Jump to content
Dogomania

Guzy na śledzionie nierakowe, na trzustce do kontroli. Już po zawirowaniach. 12-letni Rabarbarek vel Karmelek zostaje w DS. Bardzo Wam dziękuję za wszelką pomoc i wsparcie :).


Recommended Posts

17 godzin temu, rozi napisał:

Anulka, ale i co, piesek nie lubi teścia, co behawiorysta ma z tym zrobić?

To mądry pies, coś mu nie pasuje w tych facetach.

Nie wiem może behawioryście jakoś uda się przekonać psa do mężczyzn.Chociaż z mojego doświadczenia nigdy nie udało się przekonać mojej Sawani do TZ.Ona kochała tylko mnie była psem jednego człowieka.Ja ją tak określiłam.Przyjęliśmy to,że jest moim i tylko moim psiakiem.TZ bardzo też ją kochał i przyjął taką jaką była.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 565
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

WIdzę, że Waszych rad i myśli tyle co i w mojej głowie. Nie ma chyba jednej właściwej decyzji, zawsze będę czegoś się obawiać albo żałować. Ale że decyzję trudną ale trzeba było jakąś podjąć

Ale tu nie chodzi o gryzienie domowników. Zarówno teść jak i zięć są osobami przychodzącymi do domu. Jak dla mnie sytuacja jest jasna, że Rabarabar jest terytorialistą, poczuł się pewnie, na wszystko

Rabarbar vel Karmel z rodziną życzy udanej zabawy sylwestrowej  i dobrego 2021 roku.   Dzisiaj dostałam smsa z ds, że Karmelek szybko się socjalizuje, nie brudzi w domu, wie już do czego słu

Posted Images

6 godzin temu, Anula napisał:

Nie wiem może behawioryście jakoś uda się przekonać psa do mężczyzn.Chociaż z mojego doświadczenia nigdy nie udało się przekonać mojej Sawani do TZ.Ona kochała tylko mnie była psem jednego człowieka.Przyjęliśmy to,że jest moim i tylko moim psiakiem.TZ bardzo też ją kochał i przyjął taką jaką była.

Właśnie o to mi chodzi, że w tamtym domu mężczyźni chyba nie potrafią Rabarbara przyjąć w taki sposób, zaakceptować że taki już jest i jako psiak starszy i po przejściach ma prawo taki być. Przecież to nie jest chyba aż tak trudne do zaakceptowania.

Nie chodzi mi o to aby zabierać psa z DS z byle powodu, tylko o to, że skoro po tak długim czasie od adopcji ludzie wciąż się wahają czy chcą by z nimi został, to znaczy że to nie są jego ludzie.

Link to post
Share on other sites

Tak to jest, jak ktoś nie ma własnego zdania. Kobita chyba siedzi po pantoflem u tego męża (i teścia), może i dlatego Rabuś ich nie lubi.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Na pewno powinni się zdecydować szybciej  , a nie trzymać w niepewności . Pies się przywiązuje,  jest to nie w porządku wobec niego.

Nie mierzcie wszystkich czyli przeciętnych zjadaczy chleby swoją miarką. Często ludzi chcą mieć psa, który będzie przyjazny dla wszystkich domowników. Nie jest fajne , jak się ma mieszkać wiele lat  pod jednym dachem z psem , który nie akceptuje któregoś członka rodziny.

A może poprawiło się i niepotrzebnie się martwimy.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

U mnie Kajunia bała się bardzo mojego TZa ( teraz już byłego). On uwielbia psy i bardzo to przeżywał. Na szczęście dla Kajuni rozstaliśmy się i się wyprowadził. Oczywiście nie z jej powodu, a z wielu innych. 

Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Poker napisał:

Na pewno powinni się zdecydować szybciej  , a nie trzymać w niepewności . Pies się przywiązuje jest to nie w porządku wobec niego.

