Jump to content
Dogomania
poziom

Wątpliwości co do posiadania psa

Recommended Posts

Mam 6-miesięcznego sheltie. To cudo, nie pies. Jest wybitnie inteligentny (co nie jest w tej rasie wyjątkiem), niezwykle towarzyski i nastawiony na współpracę z człowiekiem. To szczeniak, ale potencjał jest niesamowity. Jednak nie jest to pies, który będzie się czuł dobrze jeśli długie godziny ma spędzać sam, bo to rodzinna, towarzyska rasa. Mój zostaje na kilka godzin, nic nie niszczy, śpi. Futro sheltie jest piękne, ale wbrew pozorom nie kłopotliwe. Co kilka dni wystarczy poczesać, błoto samo się wykrusza :P To była rasa potrzebna pasterzom, nie mieli czasu na długie zabiegi pielęgnacyjne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

z tym rysowanie parkietu/paneli jest różnie. U mnie panele ac7 z przeznaczeniem do użytkowości publicznej o dużym natężeniu nie rysują się wcale. Natomiast zwykłe ac4 to jedna wielka rysa (i też nie jestem pewna, czy to wina tylko i wyłącznie psów, czy po prostu ogólnej eksploatacji - a raczej na pewno tak jest, bo to jednak kolejne pary stów, a więc i wzmożoną eksploatacja), ale też nie są to jakieś wyrwy ot widać pod światło, że są intensywniej w niektórych miejscach użytkowane. Dlatego, też na chwilę obecną mając świadomość posiadania 2 psów, nie brałabym pół środków tylko zainwestowała. Podobnie zresztą jest z podłogą drewnianą taki dąb wytrzyma wiele, natomiast mając budżetową podłogę moim zdaniem, trzeba się liczyć, że za jakiś czas czeka nas wydatek na nową. 

lęk separacyjny, to rodzaj lęku, który mają wszystkie dzieci (i ludzkie i psie), to od socjalizacji, też tej wczesnej, która odbywa się jeszcze, gdy psiak jest u swojej mamy i genetyki zależy, czy ten "konflikt lękowy" zostanie prawidłowo rozwiązany. Osobiście nie demonizowałabym jakiejkolwiek rasy ze względu na ten problem 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sheltie są superowe :) piękne i z racji bycia pastuchami świetnie dogadują sie z człowiekiem, pasowałyby mi bardzo również ze względu na wielkość.  Ale mam teraz porównanie pielęgnacji kudłacza i gładkowłosego i no cóż, kudłacza mieć można, owszem, ale to wybór świadomy powinien być. Suce wytrę łapy po spacerze, pies ma oprócz łap ubrudzony cały brzuch (niskie podwozie). Suki jeszcze nie musiałam nigdy kąpać po spacerze (no, chyba, że sie wytarzała w czymś aromatycznym...) psa czasem muszę i mam wtedy do sprzątania jeszcze łazienkę z toną błota na dnie wanny. Sierść samoczyszcząca oznacza, że spada zaschnięte błoto=piach na podłogę. Codziennie odkurzam i przemywam podłogę. Oprócz tego czesanie, w okresie linienia codziennie, on ma bardzo, bardzo obfity podszerstek (pies w typie rasy północnej- szwedzki szpic zaganiający, vallhund). Jeśli człowiek ma możliwość wyboru powinien psa wybierać pod wieloma względami. Jeśli ktoś walczy codziennie o czas na spacer to niech ten czas to bedzie dla psa faktycznie czas spaceru i zabawy, nie czesania i sprzątania. Jak ktoś może sobie pozwolić na więcej to bardzo fajnie i tylko sie cieszyć :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 11/23/2019 at 7:48 AM, Petronelka said:

Mam 6-miesięcznego sheltie. To cudo, nie pies. Jest wybitnie inteligentny (co nie jest w tej rasie wyjątkiem), niezwykle towarzyski i nastawiony na współpracę z człowiekiem. To szczeniak, ale potencjał jest niesamowity. Jednak nie jest to pies, który będzie się czuł dobrze jeśli długie godziny ma spędzać sam, bo to rodzinna, towarzyska rasa. Mój zostaje na kilka godzin, nic nie niszczy, śpi. Futro sheltie jest piękne, ale wbrew pozorom nie kłopotliwe. Co kilka dni wystarczy poczesać, błoto samo się wykrusza :P To była rasa potrzebna pasterzom, nie mieli czasu na długie zabiegi pielęgnacyjne. 

