Jump to content
Dogomania
elik

Nie dość, że staruszeczek, że głuchy i ślepy to jeszcze rozpadający się guz na siusiaku i taki biedak w schronie :( :( :(

Recommended Posts

38 minut temu, Havanka napisał:

Przyszłam do Oro, żeby jeszcze raz nacieszyć się dobrymi wieściami. Oby teraz długo cieszył sie dobrym życiem. Trzymaj się maluszku !

Witaj Elunia :)  Ma szanse, jeśli tylko nie pojawią się przeżuty. Oby nie!

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, elik napisał:

Witaj Elunia :)  Ma szanse, jeśli tylko nie pojawią się przeżuty. Oby nie!

Miejmy nadzieję, ze się nie pojawią. Juz limit nieszczęść i chorób Oro wykorzystał. Teraz czas na lepsze życie !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 15.06.2019 o 10:02, elik napisał:

   Pseudo-ludze zrobili sobie z prowadzenia schroniska źródło wielkich dochodów. Współpracują z nimi rakarze. W sejmie lobby tych kanalii jest tak mocne, że nie ma mowy o przeprowadzeniu radykalnych zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Kilka konkretnych paragrafów m.in. bezwzględny nakaz kastracji/sterylizacji zwierząt, wprowadzenie jednej ogólnopolskiej/ogólnoeuropejskiej ewidencji zwierząt i obowiązkowa ich rejestracja, bezwzględny obowiązek (z surowymi karami za nie wykonywanie) kontrolowania przez gminy jak wydawane są nasze pieniądze w schronach, kilka  innych regulacji i po kilkunastu latach ilość bezdomnych psów spadłaby do sporadycznych przypadków i wtedy  schroniska przestałyby być  dochodowe i z konieczności przejęłyby je gminy. Częste kontrole przez organizacje prozwierzęce nie dopuściłyby do maltretowania w nich zwierząt. Koszt opieki byłby znacznie niższy, a korzyść zwierząt znacznie większa.

Marzenia... :(  A przecież to takie proste. Tylko to lobby.

 

Dnia 16.06.2019 o 07:21, jaguska napisał:

I jeszcze to, może zakończyło by to żywot mordowni. Ustawą nakazać prowadzenie i utrzymywanie schronisk gminom w żadnym wypadku prywatnym firmom, małe gminy mogłyby się łączyć (tak jak u nas 7 gmin) do tego kontrole społeczne i weterynaryjne, zewnętrzne oczywiście. Limit przyjmowanych psów do ilości którą można się  skutecznie zaopiekować i zapewnić podstawową opiekę i kontakt z człowiekiem, pozwolenie na wolontariat. W dużych aglomeracjach więcej schronisk, żeby ilość psów nie była przekraczana, tak, tak z naszych podatków, jako ludzie jesteśmy odpowiedzialni za te stworzenia które udomowiliśmy. Temat rzeka....

.....a ja wpadłam tylko przywitać się ze złotkiem, Oro korzystaj z rześkiej pogody, bo podobno mają zaraz wrócić upały. 

 

Dnia 16.06.2019 o 10:07, elik napisał:

W sumie temat nie jest bardzo trudny do ogarnięcia, tylko trzeba chcieć realnie, a nie pozornie zmienić los bezdomnych zwierząt.

Czasem.... chodzi mi po głowie.... taki marsz/manifest na cała Polskę , żeby tylko mieć na to czas... żeby zebrać ludzi, na polityków, ustawy nie ma co liczyć !!   coś wiem o tym :(

Zdrowiej , piesku :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 15.06.2019 o 10:02, elik napisał:

   Pseudo-ludze zrobili sobie z prowadzenia schroniska źródło wielkich dochodów. Współpracują z nimi rakarze. W sejmie lobby tych kanalii jest tak mocne, że nie ma mowy o przeprowadzeniu radykalnych zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Kilka konkretnych paragrafów m.in. bezwzględny nakaz kastracji/sterylizacji zwierząt, wprowadzenie jednej ogólnopolskiej/ogólnoeuropejskiej ewidencji zwierząt i obowiązkowa ich rejestracja, bezwzględny obowiązek (z surowymi karami za nie wykonywanie) kontrolowania przez gminy jak wydawane są nasze pieniądze w schronach, kilka  innych regulacji i po kilkunastu latach ilość bezdomnych psów spadłaby do sporadycznych przypadków i wtedy  schroniska przestałyby być  dochodowe i z konieczności przejęłyby je gminy. Częste kontrole przez organizacje prozwierzęce nie dopuściłyby do maltretowania w nich zwierząt. Koszt opieki byłby znacznie niższy, a korzyść zwierząt znacznie większa.

