Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Cześć, 

Przedwczoraj pies w nocy zwymiotował czymś co zjadł z dworu, nie wiemy do końca co to konkretnie było, ale zauważyliśmy że dzieje się z psiakiem coś nie tak. Poszliśmy do weterynarza, miała wtedy 39 stopni (jest to nie za duży kundelek, waga 9kg) dostała antybiotyk, była pod kroplówką i miała zrobione usq żeby sprawdzić czy coś nie zalega w żołądku. Żołądek pusty, natomiast wątroba nie wyglądała dobrze, dlatego pobrano jej krew do badań. Dzisiaj z rana wymiotowała żółtą pianą, od razu poszliśmy do weterynarza ponownie, okazało się że wyniki bardzo złe, bardzo mało czerwonych krwinek i zaproponowano nam transfuzję krwi, zdecydowaliśmy się na nią. Aktualnie jest 2 godziny po transfuzji, lekach wspomagających krzepnięcie krwi oraz kroplówce, nie wymiotuje, dużo pije ale nie chce narazie jeść. Krwi nie zauważyliśmy w wymiotach, moczu czy kale. Czy są szanse, że wyjdzie z tego? Pocieszam się, że nie było krwi i że dużo pije, ale nie wiem czy słusznie..

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Verraaa napisał:

Cześć, 

Przedwczoraj pies w nocy zwymiotował czymś co zjadł z dworu, nie wiemy do końca co to konkretnie było, ale zauważyliśmy że dzieje się z psiakiem coś nie tak. Poszliśmy do weterynarza, miała wtedy 39 stopni (jest to nie za duży kundelek, waga 9kg) dostała antybiotyk, była pod kroplówką i miała zrobione usq żeby sprawdzić czy coś nie zalega w żołądku. Żołądek pusty, natomiast wątroba nie wyglądała dobrze, dlatego pobrano jej krew do badań. Dzisiaj z rana wymiotowała żółtą pianą, od razu poszliśmy do weterynarza ponownie, okazało się że wyniki bardzo złe, bardzo mało czerwonych krwinek i zaproponowano nam transfuzję krwi, zdecydowaliśmy się na nią. Aktualnie jest 2 godziny po transfuzji, lekach wspomagających krzepnięcie krwi oraz kroplówce, nie wymiotuje, dużo pije ale nie chce narazie jeść. Krwi nie zauważyliśmy w wymiotach, moczu czy kale. Czy są szanse, że wyjdzie z tego? Pocieszam się, że nie było krwi i że dużo pije, ale nie wiem czy słusznie..

Czy miała badanie w kierunku babeszjozy? To podstawowa sprawa - wykluczenie tej choroby.ZTwojego opisu mozna podejrzewać babeszjozę.

Być może - zatruła się czymś,to też prawdopodobne,ale czekanie z wykluczeniem babeszjozy jest niebezpieczne.Wystarczy obejrzeć krople krwi pod mikroskopem,żeby 'upolować' pierwoniaka przeniesionego przez kleszcza.

W obu przypadkach liczy się czas.

Link to post
Share on other sites
45 minut temu, bou napisał:

Czy miała badanie w kierunku babeszjozy? To podstawowa sprawa - wykluczenie tej choroby.ZTwojego opisu mozna podejrzewać babeszjozę.

Być może - zatruła się czymś,to też prawdopodobne,ale czekanie z wykluczeniem babeszjozy jest niebezpieczne.Wystarczy obejrzeć krople krwi pod mikroskopem,żeby 'upolować' pierwoniaka przeniesionego przez kleszcza.

W obu przypadkach liczy się czas.

Jutro z rana mamy wizytę, krew była pobrana do przebadania, natomiast weterynarz nic nie wspomniał o bebeszjozie

Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Verraaa napisał:

Jutro z rana mamy wizytę, krew była pobrana do przebadania, natomiast weterynarz nic nie wspomniał o bebeszjozie

To TY wspomnij,teraz jest ogromny wysyp kleszczy,a jeśli to jest ta choroba,to liczy sie każdy dzień...Trzeba jak najszybciej podać lekarstwo.Nie zauważyłaś ostatnio kleszcza na niej? (nie musiałaś,ale...byłaby to juz konkretna wskazówka).

"okazało się że wyniki bardzo złe, bardzo mało czerwonych krwinek i zaproponowano nam transfuzję krwi, zdecydowaliśmy się na nią. Aktualnie jest 2 godziny po transfuzji, lekach wspomagających krzepnięcie krwi oraz kroplówce, nie wymiotuje, dużo pije ale nie chce narazie jeść. Krwi nie zauważyliśmy w wymiotach, moczu czy kale."

Przy babeszjozie raczej nie ma wymiotów,ale to jedyna rzecz,która 'nie pasuje' do tej choroby.Reszta - jak w podręczniku...

 

1 godzinę temu, bou napisał:

 

 

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, bou napisał:

To TY wspomnij,teraz jest ogromny wysyp kleszczy,a jeśli to jest ta choroba,to liczy sie każdy dzień...Trzeba jak najszybciej podać lekarstwo.Nie zauważyłaś ostatnio kleszcza na niej? (nie musiałaś,ale...byłaby to juz konkretna wskazówka).

"okazało się że wyniki bardzo złe, bardzo mało czerwonych krwinek i zaproponowano nam transfuzję krwi, zdecydowaliśmy się na nią. Aktualnie jest 2 godziny po transfuzji, lekach wspomagających krzepnięcie krwi oraz kroplówce, nie wymiotuje, dużo pije ale nie chce narazie jeść. Krwi nie zauważyliśmy w wymiotach, moczu czy kale."

