Jump to content
Dogomania
AlfaLS

Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...

Recommended Posts

Trudno wprost uwierzyć, ze ludzie potrafią być tak nieczuli, nawet okrutni, wobec bezbronnych stworzeń, zdnych na ich łaskę. 

Wspaniale jest pomyśleć, ze ten, tak bardzo skrzywdzony piesek, po latach podłego życia, pozna życie z człowiekiem od tej dobrej, najlepszej strony.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

AlfaLS, nie denerwuj się kochana. Okruszek już dzisiaj będzie u Ciebie w troskliwych rękach. Bardzo się cieszę! Taka malizna z niego i w kiepskim stanie na dodatek długo by nie wytrzymał w schroniskowych warunkach...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

ATrudno wprost uwierzyć, ze ludzie potrafią być tak nieczuli, nawet okrutni, wobec bezbronnych stworzeń, zdnych na ich łaskę. 

Zaglądam po wiesci - niech będą tylko dobre!

Wczoraj pytałam, czy Maluch juz u Ciebie Alfo, bo wydawało mi sie, ze to juz sobota...

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Okruszek już w domu :-).

Zapoznanie z Fuksem poszło nad wyraz dobrze. Choć Fuks nie toleruje nie kastrowanych samców to poza swoim terenem nie jest tak waleczny jak u siebie. Dlatego zapoznanie było na neutralnym gruncie i chłopaki stanęli na wysokości zadania :-).

Okruszek a właściwie teraz już Figo to bardzo spokojny i grzeczny piesek. Taka poczciwa bidulka. Cichutki, nie szczeka, nie warczy. I taki przylepa. Wracając do Szczecina spod Myśliborza oba psiaki zostały wsadzone do samochodu na tylne siedzenie. Zaledwie po paru kilometrach Fuks doszedł do wniosku, że z przodu, na kolanach mojej  sąsiadki będzie mu lepiej i się tam wcisnął. Zaledwie po paru minutach Figo doszedł do wniosku, że on nie chce jechać z tyłu sam skoro wszyscy są z przodu. I też się wtarabanił do sąsiadki na kolana :-). Wyglądało to przekomicznie i co najważniejsze obaj spokojnie tak dojechali do samego Szczecina. A że sąsiadce było trochę niewygodnie i za ciepło? A kto by na to zwracał uwagę :-).

 

Chłopak został też już wykąpany żeby zapach schroniskowy nie przypomniał Fuksowi starych, złych czasów. Pewnie była to pierwsza kąpiel w życiu tego malucha... Na początku się trochę bał ale jak zobaczył, ze to nie takie straszne to wyluzował i już spokojnie dał się umyć :-). Mam naadzieję, ze tu uda mi się wstawić fotki bo na FB jakoś mi się nie udało :-(.

 

67182613_2246570335655352_4636215796425555968_n.jpg

67404052_2324358007599308_1093409368306614272_n.jpg

67416031_426941417901149_533293844192559104_n.jpg

67571367_338470483706725_762140336062464000_n.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Okruszek zmienia imię na Figo :-). Według dokumentów ze schroniska on ma na imię Ringo, tak podali właściciele, którym został odebrany. Okruszek, to imię nadane do ogłoszeń. A mnie się on kojarzy z piłkarzem, Luisem Figo. Sama nie mam pojęcia dlaczego :-). Ale Figo i już :-).

Kupiłam dziś paliwo za 100 zł. To pierwsze wydatki na niego. Jutro pozwolę sobie powysyłać konto, tym, którzy napisali, że zechcą pomóc finansowo małemu Figo. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, AlfaLS napisał:

Okruszek już w domu :-).

Zapoznanie z Fuksem poszło nad wyraz dobrze. Choć Fuks nie toleruje nie kastrowanych samców to poza swoim terenem nie jest tak waleczny jak u siebie. Dlatego zapoznanie było na neutralnym gruncie i chłopaki stanęli na wysokości zadania :-).

Okruszek a właściwie teraz już Figo to bardzo spokojny i grzeczny piesek. Taka poczciwa bidulka. Cichutki, nie szczeka, nie warczy. I taki przylepa. Wracając do Szczecina spod Myśliborza oba psiaki zostały wsadzone do samochodu na tylne siedzenie. Zaledwie po paru kilometrach Fuks doszedł do wniosku, że z przodu, na kolanach mojej  sąsiadki będzie mu lepiej i się tam wcisnął. Zaledwie po paru minutach Figo doszedł do wniosku, że on nie chce jechać z tyłu sam skoro wszyscy są z przodu. I też się wtarabanił do sąsiadki na kolana :-). Wyglądało to przekomicznie i co najważniejsze obaj spokojnie tak dojechali do samego Szczecina. A że sąsiadce było trochę niewygodnie i za ciepło? A kto by na to zwracał uwagę :-).

 

Chłopak został też już wykąpany żeby zapach schroniskowy nie przypomniał Fuksowi starych, złych czasów. Pewnie była to pierwsza kąpiel w życiu tego malucha... Na początku się trochę bał ale jak zobaczył, ze to nie takie straszne to wyluzował i już spokojnie dał się umyć :-). Mam naadzieję, ze tu uda mi się wstawić fotki bo na FB jakoś mi się nie udało :-(.

