Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
BlackBerry23

Ciężkie wychowanie psa

Recommended Posts

Pół roku temu wzięliśmy ze schroniska psa. Miał wtedy mniej więcej trzy miesiące, aktualnie będzie miał niecały rok.

Na początku wszystko było ok, pies przebywał w domu, ponieważ jak się po dwóch dniach pobytu u nas okazało, pies był chory.

W domu mamy yorka. Pies chciał się z nią bawić, podgryzał ja lekko, szturchał nosem. Trochę się pobawili, każde rozchodziło się na swoje posłanie jak padło cudowne 'zostaw', 'wystarczy'. 

Problemy zaczęły się, kiedy pies finalnie znalazł się na podwórku. Mamy duże podwórko, za domem jest łąka ze stawem. Naprawdę porządny kawał ziemi do wybiegania. Pies trafił tam mniej więcej po dwóch tygodniach bycia w domu.

Jednak funkcjonowanie z nim na podwórku to  teraz czysta katorga.

Wieczne skakanie staje się uciążliwe. Gdy był mniejszy, skakanie było nieakceptowalne. Był za to karcony, skoczył — było mówione 'nie', jeśli nie pomagało, był odsyłany na swoje posłanie, gdzie siedział, dopóki mu nie pozwolono wstać.

Aktualnie, nie reaguje na nic. Nie można wyjść z domu i nie być obskoczonym. Zna komendę 'siad', jednak reaguje na nią, tylko kiedy uzna to za stosowne. Może nie jest gigantycznym psem, jednak sięga do kolana. Jak stanie na dwóch łapach, spokojnie dosięga mi łapami do szyi.

Próbowaliśmy go ignorować, tzn. skaczesz — nie rozmawiam z tobą, nie głaszczę, nie istniejesz. Chyba nie muszę mówić, że równało się to jedynie z byciem obskakiwanym tak długo, jak starczyło cierpliwości.

Nie pomagają nagrody, nie skaczesz — ciastko, głaskanie, pochwała. Rzadko w ogóle się zdarza, żeby przestał skakać.

Powstrzymywanie go od skoku, poprzez złapanie za obroże, też nic nie daje. Kończy się to na podgryzionych rękach, brudnych rękawach. Wtedy skok całkowicie skupia na ręce, którą się go trzyma. Wykręca się i próbuje wyszarpać.

Nie ukrywa, że czasem mam już dość. Zdarzy się, że klepnę go po tyłku, jednak z jego strony jest wtedy kompletny brak reakcji. Klaps jeszcze bardziej go nakręca i zwiększa częstotliwość skoków.

Problem jest również z wypuszczeniem mniejszego psa na siku. Trzeba go trzymać za obroże, bo inaczej nie da jej się nawet w spokoju załatwić. Podgryza jej łapy, szczypie za uszy, nie pomaga komenda 'zostaw', 'nie'. Jak ją widzi, staje się kompletnie głuchy na wszystko.

Najgorszy jest powrót do domu. Meczę się z nim dobre pięć minut, żeby w ogóle móc zamknąć drzwi. Wchodzi do środka, kładzie się w progu, skacze na drzwi i zamyka je, zanim zdążę wejść do środka. Wypychanie nic nie daje, skubaniec jest tak szybki, że nie zdążę dobrze złapać klamki, on już jest w tym samym miejscu. Rzucanie mu ulubionej zabawki, dla odwrócenia uwagi też nic nie daje, w ogóle na nią wtedy nie reaguje. Rzucenie przysmaku też nic nie da, zajmie się nim dopiero jak uda mi się wygrać tą męcząca walkę.

Ja rozumiem, że z zamknięciem drzwi wiąże się to, że 'nie ma człowieka', więc próbuje zrobić wszystko, żebym nie wróciła do środka, jednak ja nie wiem jak go tego oduczyć.

