Jump to content
Dogomania

Przytulisko Czermin. Malutka babinka na granicy życia i śmierci-pod opieka w PsiArek. A teraz ma nowy DOM pod Puławami <3 O KUBUSIU od strony 12.


Recommended Posts

5 minut temu, Poker napisał:

RTG zrobili, żeby ocenić  czy dobrze naprawili.

ok...no nie wiedziałam że to się od razu robi po operacji....czyli jakby źle zrobili to by poprawiali?

chyba już wole o tym nie myślec :(

Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, kiyoshi napisał:

ok...no nie wiedziałam że to się od razu robi po operacji....czyli jakby źle zrobili to by poprawiali?

chyba już wole o tym nie myślec :(

Nie myśl :-)) napewno jest dobrze, przecież trzymałam od rana kciuki :-).

Szkoda że musi zostać w lecznicy, ale pewnie i tak będzie spał jak zabity po narkozie i środkach przeciwbólowych, Kubusiowi noc zleci, gorzej ma jego Pani. 

  

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, limonka80 napisał:

Ja już się tu czaję od rana na dobrą wiadomość o Kubusiu....

dzięki kochana...no ja też czekam na wiadomość od Ewy, ale na razie nic nie pisze....

Wczoraj była strasznie zdenerwowana, tym, że 6 h trzymali Kubunie w klatce czekając na operacje :( dobrze, że w Poznaniu mieszka jej syn, to została u niego na noc i jakoś w towarzystwie mam nadzieje zleciał jej ten czas...po odebraniu psiaczka pewnie od razu pojadą do Ostrowa do domu....musimy czekać...koszmar z tym wszystkim :(

Link to comment
Share on other sites

Kubunio ma minę na zdjęciu średnią, ale ma chłopak prawo być nie w humorze....

Czytałam wypis, ale za mądry dla mnie :-)) więc upewniam się - wszystko poszło zgodnie z planem ?

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, limonka80 napisał:

Kubunio ma minę na zdjęciu średnią, ale ma chłopak prawo być nie w humorze....

Czytałam wypis, ale za mądry dla mnie :-)) więc upewniam się - wszystko poszło zgodnie z planem ?

tak, wszystko poszło zgodnie z planem i wydaje się że będzie ok. Rozmawiałam juz z Ewą i powiedziała, że Kubuś jest w znacznie lepszej formie niż się nastawiała. Po przyjeździe położył sie w kenelu i odsypia. Łapki nie ma w żadnych bandażach ale za to będzie musiał mieć kołnierz bo trochę próbuje lizac rany. Porusza się bez problemu, ma już w końcu wprawe po poprzedniej operacji...nie popiskuje, ani nic takiego.

Wstawiłam wyżej paragon- jak widzicie wyszło mniej niż wstępnie weci założyli :D czyli prawie 200 do przodu. W cenie tych 4111 zł jest 3500 zł za operacje a reszta to : badania krwi, zdjęcie RTG po operacji, leki, noc w lecznicy. Więc moim zdaniem naprawde sensownie.

Teraz dwie kontrole u weta na miejscu- po 5 dniach i po 14 dniach na ściągnięcie szwów, a po ok. miesiącu trzeba jechac znowu do Wąsiatycza na kontrolne RTG i wtedy będzie na 100% wiadomo, że operacja się udała, wtedy tez będzie wyznaczony termin na druga łapkę.

Z wyjściowych 5090 zł - 4111 zł = 979 zł - tyle zostaje na kolejną operacje, więc ok. 3500 zł musze dozbierać. Nie jest źle. Kilka osób już pisało na priv z chęcia przekazania fantów- wszystko przyjmę z ogromną radościa i wdzięcznością <3 <3

Co do rehabilitacji to okaże się za ok. 2 tygodnie, jest szansa że sam da rade poruszac się na tej łapce, jak pisałam- to pies wprawiony w bólu, nie podda się łatwo....wet tez poradził Ewie kilka cwiczeń które sama może z nim robić w domu.

Dzięki serdecznie dzięwczyny za kciuki i dobre myśli, słowa.

 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Minę na rzeczywiście z tych pod tytułem : "ja zaraz tu umrę".... chyba gorzej niż klatkę znosi kołnierz, ale co zrobić jak trzeba.

Ale to dzielny pies, a do tego czuje że jest kochany, wytrzyma. Musi być dobrze. 