Co oznacza "kilka godzin"?

Ktoś też napisał, że rozbieżnośc ras, które podaję jest duża. Jasne. Dlatego, że jestem na etapie zastanawiania się. Gdzieś ze względu na mój charakter i, chyba dośc aktywny, tryb zycia, bliżej mi do psów także aktywnych. Ale jest też zdrowy rozsądek i fakt, że przy dwójce małych dzieci, tego czasu i tak jest mało.

Co do tego, że ktoś nie wie jak można patrzeć na to, czy pies niszczy podłogi itd. No to jest temat rzeka. Po pierwsze, nie mieszkam sam, i chcę szanować podejście innych domowników. Po drugie, nie jestem bogaczem, wymiana podłogi drewnianej, a przynajmniej tej, na którą ja się 'szarpnąłem' tania nie jest (jako, że nie jestem bogaczem, nie kupuje rzeczy najtańszych). I generalnie: nie każdy musi i chce podporządkowywać wszystko pod zwierzaka. I nie widzę w tym niczego złego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, poziom napisał:

 nie każdy musi i chce podporządkowywać wszystko pod zwierzaka. I nie widzę w tym niczego złego.

Oczywiście masz rację. Ale decydując się na zwierza trzeba liczyć się z tym, że problemy wyskoczą. Psów idealnych nie ma - jak mają mieć krótki, łatwy w pielęgnacji włos, to albo doskonale ocieplona buda w kojcu na noc, albo dom. Jak bokser w domu - to ślina przy każdym energicznym potrząśnięciu głową pofrunie z pyska i krótki włos wbija się w obicia mebli.  Jak włos krótki jak u malinois nie wymagający czesania - to i tak przy wylince puch podszerstka kłębi się gęsto, jak pies ma być energiczny, to trzy godziny zajęcia każdego dnia nie jest za dużo. Koszty weta - a gwarancji zdrowia żaden hodowca nie da - idą już niewyobrażalnie w górę.

Obietnice hodowców, że pies rasy przez nich preferowanej jest jednocześnie twardy, nieustraszony, energiczny, serdeczny i łatwy w szkoleniu można sobie tylko obśmiać, dorosły pies z drugich czy  dziesiątych rąk  jest zawsze niespodzianką, a szczeniak wymaga świętej cierpliwości, i bardzo wiele zajęcia, zanim zrozumie wymagania człowieka; w budzie dobrze wychować się nie da, i na pewno jakieś szkody w domu będą.

A jeśli pies nie spełni oczekiwań - to co? Wet. zdrowego psa nie zabije (nie uśpi - to się tak ładnie nazywa), schroniska są koszmarem dla zwierząt, a chętnych wśród odpowiedzialnych znajomych nie znajdziesz.

No to albo akceptujemy nieliche kłopoty, albo nie kupujemy psa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Nie każdy chce i musi podporządkować wszystko pod zwierzaka". Oczywiście. Ale czy skarzesz go na odosobnienie, skoro on będzie pragnął kontaktu z Tobą, bo to przecież normalne jest, czy nie pójdziesz z nim do weterynarza, gdy zachoruje, bo masz inne zajęcia, czy nie poświęcisz mu dość czasu, bo Ci się nie chce lub masz inne przyjemności? Sam widzisz, że często trzeba postępować wbrew temu, co się samemu chce. 

Jeśli masz mało czasu, małe dzieci, które wiadomo, również potrzebują Twojej uwagi, bardzo dbasz o mieszkanie, to wstrzymałaby się z decyzją. Po co masz być rozczarowany, a może i rozgoryczony. Jaki los spotkałby psa? Schroniska pękają w szwach, ileż porzuconych tuła się, ileż ginie lub lądują w budach, zapomniane przez domowników.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, poziom napisał:

nie każdy musi i chce podporządkowywać wszystko pod zwierzaka. I nie widzę w tym niczego złego.