Mieliśmy psy odkąd pamiętam. Jeszcze zanim się urodziłam mieliśmy owczarka niemieckiego, zdechł ze starości, jak byłam mała. Potem mieliśmy owczarka podhalańskiego i również jeszcze jednego niemieckiego. Niemiecki odszedł od nas szybko — rak. Jednak podhalan był z nami piętnaście lat. Z żadnym psem nie było nigdy problemów, nie skakały, wiedziały, że jak zbliżam się do drzwi, one wracają na swoje posłania. W wieku kundelka przeważnie nawet nie przychodziły niewołane. Wiedziały, że jeśli będzie coś fajnego to na pewno zaraz usłyszą swoje imię, resztą wydarzeń nie było sensu się przejmować.

Z racji, że tamte psy i bez konkretnej tresury, wiedziały co im wolno, a czego nie, tym bardziej ciężko mi zrozumieć, dlaczego ten, nawet po probach nauk, wciąż nie rozumie co się do niego mówi.

Odkąd jest na podwórku, wyjście w czymś ładnym, nawet żeby dojść dziesięć kroków do auta, staje się wyczynem. Czasem, żeby uniknąć skoków przy wychodzeniu z terenu podwórka, czy wyjeździe autem, pies ląduje na łańcuchu, jednak wyje i szczeka, wyrywa się i zakręca. Staramy się robić to jak najrzadziej, bo niestety raz poobkręcał się w tak dziwny sposób, że nawet nie mógł się ruszyć. Nikt nie wie jak to zrobił, rozplątywanie zajęło chwilę czasu.

Czasem mamy takiego doła, że zastanawiamy się nad oddaniem go. Jednak wiem, że nikt z domowników nie byłby w stanie tego zrobić. Każdy na swój sposób się do niego przywiązał.

Jednak nie pomagają ani prośby, ani groźby, ani nagrody, ani kary. Powoli zaczynam tracić nadzieję, na ogarnięcie tego psiaka.

 

Czy jest mi w stanie ktoś doradzić, podpowiedzieć jak oduczyć go ciągłego skakania? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Patmol napisał:

po co wam ten pies na podwórku?

 dlaczego mu nie poszukacie jakiegoś dobrego domu, tylko go tak męczycie ?

Nie rozumiem co jest męczącego w pobycie na podwórku. Pies ma ocieplana budę, wygodne i grube posłanie w niej, ma miejsce na wybieganie się. Codziennie ma gotowane jedzenie, w drugiej misce zawsze suchą karmę żeby się ewentualnie dopchać, albo coś przekąsić. Wodę ma uzupełniana i wymienianą kilka razy dziennie. Nie siedzi na łańcuchu, chyba że to naprawdę niezbędne do normalnego funkcjonowania w danym momencie. 

Do tej pory wszystkie psy jakie mieliśmy były 'podwórkowe'. Dwa z nich były z nami po 10 i 15 lat. Żadnemu nie działa się krzywda, miał pełną swobodę i miejsce do spania. 

Dopóki nie pojawił się nowy pies, york też był praktycznie podwórkowy (oprócz zimy), sama niechętnie wracała do domu, niejednokrotnie trzeba ją było wnosić pod pachą i pilnować żeby nie znalazła się koło otwieranych drzwi, bo zaraz znowu jej nie było. Wiadomo, noce spędzała w domu, jednak gdyby jej pozwolono to i wtedy chciałaby zostać na zewnątrz. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale temu się dzieje krzywda-  on szaleńczo nie chce być na podwórku. Pewnie to jakiś mix ras nieodpowiedni do samotnego siedzenia na podwórku.

