Jump to content
Dogomania

Dziękuję kochani, dzięki Waszej pomocy Lacky już w swoim domku!Pozbyli się mnie, oddali! chociaż...służyłem wiernie, kochałem całym sobą i znowu mnie oddali a mówili że Lacky to znaczy szczęściarz? Pomożesz mi??


Recommended Posts

Figuniu, nie martw się tak bardzo, wszystko będzie dobrze, Laki sobie poradzi. Sowa ma rację, Twoje emocje mu się udzielają, im spokojniejsza będziesz Ty, tym spokojniejszy będzie Laki, naprawdę. 

Wiem, że to nie jest takie łatwe, ale staraj się być dobrej myśli, mieć pozytywny obraz całej sprawy, wtedy będzie Ci łatwiej.

Trzymam za Was mocno kciuki :)

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Dzień dobry, z grupą kochanych osób o WIELKIM SERCU opiekowaliśmy się długi czas Panem Marianem i Reksem, których historia widnieje na kartach tego wątku... PAN MARIAN I REKS Wpierw odszedł

Lakcky ,pozdrawia :) widać ,że jest trochę spięty ale .... pychol uśmięchnięty :)) Pierwszy dzień ,czyli 'Poznajemy się'  Gizmo na przywitanie oczywiście obszczekał Lakusia, który go k

Lakuś sam się bardzo pilnuje na spacerkach po lesie, które bardzo lubi :) ... bardzo też lubi zabawy,  chyba te z człowiekiem , najbardziej :) ... faktycznie woli być ' w cieniu

Posted Images

Miejmy nadzieję , że Laki da radę. Na pewno przeżyje rozstanie, ale jak poczuje ,że mu dobrze, to zaakceptuje nową sytuację.

Dobrze by było  po jakimś czasie dać smycz nowemu właścicielowi i iść obok. W odpowiedniej chwili  jak Lakuś zostawi naturze co trzeba , poprosić , żeby państwo poszli szybszym krokiem i wtedy ulotnić się. To oczywiste , że Lakuś będzie się odwracał i szukał pańci ,ale nie wolno mu się już pokazywać.

Taki los DT. Rozumiem przeżycia Figuni. My z mężem wcale nie przyzwyczailiśmy się do rozstań z tymczaskami. Jest nawet gorzej.

  • Like 2
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Poker napisał:

Miejmy nadzieję , że Laki da radę. Na pewno przeżyje rozstanie, ale jak poczuje ,że mu dobrze, to zaakceptuje nową sytuację.

Dobrze by było  po jakimś czasie dać smycz nowemu właścicielowi i iść obok. W odpowiedniej chwili jak Lakuś zostawi naturze co

trzeba , poprosić , żeby państwo poszli szybszym krokiem i wtedy ulotnić się. To oczywiste ,że Lakuś będzie się odwracał i szukał

pańci ,ale nie wolno mu się już pokazywać.

Taki los DT. Rozumiem przeżycia Figuni. My z mężem wcale nie przyzwyczailiśmy się do rozstań z tymczaskami. Jest nawet gorzej.

Tak to jest, że tymczasy kradną nasze serca. Nawet jak jakaś sunia była u mnie tylko na noc, czy  kilka dni np. czekając na transport do innego DT i tak rozstanie było trudne.

Figuniu trzymam kciuki za happy end!!!

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Marysia O. napisał:

Figuniu, nie martw się tak bardzo, wszystko będzie dobrze, Laki sobie poradzi. Sowa ma rację, Twoje emocje mu się udzielają, im spokojniejsza będziesz Ty, tym spokojniejszy będzie Laki, naprawdę. 

Wiem, że to nie jest takie łatwe, ale staraj się być dobrej myśli, mieć pozytywny obraz całej sprawy, wtedy będzie Ci łatwiej.

Trzymam za Was mocno kciuki :)

Dziękuję wszystkim kciukujacym.

Niestety, nie ma happy endu. Lakus nadal szuka domu.