Przy babeszjozie raczej nie ma wymiotów,ale to jedyna rzecz,która 'nie pasuje' do tej choroby.Reszta - jak w podręczniku...

 

 

Po Twojej sugestii na pewno o to również dopytam, po prostu wcześniej nie byłam doinformowana. Stosujemy preparaty przeciwko kleszczom teraz również, bo ta zima to nie zima.. nie widziałam kleszcza ale nigdy nic do końca nie wiadomo. Dzięki za odpowiedź, na pewno o tym wspomnę! 

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Verraaa napisał:

Po Twojej sugestii na pewno o to również dopytam, po prostu wcześniej nie byłam doinformowana. Stosujemy preparaty przeciwko kleszczom teraz również, bo ta zima to nie zima.. nie widziałam kleszcza ale nigdy nic do końca nie wiadomo. Dzięki za odpowiedź, na pewno o tym wspomnę! 

Koniecznie daj znać,Vera.Wymuś na wecie badanie w kierunku babeszji.I nie martw się - mam nadzieję,że piesa się z choroby wygramoli.cokolwiek to jest.Trzymam kciuki!

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, bou napisał:

Koniecznie daj znać,Vera.Wymuś na wecie badanie w kierunku babeszji.I nie martw się - mam nadzieję,że piesa się z choroby wygramoli.cokolwiek to jest.Trzymam kciuki!

Vera,a pies poluje np.na szczury,myszy?Jest możliwe,że zjadł trutkę?

Link to post
Share on other sites
Dnia 14.02.2020 o 20:23, Verraaa napisał:

Dam znać :). 

Nie poluje, staramy się pilnować też jej na dworze. Tyle, że teraz też się słyszy o tych podstawianych świństwach w jakiejś kiełbasie czy coś. 

I co z psem? Napisz.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Cześć, 

Ten tydzień gdzie ratowaliśmy psa z anemii był ciężki, finalnie przez przypadek powiedziano nam o poradni onkologicznej w Gliwicach i to tak naprawdę był strzał w dziesiątkę. Już po 2 dniach pies był całkowicie inny, tydzień temu na badaniach anemii już nie było, wynik w normie. Jedynie z czym teraz walczymy to wątroba, tutaj wyniki są złe, aktualnie podajemy przepisane leki i mamy wizytę kontrolną w przyszłym tygodniu. Natomiast ma apetyt, zjadła by konia z kopytami, ale tutaj też trzymamy dietę ze względu na wątrobę, jest aktywna, chętnie wychodzi na dwór, mniej chętnie zakłada kaganiec. :P 

Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, że dalsze leczenie będzie skuteczne tak jak do tej pory i że wyniki wątroby się poprawią :). Jednak trzeba trafić na dobrego specjalistę, który wie co robi. W tej przychodni wet co zazwyczaj chodziliśmy sugerowali eutanazje i jak się okazuje nie potrafili podać takiego leku, który faktycznie jej pomoże.  

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Verraaa napisał:

Mam nadzieję, że dalsze leczenie będzie skuteczne tak jak do tej pory i że wyniki wątroby się poprawią :). Jednak trzeba trafić na dobrego specjalistę, który wie co robi. W tej przychodni wet co zazwyczaj chodziliśmy sugerowali eutanazje i jak się okazuje nie potrafili podać takiego leku, który faktycznie jej pomoże.  

Dobrze,że psu lepiej,ale napisz co zdiagnozowano,co jej jest.Piszesz o poradni onkologicznej i o złych wynikach wątrobowych,

jaki lek dostała,co jej pomogło i jakie sa rokowania?

Link to post
Share on other sites

Proszę o pomoc z moim pieskiem. Napisałam jakiś czas temu osobny wątek, ale jest on niewidoczny, a czas jest tu bardzo ważny. 

Witam, mój piesek (pinczer) bardzo cierpi. Od 3 tygodni wymiotuje, zaczęlo się to gwałtownie, z dnia na dzień. Dodatkowym objawem stały się powiększone węzły chłonne na szyi (w badaniu nie wykryto w nich komórek nowotworowych), jednak nadal oczekuję na wyniki biopsji z krezki i węzłów chłonnych okołożołądkowych. Początkowo wymiotował żółcią i śliną, teraz śliną i resztkami pożywienia (czasem żółć nadal się pojawia). Jest wychudzony i nie przypomina siebie (apatyczny, słaby). Ciężko jest mu oddychać. W wyniku gastroskopii oraz USG okazało się, że odźwiernik jest cały czas otwarty. W wynikach krwi wyszły podwyższone granulocyty oprócz eozynofili (one były poniżej normy), podwyższone monocyty, bardzo niska amylaza, obniżone PLT. Nie ma zapalenia trzustki. Błagam o pomoc, nie mogę patrzeć jak się męczy, bardzo chciałabym żeby wyzdrowiał.

Piesek był już u 3 różnych weterynarzy, ale nadal nie ma diagnozy, a na wyniki biopsji trzeba jeszcze czekać 2 tygodnie. Może miał ktoś podobną sytuację, albo potrafi mi jakoś pomóc.

Leki jakie dostaje: Prevomax, Heliacis 40, Metoclopramidum, Encorton 1 mg tabletki sterydy, 100ml płynu Ringera, probiotyki (od dzisiaj)

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Mai napisał:

Proszę o pomoc z moim pieskiem.

 

Mai,jest mi przykro,ale sytuacja z Twoim Przyjacielem jest skomplikowana i za trudna na porady internetowe :( Mam nadzieję,że weterynarze postawią diagnozę a wyniki biopsji okaża się przydatne.

Przykro mi,że nie moge więcej pomóc... Trzymajcie się.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...