Jump to content
Dogomania
agat21

Pogryziony, poraniony, znękany. I nie pomogło mu to, że jest duży. Bo jest po prostu łagodnym biednym psem. Teraz szuka prawdziwego domu i zbiera na utrzymanie.... I LECZENIE NIESTETY - OKROPNA WIELOLETNIA ZANIEDBANA DYSPLAZJA STAWU BIODROWEGO :(((

Recommended Posts

Problemy z kręgosłupem lędźwiowym też są, i są pewnie wynikiem ułomnego stawu i jego oszczędzania. Ale kręgosłup na razie to drugorzędna sprawa, najpierw trzeba zająć się stawem. 

image.png.b498f86f84c0fbcdc66de44f9d4cfe76.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i taka bieda się okazała z Trevorka. A jednocześnie znowu podziwiam go za jego spokój, cierpliwość i oddanie człowiekowi mimo cierpienia, jakie na pewno przeżywał. Kochana mordka. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, agat21 napisał:

No i taka bieda się okazała z Trevorka. A jednocześnie znowu podziwiam go za jego spokój, cierpliwość i oddanie człowiekowi mimo cierpienia, jakie na pewno przeżywał. Kochana mordka. 

ojoj:( boli samo patrzenie na to zdjęcie RTG :( biedny piesek...i taki staruszek? aż 10 lat? nie do wiary to wszystko...gdzie on taki biedny, tyle lat, JAK??? coraz więcej pytań :( :( Agatko a pytałas ile by taka operacja kosztowała? czy dobrze rozumiem, że nie jest ona niezbędna? czy raczej operacja plus ruch to będzie pełna szansa na sprawność?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, kiyoshi napisał:

ojoj:( boli samo patrzenie na to zdjęcie RTG :( biedny piesek...i taki staruszek? aż 10 lat? nie do wiary to wszystko...gdzie on taki biedny, tyle lat, JAK??? coraz więcej pytań :( :( Agatko a pytałas ile by taka operacja kosztowała? czy dobrze rozumiem, że nie jest ona niezbędna? czy raczej operacja plus ruch to będzie pełna szansa na sprawność?

Operacja chyba z 600 - 700 zł będzie kosztować, ale muszę dopytać. Może coś źle zrozumiałam. Operacja jest konieczna jeśli mamy poprawić sprawność Trevorkowi, samo tu się nic nie naprawi :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Straszne...ale dobrze, że już wiemy co dolega Trevorkowi... będzie można mu pomóc...agat21, miałaś nosa, aby pomóc temu zaniedbanemu psu! Czyli najpierw steryd, próba rozchodzenia (czy jakaś rehabilitacja byłaby wskazana?) i potem operacja...dobrze rozumiem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Tyś(ka) napisał:

Straszne...ale dobrze, że już wiemy co dolega Trevorkowi... będzie można mu pomóc...agat21, miałaś nosa, aby pomóc temu zaniedbanemu psu! Czyli najpierw steryd, próba rozchodzenia (czy jakaś rehabilitacja byłaby wskazana?) i potem operacja...dobrze rozumiem?

Tak, ćwiczenie łapki konieczne, żeby wzmocnić mięśnie, tak ok. 2 - 3 miesiące, żeby po operacji mógł normalnie na tej łapie chodzić. Ale jeśli nie będzie poprawy okołosterydowej, jeśli nie zrobi się sprawniejszy teraz w najbliższych dniach, to zabieg trzeba będzie wykonać od razu. 

To strasznie biedny pies. Dobrze, że zaczął chodzić mi po głowie, jak go zobaczyłam na zdjęciach, jakoś chyba telepatycznie przekazał mi wołanie o pomoc.. :(

Masz rację, że najważniejsze, że wiadomo już co mu jest i jak mu pomóc. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo biedny jest Trevorek! Ale i bardzo dzielny:) Nie pomyślałabym, ze ma 10 lat. Uratowałaś go, Agata, nie miał szans w schronisku, zwłaszcza, ze jest taki łagodny. Sterydy powinny pomóc, przynajmniej nie będzie tak cierpiał. No a operacja to konieczność, skoro tak mówi lekarz. Przynajmniej wiadomo, co mu dolega i jak można pomóc.