Nie mierzcie wszystkich czyli przeciętnych zjadaczy chleby swoją miarką. Często ludzi chcą mieć psa, który będzie przyjazny dla wszystkich domowników. Nie jest fajne , jak się ma mieszkać wiele lat  pod jednym dachem z psem , który nie akceptuje któregoś członka rodziny.

A może poprawiło się i niepotrzebnie się martwimy.

I tu przyznaję rację,że nie wszyscy ludzie są skierowani na psa i chcą przyjąć psa takim jaki jest.My akurat zawsze kochaliśmy zwierzęta i przyrodę,nawet nas drażni złamana gałązka na drzewie ale nie każdy tak na to patrzy,są różne charaktery ludzi,którzy patrzą przedmiotowo na sprawy.

TZ do tej pory wspomina Sawanię,że to była zołzunia ale zawsze dodaje,że kochana.

Link to post
Share on other sites

Co za porąbani ludzie. Miesiąc minął od tej "szansy", łącznie dwa i pół miesiąca piesek tam mieszka, a oni dalej nie wiedzą, czy go chcą? Codziennie patrzą na niego i zastanawiają się, czy oddać, czy nie oddać? Czegoś takiego to chyba nie było w całej historii adopcji.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Dnia 5.03.2021 o 17:20, Onaa napisał:

czuwacie tutaj.

Przepraszam, że duszę, ale piesek leży mi na sercu i bardzo chciałabym wiedzieć, co z nim. Jak wyniki histo i co z tą upiorną decyzją.

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, rozi napisał:

Przepraszam, że duszę, ale piesek leży mi na sercu i bardzo chciałabym wiedzieć, co z nim. Jak wyniki histo i co z tą upiorną decyzją.

Ja też.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Dnia 5.03.2021 o 19:20, Poker napisał:

To może niech na razie pieniądze zostaną u mnie. Jak się sytuacja wyjaśni, to zdecydujemy co z nimi zrobić.

Bardzo Ci dziękuję Poker za cierpliwość.

Dnia 5.03.2021 o 18:40, limonka80 napisał:

Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Albo się psa chce, albo nie i odkładanie decyzji i trzymanie losów starego, chorego psa  w zawieszeniu jest .... nawet nie wiem jak to nazwać.

Czekają na wynik histo by zdecydować ? I co, jeśli jest chory to wynocha, a jeśli zdrowy to "dają mu szansę" ? 

Bardzo żal mi Rabarbarka, moim zdaniem nawet jeśli pani go chce, to i tak ten dom jako całość to nie jest dobre miejsce dla Rabcia. On na pewno czuje napięcie i że coś jest nie tak.

To psiak po przejściach, zasługuje na coś lepszego na ostatnie lata życia.

Gdyby zapadła decyzja o zabraniu go z DS to dam mu 100 zł/mc.

Limonko bardzo Ci dziękuję że w trudnej sytuacji spieszysz z pomoc dla Rabarbarka Zobacz obraz źródłowy.

 

Wszyscy byśmy chcieli już wiedzieć, ale faktycznie sytuacja jest trudna, z jednej strony psu jest dobrze tam ale z drugiej ds nie powiedział mi że zatrzymuje Rabarbarka na stałe. Cały czas czekamy na wyniki i to już jest dla mnie irytujące bo wydawało mi się że czeka się na histop. około trzech tygodni. A tutaj dalej nie mam żadnej informacji mimo że co jakiś czas pytam a pani mówi że zaraz jak będzie mieć wyniki da mi znać.  Z drugiej strony jej córka pracuje jako wet w lecznicy więc chyba nie ma żadnych trudności. Ja niestety mogę bazować tylko na tym co powie ds.

Po tym jak pojawiły się te trudności i niejasności w ds Rabarbarka a potem konieczność jego operacji i badania histop. to planowałam najpierw uporządkować sprawy zdrowotne, dowiedzieć się jakie są wyniki i dalsze plany w sprawie jego zdrowia a potem zapytać o decyzję. Niestety nadal nie znam wyników histop. i bardzo się martwię :(.

