc tylko w ten sposób jest mozliwe jej utrzymanie na kolanach na czas kroplówki. To w sumie ok 5-6 godz. dziennie.

Mari23, ślicznie dziękuję Ci za chęć ponownego wsparcia Amely. Podam moje konto. mam nowe recepty wypisane i na razie nigdzie nie dostałam leków homeopatycznych, które zaproponowała Poker. Dziś je po prostu musze zamówić i czekać. Jesli zostaną środki po tych wydatkach, to je przeleję na konto ZEA.

12 godzin temu, Poker napisał:

Ma zupełnie inny wyraz mordki. Widzę spokój  w niej.

Czy ona cokolwiek je?

Na pewno nie jest taka zbolała i odleciana  z bólu, jak była. Je raz dziennie. Szykuję jej porcję, z której po ok godzinie lizania i glimdania zjada połowę. Cieszę się, że w ogóle je, ale to za mało, zeby mogła pozbyć się wenflonów i kroplówek. No i co dzień wypija troche mleka bez laktozy. Do tego uzupełniam jej specjalnymi środkami dla rekonwalescentów, które dostała, ale to tylko trochę i ostrożnie, bo nimi potem zwraca. 

Na pewno jest efekt leczenia, bo leukocyty z kosmicznych 38,1  ( 15.12.21) spadły do 19 (21.12.20). jednak na zywo nie widać az takiej poprawy. Bardzo schydła, stale zgrzyta zębami, maleńko je i tylko ziemniaki z kurczakiem, do tego re wymioty. Pocieszam się jednak, że skoro jest taka róznica w wynikacj, to trzeba tylko czasu, zeby lepiej funkcjonowała.

1 godzinę temu, limonka80 napisał:

Jaka ona cudna, taka babulinka w tym kocyku :-) Nie wiem na ile zdjęcia oddają faktyczny  stan Amelki, ale wygląda w miarę dobrze, nie jest przestraszona, jakby nabrała zaufania i wiary że nie spotka ją już krzywda.     

Och, co to to nie ;) Nie nabrała zaufania, tylko wie, że przez ten czas, kiedy jest w kocu pod kroplówka, nikt nic jej nie bedzie wbijać i podawać. wystarczy ją lekko przesunąć czy unieść, a zaczyna jojczeć i próbowac gryźć. całe szczescie, ze jak ma podawane płyny, to siedzi tak spokojnie.

 

Mam jednak problem ze wstawianie tu dokumentacji. Zdjecia przechodzą przez picassę, ale skany nie.

Czy mogłabym komuś przesłać na maila faktury i wykini z prosba o wstawienie?

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, kiyoshi napisał:

Jaga jak chcesz to wyślij mi przez mesenger a wstawię Ci od razu tutaj te faktury itd 

Masz mnie na fb w znajomych--Iza Rajs

Cieszy poprawa u maleństwa. Nawet nie chce myśleć ile Wy macie od tego wszystkiego “siwych wlosow" :(

Izo, dziękuję slicznie. Zaraz wyslę, tylko nie miałam już odwagi Cie prosić, bo stale coś mi pomagasz wstawiać.

Link to comment
Share on other sites

Czy Amely musi mieć kroplówkę dożylną? Podskórna idzie znacznie szybciej , więc nie będziecie tracić tyle czasu , a dla niej też mniejszy stres.

Jeżeli ona lubi mleko, to może dawać jej serek cottage ?

Próbowałaś robić kulki z  puree ziemniaczanego i   kurczaka i podsuwać jej pod buzię , a ja zaczyna lizać to popchnąć palcem na język ?

Czy ona dostaje probiotyk?

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Jaaga napisał:

Nie nabrała zaufania, tylko wie, że przez ten czas, kiedy jest w kocu pod kroplówka, nikt nic jej nie bedzie wbijać i podawać. wystarczy ją lekko przesunąć czy unieść, a zaczyna jojczeć i próbowac gryźć. całe szczescie, ze jak ma podawane płyny, to siedzi tak spokojnie.

Szkoda, łudziłam się że nie jest już tak przepełniona lękiem i choć zaczyna nabierać zaufania, ale na wszystko przyjdzie czas. Ważne że wyniki lepsze, sunia zbierze się w sobie , musimy cierpliwie poczekać. 

Link to comment
Share on other sites

50 minut temu, Poker napisał:

Czy Amely musi mieć kroplówkę dożylną? Podskórna idzie znacznie szybciej , więc nie będziecie tracić tyle czasu , a dla niej też mniejszy stres.

Jeżeli ona lubi mleko, to może dawać jej serek cottage ?

Próbowałaś robić kulki z  puree ziemniaczanego i   kurczaka i podsuwać jej pod buzię , a ja zaczyna lizać to popchnąć palcem na język ?

Czy ona dostaje probiotyk?