Co do domu, to bądźmy dobrej myśli. Chyba nie ma reguły co do tego, kto najłatwiej znajduje dom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, agat21 napisał:

A ja mu zrobiłam ogłoszenie podając wiek 5 lat.. no chyba zmienię :/ Jego szanse na dom spadły drastycznie :(

Niektórzy szukają starszych psiaków, aby dać im lepszą starość... nie załamuj się...teraz skupmy się na zdrowiu Trevorka, a o domek będziemy martwić się później.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Steryd działa! :)) Dzisiaj Trevor jest bardzo żywy, śmiga po schodach bez żadnego problemu, mimo, że wcześniej podchodził do nich z wielką rezerwą. Za Agnieszką łazi krok w krok i domaga się uwagi i zabawy. W pewnym momencie musiała zamknąć go w kojcu z dużym smakolem do gryzienia, bo nic nie dawał jej zrobić :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, agat21 napisał:

A ja mu zrobiłam ogłoszenie podając wiek 5 lat.. no chyba zmienię :/ Jego szanse na dom spadły drastycznie :(

Agatko, z moich doświadczeń adopcyjnych wcale tak nie wynika. Najtrudniej znaleśc dom dla psow aktywnych! dużo osób chce starsze psy, bo są spokojne, zrównoważone...Ostanio w przytulisku wydałyśmy staruszka do adopcji migiem- był u nas niecały miesiąc (a stary jak świat, głuchy, natomiast młody, śliczny, AKTYWNY pies już rok czeka :(( )

Przyznam Ci zresztą, że ja bym nie zmieniała w ogłoszeniu wieku aż na 10 lat....zostaw taki wiek jak jest na świstku ze szczepieniami z Radys, bo też nigdy nie masz pewności, jaki jest faktyczny wiek (pies może być styrany życiem chociaż by a nie stary). Fajnie, że steryd działa :) :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, kiyoshi napisał:

Agatko, z moich doświadczeń adopcyjnych wcale tak nie wynika. Najtrudniej znaleśc dom dla psow aktywnych! dużo osób chce starsze psy, bo są spokojne, zrównoważone...Ostanio w przytulisku wydałyśmy staruszka do adopcji migiem- był u nas niecały miesiąc (a stary jak świat, głuchy, natomiast młody, śliczny, AKTYWNY pies już rok czeka :(( )

Przyznam Ci zresztą, że ja bym nie zmieniała w ogłoszeniu wieku aż na 10 lat....zostaw taki wiek jak jest na świstku ze szczepieniami z Radys, bo też nigdy nie masz pewności, jaki jest faktyczny wiek (pies może być styrany życiem chociaż by a nie stary). Fajnie, że steryd działa :) :)

Kochana na świstku ze szczepieniami z Radys jest 11 lat! :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, agat21 napisał:

Kochana na świstku ze szczepieniami z Radys jest 11 lat! :D

o matko...no to chyba musisz wpisać w ogłoszeniach, że ma ok. 10 lat....ale zachowuje się jak znacznie młodszy pies :) nie do wiary...nigdy bym mu tyle nie dała....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja myślę, że jednak on tylu lat nie ma. Nie zachowuje się jak starszy pies. Myślę, że przez całe życie nie zaznał dobrego traktowania, żywienia, opieki - i to wszystko zrobiło go tak zniszczonym psem :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, agat21 napisał:

Ja myślę, że jednak on tylu lat nie ma. Nie zachowuje się jak starszy pies. Myślę, że przez całe życie nie zaznał dobrego traktowania, żywienia, opieki - i to wszystko zrobiło go tak zniszczonym psem :(

tak, ja tez mam takie myśli...biedny piesek :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wet dostał dziś od Agnieszki filmiki pokazujące jak Trevor chodzi po schodach, i trochę ostudził zapędy puszczania Trevorka na takie przeszkody. Bo można go za mocno sforsować. Raczej po płaskim zaleca spacery ;)) Chyba Trevor dobrze trafił..