ludzi stworzyli różne rasy psów, i te psy genetycznie sa jakby zaprogramowane  -mniej czy bardziej - do pełnienia jakiś funkcji

np husky miały się przemieszczać  na duże   odległości, i żyły  w grupach i te psy , przykładowo, nie nadają się na samotne siedzenie na podwórku, i zazwyczaj nawiewają - dla nich podwórko jest wbrew naturze

np łajki miały polować , i przemieszczać sie  w lesie  - wiec mix  łajki z podwórka zazwyczaj ucieka i kłusuje -

i są tez psy, niech będzie podwórkowe, które lubią spędzać czas samotnie i w jednym miejscu  - ale i one potrzebują pracy i człowieka

normalnie, dla większości psów samotne podworko, jako stałe miejsce do życia, jest bardzo meczące - bo psy to zwierzęta sa stadne, towarzyskie; a przy okazji drapieżniki (pies to nie jest  królik) potrzebują bodźców, akcji jakiejś

nawet owczarki podhalańskie nie były przeznaczone do spędzania samotnie całych dni na pilnowaniu owiec -one miały pomagać człowiekowi;   były owce, owczarki i człowiek  - i raczej  chociaz 2 owczarki; a nie jeden samotny pies i podwórko i nic do robienia

 

w jakim celu trzymacie tego psa na podwórku?  po co?

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Patmol napisał:

Ale temu się dzieje krzywda-  on szaleńczo nie chce być na podwórku. Pewnie to jakiś mix ras nieodpowiedni do samotnego siedzenia na podwórku.

ludzi stworzyli różne rasy psów, i te psy genetycznie sa jakby zaprogramowane  -mniej czy bardziej - do pełnienia jakiś funkcji

np husky miały się przemieszczać  na duże   odległości, i żyły  w grupach i te psy , przykładowo, nie nadają się na samotne siedzenie na podwórku, i zazwyczaj nawiewają - dla nich podwórko jest wbrew naturze

np łajki miały polować , i przemieszczać sie  w lesie  - wiec mix  łajki z podwórka zazwyczaj ucieka i kłusuje -

i są tez psy, niech będzie podwórkowe, które lubią spędzać czas samotnie i w jednym miejscu  - ale i one potrzebują pracy i człowieka

normalnie, dla większości psów samotne podworko, jako stałe miejsce do życia, jest bardzo meczące - bo psy to zwierzęta sa stadne, towarzyskie; a przy okazji drapieżniki (pies to nie jest  królik) potrzebują bodźców, akcji jakiejś

nawet owczarki podhalańskie nie były przeznaczone do spędzania samotnie całych dni na pilnowaniu owiec -one miały pomagać człowiekowi;   były owce, owczarki i człowiek  - i raczej  chociaz 2 owczarki

 

 

 

 

 

To nie jest tak, że jest tam wiecznie sam. W domu jest nas szóstka. Każdy stara się codziennie poświęcić przynajmniej godzinę na zabawę z nim. Rzucanie piłek, spacer po całej działce, głaskanie i inne pierdoły, które mają mu umilić czas na zewnątrz. Łącznie w ciągu dnia ma zajęcie przez 4-6 godzin z przerwami na odpoczynek. Gdy zostaje sam na podwórku, też nie ma problemu. Tu poleży, tam poskacze, pogoni nornice czy jakaś mysz, która błąka się w trawie. Jak chce to pójdzie na samotny spacer. Więc nie jest to tak, że wiecznie siedzi sam, a człowieka widzi tylko jak ten gdzieś wychodzi. York też jak nabierze ochoty to wychodzi żeby trochę się z nim poprzepychać, czy poganiać. 

Ogólnie rzadko można go zobaczyć siedzące czy leżącego przez dłuższy czas, bo zawsze znajdzie sobie jakieś zajęcie. 

Problem przy zamykaniu drzwi, pojawia się tylko w trakcie wykonywania tej czynności. Jak już się je zamknie to zaraz leci obwąchać jakieś drzewo czy wykopać kolejną dziurę i wydaje się, że całkiem zapomina o walce, która miała przed chwilą miejsce. 