Oczywiście, że tak, ale pies to obowiązek i nie jest to pluszak w samych superlatywach. Nie ważne czy weźmiesz psa dorosłego, czy szczeniaka pies może Ci obsikac podłogę, zjeść, kawałek ściany, drzwi, czy listwy podłogowe (jak mi ostatnio :D). Co wtedy zrobisz z psem? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, poziom napisał:

Co oznacza "kilka godzin"?

 

Nasz zostaje max 7 godzin sam, ale zwykle mniej. Gdybym miała zostawiać go na więcej niż 9 godzin to bym nie decydowała się na psa  lub wynajęła petsittera póki pies nie daje rady wytrzymać długo bez sikania. Dodam jeszcze że jeśli ktoś bardzo boi się zniszczeń w domu to powinien mieć rybki i nie mówię tego złośliwie. Kot, pies czy gryzoń - każde niszczyć może. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, poziom napisał:

nie każdy musi i chce podporządkowywać wszystko pod zwierzaka. I nie widzę w tym niczego złego.

Wszystko może nie, ale jednak to jest domownik członek rodziny więc trzeba się z nim liczyć. I tak samo jak babci z demencją nie wystawia sie za drzwi jak zasika łóżko, tak psa nie zamyka się w kojcu bo zeżarł listwy. Na pocieszenie dodam, że na 5 psów, które do nas trafiły był jeden szczeniak i to on zeżarł żaluzje sztuk 3 (na linii wzroku zrobił sobie okno na świat) oraz nadgryzł  jedne pachnące nowością, skórzane buty. No, ale każde z tych zwierzaków miało jednak jakieś zajęcie, nie byly zostawione same sobie. Trochę więcej było wycierania kałuż zwłaszcza na starość zwierzaków. Dlatego proponuję nauczyć psa przebywania na płytkach na parterze, skoro je macie. 

 

Co do aktywności danej rasy- osobiście zalecałabym mierzyć nieco niżej, niż za wysoko. Z psem za mało aktywnym da sie żyć- weźmie sie go na spacer, samemu pojedzie sie na wycieczke rowerowa z dziećmi, na basen, na siłownię, cokolwiek. Mając jamnika sporo jeździłam własnie na rowerze bo on dość szybko wymiękał na spacerach, zwłaszcza w zła pogodę. W razie braku czasu przeżyje brak ruchu. Na co dzień nie będzie sfrustrowany brakiem zajęć. Nawet buldożek chętnie raz w tygodniu przejdzie się dalej, co nie znaczy, ze codziennie byłby równie zachwycony. Nasz jamnik chodził nawet po górach, co tydzień był albo na długim spacerze w lesie albo nad zalewem- dał radę, ale to nie były dla niego nudne miejsca. Nowe otoczenie, zapachy, szedł chętnie. Natomiast sytuacja, w której pies musi wyjść, a my nie możemy jest naprawdę niefajna. Trzeba wtedy kombinować. Zabawy w domu, aktywności pozwalające psu ruszyc głową- człowiek też musi ruszyc głową jak to sensownie zrobić. I czas takie cos też zabiera. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

O kurtka, ile odpowiedzi :). Dziękuję.

Chyba nie ze wszystkimi się dobrze zrozumieliśmy. Oczywiście, że nie oczekuję, że pies będzie dokładnie taki czy owaki. Takich już mam kilka, wszystkie pluszowe ;).

Co do podłóg. Jak miałem psy, to byłem dzieciakiem, siłą rzeczy takie sprawy mnie nie do końca interesowały. Wolę poznać wszystkie cienie i być przygotowanym. Uzyskałem odpowiedzi i nie widzę większego problemu. Chyba lepiej być doinformowanym, niż potem...psioczyć :).

Nawet gdyby było gorzej niż zakładam (no chyba, że nie wiem, pies byłby mega agresywny i mimo pomocy behawiorsyty nic nie dałoby się zrobić - wątpię w taką sytuację) nie zakładam oddania psa, jeśli się na takowego zdecyduję. Moje niegdysiejsze psy zaszły mi za skórę kilka razy. Zniszczony fotel, zeżarte buty itp. Żaden nie wylądował z tego powodu poza domem! Tak mnie wychowano, że nie wyobrażam sobie czegoś takiego.

