Jump to content
Dogomania

Stan padaczkowy - jak długo pies będzie dochodził do sobie


Recommended Posts

Witam. Mam 11 letniego psa z padaczka. Jest to mieszaniec huskiego że schroniska adoptowany pół roku temu. Od początku wiedzieliśmy że ma padaczke. Do tej pory ataki były krótkie ale dość częste i wet włączył luminal 2x15mg. Na lekach ataki zdarzały się średnio raz na dwa miesiące. 3 dni temu pies dostał ataku, który trwał kilka godzin. Podałam mu dwie dodatkowe dawki luminalu, zelzylo ale delikatnie. Pojechaliśmy do najbliższego weta otwartego w niedziele, dostał od razu dozylnie diazepam i leki przeciwgoraczkowe bo od skurczu mięśni miał 40 stopni gorączki, od razu się uspokoił. Lekarz powiedział że po takim skurczu może mieć zakwasy. Został kilka godzin na kroplowke. Zalecono Relsed przy kolejnym mocnym ataku. Zwiększono mu dawkę luminalu do 2x50mg jednak po tym pies cały czas spał, na kontroli wet stwierdziła że to jednak za dużo i zmniejszyła dawkę do 2x30mg. Ataku od tamtej pory nie było. Piesiu jest nacpany nie oszukujmy się, to psychotropy jednak bardziej martwi mnie to że w ogóle nie wstaje. Reaguje na głosy i pije, je z ręki, zachowuje się w miarę normalnie. Podnosi się tylko do pozycji pół leżącej, chciałby wstać ale nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Bierzemy go na rękach na pole, stawiamy na łapach i przy naszej pomocy jest w stanie chwilę stać, nawet zrobi kilka kroków. Później jest bardzo zmęczony i przeważnie leży. Zdaje sobie sprawę z tego że jest słaby i ma zakwasy po tak mocnym ataku jednak czy to nie trwa zbyt długo? To już 3 dzień a on nadal leży i nie jest w stanie sam się podnieść. 

Link to post
Share on other sites

1. Ile waży pies? Mieszaniec huskiego - obstawiam, że powyżej 25kg? Dawka 2x30mg luminalu to malutko. Mój pies 25kg przyjmuje luminal 2x100 mg do tego Libromide 2x326mg oraz 2x2 kapsułki gabapentyny.

2. Nie lecz psa u zwykłego weterynarza. Zapisz się do neurologa. Neurolog prawidłowo dobierze dawki leków.

3. NIGDY samowolnie nie podawaj dodatkowych dawek luminalu. Aby luminal działał musi być podawany systematycznie o stałych porach w stałych odstępach czasu. Luminal nie zatrzyma napadu (ma na celu zapobieganie napadom). W   sytuacji gdy już pies ma atak - tylko relsed albo szybko zawieźć psa do szpitaliku gdyby wpadł w stan padaczkowy. Jeśli stan trwał kilka godzin to ja się dziwię, że pies jeszcze żyje! Dlaczego tak długo zwlekałaś? Mogło dojść do nieodwracalnych zmian w mózgu!

4. Po zwiększonej dawce leków będzie miał problemy z chodzeniem ale to czasowe, niekomfortowe ale życie psa jest ważniejsze. Kup szelki z uchwytem, będzie można podtrzymać go przy stawianiu kroków, siusianiu.

5. Po napadzie podaj łyżkę miodu, bo glukoza spada. W czasie napadu zrób na głowę okład zimny, żeby obniżyć temperaturę.

6. Chorobę można zatrzymać (niestety nie zlikwidować). A padaczka może zabić dużo szybciej niż skutki uboczne leków. Lecz więc psa, wg wskazówek neurologa. Neurolog jest na pewno w Warszawie i we Wrocławiu (Uniwersytet Przyrodniczy).

