Jump to content
Dogomania
Ivanita

Ięk separacyjny

Recommended Posts

Hej, mam problem z moim psiakiem. Zacznijmy od tego, że ma 6 lat, jest suczka i rzekomo przed trafieniem do mnie miał ją jakiś nieletni chłopak, po czym właściciele tydzień jej szukali bo jego rodzice nie potwierdzili adopcji, później trafiła do mnie. Najpierw miał ją dwa dni mój były, ale jak widziałam co te psy u niego jedzą i jak o nie 'dbaja' zabrałam ją do siebie. Już pierwszego dnia był problem, miała 3 miesiące, musiałam iść do szkoły, zostawiłam ja u mamy w pokoju a ona strasznie piszczala (jeszcze nie umiała szcsekac). Od tamtej pory jest sr koszmar, jeszcze nie mieliśmy lekcji z behawiorem bo zwyczajnie nie było mnie stać, ja nie mogę pracować, nie mogę iść nawet do sklepu  bo pomimo, że mnie widzisz, szczeka jakby ja ktoś bił, a mnie ludzie mieszają z błotem, ostatnio dwóch młodych chłopaków chcialo mi ja zabrać, zostałam zeyzywana od najgorszych bo psa zostawiłam na -10 min samego. 

Nie zostanie sama w domu, pomimo iż jest kot do towarzystwa, zostawiłam jej telewizor, puszczalam dźwięki natury uspokajające, smakołyk,  meczylam ja psychicznie - chwałam smakołyki żeby ich szukała. Na spacer  rano idziemy na pół godziny do godziny - w tym czasie wącha, spaceruje, staram się ją wyciszyć, bo jest bardzo energiczna, chodzi jakby się gdzieś spieszyla. W ciągu dnia  jest cały czas ze mną na dworze, jak np jadę do pracy do narzeczonego (czyli ok 4-5h) bo w domu już po prostu nie wytrzymuje,siedzę ciągle sama, nigdzie nie wyjdę, już nie pamiętam kiedy byłam w galerii,  ew szybko do Rossmann czy hebe bo tam możemy z nią na rękach....  Od jakiegoś miesiąca też jak siedzę u narzeczonego, rzuca się na wszystkie psy(wcześniej tylko na duże) teraz na każde, oraz na osoby przechodzące, starsze, na dzieci, na ludzi biegnących do autobusu... Wczoraj szła sobie starsza kobieta, a ta do niej pobiegła i skoczyła szczękajac, było to na przystanku, wiecie ludzie zaraz patrzą, człowiekowi głupio... W domu wygląda to tak, że biega w kółko, 8h jak pracowałam to czaly czas szczękala, drapala ściany, załatwiala się, wyla itd. Często wymusza głaskanie jej pod szyja,  nie wiem czy to ma znaczenie, ale chodzi za mną wszędzie. Już nie wiem co robić. W autobusie zaczęła się trzasc, wskakuje odrazu na kolana ledwo człowiek usiądzie, bo boi się po tym, ja dwa tygodnie temu autobus wjechał w dziurę i wiadomo, podskoczyl, wcześniej się nie bała, teraz nagle został jej uraz... Nawet jak mój narzeczony przed sklepem wczoraj z nią stał bo w końcu poszłam pierwszy raz od 4 miesięcy do sklepu, to było wycie, piszczenie, telepalo nią, zaś jak on idzie do sklepu to jest spokojniejsza przy mnie ale też potrafi za nim szczekac, wtedy wymusza głaskanie. Obecnie od właśnie 4 miesięcy jestesmy na wynajmie, malutka kawalerka,  po uprzedzeniu sąsiadów dwa razy została sama na godzinę... Tragedia, słychać ja było ofv podwórka, gdzie nie mamy okien, jak i od drugiej strony... Nie było nic zniszczone, ale zrzucone że stołu bo wlazila na okno... Nic nie pomogło dotychczas... Ja przez psa nie funkcjonuje normalnie. Ani pracy, an