Porównanie do wina dobre, dobre .. ;))

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, kiyoshi napisał:

tak, ja tez mam takie myśli...biedny piesek :(

Będzie dobrze. Nie pozwolę już więcej być Trevorowi biednym. Teraz już tylko dobrzy, troskliwi ludzie, pełna micha i swoboda. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj miałam pierwszy telefon w sprawie Trevora jako rezultat mojego ogłoszenia. Dzwonił pan, który mieszka pod Warszawą z rodziną w szeregowcu. Szuka psa rodzinnego, ponieważ ma 4 dzieci..! Najmłodsza córka ma 4 lata, najstarszy syn chyba 12 lat. Pan miał w swoim życiu 2 owczarki niemieckie. Jeden był do końca zycia u niego w domu, drugi (sunia) została oddana komuś w rodzinie jak pojawiło się najmłodsze dziecko, bo były problemy z agresją. Bał się o dziecko. Powiedziałam mu o najnowszej diagnozie dotyczącej łapy Trevora. Nie zraziło go to. Pojechał z najstarszym synem od razu od hotelu poznać Trevora. Mimo, że to od nich prawie 1,5 godziny w jedną stronę. Najpierw siedzieli z godzinę w domu i gadali z Agnieszką oraz karmili Trevora smaczkami, a potem wzięli go na spacer. Potem dostałam smsa, że Trevor bardzo im przypadł do gustu, ale mają kilka wątpliwości i muszą się zastanowić. Odpisałam, żeby zastanowili się na spokojnie, bo to decyzja do końca życia Trevora. Dzisiaj miałam telefon. Po naradzie rodzinnej - chcą Trevora, są gotowi wziąć go praktycznie zaraz, żeby wykorzystać wakacje na aklimatyzację psa i rodziny, a na zabieg i rekonwalescencję przywieźliby Trevora na 2 tygodnie z powrotem do hotelu, bo i tak jadą na początku sierpnia na wakacje i wtedy Trevor byłby pensjonariuszem hotelu tak czy siak, poza tym żeby zabieg był w tej samej klinice, gdzie rozpoczęło się leczenie Trevora. 

Ale.. jeśli po zabiegu okaże się, że pies ma jakieś powikłania, jego stan będzie wymagał sporej opieki, jakiś paraliż, wózek inwalidzki itp. - nie będą w stanie tego udźwignąć tego przy czwórce dzieci. Uczciwie to mówią. Z jednej strony cenię bardzo takie postawienie sprawy, z drugiej - martwię się, bo pytanie jaki stan Trevora będzie według nich poważny, a jaki jeszcze do udźwignięcia? A jeśli coś innego mu się stanie? Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się, że wiek i dolegliwości Trevora ich nie odstraszył, że zawsze ktoś z Trevorem by był, bo żona pana z dwójką dzieci jest ciągle w domu, więc nie byłby narażony na samotność, miałby dużo spacerów (dzieci już ustalają grafik! :), pieszczot, uwagi, ale z drugiej ..? 

Oni proponują, żeby na PA przyjechać już z Trevorem, żeby poobserwować, jak pozostałe dzieci na niego będą reagować, i jak on zareaguje na nie. I jeśli wszystko będzie ok, to mógłby już zostać. 

No i biję się z myślami. Powiedziałam panu, że też muszę się zastanowić i dam mu niebawem odpowiedź. 

Jak to widzicie? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Agatko, a jak Pani Agnieszka z hoteliku odebrała tych ludzi? jak ona to widzi?

Ja...tak zupełnie szczerze napisze, tylko na podstawie tego co napisałaś, że chyba nie....To jest takie smutne, wiesz...wezmą psa spowrotem ale tylko jak operacja się uda??? no dobrze...a jeśli operacja się uda a np. po roku nastąpia jakieś komplikacje, albo po prostu pies z wiekiem będzie coraz mniej sprawny to co wtedy????

teraz i tak jest bardzo upalnie, więc odradzałabym podróże z Trevorek i stres....

Nie wiem...wydaje mi się, że ja zaproponowałabym im taki układ: zabieg, jeśli po zabiegu będą go nadal chcieli to wrócimy do rozmowy.

Ale oczywiście- ja z nimi nie rozmawiałam, ani na żywo ani nawet przez telefon, a to może by zmieniło moja opinie

Fajnie, że ktos się zainteresował :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, kiyoshi napisał:

 

Nie wiem...wydaje mi się, że ja zaproponowałabym im taki układ: zabieg, jeśli po zabiegu będą go nadal chcieli to wrócimy do rozmowy.

 

Też bym na to poszła. I zaproponowała, że jak są zdecydowani to może dorzucą się parę groszy do hotelu na ten czas... I uświadamiała, że to starszy pies, więc jak każdy starszak może podupaść na zdrowiu, więc czy zobowiążą się, że Trevorek zostanie jak się zestarzeje i będzie np. musiał być pieluchowany? To tak jak ze starszymi ludźmi... próbowałabym przez ten czas oczekiwania na Trevorka naprawdę ich wybadać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×