7. Mój pies po ostatnich napadach padaczki dochodził do siebie prawie 2 miesiące. Teraz jest już 4 miesiące bez napadu, rehabilituje go, dużo ćwiczymy i nie tylko chodzi, znów zaczyna biegać i skakać! Mimo tych ogromnych ilości leków.

NIE PODDAWAJ SIĘ I ŻYCZĘ POPRAWY ZDROWIA U PIESKA!!!!! Wiem, jakie to trudne opiekować się nieuleczalnie chorym psem.

Link to post
Share on other sites

Dodam, że warto z psem ćwiczyć, bo poprawia mu to nie tylko koordynację ruchową ale też pamięć i skupienie. A napady padaczki uszkadzają mózg więc warto to psie myślenie poprawiać. U nas ogromnie trudne jest robienie "kółeczka". Widziałam na Youtube jak robią to inne psy i wiem, że mój nigdy nie będzie w stanie tak pięknie wykonać tego ćwiczenia. W prawą stronę jakoś sobie radzi, w lewą niekoniecznie. On się bardzo stara i czasem podczas okrążenia zwyczajnie przewraca się na plecy... Yoru lubi ćwiczyć ale bywają momenty, że mi "odpływa", wzrok mu ucieka, pies się zawiesza. Czekam więc aż wróci do mnie myślą i nagradzam za chwilę uwagi. Ćwiczymy też wchodzenie i schodzenie z przedmiotów. Niby głupota, ale dla przewracającego się psa - bardzo potrzebne. Efekty są spore, jak pisałam wyżej pies umie już lekko podskoczyć, przebiegnie kilka metrów,  rzadziej wpada na ściany i przeszkody. Przejście po treningowym mostku jest niewykonalne, ale oparcie się łapami - to już u nas ogromny sukces.

Gorąco zachęcam do ćwiczeń z psem. Wiadomo, że ilość ćwiczeń zależy od kondycji psa w danym dniu. My ćwiczymy około godziny dziennie, ale na początku i 5 minut starczy na przykład 2 razy dziennie...

Link to post
Share on other sites

Pies waży 20kg, taki husky miniaturka. Wet który go leczy (ten sam który leczył go w schronisku) stwierdził że 2x15mg to najmniejsza w miarę skuteczna dawka, wet w przychodni w niedzielę mówił że to jednak za mało na jego wagę, według niego 6mg na kg mc jest odpowiednie czyli ok 100mg dziennie. Sugerował też że gdyby sam luminal nie pomógł mozna rozważyć wprowadzenie levetricetamu. Szczerze mówiąc lekarze w tej przychodni wydają mi się bardziej kompetentni, zalecili badania o których tam nikt nigdy nie wspomniał, do neurologa jednak ciężko byłoby mi się dostać z Rzeszowa, tym bardziej że pies nienawidzi jeździć to dla niego dodatkowy stres. 

Weterynarz stwierdził że atak trwał kilka godzin, gdy to się stało nie było nas w domu ok 2 godziny. Podczas ataku załatwił się pod siebie, siku kupa, wszystko było jeszcze ciepłe. Od czasu jak wróciliśmy i pojechaliśmy do weta minęła ok godzina może więcej. Od dwóch miesięcy nie miał w ogóle ataków, wcześniejsze max 5 minutowe po których w ciągu kilku godzin był normalny, nie spodziewałam się że tym razem go tak weźmie. 

Mazik nigdy nie był szczególnie aktywny, długie spacery go męczyły więc ograniczylismy dystanse, czasem nawet tylko załatwiał się i uciekał do domu. Do zabawy trzeba umieć go zachęcić ale jak się już rozkręcil to szalał ale też niedługo, jednak to staruszek. Ciężko nauczyć psa czegoś nowego, zwłaszcza starego który nigdy nie był niczego uczony w schronisku. Udało mi się z trudem nauczyć go komendy siad i zostań. Jak dojdzie do siebie na pewno będziemy trenować przynajmniej to. 

