Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
agenciara

Adoptowana sunia 7,5mies - zbyt często sika [w domu]?

Recommended Posts

Masz rację, aby jednak koniecznie zrobić to badanie moczu. 

Tak samo jak Ty, miałam mojego N od szczyla (7 tyg), również IV piętro i również nie miałam absolutnie żadnych problemów z nauką czystości! Załapał tak szybko, że hej!

Jeśli to sprawa "psychiczna", to jeszcze spróbuję z nią popracować inaczej. Teraz chodzi po moim pokoju... skoro załatwiła się o tej 16:40, to zobaczymy kiedy kolejny raz się zleje...  I zaczynam sprzątać pokój ze wszystkich kradzieżowych rzeczy, a później zajmę się lekturą p. Zofii... Swoją drogą, mam nadzieję, że u Pani Zofii wszystko OK...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Historia siurania od tej 16:40... jest 17:40... chyba jej znakiem "rozpoznawczym" że chce jej się siurać jest podejście do drzwi balkonowych, szybkie spojrzenie na podwórko... podeszła zaraz do mnie, zrobiła po raz pierwszy minimalne popiskiwanie, cichutkie i... poszła się wysiurać w okolicy gdzie zsiurała się godzinę temu...

Więc mam taką zagwozdkę, że nie wyjdzie z pokoju, póki nie da mi wyraźnie znać, że chce jej się siurać... Jeśli uda mi się odczytać jej zachowanie, to super, wyjdę z nią... ale siedzę tyłem do drzwi balkonowych i jest to utrudnione...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj to był jakiś siurowy i nie tylko armagedon... stwierdziłam, że odgrodzę jej tę drugą część pokoju, w której siurała. Spała od wczoraj 10h. A jak miesiąc temu przyszła do mnie, to potrafiłam w nocy wychodzić co 1,5-2h... to było istne zombie... Rano ponad godziny super aktywny spacer, po spacerze zaczęła szaleć po "czystej" stronie pokoju i usnęła... zobaczymy co dzisiaj z tego wyjdzie. Na dworzu jest na maksa skarmiana smaczkami! (p.s. opisuję tutaj jej zachowania, bo później będzie mi łatwiej analizować każdy dzień po dniu ;) )

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, agenciara napisał:

chyba jej znakiem "rozpoznawczym" że chce jej się siurać jest podejście do drzwi balkonowych, szybkie spojrzenie na podwórko... podeszła zaraz do mnie, zrobiła po raz pierwszy minimalne popiskiwanie, cichutkie i... poszła się wysiurać

Czyli zasygnalizowała, szkoda, że jej natychmiast nie wprowadziłaś. Ale ta częstotliwość oddawania moczu nie wydaje się normalna - zrób może aktualne badania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To działo się tak szybko, że nie byłam w stanie zareagować... 

Nie za bardzo potrafię odróżnić odgłosu "nudzi mi się", od "chce mi się siurać". 

Ale dzisiaj jeszcze się nie zsiurała w domu od rana :). Siedzimy na stronie pokoju, w której nigdy nie siurała :). Była na dwóch fantastycznych spacerkach, bawiłam się z nią w domu w różnych pomieszczeniach i oczywiście tutaj w pokoju... 

Rano o 7 była na prawie 1,5h super spacerze, gdzie szalała, aportowała, była super skarmiana za załatwienie się, jest nagradzana za spontaniczne podchodzenie do mnie, miała zagwozdkę też, czy obszczekanie jakiegoś kota jest lepsze od panci... dzieje się dzieje, ona się nie nudzi ze mną. o 10 szybka nóżka z  ogromną ilością smaczków za siurnięcie +chwilowy spacer, o 13 dłuższy kolejny spacerek tj. skarmianie, aportowanie, bieganie, ukrywanie się kiedy poleci gdzieś w wysokie chaszcze... o 14 kolejna nóżka ze skarmieniem.... O dziwo do 15 w domu się bawiła ze mną i "żyć mi nie dawała" na koniec, bo atencyjny z niej pies i wreszcie padła... bez siurnięcia :).

