Jump to content
Dogomania
anica

Dziękuję kochani, dzięki Waszej pomocy Lacky już w swoim domku!Pozbyli się mnie, oddali! chociaż...służyłem wiernie, kochałem całym sobą i znowu mnie oddali a mówili że Lacky to znaczy szczęściarz? Pomożesz mi??

Recommended Posts

Chciałabym prosić ,wszystkich ,którzy tu zaglądają o rozpowszechnianie , rady? co jeszcze możemy zrobić w niecnym procederze testów na zwierzętach, uważam że Świat powinien zobaczyć jak te zwierzęta są bestialsko męczone ,maltretowane a ich cierpienie nie ma końca :(  Jest XXI wiek i są inne możliwości,/ tak po krótce/ -   Rozwój wiedzy biologicznej i związany z nim postęp medycyny jest naprawdę imponujący. / np. są badania zmierzające do tego, żeby eksperyment na żywym zwierzęciu zastąpić eksperymentem na komputerowym modelu " eksperyment in computo" , można też podstawowe informacje, uzyskać korzystając z tak zwanych eksperymentów in vitro. terminu tego nie należy tutaj kojarzyć z zapłodnieniem in vitro, odnosi się tutaj do wszelkich doświadczeń, w których wykorzystuje się żywe komórki i tkanki (zwierzęce albo ludzkie) wydobyte z ciała dawcy i utrzymywane przy życiu w szklanych naczyniach, czy jeszcze inny, gdzie żywe komórki mogą być wykorzystane do produkcji nowoczesnych leków opartych na nanotechnologicznych materiałach i in. /  Proszę powiedzmy swoje stanowcze NIE!  powiedzmy że nie chcemy i nie będziemy kupować towarów ,testowanych na zwierzętach!!! po prostu ,zróbmy COŚ?!  chociaż niech każdy z nas spróbuje....proszę....

. Teraz jest głośna sprawa w Niemczech:
https://www.popularne.pl/testy-na-zwierzetach-w-niemczech/?fbclid=IwAR31DpkOXki2lTShrVp5NPK7YYS4IOTtan8_NtIaNV7C64bmVU2BhISBuEQ

Oraz o koncernach tytoniowych (to warto wiedzieć zwłaszcza jak ktoś z Was pali): https://www.jestpozytywnie.pl/testuja-papierosy-na-psach/3/


 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, ze gdyby ludzie nie kupowali takich testowanych produktów to szybko firmy by przestaly testować.   A teraz są juz listy tych testujących, wiec można po prostu ich nie kupowac, i tez do tego zachecac innych. Zmiany zazwyczaj nie sa szybkie, ale powinny byc trwałe.

Ja juz od jakiegoś czasu staram sie sprawdzać produkty ktore kupuje pod tym kątem. No i rezygnuje z tych testowanych.

A wiecie, ze nawet niektóre karmy dla psów bywają testowane na psach, i nie są to wcale mile eksperymenty.

A im bardziej proste i naturalne produkty sie kupuje tym wieksza szansa, ze nie sa testowane.  Albo produkty małych polskich marek, w ktorych pracuja konkretni ludzie, zamiast koncernów.

I tak samo wełna może byc pozyskiwania okrutnie. Sklepy z wełna, te lepsze, tez juz o tym pisza na swoich stronach - jak i gdzie jest pozyskiwania wełna.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, uxmal napisał:

Ja się  od kosmetyków dawno odseparowałam.  Używam olejków jedynym konserwantem jest Wit E lub rozmaryn albo masła: awokado,  shea.

Gorzej jest z chemią do domu :( płyn do podłogi,  proszek do prania.

Ja mam przepis na środek do prania tylko na składnikach naturalnych.  Chyba zrobię bazarek , hihi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 4.11.2019 o 23:14, Patmol napisał:

Myślę, ze gdyby ludzie nie kupowali takich testowanych produktów to szybko firmy by przestaly testować.   A teraz są juz listy tych testujących, wiec można po prostu ich nie kupowac, i tez do tego zachecac innych. Zmiany zazwyczaj nie sa szybkie, ale powinny byc trwałe.