Państwo przyjechali z Latkiem i Ich Latek, Lakiego nie zaakceptował. Balam sie, ze to Laki moze sprawiac klopoty, gdy zobaczyłam, ze Ich piesek jest całkiem spory. Jednak znowu Laki mnie zaskoczył. Podszedł do Latka przyjaźnie machajac ogonem i chwilkę stali "twarzą w twarz" w milczeniu. Niebawem jednak Latek zaczął groźnie szczekac i rzucać się z zębami na Lakusia (który stał jak pokorne cielatko i nadal pokazywał, ze ma dobre zamiary). Mimo wszystko, próbowaliśmy dac Im szansę, poszliśmy na spacer.  Jednak Latek był nieprzejednany. Nie pozwolił Lakiemu się zbliżyć, obwachac, natychmiast Go atakował. Aż moje ciele też w końcu sie zdenerwowalo i zaczelo odszczekiwac. Raban był na całą ulicę, nawet ktoś coś wołał z okna...

Laki do samego konca, chciał podejść, obwachac Latka i nawet jak szczekal, to bez takiej agresji, jak tamten. Tak, jakby tylko chciał go uspokoić.  Potrafili iść obok siebie spokojnie, jednak gdy tylko któreś z Nich zwróciło się do Lakusia, od razu było szczekanie i atak. Laki odchodził, uciekal nawet, miał dość. 

Ludzie przesympatyczni. Nic więcej nie napisze, bo to i tak nie ma sensu. Żałuję bardzo, bo mam wrażenie, ze taki dom, już się Lakiemu nie trafi.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

O choroba, wielki pech. Dobrze,że ludzie przyjechali , bo przynajmniej Lakuś nie jechał niepotrzebnie.

Być może po jakimś czasie łatek by zaakceptował Lakusia, ale tego nie da się do końca przewidzieć.

Współczuję przeżyć .

A Lakuś  znajdzie dobry domek.

Link to post
Share on other sites

Z bólem serca zajrzałam ,żeby to napisać, widzę że Figunia już napisała wszystkobeczy.gif płaczemy razem z panią Kasią... to wspaniali ludzie , nie chcą ryzykować , ja też bym tak postąpiła, dokładnie tak jak napisała , Poker może by się pieski polubiły gdyby mieszkali we Wrocławiu, próbowalibyśmy ,różnych możliwości ale tak, nie widzę możliwości ,za daleko...

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Poker napisał:

O choroba, wielki pech. Dobrze,że ludzie przyjechali , bo przynajmniej Lakuś nie jechał niepotrzebnie.

Być może po jakimś czasie łatek by zaakceptował Lakusia, ale tego nie da się do końca przewidzieć.

Współczuję przeżyć .

A Lakuś  znajdzie dobry domek.

Pierwszy raz byłam w takiej sytuacji ale widocznie trzeba i takie przeżyć. ..

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, anica napisał:

Z bólem serca zajrzałam ,żeby to napisać, widzę że Figunia już napisała wszystkobeczy.gif płaczemy razem z panią Kasią...

Chciałoby sie rzec: Latku, cos ty narobil...

Jak chciałam się z Nim zapoznać,  (z nadzieją, ze może wpłynie to na zmianę w stosunku do Lakusia), kucnelam i dawalam rękę do powachania, to najpierw mnie zlekcewazyl, by po chwili podbiec i machajac ogonkiem, wylizac mi pół  twarzy. Miły Piesio, ale nie życzy sobie konkurencji...

Link to post
Share on other sites
14 minut temu, anica napisał:

Z bólem serca zajrzałam ,żeby to napisać, widzę że Figunia już napisała wszystkobeczy.gif płaczemy razem z panią 

Cieszę się, ze odkąd dostał leki, brzuszek mu się uspokoił (tfu, tfu ).

Nie wiem kiedy dac Mu jeść, czy nie powinien jeszcze dziś pościć. Mimo tych sensacji, ma apetyt. Juz rano widziałam, ze chętnie by coś przegryzł.

Ugotowałam kleik ryzowy z marchewką,  to nie powinno zaszkodzić, tylko czy zechce jeść...

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Figunia napisał:

Chciałoby sie rzec: Latku, cos ty narobil...