Dziękuję za wszystkie rady, @Joanienka. Póki było stabilnie dawałam rade, teraz boję się o niego ale staram się nie wpadać w panikę bo to nikomu nie pomoże. 

A propos dużych dawek luminalu. Luminal obciąża wątrobę, tym bardziej w dużych dawkach. Czy można psu podawać jakieś suplementy wspomagające pracę wątroby? Z wrażenia zapomniałam zapytać weta. 

Link to post
Share on other sites

Zabawy jako takie tzn rzucanie piłką, patykiem, ganianie z psami, ograniczam. To go mocno pobudza, a stres jest niewskazany.

Komendy, nawet podstawowe warto ćwiczyć. Mój też niemłody, co prawda nie ma 11 tylko 8 w tym roku skończy, ale przy dużym psie to sporo. I też ze schroniska jest :) Niestety husky i belgi mają obciążenie genetyczne jeśli chodzi o padaczki. Husky nawet dużo bardziej.

Oczywiście powinno się podawać coś na wątrobę. Nie zawsze jednak to działa. W moim schronisku jest drugi piesek z padaczką, i już ma na wątrobie guza od luminalu :(

Przemyśl jednak wizytę u neurologa. Ja zmarnowałam prawie rok, bo też ciężko było mi dojechać i zebrać pieniądze na badania... A ataki padaczkowe moje psa z początku niezbyt częste, nasilały się, a w styczniu 2019 było apogeum, prawie wpadł w stan padaczkowy i miał zapalenie mózgu. Każdy weterynarz w moim mieście radził co innego, ale ich zalecenia okazały się wszystkie błędne. Do Wrocławia jechałam prawie 3 godziny. W trasie pies miał napad padaczkowy, osikał mi cały tył samochodu, szalał.... ale gdyby nie ta wizyta teraz być może już by nie żył.

 

 

Link to post
Share on other sites

Lekiem drugiego rzutu standardowo jest bromek potasu (tzn gdy sam luminal nie działa). Tak mówiła moja pani neurolog. Oczywiście jest też szereg innych możliwości w wyjątkowo trudnych przypadkach, ale nie dowiedziałam się jakie one są, bo bromek to był strzał w dziesiątkę i zadziałał idealnie.

Link to post
Share on other sites

Większa dawka luminalu działa jak na razie. Bez ataków, zaczął wstawać i załatwiać się, niestety akurat nie w tym momencie w którym jest na polu ale ważne że robi to na własnych nogach. Chodzi jak pijany i wstaje tylko przy potrzebnie ale dobre i to bo wcześniej nie miał siły i sikał pod siebie. Już się nawet bałam bo 3 dzień kupy nie robił ale dziś się udało. Apetyt ma taki że ile bym nie dała karmy to mało ale podejrzewam że to po luminalu.  

Miejmy nadzieję że najgorsze już za nami. 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, martuchaa napisał:

Większa dawka luminalu działa jak na razie. Bez ataków, zaczął wstawać i załatwiać się, niestety akurat nie w tym momencie w którym jest na polu ale ważne że robi to na własnych nogach. Chodzi jak pijany i wstaje tylko przy potrzebnie ale dobre i to bo wcześniej nie miał siły i sikał pod siebie. Już się nawet bałam bo 3 dzień kupy nie robił ale dziś się udało. Apetyt ma taki że ile bym nie dała karmy to mało ale podejrzewam że to po luminalu.  

Miejmy nadzieję że najgorsze już za nami. 

Super :) Czyli idzie ku dobremu. Z tym jedzeniem minus taki, że potem walka z nadwagą, ale plus, że pies chce żyć i zdrowieć. Mój w największym dołku odmawiał jedzenia i wtedy się naprawdę wystraszyłam. Już wolę go grubego, ale żywego. Teraz tylko trzeba czasu żeby organizm przywykł do większej dawki, to i za chwilę będzie normalnie chodził (no, w miarę normalnie, jak na psa na luminalu).

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...