Ja juz od jakiegoś czasu staram sie sprawdzać produkty ktore kupuje pod tym kątem. No i rezygnuje z tych testowanych.

A wiecie, ze nawet niektóre karmy dla psów bywają testowane na psach, i nie są to wcale mile eksperymenty.

A im bardziej proste i naturalne produkty sie kupuje tym wieksza szansa, ze nie sa testowane.  Albo produkty małych polskich marek, w ktorych pracuja konkretni ludzie, zamiast koncernów.

I tak samo wełna może byc pozyskiwania okrutnie. Sklepy z wełna, te lepsze, tez juz o tym pisza na swoich stronach - jak i gdzie jest pozyskiwania wełna.

 

Dlatego, uważam że trzeba reagować na te przerażające testy, protestować, uświadamiać ludzi, rozmawiać o tym,....taka jest moja nadzieja ,że .... zmiany będą!

Dnia 4.11.2019 o 23:51, uxmal napisał:

Ja się  od kosmetyków dawno odseparowałam.  Używam olejków jedynym konserwantem jest Wit E lub rozmaryn albo masła: awokado,  shea.

Gorzej jest z chemią do domu :( płyn do podłogi,  proszek do prania.

I ja sięgnę po olejki!  niestety żyłam w nieświadomości :(     nawet nie przypuszczałam ,że  człowiek może być tak okrutny :(   zresztą ja nie widzę zasadności!  z uwagi na drastyczny artykuł i zdjęcia nie byłam wstanie zapoznać się wprawdzie z tym co zobaczyłam do końca ale jak zaczęłam drążyć temat, to ... są inne sposoby ,Testowania o których napisałam :(     przychodzi do mnie do sklepu, pani , która jest testerem w znanej firmie kosmetycznej, z jej opowieści wnosiłam że takie testy.... to czysta przyjemność i ekonomia...

Dnia 5.11.2019 o 00:09, Poker napisał:

Ja mam przepis na środek do prania tylko na składnikach naturalnych.  Chyba zrobię bazarek , hihi.

Koniecznie!   już pierwsze chętne, są :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 22.10.2019 o 19:05, beataczl napisał:

i czy kuleje dalej na lapke   ?  :(   dopytala bym

 

Dnia 29.10.2019 o 19:24, Figunia napisał:

Tęsknię za tym kochanym stworzeniem.

Oj, poklepalabym tą  puchatą dupinkę...

Lakuniu, bądź szczęśliwy i zdrowy.

Mam nadzieję , ze ból łapki już minął.

Niestety jeśli chodzi o ból łapki, to Małgosia  musi iść z nim do weta, jest zdecydowanie lepiej ale powiedziała ,że niestety od czasu do czasu problem powraca, zwłaszcza jak normalnie chodzi, natomiast wtedy kiedy biega, nie widać ,żeby mu coś dolegało?! planują w przyszłym tygodniu, jednak pójść  do weta,

jeśli chodzi o koty, to kocur się nie pokazuje, natomiast Trufla podchodzi coraz bliżej a Lakuś ją ignoruje, czyli dobrze jest! :)

kolejny neews to ,to że Laki zaczyna jeść suchą karmę/ wiem, wiem!  Ania na pewno się nie ucieszyła , niestety Małgosia nie da rady mu gotować ,takiego dobrego jedzonka jak miał u Ani/  wprawdzie Małgosia mu dosmacza ale już parę razy zdarzyło się ,,, że zjadł bez mięska czy białego serka :)

pojawiła się też maleńka rysa... Laki zaczął od paru dni szczekać na psy sąsiadów, nawet tak dość ostro, dzieje się tak jak idą na spacerek do lasu, po drodze jest kilka domków ,gdzie są psy, do tej pory ,one obszczekiwały zajadle, Lakiego jak szedł z kimś na spacer co on ignorował ze stoickim spokojem, niestety , zaczął szczekać i to raczej przyjaźnie nie wygląda!   czy się teraz poczuł u siebie??   czy chce bronić Małgosi??   jak to można wyciszyć??

