Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Legia27

4 miesiace po zabraniu psa ze schronu - prośba o poradę

Recommended Posts

Święta racja....Brak mi konsekwencji w działaniu,ale na prawdę wszystko rozchodzi się tylko o to Jej zostawanie samej w domu. Byłem dla niej chłodny bo myślałem ze w ten sposób mogą Ja od siebie troszkę odczulić,zreszta właśnie tak mi tez mówił behawiorysta. Na mój chłopski rozum tez to tak wyglada,pozwalam Jej przebywać non stop przy sobie to i ona zniesie ciężko nasze rozstanie. Będę starał się korzystać z Waszych cennych wskazówek

Share this post


Link to post
Share on other sites

bo to wcale nie chodzi o przebywanie non stop przy Tobie

chodzi o  WSPÓLNE  robienie czegoś z psem, czyli np idziecie na wspólną Wyprawę i pies wystawia ci dziki. wiewórki/my z moim psem to uwielbiamy, on wystawia, a ja wtedy tez widzę zwierzęta/; albo bawicie sie w aportowanie , w bieganie, w szukanie , albo cokolwiek innego WSPÓLNIE

a potem w mieszkaniu ona sobie spi na legowisku, z łapami do góry, a ty robisz co uważasz ; pies jest zmęczony psychicznie i fizycznie, ma zaspokojona potrzebę WSPÓLNEGO spędzania czasu z człowiekiem/ w grupie/ i odpoczywa zadowolony

a potem  jeszcze, w mieszkaniu, coś z nią robisz codziennie, oprócz spaceru,  np aport, komendy, przeciąganie -coś co lubicie oboje

a nie tak, że ty coś robisz, a ona łazi za tobą z nadzieją, że coś razem zrobicie; ale w sumie wciąz  nic razem nie robicie, nawet nigdzie razem nie chodzicie/siku i do domu/ wiec suka  ma coraz gorsze zdanie o sobie/ upraszczając/ bo nie ma sytuacji w których czuje się  dobrze/ odnosi sukcesy

gdyby aportowała, szukała, cos ci wystawiała, byscie współpracowali -to by odnosiła sukcesy, byłaby z tobą w grupie ; to i łatwiej by znosiłaby twoje wyjście  , bo czułaby przynależność i satysfakcję

 a tak, to nie wie co robić i sie zwyczajnie boi

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zrozum mnie jakoś pesymistycznie ale  ona w ogóle  nie jest skora do zabaw,wydaje mi się przez ten lek. Zobaczymy,będziemy się starać wdrażać pewne rozwiązania o których pisalyscie,będę niesamowicie szczęśliwym człowiekiem jak Abi stanie się spokojniejsza 

Share this post


Link to post
Share on other sites

a Ty jesteś skory do zabawy z psem?  bo może w tym problem

spuszczasz ją w parku- uciekaj i niech cie goni, pochwal ją jak cie dogoni; pobiegaj z nią - uciekaj jej, ale wszystko zabawa -nie uciekaj jej naprawdę; i chwal jak cie dogoni -nie idz jak kołek, jak ona jest spuszczona -tylko z nią się baw

idziesz  z nią na smyczy - kawałek biegnij, kawałek podskakuj - niech ona sie dostosuje tempem do ciebie, spróbuj iść do tyłu

może skakać? skacz z nią prez jakieś tam murki/  wskakuj na murki - naucz ja przeskakiwania i zeskakiwania, i szukaj roznych naturalnych przeszkód np w parku/ z rozsądkiem oczywiscie -zeby nie bylo dla niej za wysoko czy za trudno

tak samo w domu - położ sie na podłodze i zobacz co zrobi; poprzeciągaj się z nią jakimś szarpakiem, a może jest chętna do przynoszenia zabawki, pobiegnie za piłką?  nic nie piszesz o ty co ją interesuje -poobserwuj ją; zaproponuj rożne zabawy

moja suka uwielbia skakać, ale moze twoja lubi się czołgać? można zrobić nawet w domu tor przeszkód,  w miarę rozsądku oczywiscie - bezpieczny dla psa, może się czołgać pod krzesłami , skakać przez hula hop itd, na komendy i za pochwały; można chować rożne rzeczy i niech szuka  -tylko trzeba okazywać entuzjazm na poczatku, potem oboje się wciągniecie w zabawę

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Sowa napisał:

U jednej z PT Forumowiczek pomogło puszczenie muzyki podczas burzy. Zobacz tu

 
Zaraz po reklamie jest film z kotem śpiącym podczas muzyki.  U znajomej suki puszczenie tej muzyki pomogło trochę na ogromne wycofanie i lęk. Ta suka zabrana z azylu ponad rok temu nadal dygotała na widok człowieka. Po 10 minutach tej właśnie muzyki zaczęła się przeciągać w obecności ludzi.
Dziś mają być silne burze - na pewno puszczenie muzyki nie zaszkodzi, warto spróbować.

