Jump to content
Dogomania
agat21

Pogryziony, poraniony, znękany. I nie pomogło mu to, że jest duży. Bo jest po prostu łagodnym biednym psem. Teraz szuka prawdziwego domu i zbiera na utrzymanie.

Recommended Posts

21 minut temu, agat21 napisał:

Trevor miał dziś gości, do hotelu przyjechała rodzina właścicieli, Trevor był bardzo przyjazny, rzucił się nawiązywać nowe znajomości z entuzjazmem :) Domagał się pieszczot i głasków od wszystkich, poszedł na spacer na smyczy, prowadziła go mała dziewczynka -  bez problemu oczywiście :) Trevor kocha chyba wszystkich :)

Podobny obraz
                    cuuudny cudny niezwykly
 raduje serducha nasze
 piesiu obys mial najcudownejszy
          domcik swiata
 
 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trevor jest prawdziwym słodziakiem:) On ma same zalety, dżentelmen w każdym calu:) Bardzo się cieszę, ze juz po wizycie u weterynarza. Co do tej zmiany, to jeżeli tak zaleca weterynarz, ja bym usunęła i wysłała wycinek do badania. Jeśli juz jest taka zmiana, to trzeba zdiagnozować, chociaż jestem pewna, że to nic groźnego. Pomogę w kosztach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za podpowiedzi, poprosiłam Agnieszkę, żeby wymacała mu ten staw. Podobno na początku nie dawał się głaskać bliżej zadka, może go boli? Teraz jest już bardziej oswojony z rodziną Agnieszki, ufa im, więc nie powinno to być dla niego jakimś wielkim stresem. Będę też prosić ją o zrobienie prześwietlenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Karen116 napisał:

Trevor jest prawdziwym słodziakiem:) On ma same zalety, dżentelmen w każdym calu:) Bardzo się cieszę, ze juz po wizycie u weterynarza. Co do tej zmiany, to jeżeli tak zaleca weterynarz, ja bym usunęła i wysłała wycinek do badania. Jeśli juz jest taka zmiana, to trzeba zdiagnozować, chociaż jestem pewna, że to nic groźnego. Pomogę w kosztach.

Tak, to kochane psisko :) Bardzo ujmujący, wszyscy od razu go lubią :)

Bardzo pięknie Ci dziękuję za deklarację pomocy, tym bardziej, że pojawia się nowa sprawa:  rtg bioder :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, agat21 napisał:

Tak, to kochane psisko :) Bardzo ujmujący, wszyscy od razu go lubią :)

Bardzo pięknie Ci dziękuję za deklarację pomocy, tym bardziej, że pojawia się nowa sprawa:  rtg bioder :(

wiesz Agatka, niech wet zadecyduje czy ten rentgen jest wskazany. Może to coś bardziej "prozaicznego" - oby, oby...

Ja wiem że pisałaś mi też o tym dziwnym chodzie, dlatego zakładam że to może być biodro jak u jednego z naszych podopiecznych z przytuliska, który tez własnie miał tak dziwnie, jakby troszke bezwładną łapke gdy stał....ale to nie musi być ten sam przypadek. Mam nadzieje, że wet rozpozna problem i poradzi sensownie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, kiyoshi napisał:

wiesz Agatka, niech wet zadecyduje czy ten rentgen jest wskazany. Może to coś bardziej "prozaicznego" - oby, oby...

Ja wiem że pisałaś mi też o tym dziwnym chodzie, dlatego zakładam że to może być biodro jak u jednego z naszych podopiecznych z przytuliska, który tez własnie miał tak dziwnie, jakby troszke bezwładną łapke gdy stał....ale to nie musi być ten sam przypadek. Mam nadzieje, że wet rozpozna problem i poradzi sensownie.