Share this post


Link to post
Share on other sites

'Pan na włościach'  i dobrze mi tu serduszka.gif

ba30e0fd4bad39e7med.jpg

Jest gałąź, jest zabawa :))

f4eee2a3ca47e7fcmed.jpg

Najlepiej z człowiekiem, chyba Małgosia to jego "Pani"  i nie tylko od spacerków :)

1982f57011c7f520med.jpg

 i tak sobie chodzi z wielką gałęzią, sam sobie znajduje  :)

983b617393c34a8amed.jpg

 Piękny jest :)

48bfd7ce1f212362med.jpg

  i Ładnie tam jest u nich, jak okiem sięgnąć :)

63d776ecb432e0a9med.jpg

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łapka boli, jeść trzeba suche...:( 

Przez prawie 6 m-cy u mnie, może 3 razy zdarzyło się, ze po zjedzeniu obiadu lub kolacji, brał się jeszcze za suchą karmę. Jak tylko miałam, to dostawał wtedy dokładkę. A tak, to stała w misce nieruszona miesiącami, a były to różne karmy i to z tych lepszych.

Oczywiście rozumiem, ze mając tyle "na glowie" nikt nie ma czasu na gotowanie Mu jedzenia.

Ale ja taka "mama kwoka" jestem, nic na to nie poradzę. Martwię się, czy Go brzuszek nie boli, czy Mu nie przykro jeść  stale suche, czy...,czy...,czy...

A co do szczekania, to też nie dziwię się, ze pokazał,  że nie będą Mu inne psy podskakiwac i pyskowac zza plota. W koncu to  nie On zaczął a cierpliwy był dlugo...

Rozumiem jednak, ze wygląda to groźnie i spacery nie są juz tak przyjemne. Może kastracja sprawi, ze łatwiej będzie znosił takie ataki.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lepiej nie czekać do kastracji, tylko  go chwalić/ czy nawet  tez nagradzać zanim zacznie szczekać na tamte psy - żeby załapał, że pani się podoba jak on  nie szczeka. Ze właściwe jest nie -szczekanie w takiej sytuacji. . Bo jak mu się utrwali to będzie trudniej.

Pewnie Figunia mu to jakoś pokazywała, chociaz może nieświadomie,  że jej sie podoba, że omija psy ze stoickim spokojem.  A teraz jego nowa pani nie wiadomo co konkretnie robi w takiej sytuacji, w każdej razie on odbiera , z eto jego szczekanie jest ok.

Pewnie na nią zerkał wcześniej czy dobrze robi, że nie szczeka -ona nic na to, nie mówiła, że dobrze. Więc uznał, że  może sam decydować w tej sprawie, zaczął szczekać i dalej nic się działo/ pani mu żadnego sygnału nie dała.  wiec szczeka coraz więcej

Moim sukom czasem trudno wytrzymać w ciszy jak jakiś pies je obszczekuje na spacerze wyjatkowo zajadle, a i wtedy patrzą na mnie uwaznie, żeby się upewnić czy mają/ mogą/powinny odpyskować  czy raczej nie.  I wzdychają czasem, ale pysk do przodu i idą w ciszy, ale potem je trzeba wychwalić, że takie sa madre strasznie, bo bardzo na to czekają.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo mądre masz suńki Patmol i wspaniale ułożone. Pozazdrościć, choć pewnie sporo pracy włożyłaś , by osiągnąć takie efekty. 

Lakus był chwalony, gdy nie reagował na zaczepki, bo zwykle byl grzeczny. Ale bywało, ze przegapialam moment, gdy znienacka pojawiał się jakis pies, bo albo patrzyłam w inną stronę albo się zamyslilam,  psy do siebie szczekaly i było za późno na reakcję.