Potwierdzam - moja Tina boi się burzy i strzałów. Upodobała sobie w tym czasie leżenie w łazience, gdzie puszczam jej muzykę relaksacyjną dla psów. Widać, że ją to trochę rozluźnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Patmol napisał:

szukaj roznych naturalnych przeszkód np w parku

No właśnie. Pokonanie jakiejkolwiek przeszkody daje psu niesamowitą radochę. Pobudza w dobry sposób.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam sukę adoptowaną,  ze złymi wspomnieniami, bo całe lato przesiedziała w przytulisku na zewnątrz, a burzę przeżyła nie jedną. Ma lęk na burzę, race, strzały, wpada w panikę, i niestety nie udało się tego zmienić. Nie użalam się nad nią w trakcie tych zjawisk, zachowuję się normalnie - jak zawsze, staram się ją czymś zainteresować,  choć na darmo, i nie odsyłam jej na legowisko, jeśli chce leżeć przy mnie. Ona cała drży, więc nie miałabym sumienia, tego robić, skoro ulgę, choć trochę, przynosi jej moja obecność. Zresztą nie przeszkadza mi to, może poprostu przywykłam, że psy dreptają za mną i są blisko. Normalnie, gdy nic się nie dzieje, wystarczy wyciągnięty palec wskazujący i już wiedzą, gdzie mają iść (mam 2 psy).

Wydaje mi się, że właściwy jest zdrowy rozsądek. Jeśli nic się nie dzieje, można psa odsyłać na jego miejsce, ucząc pozostawania, ale jeżeli jest panika, należy mu pozwolić być przy człowieku, a nie samotnie przeżywać koszmar.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też mam adoptowanego psa, który się boi burzy i huków, chowa się wtedy w łazience i ja mu na to pozwalam. A poza tym mam psy ponad 50 lat, czasem nawet po cztery naraz, teraz mam trzy i mnie nigdy nie przeszkadzało jak chciały być blisko mnie, szczególnie jak jeszcze pracowałam i pół dnia mnie nie było w domu. Ale po pracy cały czas poświęcaliśmy psom, spacery, zabawy, szkolenie. Miały zajęcie, wiedziały, że są kochane i że mogą być z nami blisko. Pies to nie pluszowa zabawka, która nie będzie przeszkadzać i grzecznie siedzieć na kanapie, to żywy członek rodziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patmol właśnie na takie zabawy tylko na tą chwilę chce się skusić,czyli bieganie za mną,szukanie itp Ale niestety na aportowanie czy bawienie się zabawkami nie chce się zdecydować w "Psim Kursie" powiedzieli mi że dopóki nie wyzbędzie się lęku to nie mamy co liczyć na zabawę. Owszem patyk na spacerze ode mnie weźmie ale chwila i już jest wypuszczony.

dwbem to że zwracam się tutaj o jakąś poradę nie świadczy że mam podejście do psa jako pluszowej zabawki. Gdyby tak było nie decydowałbym się na adopcję kundelka ze schroniska który ma kilka lat,nie zawracałbym sobie i nikomu głowy tutaj bo miałbym to w nosie,więc mam tą świadomość. Być może brak mi odpowiedniego doświadczenia i wiedzy ale nie każdy jest z marszu wybitnym treserem psów co nie świadczy że nie jestem odpowiedzialny i psa traktuje jak ŻYWE stworzenie,staram otoczyć się go najlepszą miłością.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Legia27 napisał:

Owszem patyk na spacerze ode mnie weźmie ale chwila i już jest wypuszczony.

Uwiąż na lince - ale nie może to być zapięte karabinkiem, tylko zwyczajna linka, tak 4-5 m -  zabawkę. Miękką zabawkę. Przy zabawce nie może być karabinka, bo to przeszkadza w chwytaniu. Drugi koniec linki przypinasz - przywiązujesz do obroży zamiast smyczy. Teraz na jednym końcu masz zabawkę, na drugim psa - możesz  "uciekać" zabawką przed psim nosem - ale nie w powietrzu tylko po ziemi. Jak złapie - choć na chwilę - to ostrożnie podciągnij psicę linką do siebie. Jak wypuści zabawkę - znowu zabawkę ożywisz. Na początek starczy raz, dwa razy, kończysz zabawę zanim się znudzi czy zniechęci. Kolejny etap - pies na długiej lince, pokazujesz, że masz zabawkę, wyrzucasz i biegniesz razem z psicą do zabawki. Kolejny -  pokazujesz (długa linka!!!!) zabawkę, pokazujesz że chowasz, biegniesz z psicą żeby "znaleźć" razem i bardzo się tym ucieszyć.

Patyk znaleziony na spacerze wykluczony - to musi być pachnąca domem zabawka. I nie dajesz jej tej zabawki na zawsze, będzie bardziej chciała, jeśli po spacerze schowasz w domu, ma wiedzieć, że chowasz w miejscu niedostępnym dla niej.

Szkoda, że nie mieszkasz w Krakowie.   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×