A skakanie jest ciągle, nie ważne czy wychodzisz się z nim bawić, czy idziesz tylko na chwilę. W trakcie zabawy jak coś mu strzeli, też będzie cię obskakiwał, nawet jak będziesz mu rzucała zabawkę, całkiem ją zignoruje i będzie kontynuował skakanie przez następne pięć minut. 

 

W odpowiedzi na twoją edycję: 

Kochamy psy, zawsze chcieliśmy mieć ich kilka, niestety cała rodzina to alergicy. Dlatego psy z sierścią, nie mają szans bytu w domu, nawet przy zabawie na dworze czasem mamy swoje 'trudne chwile', a po powrocie od razu trzeba zaliczyć prysznic. Mieliśmy już nie brać żadnych psów, jednak jak zobaczyliśmy zdjęcie kundelka na profilu schroniska i to że nikt go od dłuższego czasu nie chciał.. Po prostu stwierdziliśmy, że jesteśmy w stanie dać mu lepszy dom, niż schronisko. 

Poza tym mieszkamy na wsi. Tak był przyzwyczajany mój tata, jak i moja mama. Wieś, podwórko, musi być pies. Jednak naprawdę staramy się zapewnić mu jak najlepsze i najprzyjemniejsze warunki na jakie nas stać. Wiem, że to może staroświeckie podejście, jednak bie wyobrażam sobie nie mieć psa na podwórku. Po tym jak zdechł podhalan, przez jakiś czas podwórko było puste, wyjście wieczorem było stresujące i dziwnie ciche. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wychodzicie  z nim poza teren? czy on tylko na tej działce siedzi przez cały czas?

dlaczego nie może  być w domu z drugim psem?

on jest czyjś? czy wszystkich i niczyj jednoczesne?  ktos panuje nad tym kto i kiedy wychodzi i co z robi z psem?  czego go uczy? czy to jest takie chaotyczne?

zna jakieś polecenia?

najprosciej przy skakaniu psa na człowieka - to jest powiedzieć "siad" -pies siada, człowiek go chwali/ ewen daje smaczka i po kilku razach pies nie skacze na człowieka

ale -pies musi znać polecenie "siad" no i nie może  byc tak, że pies siada, a człowiek wtedy zamyka drzwi od domu i pies zostaje na podwórku

zna polecenie "siad"?

mnie jest szkoda takich psów trzymanych całe życie  jak pluszak w szafie - ktos ma ochotę to wyjdzie na podwórko i sie pobawi z psem, a potem pluszaka do szafy (czyli zostawia sie psa na podwórku i idzie do domu) ; pies całe życie tylko czeka na takie okruchy zainteresowania  - i pewnie latem ma ich więcej  a teraz zima , więc ludzie rzadziej do niego wychodzą

ale na pewno można dobrać sobie w schronisku psa, dla którego to będzie znośne rozwiązanie -psy maja różne charaktery przecież; są i takie, które nie znają innego życia -i godzą się z tym co mają

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Patmol napisał:

Wychodzicie  z nim poza teren? czy on tylko na tej działce siedzi przez cały czas?

dlaczego nie może  być w domu z drugim psem?

on jest czyjś? czy wszystkich i niczyj jednoczesne?  ktos panuje nad tym kto i kiedy wychodzi i co z robi z psem?  czego go uczy? czy to jest takie chaotyczne?

zna jakieś polecenia?

najprosciej przy skakaniu psa na człowieka - to jest powiedzieć "siad" -pies siada, człowiek go chwali/ ewen daje smaczka i po kilku razach pies nie skacze

ale -pies musi znać polecenie "siad" no i nie może  byc tak, że pies siada, a człowiek wtedy zamyka drzwi od domu i pies zostaje na podwórku

 

Na spacery poza teren wychodzi na smyczy, po terenie (2hektary) poruszamy się bez smyczy. Psa traktujemy jak członka rodziny, więc nie ma 'jest twoj'. Wszyscy wiedzą w jaki sposób do niego mówić i w jaki sposób się z nim bawić. Jakie komendy wydawać, za co nagradzać, a za co karać. Wszyscy wiedzą również jakiego tonu używać podczas zwykłej rozmowy z nim, a przy wydawaniu poleceń. 