Wątpliwości mam, bo gdybym nie miał, pies już byłby w domu.

Na chwilę obecną, tak jak pisałem, pies najwcześniej mógłby pojawić się u nas w lutym. Ale tak naprawdę myślę raczej o lecie. Jeśli w ogóle (powtarzam się, wiem).

No właśnie. Ja kocham psy i z jednej strony chciałbym mieć czworonoga. Ale też znam nasze jako rodziny ograniczenia i możliwości. Cały czas jestem bardziej na nie. Ale chcę też być gotowy na merytoryczną dyskusję z żoną. Bo jeśli już pies się pojawi, to mogę Was zapewnić, że nie pozwolę by stała mu się krzywda.

Póki co, jeszcze raz dziękuję za wszystkie głosy. Myślę, że ta dyskusja moze być przydatna dla wielu osób myślących o psie.

P.S. Obecnie starsza córka chodzi do przedszkola w mieście i nie ma nas w domu 7-8h. Od września idzie do zerówki na wsi, w domu nie będzie nikogo około 6h. Zupełnie mi to z głowy wyleciało. Co nie zmienia faktu, że muszę widzieć dużą determinację u żony i poważnie z Nią o tym porozmawiać jeśli znów poruszy temat. Ja do tej pory ucinałem krótkim 'nie'. Bo wiem, że jak coś, na mnie spadnie ten miły bądź co bądź ale czasochłonny obowiązek :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja tak tylko dodam, że mam wątpliwości co do szczeniaka u Was. Szczeniaki wymagają dużo czasu, niemal całodobowej opieki i wyprowadzania na spacer (sikupowy) co 2h. Szczeniak będzie podgryzał stopy i ręce i ganiał dzieci, i w zabawie może być niedelikatny i warczący - to normalny etap, ale jeżeli Twoja żona nie miała nigdy psa może być przerażona "agresją do dzieci". Szczeniak będzie wymagał socjalizacji, wychowania i pracy, bo niczego nie zna, wszystko jest nowe. I od początku wymaga zasad, nauki odpoczywania (to bardzo ważny etap, ludzie zapominają psa uczyć relaksu, a potem się dziwią, że odbija się to na zachowaniu psa), nauki  zabawy i obcowania z człowiekiem.  Szczeniaki to też spustoszenie, moje tymczaski tak zdemolowały dom, że nadaje się do generalnego remontu: zasikane drewniane podłogi, zjedzone meble i drzwi. Swego czasu Pani Mrzewińska napisała bardzo trafny artykuł i podeślę go z myślą o Twojej żonie: TUTAJ link. Myślę też, że najrozsądniej będzie jak odezwiecie się do miłośników i hodowców (ale ze Związku Kynologicznego w Polsce, FCI - a nie tworów po 2012 roku) i poodwiedzacie kilkanaście takich domów, zwłaszcza kiedy jest miot szczeniąt ;) Do tego polecam spacery z właścicielami danej rasy i osobnikami w różnym wieku, to daje niezły obraz ile jesteście w stanie znieść i zweryfikować wiedzę :). Boksery się ślinią, do tego są BARDZO żywiołowe i jako szczeniaki bywają mocno pomysłowymi demolantami. Do tego nie mają wyczucia swojej wagi i nieraz pchają się na kolana jak już są dorosłe (a ważą 30-40kg), potrafią robić też siniaki swoim ogonem oraz przewracać w euforii dzieci :D Nie z agresji, z euforii. Obecnie też dość krótko żyją i są narażone na liczne choroby, coraz więcej psów odchodzi w dość młodym wieku przez choroby serca i nowotwory. Jacka teriera już Wam odradzam, nie rozumiem tej mody na nie, to nie są miłe psy rodzinne, to psy myśliwskie, polujące do teraz, uparte, niezależne, cięte i jak się zawezmą to może się walić i palić, ale osiągną zamierzony cel. Jasne, że to np. przewracanie z radości dziecka przez boksera czy potoczne psie adhd definiujące tak naprawdę "nie umie odpoczywać, ciągle wariuje" to owoc wychowania i szkolenia, ale zastanów się na ile Twoja żona będzie chętna do zdobywania wiedzy i uczęszczania z psem do psiej szkółki/uczyć się pod okiem fachowca, i na ile macie spójne oczekiwania względem psa (ważne, aby zasady w Waszym domu obowiązywały zawsze i u każdego). I dodam jeszcze, że często pies w okresie buntu, około 6-12msc (w zależności od rasy) przechodzi etap... buntu :D Nagle wydaje się, że pies nie pamięta nic ze szkolenia, ma w poważaniu właściciela, jest niesforny i... to właśnie takich podlotków jest najwięcej porzucanych, bo ludzie mają dość, ich frustracja osiąga zenitu. Zresztą jakbyś przejrzał forum to właśnie i forumowicze najczęściej narzekają na swoje psy w tym okresie... mają pupili serdecznie dość. Wiem, że to co piszę jest dość stronnicze, ale warto wtajemniczyć żonę w uroki i... "uroki" posiadania psa (zwłaszcza szczeniaka) zanim psiak przekroczy próg domu. Najlepszą weryfikacją więc jest poznanie setek ludzi z psami danej rasy, szczeniakami i spotkania z hodowcami. ;) Uwierz mi, że obraz  świeżo zasikanej i zafajdanej podłogi,  wybuchające poduszki i chaos w hodowli w czasie Waszego spotkania z hodowcą da lepszy efekt niż rozmowy ;) Wiem, że Ty większość już wiesz, ale najbardziej boję się o Twoją żonę... a tak poza tym to trzymam kciuki za Was i wybór członka rodziny ;)