Nauczyciel ze mnie marny, niestety. Nastawiona jestem raczej na "przychylanie nieba", wynagradzanie krzywd, zwłaszcza, ze wsrod moich tymczaskow były zaniedbane starowinki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Figunia napisał:

Nauczyciel ze mnie marny, niestety. Nastawiona jestem raczej na "przychylanie nieba", wynagradzanie krzywd, zwłaszcza, ze wsrod moich tymczaskow były zaniedbane starowinki. 

Figunia -raczej nauczyciel z Ciebie dobry,bo  Laki u Ciebie był grzeczny przecież ,czyli rozumiał Twoje sygnaly.

teraz po prostu nowa właścicielka  musi sie nauczyć  jak pokazać psu, że jakieś zachowanie jej się nie podoba

ale jest tez możliwe,że Luki jest trochę rozdrażniony,bo go ta noga jednak boli -i bardziej niż normalnie go psy wkurzają; a stara się tego bólu nie pokazywać  

a może też być tak,że sucha karma  jakoś (przez skład)  też powoduje u niego gorsze samopoczucie -i może by wystarczyło iśc do veta z nogą,przez jakiś czas dawać mu gotowane jedzenie - i   to szczekanie na psy samo by ustąpiło

bo pomyślcie - boli was noga,i się tym martwicie;  jedzenie jest niesmaczne - to jakieś  głupstwo,normalnie nieistotne,mogłoby Was wyprowadzić z równowagi

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Patmol napisał:

Figunia -raczej nauczyciel z Ciebie dobry,bo  Laki u Ciebie był grzeczny przecież ,czyli rozumiał Twoje sygnaly.

teraz po prostu nowa właścicielka  musi sie nauczyć  jak pokazać psu, że jakieś zachowanie jej się nie podoba

ale jest tez możliwe,że Luki jest trochę rozdrażniony,bo go ta noga jednak boli -i bardziej niż normalnie go psy wkurzają; a stara się tego bólu nie pokazywać  

a może też być tak,że sucha karma  jakoś (przez skład)  też powoduje u niego gorsze samopoczucie -i może by wystarczyło iśc do veta z nogą,przez jakiś czas dawać mu gotowane jedzenie - i   to szczekanie na psy samo by ustąpiło

bo pomyślcie - boli was noga,i się tym martwicie;  jedzenie jest niesmaczne - to jakieś  głupstwo,normalnie nieistotne,mogłoby Was wyprowadzić z równowagi

Dziękuję za miłe słowa. To rzeczywiście najlepsza zachęta (nie tylko dla piesków :)), by w przyszłości dac z siebie więcej...

Pani Małgosia marzyła o owczarku i o ile dobrze pamietam, miala w domu takie psy. Myślę, ze ma sporą wiedzę, jak z nimi postępować (nie tylko z owczarkami oczywiście), wiec jestem dobrej myśli. Martwi mnie ta jego łapka, u mnie w ogole nie kulal, nie wiem, co mogło się stać... A jedzonko pewnie ma dobre, wartościowe, o ile nie najlepsze z tej najwyższej półki. Tylko, że Go trochę rozpuscilam... Ale też to był niejadek i nawet mięsa nie chciał na poczatku jeść. To musiał być smutek i tęsknota za tym, co stracil. Za swoim Panem, miejscem, pracą...Biedne te psy...

Chciałam napisać, że mając tak zwierzolubnych, dobrych i odpowiedzialnych Ludzi za Opiekunów, na pewno niczego Mu nie zabraknie, ani miłości ani opieki ani dobrego jedzonka. Tyle, ze na razie jest to sucha karma. Cóż, musi sie przyzwyczaić, jak tysiące innych psów...

Mam takie (wiem, glupie)myśli, ze gdybym nie wyjezdzala z kraju i gdyby to było możliwe, to gotowalabym Mu codziennie porcję mięsa z warzywami i kasza czy ryżem i niechby ktoś mu to zabierał...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Figunia napisał:

Tyle, ze na razie jest to sucha karma. Cóż, musi sie przyzwyczaić, jak tysiące innych psów...