Tak jak pisałam w głównym poście - pies zna komende 'siad'. Jednak reaguje na nią tylko wtedy, kiedy jest mu wygodnie. Zawsze mamy przy sobie ewentualny smakołyk, żeby nagrodzić go za posłuszne wykonanie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, BlackBerry23 napisał:

 

Tak jak pisałam w głównym poście - pies zna komende 'siad'. Jednak reaguje na nią tylko wtedy, kiedy jest mu wygodnie.

czyli nie zna komendy

pies zna komendę wtedy, kiedy mówisz "siad"  a pies siada odruchowo -bez namysłu

 

a za co go karacie? i jak?

jaki  z niego członek rodziny, jak wy jesteście razem w domu, a on sam na podwórku?

to taka wasza podwórkowa zabawka. która nie działa jak należy - tak wynika z Twoich postów

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Patmol napisał:

czyli nie zna komendy

pies zna komendę wtedy, kiedy mówisz "siad"  a pies siada odruchowo -bez namysłu

 

a za co go karacie? i jak?

jaki  z niego czlonek rodziny, jak wy jesteście razem w domu, a on sam na podwórku?

Tak jak pisałam w poście, jeśli skacze - jest ignorowany. Jeśli gryzie i nie przestaje na 'przestan' lub 'nie', zabawa zostaje zakończona. Nie jest bity, nie krzyczymy na niego. Kiedyś dostał klapsa, jednak nic to nie dało, jeszcze bardziej go nakręciło. 

 

Kiedyś czytałam kilka artykułów, na temat tego, że osoby, które nigdy nie miały psa na podwórku, po prostu tego nie zrozumieją. Więc nie widzę dalszego sensu dyskutowania z Panem/Panią na ten temat. 

Pies jest kochany i dobrze traktowany, nawet jeżeli nie przebywa w domu. Jeśli mam być krytykowana za posiadanie psa na podwórku, to niestety temat uważam z Panem/Panią za zakończony i nie mam zamiaru dalej odpowiadać na zaczepki jak ostatnie zdanie komentarza, na który odpowiadam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zapytam z ciekawości, bo często spotykam się z tekstem "nie wyobrażam sobie nie mieć psa na podwórku". No więc bez złośliwości: po co pies na podwórku? Do odstraszania złodziei to powinien być zainstalowany alarm. Ten pies robi z opisu wrażenie spragnionego uwagi. Skacze na Was bo jest podekscytowany, nie umie opanować emocji, są zbyt silne. Wtedy komendy mogą faktycznie trafiać jak groch o ścianę. Ja nie twierdzę, że nie ma psów, które nadają się na mieszkanie na zewnątrz bo są takowe. Ale być może nie Wasz. Choćbyście nie wiem ile się z nim bawili, może to być pies, który najszczęśliwszy będzie w domu. Są natomiast rasy psów, które dobrze sobie radzą jako podwórkowi stróże - z tego co pamiętam, to owczarki kaukaskie (ale mogę się mylić więc nie krzyczcie). 

Pytanie jest takie, czy gdyby warunkiem dobrostanu psa było wzięcie go do domu, to bylibyście w stanie to zrobić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

dlaczego zaczepka?