I tak już całkiem na koniec, nieco od czapy, swego czasu gromadziłam owoce zniszczeń wykonanych przez urocze szczeniaczki i pokazywałam je na wizytach przedadopcyjnych... :) Miałam też oddzielne albumy zniszczeń swoich bezdomnych szczeniąt, ale niestety wraz ze śmiercią komputera straciłam te albumy bezpowrotnie... a szkoda, bo były pokaźne, zwłaszcza u moich dwóch  zywiołowych i diabelsko inteligentnych suniek :) - i wtedy bardzo doceniłam swojego psa (już seniora), ktory za szczeniaka standardowo jedynie zjadł kilka par kapci, zabił worek z ziemią i rozniósł po całym podwórzu, z mąki zrobił zimę w kuchni  i przeniósł zawartość kociej kuwety po całym domu, z dywanami włącznie. No aniołek, naprawdę nic nie zniszczył :)

A poniżej część zapisanych udoskonaleń wnętrz, których autorem są szczeniaki:
1aDvWbsHydZYagiZCEmUX_NwVCT1a3qzxengNDUfpE22377x81gBV8CIwU2RDks6fwLfuzvS0PqgXl54L2z4o1Wz03KCq_hIaDXaafZm6PqAUbZ9l4reHDn1mh7a_xSurnE2TEMFNRKNCtHaBGXtCjNKU0LcAYYlJdk7u5jgAzY3oStBS68Wm8ZiJ3lc5F2R18QDmD2Wwr0x8dXpDGQVL8tbt6Wb6ZtZfLu6tzC8zmWTilPKyOm3qMl14dsT-EfhylMp_gwLB4aS1MnSHmtNZPO-7Bkb23r5IKoZwgtICj6UM6k-EoRlPMZuXEet-zMpsV9IfLFrWU3kuMqKB3xFOHlJ2DNIH1SzT9DQV9KWhv9PBNxOWN0LVGB_iYPQkTyrCcrH219isJQG8V7ql7ia-XmXnuMNaZOrMaFIy_nVxi7zvJmpi_udKbXitqk8oAkYw1Nr7rDWOPfGE0MRoKrGmGIJj3swRDTmdG6SzfzstAZlg-5lzZs4ZTFNExA5bn-hI8AbLVhbMZ113wRDO7ggWOaYJSmbxwhJpfQqel5Fmx0lG4SyIK1I0gN6cHcDLvOjaKcZFuqQVBg1KeXx215FoGK1iNJpzbwqKN_1uUPTUatn9lc2zLqelHBSI0KFFNnz-wwHvoza03_jlO5sH7A0cZsETaye2YqvBJKtMuB1oSXJwgO4=w960-h720-no