 

Jasne, postaram się namówić Agnieszkę na kolejną wyprawę do weta, mam nadzieję, że się niebawem uda, bo jutro - jak Ci pisałam, chyba zawiozą swoją sunię do weta ostatni raz :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki sposób stawiania łapy to może być tez problem ze stawem kolanowym. Miałam taką sytuację u mojej Misi. Łapa jest niestabilna, "odjeżdża", pies nie opiera się na niej jak powinien. Jeśli to jest np. więzadło, to na RTG nie wyjdzie. Najlepiej by to zdiagnozował ortopeda. Nie wiem, czy jest taka możliwość, ale mogę polecić dr Marcina Krajewskiego, który przyjmuje na ul. Powstańców Śląskich w klinice. Świetny lekarz i bardzo życiowy - mówi, jak jest i proponuje najlepsze rozwiązanie, bez naciągania. Diagnozował i operował obydwa stawy kolanowe mojej suni, więc znam go nie tylko ze słyszenia.

Bardzo współczuję Pani Agnieszce:(:

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Karen116 napisał:

Taki sposób stawiania łapy to może być tez problem ze stawem kolanowym. Miałam taką sytuację u mojej Misi. Łapa jest niestabilna, "odjeżdża", pies nie opiera się na niej jak powinien. Jeśli to jest np. więzadło, to na RTG nie wyjdzie. Najlepiej by to zdiagnozował ortopeda. Nie wiem, czy jest taka możliwość, ale mogę polecić dr Marcina Krajewskiego, który przyjmuje na ul. Powstańców Śląskich w klinice. Świetny lekarz i bardzo życiowy - mówi, jak jest i proponuje najlepsze rozwiązanie, bez naciągania. Diagnozował i operował obydwa stawy kolanowe mojej suni, więc znam go nie tylko ze słyszenia.

Bardzo współczuję Pani Agnieszce:(:

Dzięki Karen, tak właśnie się zastanawiam co robić, bo z "macania" stawu biodrowego nic Agnieszka nie wywnioskowała. Trevor nie wykazywał oznak bólu, ale on generalnie nie lubi, jak go dotykać w tylnych okoliccach, od razu sie odwraca i nastawia łeb do głaskania. Może to właśnie dlatego, że tam go coś boli? Ok, pomyślę co z tym ortopedą zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może to nic poważnego, ale tak mi to wygląda na jakis problem ortopedyczny. Przynajmniej objawy podobne jak u mojej Misi - ta "odjeżdżająca" łapa. Identycznie to wyglądało u nas i właśnie przy jedzeniu było najlepiej widoczne. Może się mylę i obym się myliła. Ale dobrze by było zdiagnozować. Tego lekarza polecam z czystym sumieniem. Nie doszukuje się niczego na siłę, jest naprawdę świetnym fachowcem. Przyjmuje tez w Ciechanowie, ale to daleko od Skierniewic. Jakby coś, mogę się z nim spróbować skontaktować.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Karen116 napisał:

Może to nic poważnego, ale tak mi to wygląda na jakis problem ortopedyczny. Przynajmniej objawy podobne jak u mojej Misi - ta "odjeżdżająca" łapa. Identycznie to wyglądało u nas i właśnie przy jedzeniu było najlepiej widoczne. Może się mylę i obym się myliła. Ale dobrze by było zdiagnozować. Tego lekarza polecam z czystym sumieniem. Nie doszukuje się niczego na siłę, jest naprawdę świetnym fachowcem. Przyjmuje tez w Ciechanowie, ale to daleko od Skierniewic. Jakby coś, mogę się z nim spróbować skontaktować.

 

Ok, bardzo Ci dziękuję, dam znać co się uda w najbliższym czasie zrobić, bo Agnieszka ma jakiś armageddon u siebie :( Sunia staruszka z ogromnym guzem przeżyła operację i nawet jakoś dochodzi do siebie, za to drugi jej pies - też staruszek nie mógł dziś rano wstać. Tylne łapy odmówiły mu zupełnie posluszeństwa. :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to faktycznie nie do pozazdroszczenia! Smutno jest patrzeć, jak nasi przyjaciele się starzeją:( Pewnie stawy u pieska zaszwankowały. Ale dobrze, ze sunia przezyła operację. Trzymam kciuki, zeby wszystko wróciło do normy:)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj ciekawa sytuacja się wydarzyła z Trevorem. Do hotelu przyjechała pani z dwoma suniami, które kiedyś były tutaj hotelowane. Przyjechały tak w odwiedziny. Trevor wpuścił je bez problemu, nie reagował specjalnie, mimo, że ganiały jak wariatki po ogrodzie. Dopiero jak do ogrodu wyszły dzieci, wtedy Trevor rzucił się z ostrzegawczym szczekaniem na sunie. Ewidentnie wypędzał je z terenu i nie odpuścił dopóki nie znalazły się za furtką...