psa trzymacie na podwórku po to, żeby czasem, jak ktoś z was  ma ochotę, pobawić się z nim na podwórku - taki podwórkowy pluszak interaktywny; nic konkretnego z nim nie robicie -  nie rozumie komend , skacze, i staje na głowie, żeby z wami nawiązać kontakt, a wy go ignorujecie przez co pies głupieje jeszcze bardziej

teraz jest zimniej, więc pewnie jego złe zachowania nasiliły się -bo rzadziej ktoś do niego wychodzi

 nie odpowiadaj jak nie chcesz -  najłatwiej się obrazić -  ignorowanie psa nic nie daje, bo pies dalej nie wie, co ma robić -  to nie chodzi o to, zeby zabronić jakiegoś zachowania, ale żeby pokazać jakie zachowanie jest akceptowalne - i tego samymi ciastkami nie da się zrobić (ciastka w ogóle nie są zdrowe dla psa)

psa możnatrzymać na podwórku, jak najbardziej,ale musi to byc odpowiedni pies do trzymania na podwórku, i trzeba mieć wobec niego jakiś plan  - a nie tylko mieć psa na podwórku i oczekiwać, że on sam z siebie wszystko pojmie

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patmol ma rację, pies to nie zabawka, on potrzebuje bliskości człowieka, ciekawych zajęć a nie samotnego życia na podworku. Skoro macie alergię to po co wam pies, na yorka alergii nie macie? Radzę oddać psiaka komuś kto będzie chciał dać mu naprawdę ciepły dom i będzie miał dla niego czas aby go wychować i będzie go naprawdę kochał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, dwbem napisał:

Patmol ma rację, pies to nie zabawka, on potrzebuje bliskości człowieka, ciekawych zajęć a nie samotnego życia na podworku. Skoro macie alergię to po co wam pies, na yorka alergii nie macie? Radzę oddać psiaka komuś kto będzie chciał dać mu naprawdę ciepły dom i będzie miał dla niego czas aby go wychować i będzie go naprawdę kochał.

York nie ma typowej, psiej sierści. 

Tak jak państwo najwyraźniej nie rozumieją jak można mieć psa na podwórku, tak ja nie rozumiem w czym problem. Psy nie są tylko kanapowcami do trzymania w domu. 

Jak był mniejszy sam domagał się siedzenia na podwórku, ciężko było go wciągnąć do domu więc nie uważam, że zostawiając go na zewnątrz, z pełnym wyposażeniem robimy mu krzywdę. 

Nie przyszłam tu po opinie, że pies trzymany na dworzu to zabawka, bo jedynym słusznym sposobem trzymania psa to najwyraźniej kanapa w pokoju. 

Jeśli nie mają państwo zamiaru doradzić jak oduczyć psa skakania (komendy, nagradzanie, karanie, podejście do psa) to proszę o zaprzestanie komentowania.

Skończyłam dyskutowanie na temat 'po co pies na zewnątrz?' bo najwyraźniej nie ma to sensu.

Chciałam pomoc w tresurze, a nie doradztwa gdzie pies powinien mieszkać. 

 

Są psy które całe życie spędzają na łańcuchu w rozpadajacej się i przeciekającej budzie. Mój ma ja ogrzana, w zimę będzie miał dodatkowo podgrzewana mate. Miejsca ma na dwa psy, pełno zabawek i stały dostęp do jedzenia, picia i ciepła. Codziennie są z nim zabawy, spacery i trening w miarę możliwości. 

 

Od teraz proszę tylko i wyłącznie o pomoc w nauczeniu psa, żeby nie skakał. Jakie ćwiczenia z nim wykonywać, jakich komend używać, jak nagradzać i jak karać za nie wykonanie poleceń. Pozostałe komentarze będą ignorowane. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Petronelka napisał:

Ja zapytam z ciekawości, bo często spotykam się z tekstem "nie wyobrażam sobie nie mieć psa na podwórku". No więc bez złośliwości: po co pies na podwórku? Do odstraszania złodziei to powinien być zainstalowany alarm. Ten pies robi z opisu wrażenie spragnionego uwagi. Skacze na Was bo jest podekscytowany, nie umie opanować emocji, są zbyt silne. Wtedy komendy mogą faktycznie trafiać jak groch o ścianę. Ja nie twierdzę, że nie ma psów, które nadają się na mieszkanie na zewnątrz bo są takowe. Ale być może nie Wasz. Choćbyście nie wiem ile się z nim bawili, może to być pies, który najszczęśliwszy będzie w domu. Są natomiast rasy psów, które dobrze sobie radzą jako podwórkowi stróże - z tego co pamiętam, to owczarki kaukaskie (ale mogę się mylić więc nie krzyczcie). 

