Jump to content
Dogomania
malagos

~ AMELKA w domu w Warszawie :) Takiego cudka to jeszcze nie było - Amelka z szosy...

Recommended Posts

34 minuty temu, Tyś(ka) napisał:

Faktycznie ;( To nie mam pomysłu jak pomóc.
anecik ostatnio ma szczęśliwą rękę do adopcji, ledwo psiak zawita u jej progu, a już znajduje rodzinę.

Można ją jedynie ogłaszać i tak jeszcze pomóc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

   Malenka malenka krusiu

sciskam sciskam ogromnie

 nie napisze co mysle o tak szybkich na waryjata  zachciankach a dla tej kol moze sunia .. a to moze dla tej ....

.......

 malagoniu stokroc stokroc cud ze sunia ma Was

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wróciłam do domu po pracy, zajęłam się psiakami, kotami, sunią Pienią/Niunią. Czekałam na Tomka, by podjechać do kojca z miską jedzenia. A tu Tomek podjeżdża pod dom, w aucie nasza Amelka!

Wzięliśmy ją do gabinetu. Chuda tak, że serce się kraje, kości na dupinie mało skóry nie przebiją. Pchły jak czołgi, ale kleszczy nie znalazłam. Zabezpieczyliśmy od robali, wyczyściliśmy uszy, przetarliśmy oczy. Tomek zaniósł Amelkę do naszego kojca w sadzie - mały, skromny, ale będę miała ją pod ręką, a ja nimi z miską kury z ryżem, i wodą. Amelka na dzień dobry zrobiła w kątku kupkę i zabrała się za jedzenie. Cichutka, spokojna, z takim nieśmiałym uśmiechem...

Cudo kochane!

Dr Magda przyjmie nas w piątek o 16.00. Lepiej sprawdzimy tę nóżkę. Strzyżenie czy kąpiel może poczekać, nie pali się.

Jest bezpieczna, spokojna, najedzona.

Ufff, trochę odetchnęłam.

  • Like 5
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, elik napisał:

Ale akcja. Co chwilę niespodziewane zwroty!

 

 

czytam z zapartym tchem, aż żołądek mnie rozbolał...

sunieczka śliczna, pierwszy odruch "chcę taką" często na dłuższą metę to za mało....

myślę, malagos, że te wszystkie opadnięte części ciała niedługo z radości po cudnej adopcji poszybują w górę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Ales nam tu wszytkim 

radosci szczescie w sercu uczynila malagosiu 

 Amelcia i tym jak zajeliscie sie biedunia 

poprostu wzruszenie ogromne 

Amelcia przprzeeecudowna niezwykla

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

malagos, macie z mężem niesamowicie dobre serca <3 Psi anioły!

Cieszę się, że już pod Waszymi skrzydłami, Amelcia jest prześliczna!!! Telefon będzie aż czerwony ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prześliczna. Nic dziwnego, że pani zechciała tak od razu takie gustowne maleństwo. Dobrze, że się szybko wyjaśniło i nie będzie znowu akcji z braniem, odwożeniem itp.

A ona na spokojnie dojdzie do siebie w normalnym miejscu, czyli u Was. Niedługo będę znowu robić jakiś bazar, to znowu część będzie dla Waszych psiaczków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kochany małż. malagosek też.

Jaka ona jest duża? Można coś o wieku wnioskować?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo, bardzo dziękuję za ciepłe słowa i za to, że jesteście!

Amelka waży, tak na oko, z 7-8 kg, pewnie ze dwa kg musi przytyć. Sięga tak do połowy łydki, jest podłużna. Wiek to ok. 4 lat, ma starte siekacze dość mocno. Zważymy pannę jutro u dr Magdy.

Ja się w niej po prostu zakochałam!... Dziś rano pognałam do sadu do kojca Amelkowego - powitała mnie machaniem ogonka i takim uśmiechem, że się rozpłynęłam... Dostała małą miseczkę jedzonka, pogłaskałyśmy się trochę, pogadałyśmy (tzn ja, bo ona jest cichutka). Poszła w kącik, kupka zrobiona, ale trochę z wysiłkiem, bo noga boli, jest w powietrzu. Jak dobrze, że jutro się wszystko wyjaśni!

To mamy z Tomkiem 3 tymczasowiczki......

  • Like 4
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, malagos napisał:

Amelka waży, tak na oko, z 7-8 kg, pewnie ze dwa kg musi przytyć. Sięga tak do połowy łydki, jest podłużna. Wiek to ok. 4 lat, ma starte siekacze dość mocno. Zważymy pannę jutro u dr Magdy.

Ja się w niej po prostu zakochałam!... Dziś rano pognałam do sadu do kojca Amelkowego - powitała mnie machaniem ogonka i takim uśmiechem, że się rozpłynęłam... Dostała małą miseczkę jedzonka, pogłaskałyśmy się trochę, pogadałyśmy (tzn ja, bo ona jest cichutka). Poszła w kącik, kupka zrobiona, ale trochę z wysiłkiem, bo noga boli, jest w powietrzu. Jak dobrze, że jutro się wszystko wyjaśni!

To mamy z Tomkiem 3 tymczasowiczki......

Lajków nie mam, a wiadomości świetne.

Wspaniali jesteście!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czekam na wynik prześwietlenia. Ciepło się robi pod sercem, jak czytam to, co napisałaś o Amelce :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mazowszanka "pokazała" Amelkę pani, która od Niej adoptowała jakiś czas temu Frygę. Dom super :)

Właśnie rozmawiałam z tą panią, i jestem skłonna dać Jej Amelkę na dt z opcją stałego. Ale wszystko odkładamy na później, nie pali się.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, malagos napisał:

Mazowszanka "pokazała" Amelkę pani, która od Niej adoptowała jakiś czas temu Frygę. Dom super :)

Właśnie rozmawiałam z tą panią, i jestem skłonna dać Jej Amelkę na dt z opcją stałego. Ale wszystko odkładamy na później, nie pali się.

Amen...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli jednak światełko w tunelu się świeci? ;) I za chwilę może być fajny dom?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli to pani, która adoptowała Frygę to sunia nie będzie mogła lepiej trafić :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cudna sunia:)

Dobrze, że już zabezpieczona, a kolejne dni niech przyniosą Wam jeszcze więcej powodów do radości!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby tylko Szelka znalazła dom, to Amelka by była u nas w domu, nie w kojcu :( Ale i tak się cieszę, że mam ją "przy sobie", a nie tam daleko. Dziś musi być przegłodzona przed wizytą u dr Magdy, ma tylko miseczkę z wodą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już po badaniu.

Rtg wykazało, że pęknięta jest kość łonowa i trochę odłupana główka kości udowej. Suczynka jest tak spokojna i pokorna, że nie trzeba jej było usypiać. Przy omacywaniu nawet nie pisnęła. Wg dr Magdy powinno się tak zostawić, spróbować zostawić naturze do zagojenia.

Do tego usg wykazało, że Amelka jest w ciąży :( Gdyby doszło do porodu z tą miednicą, byłby wielki kłopot...

Czyli za tydzień w piątek sterylizacja. Do tego czasu muszę trochę podtuczyć pannicę, bo to chudzinka.

W aucie spokojna, przycupnęła przy mnie i tak sobie siedziała, czasem polizała po ręku.

Mamo!...... takie wymarzone stworzonko!......

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha, i wg Magdy ma więcej nizę 4-5 lat, dała jej z 8. Wypośrodkujmy: ma 6 i basta! :)

I waży 6,9 kg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boże jak dobrze, ze ją macie! Na myśł o porodzie z pękniętą kością łonową robi mi się słabo :(

  • Like 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...