 

Pewnie tak. Moja osobista suka zdecydowanie odmawiała jedzenia suchego jedzenia dla psów; po prostu nie jadła i tyle.  Nie uważała tego za jedzenie. jedzenie dla niej to jest mięso, ser , jogurt, jajko, marchew, a nie suche chrupy. Przy czym ona jest w typie szpica, to taki samodzielny pies, więc na spacerach zaczęła polować (myszy, krety, koniki polne) i  już w planach miała wiewiórki, ptaszki itd /bardzo sprawnie się do tego zabierała, spokojnie by upolowała wiewiórkę  / więc od kilku lat dostaje surowe mięso jako podstawę jedzenia - jak dostaje surowe, nie poluje samodzielnie.   Ona uważa, że surowe ze sklepu jest takie trochę nieświeże ( takie upolowane jest świeższe) - no ale, skoro mi tak zależy - to się dostosowała.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 6.11.2019 o 12:29, Figunia napisał:

Łapka boli, jeść trzeba suche...:( 

Przez prawie 6 m-cy u mnie, może 3 razy zdarzyło się, ze po zjedzeniu obiadu lub kolacji, brał się jeszcze za suchą karmę. Jak tylko miałam, to dostawał wtedy dokładkę. A tak, to stała w misce nieruszona miesiącami, a były to różne karmy i to z tych lepszych.

Oczywiście rozumiem, ze mając tyle "na glowie" nikt nie ma czasu na gotowanie Mu jedzenia.

Ale ja taka "mama kwoka" jestem, nic na to nie poradzę. Martwię się, czy Go brzuszek nie boli, czy Mu nie przykro jeść  stale suche, czy...,czy...,czy...

A co do szczekania, to też nie dziwię się, ze pokazał,  że nie będą Mu inne psy podskakiwac i pyskowac zza plota. W koncu to  nie On zaczął a cierpliwy był dlugo...

Rozumiem jednak, ze wygląda to groźnie i spacery nie są juz tak przyjemne. Może kastracja sprawi, ze łatwiej będzie znosił takie ataki.

 

Aniu kochana ja wiem , że wolałabyś ,żeby Lakuś miał gotowane jedzonko i żeby ... wszystko, wszystko miał Naj, naj!  i żeby był szczęśliwy! i myślę ,że tak jest!  pocieszacz.gif zresztą obiecałam Małgosi że wiosną jak wrócisz to ich odwiedzimy i sama się przekonasz, mieszkają w Brzezinkach , to nie jest tak daleko, z tyłu Chrząstawy na trasie Jelcz-Oleśnica, może na razie to Ci poprawi nastrój :)

a04b49cc91e6.jpg

Aniu, była u mnie Poker i zostawiła dla Ciebie fancik, ja dzisiaj wyjeżdżam i wracam dopiero w środę do pracy ale gdybyś chciała to jak najbardziej jest Krzysiu i możesz odebrać wcześniej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 6.11.2019 o 14:50, Patmol napisał:

Lepiej nie czekać do kastracji, tylko  go chwalić/ czy nawet  tez nagradzać zanim zacznie szczekać na tamte psy - żeby załapał, że pani się podoba jak on  nie szczeka. Ze właściwe jest nie -szczekanie w takiej sytuacji. . Bo jak mu się utrwali to będzie trudniej.

Pewnie Figunia mu to jakoś pokazywała, chociaz może nieświadomie,  że jej sie podoba, że omija psy ze stoickim spokojem.  A teraz jego nowa pani nie wiadomo co konkretnie robi w takiej sytuacji, w każdej razie on odbiera , z eto jego szczekanie jest ok.

Pewnie na nią zerkał wcześniej czy dobrze robi, że nie szczeka -ona nic na to, nie mówiła, że dobrze. Więc uznał, że  może sam decydować w tej sprawie, zaczął szczekać i dalej nic się działo/ pani mu żadnego sygnału nie dała.  wiec szczeka coraz więcej

Moim sukom czasem trudno wytrzymać w ciszy jak jakiś pies je obszczekuje na spacerze wyjatkowo zajadle, a i wtedy patrzą na mnie uwaznie, żeby się upewnić czy mają/ mogą/powinny odpyskować  czy raczej nie.  I wzdychają czasem, ale pysk do przodu i idą w ciszy, ale potem je trzeba wychwalić, że takie sa madre strasznie, bo bardzo na to czekają.