Pytanie jest takie, czy gdyby warunkiem dobrostanu psa było wzięcie go do domu, to bylibyście w stanie to zrobić. 

Ale nie wiem z czego państwo wnioskują, że pies chce być w domu. Nie napisałam, że wchodzi do domu i nie da się go wyprosić. On kładzie się w drzwiach, podczas gdy domownicy chcą zamknać za sobą drzwi i tak leży jak kłoda. 

Do domu nie wejdzie, nawet przy otwartych drzwiach tarasowych, czy wejściowych - on je ignoruje i zajmuje się sobą. 

Problem pojawia się jedynie w momencie wchodzenia do domu, wtedy próbuje je zablokować ale nigdy nie wkładzie się w domu, tylko przy progu na zewnątrz. 

 

Podhalan też czasem lądował w domu, zwłaszcza ostatni rok - noce spędzała w domu. W środku nocy było drapanie i piszczenie żeby ją wypuścić. Niejednokrotnie budziłam się o 3 w nocy żeby chwilę pochodziła na zewnątrz, żeby znowu wciągnąć ją do środka. 

 

Tego mogę zawołać stojąc w domu, a on i tak zatrzyma się przed progiem na zewnątrz. Więc nie wykazuje żadnej chęci żeby znaleźć się w pomieszczeniu. Nigdy nie był karany za wejście do domu więc sam się tego oduczył. 

Problem pojawia się przy drzwiach wejściowych i zniknięciu mu z oczu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z Twojego opisu wynika według mnie, że ten pies "zdziczał" na skutek izolacji, teraz na siłę próbuje domagać się uwagi, bo pewnie tylko i wyłącznie w ten sposób ma ją w jakikolwiek sposób zapewnioną i nie dziw się, że reaguje, tak, a nie inaczej na drugiego psa - po pierwsze oni są odizolowani od siebie, po drugie inaczej się zachowujecie w stosunku do drugiego psa, co może wywoływać zazdrość o uwagę

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, iza121 napisał:

Z Twojego opisu wynika według mnie, że ten pies "zdziczał" na skutek izolacji, teraz na siłę próbuje domagać się uwagi, bo pewnie tylko i wyłącznie w ten sposób ma ją w jakikolwiek sposób zapewnioną i nie dziw się, że reaguje, tak, a nie inaczej na drugiego psa - po pierwsze oni są odizolowani od siebie, po drugie inaczej się zachowujecie w stosunku do drugiego psa, co może wywoływać zazdrość o uwagę

Najpierw sugeruje dokładne przeczytanie moich wypowiedzi, dopiero potem komentowanie. Jak już pisałam, pies codziennie ma zapewnione spacery, zabawy i rozmowy przez minimum cztery godziny (gdzie to jest absolutne minimum, przeważnie ten czas to sześć godzin). Z wiadomymi przerwami na odpoczynek. 

 