Jutro lub w sobotę będę więc dzwonić do ds Rabarbarka na rozmowę o decyzję jego sprawie, i oczywiście o jego zdrowie.

Rabarabrku wiesz że chcę dla Ciebie jak najlepiej.

Link to post
Share on other sites

Psiak łapie za serce, cieszę się że mogę pomóc gdyby opuścił dotychczasowy dom. 

Wydaje mi się że to nie sa ludzie dla Rabarbarka. Jego ludzie po takim czasie  już dawno by wiedzieli na 100% że go chcą, niezależnie od wyników badania.

A oni - odwlekają, przeciągają, zastanawiaja się, a pies coraz bardziej przywiazany.

Myslę że dostali już dość czasu na decyzję.

 

 

Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Poker napisał:

Czyli uzależniają decyzję od wyniku badania hist? A jak będzie zły , to won?  A pies coraz bardziej się przyzwyczaja.

Zgadzam się z Limonką.

A moze wrecz odwrotnie... Jak bedzie zle to zostanie? 

To tylko nasze domysly ...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Onaa changed the title to Guzy na śledzionie nierakowe, na trzustce do kontroli. Już po zawirowaniach. 12-letni Rabarbarek vel Karmelek zostaje w DS. Bardzo Wam dziękuję za wszelką pomoc i wsparcie :).

Nie sądzę żeby Państwo uzależniali decyzję o pozostawieniu Rabarbarka jego stanem zdrowia, bo tutaj zawsze mnie pani zapewniała że piesek u nich będzie miał bardzo dobrą opiekę weterynaryjną, bo przecież córka pani jest wetem i pracuje w zamojskiej lecznicy, i to tam gdzie chodzi leczyć zwierzaczki Tola. Poza tym wtedy od razu po diagnozie by go oddali, a przecież i najpierw stwierdzili że trzeba tę brodawkę na pupie oglądnąć bo jest w nieciekawym miejscu i zrobili cały przegląd przed zabiegiem nawet włącznie z usg, dzięki czemu wyszły te guzki na śledzionie i trzustce.

Dzisiaj to znaczy w właściwie wczoraj w sobotę, dostałam od Pani z ds Rabarbarka vel Karmelka smsa że są wyniki i że - cytuję: na śledzionie hiperplazja grudkowa, na skórze błędniak włoknisty przysadkowy. Są to zmiany nienowotworowe. Kontrole usg trzustki będzie miał za tydzień bo trzeba to obserwować. Ogromna ulga! cieszę się, że to nie to czego się obawiałam i mam nadzieję że guz na trzustcenie będzie rósł, a może nawet się zmniejszy. Na wyniki faktycznie długo się czekało ale nie ja pierwsza jak się okazało a zapomniałam przecież że przez covid teraz różne opóźnienia mają miejsce.

No i druga ważna rzecz - Pani stwierdziła, że oczywiście że Rabarbarek u nich zostaje na stałe :).

Że ten pierwszy telefon to po prostu się zdenerwowała, potem zresztą sama wyszukała rozwiązanie, i sytuacja wygląda tak że Panią Rabarbarek szanuje najbardziej, mamę pani także bardzo lubi. Nadal ma problem z mężczyznami, czasami pana lubi, przychodzi na pieszczoty do niego a czasami potrafi na niego nawarczeć. Państwo cały czas z nim pracują, narazie pod pośrednim okiem behawiorysty, ponieważ behawiorystka miała kwarantannę, a w najbliższych dniach są umówieni już na spotkanie i będą dalej pracować z Rabarbarkiem. Są na to przygotowani, przyzwyczaili się już do tego że trzeba z nim pracować, znają już jego zachowania, wiedzą na co trzeba zwrócić uwagę.  Tak sobie myślę, że może Rabarbarek pokochał panią za mocno, uznał za przewodnika i jest po prostu zazdrosny i broni pani.