 

67182613_2246570335655352_4636215796425555968_n.jpg

67404052_2324358007599308_1093409368306614272_n.jpg

67416031_426941417901149_533293844192559104_n.jpg

67571367_338470483706725_762140336062464000_n.jpg

 

Wspaniałe info. Powodzenia :)

Dwaj uroczy panowie :) i śliczny kociamber  Fuks jak braciszek Roxi, tak bardzo są do siebie podobne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesteśmy po pierwszej nocy :-). Na razie wszystko ok :-). Gdzie Figo spał nie mam pojęcia bo długo spacerował po mieszkaniu i wszyscy usnęliśmy zanim on padł. A rano chyba pierwszy był na łapkach. Jak na razie wszystkie potrzeby załatwiamy na dworze. Dziś rano było kooo i to takie eleganckie. Mam nadzieję, że w tej kwestii nic się nie zmieni :-). W domu bardzo trudno mu zrobić jakieś fotki bo on jak widzi, że człowiek się nim interesuje to od razu przychodzi żeby go głaskać :-)))) Jednak coś tam się udało...

 

67362242_326337851588098_4533010064469917696_n.jpg

67275347_716089122152603_2291155466601889792_n.jpg

67286689_1333503026803217_4312046104603525120_n.jpg

67183156_499422704161394_9114978383837528064_n.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Aldrumka napisał:

Kocisko pod ławką wcale panom F nie przeszkadzało :)

Kocisko nie przeszkadzało bo to nasz kociak :-).

Ja mam w tej chwili w domu 5 kotów w tym jednego wychodzącego, Olka. I to właśnie Olek jest pod ławką. Olek  kocha wszystkich i wszystko i tylko raz miał naprawdę dość jednego zwierzaka. To był Fuks, który, jak go przywiozłam z Tychów, zakochał się w Olku i chciał go gwałcić 24 godziny na dobę. Dopiero kastracja Fuksa załatwiła sprawę i teraz oba zwierzaki bardzo się kochają ale prób gwałtu już nie ma :-).

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, AlfaLS napisał:

Jesteśmy po pierwszej nocy :-). Na razie wszystko ok :-). Gdzie Figo spał nie mam pojęcia bo długo spacerował po mieszkaniu i wszyscy usnęliśmy zanim on padł. A rano chyba pierwszy był na łapkach. Jak na razie wszystkie potrzeby załatwiamy na dworze. Dziś rano było kooo i to takie eleganckie. Mam nadzieję, że w tej kwestii nic się nie zmieni :-). W domu bardzo trudno mu zrobić jakieś fotki bo on jak widzi, że człowiek się nim interesuje to od razu przychodzi żeby go głaskać :-)))) Jednak coś tam się udało...

 

67362242_326337851588098_4533010064469917696_n.jpg

67275347_716089122152603_2291155466601889792_n.jpg

67286689_1333503026803217_4312046104603525120_n.jpg

67183156_499422704161394_9114978383837528064_n.jpg

Ta błogość malująca się na pysiu, wdzięczność w oczach, ten spokój ... On jest w raju.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 20.07.2019 o 23:20, AlfaLS napisał:

To pierwsze wydatki na niego. Jutro pozwolę sobie powysyłać konto, tym, którzy napisali, że zechcą pomóc finansowo małemu Figo.

Ja nie dostałam namiarów na przelew.

Miał szczęście że go wypatrzyłaś i pochyliłaś nad jego biedą serce-ruchomy-obrazek-0880.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, jaguska napisał:

Ja nie dostałam namiarów na przelew.

Miał szczęście że go wypatrzyłaś i pochyliłaś nad jego biedą serce-ruchomy-obrazek-0880.gif

Konta nie dostałaś bo się wczoraj nie wyrobiłam i nie dałam rady wysłać nikomu :-).

A psiak rzeczywiście w tym swoim nieszczęściu czyli dotychczasowym życiu miał nareszcie trochę szczęścia. 28 czerwca został interwencyjnie odebrany z gospodarstwa "opiekunów". Przeszedł kwarantannę i zaraz wolontariuszka zrobiła mu ogłoszenie na FB. Ja z kolei go wypatrzyłam chyba następnego dnia już... Później zorganizowanie podróży przez całą Polskę dosłownie w ciągu 3 dni. I od 20 lipca, czyli po niecałym miesiącu jest już u nas. Jego życie zmieniło się o 180 stopni. Jeszcze tylko on musi się tu poczuć pewniej bo na razie jest taki cichutki, grzeczny jakby się bał że ta bajka mu się niespodziewanie skończy. Nawet na łóżko muszę go sama podnieść bo sam nie ma jeszcze odwagi wejść. A sam z siebie to na razie kładzie się odpocząć np. w kąciku na przedpokoju, jakby nie chciał przeszkadzać. Normalnie serce mi się kraje jak widzę, że on się tam położył, zwinął w kłębuszek i śpi, spokojnie śpi... Człowiek by mu nieba przychylił a on w kąciku się kładzie... Chyba wiecie o czym piszę, choć tak trudno to wyrazić słowami...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście że wiem o czym piszesz, takie zachowanie pokrzywdzonego psiaka najbardziej rozwala serce, bo to jakby przepraszał że żyje. Pomaleńku się rozkręci, jeszcze po prostu nie wierzy, takie psiątka najbardziej doceniają każdy drobiazg i gest. U mnie Jeżynka jest po takich przejściach a może i gorszych, bo na koniec łańcuchowania została poważnie pogryziona przez inne psy i nawet nie mogła nigdzie uciec, bo łańcuch trzymał.  Jej wierność i przywiązanie nie ma granic. Choć została niedotykalska do dzisiaj. Będzie dobrze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...