Jak chciałam się z Nim zapoznać,  (z nadzieją, ze może wpłynie to na zmianę w stosunku do Lakusia), kucnelam i dawalam rękę do powachania, to najpierw mnie zlekcewazyl, by po chwili podbiec i machajac ogonkiem, wylizac mi pół  twarzy. Miły Piesio, ale nie życzy sobie konkurencji...

Figuniu, współczuję ostatnich przeżyć. Nie było mnie jakiś czas (bo okradziono mnie m.in ze smartfona,, na służbowym kompie nie bardzo mogę, prywatny nie zawsze mam czas odpalać), a tu taka historia się wydarzyła.

Lakuś - kochany i mądry pies jak się okazało po raz kolejny - wielki żal, bo tak mało brakowało, żeby miał domek :-( 
 

Czy choć te problemy żołądkowe się skończyły?

Link to post
Share on other sites

Bardzo,bardzo mi przykro,gdyby nie odległość byłaby duża szansa,że z czasem Łatek spuści z tonu.Można by  behawiorystę poprosić o pomoc.

Łatuś w stosunku do ludzi jest bardzo przyjazny,może to był dla niego szok,że jego Państwo i obcy pies...

Nie spodziewałam się,że Łatek zareaguje aż tak gwałtownie,ale nie przewidzi się niestety reakcji zwierząt.

Pozostaje wierzyć,że los jeszcze się uśmiechnie do Lakunia.

 

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, b-d napisał:

Figuniu, współczuję ostatnich przeżyć. Nie było mnie jakiś czas (bo okradziono mnie m.in ze smartfona,, na służbowym kompie nie bardzo mogę, prywatny nie zawsze mam czas odpalać), a tu taka historia się wydarzyła.

Lakuś - kochany i mądry pies jak się okazało po raz kolejny - wielki żal, bo tak mało brakowało, żeby miał domek :-( 
 

Czy choć te problemy żołądkowe się skończyły?

Również współczuję przykrości związanych z utratą cennego sprzętu. Czy smartfon przepadł "na amen", czy są może szanse na odzyskanie, bo np. podejrzewasz sprawcę? 

Co do Lakusia, to cieszy jednak fakt, ze wpadł komuś w oko i nic nie było przeszkodą, ani jego wiek, ani odległość. 

Piesio odsypia ciężką noc (mnie też niedawno zmogło, bo spałam może 2 godziny ) i ma taki koncert w brzuszku, jakby cała filharmonia stroila instrumenty...ale pości biedak od wczorajszego popołudnia, kiszeczki puste...

Pozdrawiamy :)

 

 

Link to post
Share on other sites

A może dobrze wyszło i znajdzie dom tylko dla siebie, bez konieczności dzielenia właścicieli z innym psem. Fajnie mieć dwa psy w domu, ale dwa dorosłe obce samce, i to takie większe, to jednak wyzwanie dla właścicieli. Może zwyczajnie sie nie udac dogadać psów, jest ryzyko pogryzień, no i czas właścicieli tez nie jest z gumy. Więc trzymam mocne kciuki za dobry dom. 

  • Like 2
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Figunia napisał:

Również współczuję przykrości związanych z utratą cennego sprzętu. Czy smartfon przepadł "na amen", czy są może szanse na odzyskanie, bo np. podejrzewasz sprawcę? 

Co do Lakusia, to cieszy jednak fakt, ze wpadł komuś w oko i nic nie było przeszkodą, ani jego wiek, ani odległość. 

Piesio odsypia ciężką noc (mnie też niedawno zmogło, bo spałam może 2 godziny ) i ma taki koncert w brzuszku, jakby cała filharmonia stroila instrumenty...ale pości biedak od wczorajszego popołudnia, kiszeczki puste...

Pozdrawiamy :)

 

 

Odpoczywaj Figuniu i Lakuś też - może faktycznie - tak jak Sowa pisała - udzieliło się Lakusiowi Twoje zdenerwowanie - oby tylko to było przyczyną bolącego brzuszka. Też Was bardzo pozdrawiam i Lakusiowi życzę wspaniałego domku.