IiCyHFfyEEJ371g-hbKdy9ebXrPl8n8BjCnzCw8-TlgenvuGuuPM96RPirGPnPTyX6SCgxaFztBZggfHVrmI7sme36_9YA6UWjdtZLXFqWvKVEh1d3NZDgVav_cH174rjD_HikQmpxZVM80rp_nnaCPaD2FpQAlm76gPF73IfCCtzC8a_k-ZQkhtTO1O-7eXhlux_0jAXnIS2xV747E7q1tOBdFjQetd13uylPilwfMPwYno0CQVDQ-oVpdl7dNjQ9LsHiElsKg07XXleAruFqQ2o_7ru_onb32RPkZG_-QK67Fx7ovI1bA2rVFpjW-b2_sydKSd1qKKpTVlzFgvUsj12-qnrI09aj9T0tV9z1Pnt2u6dT0DjJquXddvpw9l8Il3fUNTxfI_nEePW3uAhXLfZllSpDP4q_q3vDYDQzmetEv77HSGuIaDLpAPjzqk4dOlBpd32WPvED0w-Gf4bBbtIjc4Xch0wo0td7FxCZZFICAdzj9DT3yl-HfUhIWmwWGnCuuDBNmZzOxsLTkQ1vqqxWGp_9uNvDG3bW4k2qX3AgAklW28FnPoYFK6AyMCv2g8OjxRkvecnyHMKASCYytBjwpJbgM544EY0wLAEVuL0SC7RNHgSQ0F31c1q-3qvj-nHrjzuPC6BR-7F8WEY5K8MWvsc3kPmog8Xpku7aUJ4MYB=w960-h540-no



Sunia moich znajomych jest mistrzynią i lubi zabijać zabawki dziecięce;) W wieku 2,5msca mimo że nie została sama (całkiem sama - byliw  kuchni, a ona w pokoju) to zjadła całą nową kanapę, właściciele przeboleli,dostali nową od rodziców... eheheh, ta przeżyła 2msc i znowu wybuchła :D zdjęć nie mam, nie mogę odnaleźć, ale miałam i widziałam - robiło wrażenie... mam tylko takie niewinne:
LnP1F8XQFBlL-BmIEvZG9qS8mT8j6KkouxboVZRtYo0dxeLCdE073tVG6awbIivDsAM4ENq45exrrkaSHAm8SXptfA4NoXp_Fzobvl9Gbic1D4kCjbHpG39Gp86xHT9vyEssM-pdmWD6vVMnR001fIV0nvePbYrbn_Rpw0sntGvMggoQPSPPDFO3hro9nKyh3CS6bY96IeRdh_Bs2k9So3VCQYEqIgflAywj_g9RGA93_NZyBnSYiCXFGRRLDzd01m5i1qIi0eGQrnGN7QGDrMWWVihLMS818dRBOcsUvgOD6CxjM9aBgJDG0iC91aWvIAEy3ZQaFXGl7o-ev56MM8uVjWGoj12QnLzr0ZQNBcNFQOjeghZNHGrUO6XXO0iG5pecnWRfElvOBK7wdWm6QhzcSLrDxb84R9Khj-E9W0LtKz92Ei_BYaeRm1ixO6zOjjDDHbLP3TIQd03RUzaDyGVecn95sx9f81Pg8MDt-msa-oLH61lbkVBFTwz4CwFQ4je6CS6efqHHNk_33hHD_EkmvBfKTG9s1hSA8fnSoh7v0FYpbfRXH2jtyCCVj_3B3jmzyJZjHLxYlt4zOVvkxosqztNutfeCV3DsyREMLey8whxaxO_QHuNqcArnyojVpNIYTwxlWfWICBndBfPcMKA7JtVYa26phQWQGSUP1Aai8bnr=w438-h843-no