Link to comment
Share on other sites

KUbus uciekł z klatki...Ewa wyszła tylko na 3 minuty, gdy wróciła pies siedział pod dzrwiami bez kołnieża, ze ściagnięta nogawką z łapki...klatka stała na swoim miejscu zamknięta....Prawdopodobnie wyszedł GÓRĄ bo ta kapa była ściągnięta....

Mamy tylko nadzieje, że nie uszkodził łapki :( :( niestety trzeba będzie go pilnować non stop, będe Ewe wymieniać w razie potrzeby...

Po uwolnieniu...zasnął....

kuba.thumb.jpg.5e5af41a6885ea68e300345acd36a1de.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, pyra napisał:

Kubuś!! Serce mi stanęło dęba, ja Cię bardzo proszę, oszczędź nam takich "atrakcji".

 

1 godzinę temu, limonka80 napisał:

A to łapserdak z Kuby, też nam nadzieję że nic sobie w łapce nie naruszył.

rozmawiałam przed chwilą z Ewą, raczej nic z łapką się nie stało, sądzimy że on przeszedł górą głową i tułowiem a potem te tylne łapy po prostu przeciągnął pod siatką. Cały czas na tą łapke staje, nie wiadać by czuł jakiś wielki ból. W nocy razem spali na ziemi na materacu- Kubuś jak król rozwalony wyspał sie porządnie, Ewa połamana i wykończona ale czego się nie robi dla psa :D Generalnie znów mówiła, że jest naprawde w szoku, bo wydaje się jakby on w ogóle specjalnie tej operacji nie odczuł. Jest oczywiście kłopot żeby mu ograniczyć ruch, bo chce chodzić, no i lizać próbuje rane, ale to jedyne problemy póki co. Odpukac oczywiście, bo wiadome że jeszcze długa droga do wygojenia i pełnej sprawności....

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, agat21 napisał:

Nie wsadzili mu tej łapki w gips?? Tylko kazali siedzieć w klatce? Mój Figaro miał gips na 10-14 dni, ale mógł normalnie po domu chodzić.

właśnie widziałam na tej grupie ortopedycznej na fb, że prawie żaden wet nie wkłada łapy po takich zabiegach w gips,  wystarczy sam kołnierz. Twój piesek miał TTA Rapid a nasz TPLO. To sa jednak ciut inne metody- może przy TTA jest gips wymagany? przy TPLO chyba w ogóle nie widziałam na forum żeby jakiś pies miał gips. Rane trzeba okładać zimnymi okładami kilka razy dziennie (tzn żele chłodzące) plus ćwiczenia zginanie prostowanie kilka razy dziennie. Przy gipsie to byłoby nie możliwe. Poza tym zawsze jednak rana z dostępem do tlenu lepiej się goi niż taka zagipsowana....no ale trzeba dbać by nie lizał...najgorsze pewnie przed nami...

My akurat się cieszymy, bo po operacji u dr Sz. (tej nieudanej) pies był w gipsie chyba 3 tygodnie i to był dramat, zrobiły się potworne odparzenia. A teraz wszystko przynajmniej widać co się dzieje.

 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, kiyoshi napisał:

W nocy razem spali na ziemi na materacu- Kubuś jak król rozwalony wyspał sie porządnie, Ewa połamana i wykończona ale czego się nie robi dla psa :D

Nie znam pani Ewy, ale już Ją lubię :-))  

4 godziny temu, kiyoshi napisał:

raczej nic z łapką się nie stało, sądzimy że on przeszedł górą głową i tułowiem a potem te tylne łapy po prostu przeciągnął pod siatką. Cały czas na tą łapke staje, nie wiadać by czuł jakiś wielki ból. 

Twarda sztuka z Kubusia, taki charakter, jakby mówił  "nie martw się, nic mi nie jest"

Nie mogę się doczekać kiedy już obie łapy będą naprawione i Kubuś będzie mógł biegać, łobuzować - cieszyć się normalnym życiem młodego psa :-)) 

Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, limonka80 napisał:

Przyszłam sprawdzić jak Kubusiowa łapka :-))

Ewa dziś poszła do pracy. Nie wie czy Kubuś jest sam czy z mamą Ewy. W klatce kenelowej tak potwornie wariowal że trzeba było wybrać inną opcję. Ma zagrodzona kuchnie, wet powiedział że będzie ok taka przestrzeń. Zadzwonię do nich wieczorem. Cały czas o nim myślę... 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...