I pozbyliśmy się lambli. Juhuuu :). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś jest z "tamtą stroną" pokoju nie tak. Byliśmy 20 minut temu na nóżce, załatwiła się...

aportowała mi piłkę z tego "sikowego końca pokoju" - z tryliion razy, za smaczki... po czym schowałam na chwilę piłkę za siebie, jej nie wydałam żadnej komendy, chwila moment i... sik w tamtej części pokoju.  Wczoraj czyściłam octem, poprawilam płynem z zoologa, zostawiłam na noc nawet napsikane... chyba muszę zaprząc mop parowy :/ 

I po tym nastąpiła dziwniejsza historia, bo się nią nie interesując po tym nasiuraniu, zaczęła ciągnąc kabel od drukarki, więc powiedziałam "nie" i dałam komendę do położenia się... powiedziałam "dobrze" (zna pojęcie "dobrze" i "źle" wg znaczenia w poradnikach p. Zofii)... po czym wstała i uhahana zrobiła kilka kółek za swoim ogonem!!! Czyżby moje podejrzenia sprzed miesiąca się sprawdziły...

p.s. aportowała piłkę kropka w kropkę idealnie donosząc mi piłkę do ręki!!! Chyba z 30-40 razy jej rzuciłam ... Przed tym, tą samą piłkę wyszukiwała... młoda jest niesamowicie bystra, pojęła chyba w 3 dni do czego jest komenda "szukaj piłki" i wykonuje ją w domu perfekt. Jest niesamowicie inteligentna! Mój ON po kilkunastu razach "nudnego aportu" miałby mnie w d.... jemu musiałam urozmaicać, rzucać w różne strony :).

Generalnie jest to pies bardzo aktywny, bardzo mądry, kiedy ma pustą miskę wody to słyszy to całe województwo tak trzaska łapą o miskę :), za ciepło? odgarnie sobie łapami to na czym leży w klatce... mój ON w życiu takich rzeczy nie robił... 

Także jest to takie pomieszanie nadaktywnego psa (?) z niesamowicie inteligentnym psem...

Wcześniej mieszkała w kojcu - jak długo? Nie wiem...

Nie była niczego nauczona........ kompletnie niczego. Na pierwszym spacerze szła przed siebie z nosem przy ziemi i wszystko miała w tyłeczku (obszczekiwała wszystkie mijane psy i pokazywała jaka to ona jest groźna ;) w wersji szczylowej), chyba, że zatrzymaliśmy się na ławeczkę ze znajomymi usiąść, to wtryniła się koledze na kolanka... to mnie w niej zauroczyło że jest proludzka (przywitanie też miała niesamowicie wylewne :) wiedziałam, że nie jest to zbyt normalne przywitanie ale w końcu mam doświadczenie z ON......) i to, że niuchała zawzięcie na tym pierwszym spacerze...

Jutro powinnam udać się z nią do mojego zaufanego Weterynarza. A w weekend pewnie plac szkoleniowy, skoro pozbyliśmy się intruzów.

 

Poświęciłam jej dzisiaj naprawdę bardzo dużo czasu... Nie skłamię jak powiem, że robiła coś produktywnego-wymóżdżającego ze mną 3-3,5h, a może i więcej licząc te wszystkie zabawy i prowadzenie na spacerze...

ah i jeszcze z plusów to mogę wymienić, że zaczyna się pilnować na spacerze, odwraca łeb gdzie jestem :). aporty wykonuje na pełnej mocy wyrzut piłki gappayowskiej... no naprawdę fajny pies się z niej robi. Mam nadzieję, że dam rade to sikowe szaleństwo wyeliminować...

 

Jutro zjawię się prawdopodobnie u weta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...