Jakby ludzie dowiedzieli się, jaki to mądry pies, np. przeczytali ten wątek, to pewnie więcej osób zainteresowałoby się Lakim, niestety sam opis i same zdjęcia w ogłoszeniu trochę giną w tłumie, a raczej nie oddadzą Jego wspaniałego psiego charakteru. Przy okazji, tak sobie często myślę, że fajnie jest, jak do ogłoszenia jest załączony link do filmiku z pieskiem. Ale to sorka za dygresję, tak mi się przypomniało...

Jeśli chodzi o odzyskanie smartfona, to - z tego co wiem - jest to jak najbardziej możliwe, łatwo można namierzyć, gdzie jest (po IMEI), tylko Policja musiałaby wystąpić o to do operatora. Sam smartfon to jakoś wybitnie cenny nie był, przyzwoity, stabilny średniak (może do gierek się średnio nadawał, ale do internetu był ok, bo dobry wyświetlacz i dotyk, całkiem dobre zdjęcia), ale przede wszystkim straciłem kontakty,  zdjęcia, notatki itd. :-( No i niestety co gorsza straciłem też dokumenty :-( Panowie policjanci -  podkreślam - naprawdę bardzo w porządku, ale czy coś Policja zrobi? A mają sporo danych do wykorzystania. Najgorsze jest to, że jeśli nic Policja z tym nie zrobi, to ci dranie zrobią to samo jeszcze następnym 20 innym osobom:-( Przykre to, niestety...

Link to post
Share on other sites

Jeśli tego się boisz, to możesz wsiąść do auta, pies wsiądzie, zostawiasz co  swojego i wysiadasz drugimi drzwiami. Lub pies widzi, że coś do auta wkładasz, wsiadasz, wysiadasz z drugiej strony, a nowy właściciel wprowadza psa.

Npwi właściciele na pewno psu okażą serce i i na pewno za jakiś czas pokocha ich serdecznie.

Link to post
Share on other sites

Chyba powinnam zmienić komputer na nowy. Odpowiadałam na informacje wyświetlane na moim stareńkim komputerze wcześniej, bardzo przepraszam. Albo  - co też możliwe - jestem jeszcze bardziej atechniczna niż myślałam. Raz jeszcze przepraszam.

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Figuniu Lakuniu

 tulinkam za wszystko tulinkam

 caluje brzucholinka wielkuskiegoPodobny obraz

 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Nie ma co rozpaczać. Lepiej, że od razu wyjaśniło się, że się nie zapowiada na dobre relacje między oba psami ( mam na myśli brak akceptacji że strony Łatka).

Sama wiele lat temu przeżyłam taką nieudaną adopcję, tyle że odwrotnie to było. Mój pies ok., pies wzięty prosto z ulicy nie akceptował go, walka na śmierć i życie, ja pogryziona, bo rozdzielałam je. Dwa tygodnie to trwało.

Według mnie dla Lakiego potrzebny dom z psem mniej temperamentnym, takim co ma kontakt z innymi psami, mniej " zakochanym " w swoich ludziach, a najlepiej bez psa. Ja zawsze miałam samce i wiem, że te relacje między nimi były trudne, aczkolwiek z czasem ułożyło się i było na zasadzie tolerowania się, bez jakieś chemii między nimi. Jednak przypadek, o którym napisałam był bez szans.

Po co więc narażać Lakiego na jakieś traumatyczne przeżycia, dobrze, że odbyło się takie zapoznanie, mimo że nieudane.

  • Like 2
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, azalia napisał:

Bardzo,bardzo mi przykro,gdyby nie odległość byłaby duża szansa,że z czasem Łatek spuści z tonu.Można by  behawiorystę poprosić o pomoc.

Łatuś w stosunku do ludzi jest bardzo przyjazny,może to był dla niego szok,że jego Państwo i obcy pies...

Nie spodziewałam się,że Łatek zareaguje aż tak gwałtownie,ale nie przewidzi się niestety reakcji zwierząt.