Musi, bo w czasie kroplówki dostaje codzienną dawkę Metronidazolu dożylnie. O dziwo, jak dostawała podskórnie wlewy na początku, to gorzej je znosiła. Po swoich przesciach z raną na karku, boi się bardzo dotykania. Te podania rzeczywiście szły szyciej, ale ona ciągle płakała. Co się poruszyła i poruszyła się wtedy igła, to wpadała w histerię. Przy tych dożylnych kwiczy tylko, jak sie ją łapie i siada z nią. po podłączeniu wenflonu już się wyluzowuje. Już przywykamy do tych kroplówek ;) W tym czasie, jak siedzi spokojnie, to podaję jej leki doustne. Remont łazienki leży, bo to mąż z nią siedzi godzinami, a ja tylko pilnuję i interweniuję w razie potrzeby, ale trudno. łazienka w końcu nie ucieknie.

próbowałam, ale nie chce współpracować, sama sobie zgarnia językiem z talerzyka. Musi mieć na płaskim, z miski nie chce jeść. wiekszość rozrzuca wkoło, ale niektóre kawałaczki potem też zjada.

Podaję do jedzenia Fatrogerminę. 

32 minuty temu, limonka80 napisał:

Szkoda, łudziłam się że nie jest już tak przepełniona lękiem i choć zaczyna nabierać zaufania, ale na wszystko przyjdzie czas. Ważne że wyniki lepsze, sunia zbierze się w sobie , musimy cierpliwie poczekać. 

Na pewno  już nie reaguje tak histerycznie, jak na początku. przedtem była bardziej obolała, uciekała ze wzrokiem, odwracała się, siedziała jak skaniemiała. Teraz patrzy z zainteresowaniem co robimy, czeka na podanie jedzenia. Tylko jak widzi, ze bierzemy koc, to znowu boi się. Daje się też głaskac po głowie. Na pewno byłoby łatwiej, gdybyśmy jej nie musieli stale "męczyć" od przyjazdu wizytami i podawaniem leków. Wcale nie dziwie się, że trudno jej zaufac w takiej sytuacji. Mam nadzieję, ze w końcu wyleczy się i pozna normalne życie. 

Link to comment
Share on other sites

Kiyoshi, slicznie dziękuję za wstawienie tego wszystkiego.

Chiałam potwierdzić wpłaty na moje konto od:

AnnaGR - m50 zł

Isiak - 50 zł

limonka80 - 100 zł

Ona03 - 100 zł

Mari23 -50 zł

Razem 350 zł. Pięknie Wam wszystkim dziękuję. Na spokojnie pojutrze wszysyko wstaweię na pierwszą w rozliczeniach, bo dziś nie dam rady.

Dnia 22.12.2020 o 14:59, Malgoska napisał:

przelałam pieniążki z tego bazarku:

https://www.dogomania.com/forum/topic/352822-rozliczam-dziś-koniec-dla-niewidomej-amely-maleńki-bazarek-do-13-grudnia-2020-r/

na fundację ZEA dla Amely. Proszę o potwierdzenie jak dotrą.

dziękuję

Poproszę Tolę o potwierdzenie, bo to Ona ma wgląd w fundacyjne konto.

Odkąd zamieniłam Amely Alugastrin na siemię lniane nie było wymiotów. Dziś popołudniu ostatnia przed świetami wizyta. Trzymajcie kciuki, zeby było lepiej i żeby przez święta nic się nie podziało.

  • Like 2
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj będę miała wydruk, wszystko potwierdzę, TZ właśnie pojechał do księgowej.

Z konta fundacji zostały dzisiaj opłacone faktury Amely na 1377 zł.

Jak możesz Jaaga to sprawdz i daj znać, czy ok. 

Zdrowia życzę suni, jej opiekunom i wszystkim tutaj zaglądającym.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Tola napisał:

Dzisiaj będę miała wydruk, wszystko potwierdzę, TZ właśnie pojechał do księgowej.

Z konta fundacji zostały dzisiaj opłacone faktury Amely na 1377 zł.

Jak możesz Jaaga to sprawdz i daj znać, czy ok. 

Zdrowia życzę suni, jej opiekunom i wszystkim tutaj zaglądającym.

Tolu, na Amely ma być 1327 zł. Jedna faktura była do rozliczenia na Advocate dla Lindy - 50 zł i druga to samo, na Barytona - 50 zł. Opłaciliście chyba którąś z tych faktur dodatkowo. Jakbyś dała potem radę te ich faktury wstawić na ich wątki, to będe bardzo wdzięczna, ja wstawię te kwoty w rozliczenia na pierwszych stronach. Amely teraz jest własnie znowu w Tychach, więc wyślę kolejną fakturę, ale chyba dopiero pojutrze dam radę.

Dziękuję bardzo za życzenia i wzajemnie. 

Link to comment
Share on other sites

Wstawię tu to maleństwo od Mariny ze schroniska. Sama nie mam juz fizycznie jak pomóc, ale może ktoś zdecyduje się ją objąć opieką, żeby przyjechała? Sunia ma ponoć ogromnego guza na żołądku. Nie wiem, czy da radę, jesli tam będzie operowana. Schronisko to nie miejsce dla niej. Domyslam się, że jej stan, objawy i leczenie (oprócz operacji) są podobne do tych u Amely. ola obiecała się o nią wypytać.

132238760_4857454690963325_2019078730836272002_o.jpg

Link to comment
Share on other sites

  • Jaaga changed the title to Życie w prezencie, Amely, pokonała 1000 km żeby godnie żyć - złamana łapka, chore płuca, przewód pokarm.,stale leczona jest bez pieniędzy :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...