Strasznie mnie smuci myśl, że kiedyś musiał mieć swoją rodzinę, pewnie właśnie z dziećmi, pewnie był z nimi związany. I coś się takiego zadziało, że to wszystko stracił, że znalazł się w tym ohydnym miejscu. :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Karen116 napisał:

Może to nic poważnego, ale tak mi to wygląda na jakis problem ortopedyczny. Przynajmniej objawy podobne jak u mojej Misi - ta "odjeżdżająca" łapa. Identycznie to wyglądało u nas i właśnie przy jedzeniu było najlepiej widoczne. Może się mylę i obym się myliła. Ale dobrze by było zdiagnozować. Tego lekarza polecam z czystym sumieniem. Nie doszukuje się niczego na siłę, jest naprawdę świetnym fachowcem. Przyjmuje tez w Ciechanowie, ale to daleko od Skierniewic. Jakby coś, mogę się z nim spróbować skontaktować.

 

Karen, a jak leczona była Twoja sunia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie, serce się ściska jak się pomyśli, ze miał swoją rodzinę, którą kochał i której bronił, a która potem albo źle go potraktowała, albo nie szukała, tylko pozwoliła trafić do schroniska. A to taki cudowny pies!

Moja Misia miała najpierw leczenie farmakologiczne + prześwietlenie. Brała m.in. lek Synoxivet - przeciwzapalny razem z lekiem na wątrobę, żeby nie zaszkodzić, bo przy tego typu lekach trzeba chronić wątrobę. Po półtora miesiąca takiego leczenia dostała specjalne tabletki - Trocoxil, są drogie i podaje sie je pod kontrolą lekarza, ale bierze się tylko jedną na miesiąc. Wzięła trzy takie tabletki i weterynarz podjął decyzje o dostawieniu tego leku, bo była duża poprawa. Przez jakiś czas dostawała jeszcze Synoxivet. potem przez 2,5 roku był spokój, aż pojawiły się ponownie problemy, a że Misia była bardzo żywym psem mimo wieku (12 lat), doszło do zerwania więzadła krzyżowego no i konieczna była operacja. Miała też zwyrodnienia. Ale po operacji było jak ręką odjął. Ten lekarz podszedł do tematu bardzo rozsądnie, bo są różne metody , np. TPLO polegająca na wstawieniu śrub i płytki. Misia miała  operację inną metoda, bez ingerencji w staw. Lekarz nam wytłumaczył, że to w zupełności wystarczy, bo te metody ingerujące w staw zmieniają go nieodwracalnie i potem nie ma juz powrotu. A jeśli się robi operację taką najmniej inwazyjną metodą, to w razie gdyby coś poszło nie tak, można sięgnąć po metody bardziej inwazyjne. W drugą stronę za to sie nie da. Zaufaliśmy lekarzowi i miał rację, faktycznie tak było. Ta metoda była wystarczająca i - jak sam lekarz powiedział - nie naciągnął nas na niepotrzebne  koszty. Tak to wyglądało w naszym przypadku. Rehabilitacja była trudna, bo pacjentka była bardzo żywą i niemałą istotką (wagowo podobnie jak Trevor), a musiała nosić gips przez trzy tygodnie, a potem oszczędzać łapę - zero schodów, śliskich powierzchni i szaleństw. Ale daliśmy radę:) 

Może Trevor ma coś innego, oby to był jakiś drobiazg. Czasami podobne objawy oznaczają co innego. Wiem, ze ortopedzi badają bardzo dokładnie różne odruchy, reakcje kończyny. Mają swoje sposoby, żeby ocenić. 