 

Dziękuję pięknie za radybuziak.gif przekazałam Małgosi,  zawsze chętnie korzystam z Twoich skutecznych rad, naprawdę jestem pod wrażeniem, znajomości tematu :))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 7.11.2019 o 07:27, Patmol napisał:

Pewnie tak. Moja osobista suka zdecydowanie odmawiała jedzenia suchego jedzenia dla psów; po prostu nie jadła i tyle.  Nie uważała tego za jedzenie. jedzenie dla niej to jest mięso, ser , jogurt, jajko, marchew, a nie suche chrupy. Przy czym ona jest w typie szpica, to taki samodzielny pies, więc na spacerach zaczęła polować (myszy, krety, koniki polne) i  już w planach miała wiewiórki, ptaszki itd /bardzo sprawnie się do tego zabierała, spokojnie by upolowała wiewiórkę  / więc od kilku lat dostaje surowe mięso jako podstawę jedzenia - jak dostaje surowe, nie poluje samodzielnie.   Ona uważa, że surowe ze sklepu jest takie trochę nieświeże ( takie upolowane jest świeższe) - no ale, skoro mi tak zależy - to się dostosowała.

Mądra sunia, choć polowania na żywe stworzonka nie popieram.

W sumie, tak czy inaczej jest to mięso żywych istot...głupio, źle to wszystko urządzone, ze jedni muszą zjadać  drugich...

Lakus też lubił biały ser, dostawał też żółtka, kiedy tylko miałam jajka od kurek ze wsi (nie ze sklepu) i polubił jogurt. Dawalam mu też kawałeczek masła, niedużo, bo wyniki watrobowe z maja, nie były najlepsze. Bardzo lubił masełko. ..

Najbardziej cieszyłam się, ze zjada warzywa; fasolkę szparagową, marchew, buraki a przede wszystkim kapustę kiszoną. 

Odkąd zaczął jeść kapustę (sama ją kiszę ), skończyły się brzydkie, biegunkowe kupole...

No i do każdego jedzonka obowiązkowo mielony ostropest, co by tą wątrobę wzmocnić. 

Nie zdarzyło się, by szukał jedzenia na "własną łapę", stąd wnioskuję, że dostawał tyle ile trzeba. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super fotka Aniu !!! :) Lakus szczęśliwy!

No jasne, ze od razu świat inaczej wygląda :) Bardzo już się cieszę na odwiedziny w jego domku. Oby zima szybko zleciała, bo naprawdę tęskno mi za tym kochanym, mądrym Misiem.

Dziękuję za wiesci o moim fancie. 

Cieszę się, ze już mogę go odebrać. Być może wpadnę do sklepu jutro, bo we wtorek wysyłam paczkę, to niechby już sukienka do córci leciała.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 6.11.2019 o 11:21, anica napisał:

Niestety jeśli chodzi o ból łapki, to Małgosia  musi iść z nim do weta, jest zdecydowanie lepiej ale powiedziała ,że niestety od czasu do czasu problem powraca, zwłaszcza jak normalnie chodzi, natomiast wtedy kiedy biega, nie widać ,żeby mu coś dolegało?! planują w przyszłym tygodniu, jednak pójść  do weta,

Bo to chyba tak jest, że przy "galopie" nie będzie widać - to chyba dlatego, że przy galopie łapy pracują symetrycznie (obciążenie rozkłada się na dwie łapy), natomiast kulawizna ujawni się przy ķłusie i przy chodzeniu. Jeśli coś pomyliłem to przepraszam i proszę - poprawcie mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

           Znalezione obrazy dla zapytania gify misie szare tedi

a04b49cc91e6.jpg

                                                 Znalezione obrazy dla zapytania gify misie szare tedi

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...