Marzenia... :(  A przecież to takie proste. Tylko to lobby.

 

Dnia 16.06.2019 o 07:21, jaguska napisał:

I jeszcze to, może zakończyło by to żywot mordowni. Ustawą nakazać prowadzenie i utrzymywanie schronisk gminom w żadnym wypadku prywatnym firmom, małe gminy mogłyby się łączyć (tak jak u nas 7 gmin) do tego kontrole społeczne i weterynaryjne, zewnętrzne oczywiście. Limit przyjmowanych psów do ilości którą można się  skutecznie zaopiekować i zapewnić podstawową opiekę i kontakt z człowiekiem, pozwolenie na wolontariat. W dużych aglomeracjach więcej schronisk, żeby ilość psów nie była przekraczana, tak, tak z naszych podatków, jako ludzie jesteśmy odpowiedzialni za te stworzenia które udomowiliśmy. Temat rzeka....

.....a ja wpadłam tylko przywitać się ze złotkiem, Oro korzystaj z rześkiej pogody, bo podobno mają zaraz wrócić upały. 

 

Dnia 16.06.2019 o 10:07, elik napisał:

W sumie temat nie jest bardzo trudny do ogarnięcia, tylko trzeba chcieć realnie, a nie pozornie zmienić los bezdomnych zwierząt.

Czasem.... chodzi mi po głowie.... taki marsz/manifest na cała Polskę , żeby tylko mieć na to czas... żeby zebrać ludzi, na polityków, ustawy nie ma co liczyć !!   coś wiem o tym :(

Zdrowiej , piesku :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, anica napisał:

Czasem.... chodzi mi po głowie.... taki marsz/manifest na cała Polskę , żeby tylko mieć na to czas... żeby zebrać ludzi, na polityków, ustawy nie ma co liczyć !!   coś wiem o tym :(

Zdrowiej , piesku :)

 

No właśnie Aniu, żeby mieć   czas, żeby to przygotować logistycznie i jeszcze żeby przyniosło to spodziewany skutek.

Do Orusia dotarły wczoraj zamówione witaminy więc chłopaczek będzie rósł w siłę :) Taka mam nadzieję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Ewa Marta napisał:

Cudownie, że Oruś jest w dobrej kondycji:)

Też bardzo się cieszę, ale żeby mi nie było za wesoło0, to okazało się, że koteczek, który nie wiadomo skąd przybył na nasza działkę (jak z resztą i pozostałe koty) jest bardzo ciężko chory. Jedno płucko ma zapadnięte, na drugim coś (byłam tak przejęta, że nie zapamiętałam) i zapalenie otrzewnej. Oddycha z wielkim trudem. Ciężki stan prawdopodobnie po długim, nie leczonym kk  :(   Od półtorej tygodnia leczymy go antybiotykiem, a od wczoraj jest pod stałą opieką w lecznicy. Rokowania nie są dobre :(  Wetka powiedziała, że  najbliższe dni zadecydują o jego losie. Jeśli pomimo intensywnego leczenia nie będzie poprawy, będzie to oznaczało, że kotka nie da się uratować, a dalsze leczenie będzie tylko przedłużaniem jego cierpienia :(  Jego brata (prawdopodobnie) w całkiem dobrej kondycji 2 tygodnie temu złapaliśmy do klatki łapki i jest już po kastracji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, elik napisał:

Też bardzo się cieszę, ale żeby mi nie było za wesoło0, to okazało się, że koteczek, który nie wiadomo skąd przybył na nasza działkę (jak z resztą i pozostałe koty) jest bardzo ciężko chory. Jedno płucko ma zapadnięte, na drugim coś (byłam tak przejęta, że nie zapamiętałam) i zapalenie otrzewnej. Oddycha z wielkim trudem. Ciężki stan prawdopodobnie po długim, nie leczonym kk  :(   Od półtorej tygodnia leczymy go antybiotykiem, a od wczoraj jest pod stałą opieką w lecznicy. Rokowania nie są dobre :(  Wetka powiedziała, że  najbliższe dni zadecydują o jego losie. Jeśli pomimo intensywnego leczenia nie będzie poprawy, będzie to oznaczało, że kotka nie da się uratować, a dalsze leczenie będzie tylko przedłużaniem jego cierpienia :(  Jego brata (prawdopodobnie) w całkiem dobrej kondycji 2 tygodnie temu złapaliśmy do klatki łapki i jest już po kastracji.

Oj, straszna historia:( Oby się udało uratować kociaczka...

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, elik napisał:

Też bardzo się cieszę, ale żeby mi nie było za wesoło0, to okazało się, że koteczek, który nie wiadomo skąd przybył na nasza działkę (jak z resztą i pozostałe koty) jest bardzo ciężko chory. Jedno płucko ma zapadnięte, na drugim coś (byłam tak przejęta, że nie zapamiętałam) i zapalenie otrzewnej. Oddycha z wielkim trudem. Ciężki stan prawdopodobnie po długim, nie leczonym kk  :(   Od półtorej tygodnia leczymy go antybiotykiem, a od wczoraj jest pod stałą opieką w lecznicy. Rokowania nie są dobre :(  Wetka powiedziała, że  najbliższe dni zadecydują o jego losie. Jeśli pomimo intensywnego leczenia nie będzie poprawy, będzie to oznaczało, że kotka nie da się uratować, a dalsze leczenie będzie tylko przedłużaniem jego cierpienia :(  Jego brata (prawdopodobnie) w całkiem dobrej kondycji 2 tygodnie temu złapaliśmy do klatki łapki i jest już po kastracji.

... instynkt przeżycia!  jakby wiedział ,że tylko Ty, Elu możesz mu pomóc!  jak dobrze ,że Jesteś! ... ale to już mówiłam ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, anica napisał:

... instynkt przeżycia!  jakby wiedział ,że tylko Ty, Elu możesz mu pomóc!  jak dobrze ,że Jesteś! ... ale to już mówiłam ;)

Wczoraj wetka stwierdziła właśnie, że silną wolę życia. Jest lekka poprawa, ale nie należy się jeszcze cieszyć,  bo w każdej chwili może nastąpić pogorszenie. Dostaje kroplówka nawadniająca, bo nie chce pić wody, w kroplówce antybiotyk, leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Ma zostać w szpitaliku do piątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, elik napisał:

Wczoraj wetka stwierdziła właśnie, że silną wolę życia. Jest lekka poprawa, ale nie należy się jeszcze cieszyć,  bo w każdej chwili może nastąpić pogorszenie. Dostaje kroplówka nawadniająca, bo nie chce pić wody, w kroplówce antybiotyk, leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Ma zostać w szpitaliku do piątku.

Mocno zaciskam, żeby było tylko, lepiej, walcz kiciuprosi.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, kikou napisał:

Razem z Orusiem trzymamy kciuki za zdrowie koteczka. :-)

Maleńki trzyma formę, odpukać, ma apetyt jak młody wilczek, a najbardziej zachwyca mnie i rozczula że w końcu nieśmiało macha ogonkiem jak go dotykam bo na poczatku dosc dlugo strasznie bał sie wszystkiego. :-)

20190627_093732-1.jpg

Kochany słodziak :) Tak się cieszę, że to najgorsze go ominęło, że ma szansę jeszcze dobrze sobie pożyć w spokoju i pod troskliwym okiem Kasi, która nakarmi i przytuli :)

Na szczęście w porę został zauważony i pomoc przyszła w porę. Niestety zdaje się, że dla koteczka jest już za późno. Po lekkiej poprawie, wczoraj przyszło pogorszenie i kotek musiał dostać tlen :( 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×