Tak jak pisałam, jeśli nie Pani konkretnych wskazówek jak oduczyć psa skakania, proszę nie komentować więcej postu. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pies nie potrzebuje rozmowy - zalew słów utrudnia zwierzęciu zapamiętanie oczekiwanej reakcji na brzmienie jednego słowa.  To,  że pies reaguje poprawnie na słowo "siad" w określonej sytuacji, nie znaczy, że zareaguje w innej sytuacji. "Siad" nauczone w pokoju nie przenosi się na rozumienie tego samego słowa na podwórku czy w ekscytującej sytuacji (otwieranie drzwi, wychodzenie człowieka itp). Samo wielokrotne rzucanie piłki, jeśli nie jest elementem nagradzanej współpracy człowieka z psem, zwiększa impulsywne zachowanie zwierzęcia. Sądząc tylko z opisu, pies na pewno nie wie, jakie zachowanie jest oczekiwane i jakie na pewno zostanie nagrodzone (niekoniecznie jedzeniem), a właściciele nie znaleźli do tej pory sposobu na osiągnięcie porozumienia z psem i zaspokojenie potrzeb emocjonalnych tego akurat zwierzęcia. Zachowania i potrzeby emocjonalne  każdego psa są różne - zależą najpierw od wrodzonych predyspozycji i własnych doświadczeń, zwłaszcza z okresu szczenięctwa, dopiero potem od tego, czego próbuje nauczyć człowiek.

Proponuję zaprosić do domu dobrego trenera, który oceni sytuację na żywo i wskaże sposób rozwiązania problemów. Pies nie stwarza sam z siebie żadnych sytuacji - swoim zachowaniem odpowiada na sytuacje stwarzane przez człowieka, w tym także na emocje odczuwane przez człowieka. A o swoich emocjach informujemy psa niekontrolowanymi przez nas zmianami własnego zapachu, nie słowami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Sowa napisał:

Pies nie potrzebuje rozmowy - zalew słów utrudnia zwierzęciu zapamiętanie oczekiwanej reakcji na brzmienie jednego słowa.  To,  że pies reaguje poprawnie na słowo "siad" w określonej sytuacji, nie znaczy, że zareaguje w innej sytuacji. "Siad" nauczone w pokoju nie przenosi się na rozumienie tego samego słowa na podwórku czy w ekscytującej sytuacji (otwieranie drzwi, wychodzenie człowieka itp). Samo wielokrotne rzucanie piłki, jeśli nie jest elementem nagradzanej współpracy człowieka z psem, zwiększa impulsywne zachowanie zwierzęcia. Sądząc tylko z opisu, pies na pewno nie wie, jakie zachowanie jest oczekiwane i jakie na pewno zostanie nagrodzone (niekoniecznie jedzeniem), a właściciele nie znaleźli do tej pory sposobu na osiągnięcie porozumienia z psem i zaspokojenie potrzeb emocjonalnych tego akurat zwierzęcia. Zachowania i potrzeby emocjonalne  każdego psa są różne - zależą najpierw od wrodzonych predyspozycji i własnych doświadczeń, zwłaszcza z okresu szczenięctwa, dopiero potem od tego, czego próbuje nauczyć człowiek.

Proponuję zaprosić do domu dobrego trenera, który oceni sytuację na żywo i wskaże sposób rozwiązania problemów. Pies nie stwarza sam z siebie żadnych sytuacji - swoim zachowaniem odpowiada na sytuacje stwarzane przez człowieka, w tym także na emocje odczuwane przez człowieka. A o swoich emocjach informujemy psa niekontrolowanymi przez nas zmianami własnego zapachu, nie słowami.

Dziękuję za konkretną odpowiedź.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Twój pies jest młody, pełen energii, potrzebuje ją gdzieś spożytkować. Skacze na Was,  zachęcając do zabaw ze sobą, z radości, że Was widzi, bo najpewniej nie czuje się komfortowo z powodu tego, że wszyscy jesteście razem, a on sam. On pogodził się z tym, że musi żyć poza domem, ale nie może pogodzić się z tym, że Was tam nie ma. Sama piszesz, że "próbuje zrobić wszystko, żebym nie wróciła do środka" .W wieku 14 tygodni zamieszkał na tym podwórku, a to bardzo ważny czas na naukę wszystkiego ważnego dla relacji człowiek -  pies. Czy takową naukę miał?, odpowiedz sobie uczciwie. Teraz trudno to wszystko samemu odkręcić, ktoś mądry musiałby pomóc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...