o6Xrbs0tsmKE8fe8BpPoTw_onBWiFY7-OuvS1bWO9GmB40l81pq4RVC6vJoXCuW27CDGTg3XnM8tG5R2xPDt3QQtvvuopdUYapB1-0ylHpv1Rl0XstUzrPUkOMljzhP1Ty3j3s2fiqpaB91gzICT1l-ZhX9kc2ZVtCBN1IhEpw89CwN-iZhjp9TtA3WXaoFcf3xNiSqkdfz-YJgIBR1wjdYTqgGFFVJV1j4EsatkowYYrlecF3HDhX1fVm8U-tAmqr3Unm-jZjJ-ccnrNcAR2-Bq5mN-6E8n6_CpWel880ESKlNrPzB_ruEbokpDCVdYyZ6YNfV1OhhHfQg3vjLiRNnwlUxGbz0FBkZegtQrsIXJndr9YKKzBEGLgEmBUDJLSSUT3JhPaztfW7km6L4-y8HRDC7xO-ERyCJhX2suGsHd1LbyusvbyPVSebT0s9hBEMTmpchnMeDmgzHyFjjlANOu0Rl52E3ROmmXPwmAwuDwePclFKkg53iII86KE6UlaaVu_YVqO6M2Y1LqBOS-M5LCjFg6FkHRyDZ7MtAQZfo4bEtZ6s7e0LPbOq1d4_XSlM-zEe13620VKMj_q_G7cKCo6neH4rIFocVGFZkVvGzbpwACeETAcrQepntFYADoHTJNtuvct7KoFQTQ93KgOdF1BS80OcDmmiLiyO4PkRNf-sGf=w960-h720-no

... które niestety są na porządku dziennym (sunia obecnie ma 4lata). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyś(ka) prawda przemawia przez klawiaturę Twą. Szczenior to kuuuupa roboty, oprócz radości (i kupy na posadzce). Podziwiam za deteminację i poświęcenie sierściuchom w potrzebie. Osobiście teraz wolałabym staruszka niż szczeniaka, choć jedna psia babcinka zaszła nam (no, mojej mamie) za skóre. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale bywają też nie-niszczące szczeniaki - przykład- moja suka jako szczeniak , mam ją od jej 3-miesiaca,  nie zniszczyła nic, zupełnie nic.

Nie gryzła pluszaków dzieci, ani klocków,, a wszystko było w zasięgu zębów, nic nie wybuchało,  i do dzisiaj  tak jest. Teraz ma ponad 8 lat. Czasem brała w zęby pluszaka albo takie futrzarze nauszniki i delikatnie nosiła i oddawała.

ale przez pierwszy rok  jej życia robiłam z nią ok 4 godzin spacerów dzienne/ codziennie, a w weekendy wiecejj  - w tym góry, pola , łąki, miasto, jazdy pociągiem i autobusem, spanie w schroniskach górskich 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyś(ka). dzięki za link, właśnie szukałam tego artykułu w necie, aby posłać znajomym planującym szczeniaka.

1 godzinę temu, Patmol napisał:

Ale bywają też nie-niszczące szczeniaki - przykład- moja suka jako szczeniak , mam ją od jej 3-miesiaca,  nie zniszczyła nic, zupełnie nic.

...ale przez pierwszy rok  jej życia robiłam z nią ok 4 godzin spacerów dzienne/ codziennie, a w weekendy więcej

No właśnie - miałaś dla niej czas, i to jest najważniejsze. Kupiłaś sunię 3-miesięczną, nie 7-tygodniową, to też różnica w możliwości wytrzymania z fizjologią i wytrzymania dłuższych jednorazowych spacerów.

Moja ostatnia psica (w domu od 8.tygodnia) ograniczyła demolkę do kawałka wygryzionej tapety -  oprócz czasu poświęcanego dla niej, ważne to, że była zdrowa. Pies, który był przed nią,  jako szczeniak niemal rozebrał na części wersalkę (i nie tylko wersalkę) - miał trudne do wytępienia pasożyty i prawdopodobnie także to powodowało niepokój. Bo czasu przeznaczałam mu tyle samo.

Zdrowy szczeniak i co najmniej cztery godziny zajęcia dla malucha każdego dnia  - to jest na pewno klucz do sukcesów wychowawczych. I oddala konieczność wymiany mebli czy wzywania ekip remontowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...