W rozmowie pani nawet myśl już nie przeszło że mogli by go oddać, i potwierdziła mi swoją decyzję.

Chciałam bardzo podziękować Wam za wsparcie, za oferowaną pomoc, za to że jesteście z Rabarbarkiem.

Bardzo serdecznie dziękuję osobom, które w trudnej sytuacji jaka się pojawiła oferowały swoją pomoc i przekazały wsparcie finansowe na niego - zrobię podsumowanie już za dnia - i wyślę do Was pw.

A to wczorajszy spacerek :).

 

Rabarbarek vel Karmelek w ds już po operacji 13.03.jpg

  • Like 9
Link to post
Share on other sites

Nawet nie wiesz jak się ciesze :) :) :) :) same dobre wieści, wiec jednak spokój i cierpliwość zaprocentowały- wydzwanianie do ludzi co 5 minut doprowadziło by jedynie do obustronnej nerwicy. NIe ten pierwszy dom i nie ostatni- tak reaguje, że w sytuacji problemów najpierw przerzuca "złość" na tego od kogo psa otrzymali...To nawet dość popularne zjawisko. 

Ściskam mocno Reniu. Bardzo sie ciesz, bardzo, bardzo <3

ps. a co do zachowania to sądze, że masz racje- dla niego Pani jest najważnieszym "zasobem", dobrze by było, żeby Pan podawał mu miske z jedzeniem, może zabrał na spacer (o ile to możliwe), w sytuacji gdy pies warczy na Pana, to PANI powinna sprowadzić go do parteru. Ja jednoznacznie ganiłam Faziego np. głośnym klaśnięciem w ręce, stanowczym zablokowaniem reakcji na męża, odesłaniem psa na miejsce, za każdym razem gdy warczał na męża na poczatku. Teraz to sie zupełnie unormowało, bo tez lata minęły. Nie wiem czy dobrze robiłam, ale tak sobie z tym poradziłam

Link to post
Share on other sites

Ależ się cieszę z wyników Rabarbarka !!!  Z tego że zostaje w DS również - jego uśmiech na zdjęciu nie pozostawia wątpliwości, że jest szczęśliwym psem, a to jest najważniejsze. 

Szkoda że pani szybciej nie przekazała wieści o tym że Rabcio u nich zostaje, nie denerwowalibyśmy się tak myśląc że jest psem niechcianym. Na mnie strasznie działa informacja o chęci oddania psa, budzą się we mnie mordercze instynkty :-))

Naprawdę świetne wieści z rana, trzymaj się Rabarbar, dobrego, długiego życia !!!

Link to post
Share on other sites

Dołączę do grona zadowolonych z wyników i z tego, że Rabarbarek zostaje w DS  :)  Reniu, czy to imię zostało ? :)

Jak pamiętasz zapewne, robiłam bazarek dla mojego Bingusia i Rabarbarka. W trakcie trwania bazarku Rabarbarek pojechał do DS, a potem zaistniała możliwość jego powrotu do hoteliku. W międzyczasie bazarek się zakończył i uzgodniłyśmy, że w takim razie całość funduszy z bazarku przeleje na konto Bingusia, a jeśli Rabarbarek jednak wróci do hoteliku, to wtedy jego część przeleje z konta Bingusia, na konto Rabarbarka. Wprawdzie Rabarbarek zostaje w DS, z czego bardzo się cieszę, ale na jego miejsce przygarnęłaś innego psiaczka, który też będzie potrzebował kasy. Podaj proszę nr konta, na które mogłabym przelać część, która miała być dla Rabarbarka. Temu nowemu też przyda się kasiorka, nawet taka niewielka  :)

Link to post
Share on other sites

Po tych perypetiach z decyzją nie umiem się tak zwyczajnie ucieszyć, ale oczywiście dobrze, że zostaje. Bardzo przeżyłby zwrot po takim czasie, a i nie zaufałby już w pełni komuś innemu.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...