Pozostaje wierzyć,że los jeszcze się uśmiechnie do Lakunia.

 

 

 

22 godziny temu, azalia napisał:

Bardzo,bardzo mi przykro,gdyby nie odległość byłaby duża szansa,że z czasem Łatek spuści z tonu.Można by  behawiorystę poprosić o pomoc.

Łatuś w stosunku do ludzi jest bardzo przyjazny,może to był dla niego szok,że jego Państwo i obcy pies...

Nie spodziewałam się,że Łatek zareaguje aż tak gwałtownie,ale nie przewidzi się niestety reakcji zwierząt.

Pozostaje wierzyć,że los jeszcze się uśmiechnie do Lakunia.

 

 

Też nie mogę pogodzić się z tym, ze szczęście Lakusia (na razie!) ominęło. A było tak blisko, dosłownie o krok...

O takich Ludziach i takim domu dla Lakusia (i każdego innego psa) marzyłam. Wszystko na plus i jeszcze ten brak schodów! 

Świadomość, ze już nie będzie musiał wspinać się po nich 3xdz.,była największą pociechą i wszystkie smutki z powodu rozstania, usuwala migiem.

Od wtorku, pocieszalam Go mówiąc, ze to ostatnie razy, kiedy tak sie po nich wspina, liczyłam: jeszcze tylko 5 razy, potem już 4, 3. Ale przyszła środa wieczór, kiedy zamiast ostatniego wejścia, zaliczyliśmy ich duzo więcej, także w nocy i nad ranem - przez biegunkę. A potem okazało się, ze z domku nic nie będzie...:(

Strasznie mi smutno, ale tak jak piszesz, trzeba wierzyć, ze Lakus znajdzie równie dobry dom.

Tym Ludziom nie straszne było nic, ani to, ze Laki ma kłopoty zoladkowe, mówili, ze temat jest Im znany, bo Ich Latek tez ma problemy z wątroba, muszą uważać z jedzeniem, jest pod stalą kontrola, to teraz będą mieli takie dwa... Pani Kasia mówiła, ze kiedyś wypatrzyla sobie starszego bernardyna z chorym sercem i (chyba) chorymi łapami, bardzo chciała dac Mu dom, ale niestety, ktoś też się w tym psie zakochał i Ją uprzedził. Naprawdę byłabym o Lakiego spokojna, gdyby miał tam jechać.

Pozdrawiam serdecznie i proszę kibicować Lakiemu :)

Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, azalia napisał:

Bardzo,bardzo mi przykro,gdyby nie odległość byłaby duża szansa,że z czasem Łatek spuści z tonu.Można by  behawiorystę poprosić o pomoc.

Łatuś w stosunku do ludzi jest bardzo przyjazny,może to był dla niego szok,że jego Państwo i obcy pies...

Nie spodziewałam się,że Łatek zareaguje aż tak gwałtownie,ale nie przewidzi się niestety reakcji zwierząt.

Pozostaje wierzyć,że los jeszcze się uśmiechnie do Lakunia.

 

 

Rany, co się u mnie dzieje z tymi cytatami...

Muszę wyjść teraz Lakim, bo już mnie atakuje:), jak wrócę, będę pisać dalej. O ile nie będzie net mi sie znowu rozlaczal...

Link to post
Share on other sites
Dnia 15.08.2019 o 18:06, Patmol napisał:

A może dobrze wyszło i znajdzie dom tylko dla siebie, bez konieczności dzielenia właścicieli z innym psem. Fajnie mieć dwa psy w domu, ale dwa dorosłe obce samce, i to takie większe, to jednak wyzwanie dla właścicieli. Może zwyczajnie sie nie udac dogadać psów, jest ryzyko pogryzień, no i czas właścicieli tez nie jest z gumy. Więc trzymam mocne kciuki za dobry dom. 

Tak właśnie staram się myśleć. 

A Latek chyba jednak będzie musiał pogodzić się z tym, ze kiedyś przestanie być jedynakiem. Jego Pani tak przynajmniej mu się odgrażała ...

Mówiła też, ze suczki też nie zaakceptował. 

 

 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...