Ale się rozpisałam:) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Karen116 napisał:

Pewnie, serce się ściska jak się pomyśli, ze miał swoją rodzinę, którą kochał i której bronił, a która potem albo źle go potraktowała, albo nie szukała, tylko pozwoliła trafić do schroniska. A to taki cudowny pies!

Moja Misia miała najpierw leczenie farmakologiczne + prześwietlenie. Brała m.in. lek Synoxivet - przeciwzapalny razem z lekiem na wątrobę, żeby nie zaszkodzić, bo przy tego typu lekach trzeba chronić wątrobę. Po półtora miesiąca takiego leczenia dostała specjalne tabletki - Trocoxil, są drogie i podaje sie je pod kontrolą lekarza, ale bierze się tylko jedną na miesiąc. Wzięła trzy takie tabletki i weterynarz podjął decyzje o dostawieniu tego leku, bo była duża poprawa. Przez jakiś czas dostawała jeszcze Synoxivet. potem przez 2,5 roku był spokój, aż pojawiły się ponownie problemy, a że Misia była bardzo żywym psem mimo wieku (12 lat), doszło do zerwania więzadła krzyżowego no i konieczna była operacja. Miała też zwyrodnienia. Ale po operacji było jak ręką odjął. Ten lekarz podszedł do tematu bardzo rozsądnie, bo są różne metody , np. TPLO polegająca na wstawieniu śrub i płytki. Misia miała  operację inną metoda, bez ingerencji w staw. Lekarz nam wytłumaczył, że to w zupełności wystarczy, bo te metody ingerujące w staw zmieniają go nieodwracalnie i potem nie ma juz powrotu. A jeśli się robi operację taką najmniej inwazyjną metodą, to w razie gdyby coś poszło nie tak, można sięgnąć po metody bardziej inwazyjne. W drugą stronę za to sie nie da. Zaufaliśmy lekarzowi i miał rację, faktycznie tak było. Ta metoda była wystarczająca i - jak sam lekarz powiedział - nie naciągnął nas na niepotrzebne  koszty. Tak to wyglądało w naszym przypadku. Rehabilitacja była trudna, bo pacjentka była bardzo żywą i niemałą istotką (wagowo podobnie jak Trevor), a musiała nosić gips przez trzy tygodnie, a potem oszczędzać łapę - zero schodów, śliskich powierzchni i szaleństw. Ale daliśmy radę:) 

Może Trevor ma coś innego, oby to był jakiś drobiazg. Czasami podobne objawy oznaczają co innego. Wiem, ze ortopedzi badają bardzo dokładnie różne odruchy, reakcje kończyny. Mają swoje sposoby, żeby ocenić. 

Ale się rozpisałam:) 

Rozpisuj się jak najczęściej, bardzo dobrze się Ciebie czyta :)

Dzięki za opis leczenia Misi. Jestem ciekawa co lekarz powie o łapce Trevora. Jutro pewnie będę wiedzieć na jaki termin udało się go zapisać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikt nie zajrzał do Trevorka i nie ucieszył się z jego dobrych wyników morfologii? :( Szkoda..

A Trevor pokazał wreszcie prawdziwe oblicze dzisiaj, już nie takie idealne.. i całe szczęście, bo jego doskonałość aż mnie wręcz przerażała ;))

Dobrał się do worka z karmą kocią ustawionego wysoko na budzie przy kojcu i zeżarł ok. kilograma! Aż mu bulgotało w żołądku potem przez cały dzień! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, agat21 napisał:

Nikt nie zajrzał do Trevorka i nie ucieszył się z jego dobrych wyników morfologii? :( Szkoda..

A Trevor pokazał wreszcie prawdziwe oblicze dzisiaj, już nie takie idealne.. i całe szczęście, bo jego doskonałość aż mnie wręcz przerażała ;))

Dobrał się do worka z karmą kocią ustawionego wysoko na budzie przy kojcu i zeżarł ok. kilograma! Aż mu bulgotało w żołądku potem przez cały dzień! :)

Przecież musi dbać o swoje wyżywienie!  A, że trochę przesadził? Każdemu może się zdarzyć. Pies czytać nie umie, to skąd miał wiedzieć, że to dla kotów? Zapach zachęcał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×