i do urzędu coś zlatawic, na głupia kawę, drinka, zjeść nie pójdziemy, do kina bo wszędzie z psem... Co mam robić już mam dość. Może zapytacie skąd jestem- Wrocław. Pomóżcie mi proszę... Zaraz ma 7 lat a problemu ani razu nie dało się wyleczyć, zawsze musi byc ktoś z nią w domu inaczej jest masakra. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez sześć lat nie zebrałaś pieniędzy na kilka spotkań z dobrym trenerem?  Potrzebny Ci jest nie behawiorysta, ale trener z prawdziwego zdarzenia. We Wrocławiu wielu takich, ja znam od dobrej strony Agility de Luks.  Nauka spokojnego zostawania w domu wymaga nauczenia najpierw kilku elementów posłuszeństwa, podobnie jak zachowywanie spokoju na ulicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

popieram to, co napisała Sowa. Poza tym opisujesz tylko samo zachowanie psa, i nic więcej. Piszesz tylko to jak się zachowuje w domu czy na spacerach, a nie napisałaś czy pracowałaś choć trochę z psem, żeby spróbować wyeliminować to zachowanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, miałam każdy zarobiony grosz zabierany, byłam kątowa od niemowlaka, przemoc psychiczna i fizyczna. Nie stać mnie na ciuch za 10 zł. Nie każdy ma cudowna rodzinkę i szczęście, prace. Ale mojej suni jedzenia, zabawek itd nie brakuje dzięki narzeczonemu.  Napisałam że próbowałam wszystkiego, co ludzie mi doradzili albo co znalazłam na forach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Sowa napisał:

Przez sześć lat nie zebrałaś pieniędzy na kilka spotkań z dobrym trenerem?  Potrzebny Ci jest nie behawiorysta, ale trener z prawdziwego zdarzenia. We Wrocławiu wielu takich, ja znam od dobrej strony Agility de Luks.  Nauka spokojnego zostawania w domu wymaga nauczenia najpierw kilku elementów posłuszeństwa, podobnie jak zachowywanie spokoju na ulicy.

Nie, miałam każdy zarobiony grosz zabierany, byłam kątowa od niemowlaka, przemoc psychiczna i fizyczna. Nie stać mnie na ciuch za 10 zł. Nie każdy ma cudowna rodzinkę i szczęście, prace. Ale mojej suni jedzenia, zabawek itd nie brakuje dzięki narzeczonemu.  Napisałam że próbowałamwszystkiego, co ludzie mi doradzili albo co znalazłam na forach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miejsce, spokój, połóż się, zostań w domu, jak widzisz psa i zaczyna się rzucać to na nic, dopóki pies nie oddali się  wystarczająco dla niej, co dziwne rzuca się na każdego psa jafk siedzę na krześle na stoisku warzyw, ale już podczas spaceru chętniej z małymi psami się bawi, jak jest pies większy od niej (typu owczarek niemiecki, amstaff) rzuca się, wyrywa, nie da się jej uspokoić. Na klatce jest jeden pies ale nie spotkała się z nim jeszcze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miejsce, spokój, połóż się, zostań w domu, jak widzisz psa i zaczyna się rzucać to na nic, dopóki pies nie oddali się  wystarczająco dla niej, co dziwne rzuca się na każdego psa jafk siedzę na krześle na stoisku warzyw, ale już podczas spaceru chętniej z małymi psami się bawi, jak jest pies większy od niej (typu owczarek niemiecki, amstaff) rzuca się, wyrywa, nie da się jej uspokoić. Na klatce jest jeden pies ale nie spotkała się z nim jeszcze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To znaczy, ze te polecenia nie są wystarczająco nauczone. Piszesz, że zna polecenie - zostań - i spokój - ale sądząc z opisu jednak nie reaguje na to, czyli nie rozumie wystarczająco o co Ci chodzi.  Jak siedzisz na krześle, to tak jakby to było Twoje własne miejsce, i jej własny kawałek ziemi, jak chodzisz - to ulica ani parki nie należą do niej, to i nie pilnuje.

Podzwoń po wrocławskich szkołach, powiedz, że suczka adoptowana, poproś o bodaj jedną lekcję za darmo - może ktoś się zgodzi.

Przeczytaj tu cały wątek o nauce spokojnego pozostawania w domu - było to wielokrotnie opisywane.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×