Jump to content
Dogomania
kiyoshi

"Życie w schronie mnie przerosło, nie mam już nadziei.." -a jednak udało się ZEFIREK ma swój DOM STAŁY!

Recommended Posts

Patrycja dała znać niedawno, że jadą! :)) Nasz smutasek też :)) Tak bardzo się cieszę. W Warszawie powinnam przechwycić go po 17.00.

Już byłam w sklepie, niestety musiałam zakupić wszystko po cenach mało konkurencyjnych, ale karmy kupiłam mu na razie na parę pierwszych dni, resztę dokupię w necie po lepszych cenach, postaram się też odebrać dar w postaci worka karmy od Madie :) "Odpchlacza" i "odrobaczacza" też mam. Największego stracha mam, czy szelki będą na niego pasować :/ Musiałam dobierać bardziej niż "na oko" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, agat21 napisał:

Patrycja dała znać niedawno, że jadą! :)) Nasz smutasek też :)) Tak bardzo się cieszę. W Warszawie powinnam przechwycić go po 17.00.

Już byłam w sklepie, niestety musiałam zakupić wszystko po cenach mało konkurencyjnych, ale karmy kupiłam mu na razie na parę pierwszych dni, resztę dokupię w necie po lepszych cenach, postaram się też odebrać dar w postaci worka karmy od Madie :) "Odpchlacza" i "odrobaczacza" też mam. Największego stracha mam, czy szelki będą na niego pasować :/ Musiałam dobierać bardziej niż "na oko" ;)

hihi, to może być faktycznie ryzyk fizyk...a obróże samą masz na wszelki wypadek ? ;) w razie czego na ręce go weźmiesz i już. :) ja nie jestem w stanie sobie w ogóle wyobrazić jego wielkości.

Dobrze, że już wyjechali:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obrożę jakąś mam, zaraz będę szukać :) Ale co szelki to szelki, nawet w transporcie są zdecydowanie lepsze, bo w razie czego przypięty pies się nie udusi. Ja nie mam klatki, będzie jechał na tylnym siedzeniu z moją córą. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, agat21 napisał:

Obrożę jakąś mam, zaraz będę szukać :) Ale co szelki to szelki, nawet w transporcie są zdecydowanie lepsze, bo w razie czego przypięty pies się nie udusi. Ja nie mam klatki, będzie jechał na tylnym siedzeniu z moją córą. 

Szkoda,że tak późno,bym zorganizowała akcesoria.Mam dość tani sklep chińczyka i jeszcze inny koło siebie.Tam robię zakupy dla naszych tymczasków.Np.obroża kosztuje około 5zł.

Fejsik może chudzinką jest ale raczej należy do średnich piesków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, fegelle napisał:

Wspaniałe że Smutasio opuścił już schronisko :)

Z niecierpliwością czekam na wieści jak minęła Wam podroz, jak piesio ja zniosl i w ogóle "co to za chłopaczek" :)

Trzeba spokojnie poczekać na wiadomości.Zapewne jeszcze nasza Agata jest w drodze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem, jestem! :) Piesio bezpieczny, zaopiekowany, cudny i kochany :) Ale - po kolei. Patrycja przyjechała z psiakami do Warszawy po 17.00. Piesio był bardzo bardzo przestraszony, przerażony właściwie :( Trzeba go było wyjąć z klatki, nie chciał sam wyjść. Stanął potem w miejscu sparaliżowany ze strachu, przytulony do nogi Gosi. Od razu założyłyśmy mu szeleczki (dobrane "na oko" idealnie! :)) i obróżkę, i zapięłyśmy na smycz. Nie chciał się ruszyć, biedny. Gosia wzięła go na ręce i zaniosła do naszego samochodu. Położyła z tyłu na siedzeniach i usiadła obok niego. Niestety schronisko nie dało żadnego papieru dotyczącego szczepień :( Inne psy miały jakieś karty wypisowe czy coś takiego, z zaświadczeniami o szczepieniach, nasz - nic. Trochę mnie to zmartwiło, bo hotelik prosił o jakąś książeczkę zdrowia czy coś świadczącego, że pies szczepiony. No ale co było robić. Zapłaciłam Patrycji, wsiadłam do samochodu i ruszyłyśmy z piesiem do lepszego życia. Przez pierwsze pół godziny pies leżał z tyłu nieruchomo jak kłoda cały czas sparaliżowany strachem, pyszczek miał odwrócony od Gosi i schowany pod łapkami. Jednym słowem - pozycja "nie ma mnie" :( Żal było patrzeć na to maleństwo tak przerażone. Piszę "maleństwo", bo w sumie psiak dużo mniejszy, niż się spodziewałam. Ledwo sięga kolana, waży może z 15-17 kilo. Po pół godzinie usłyszałam z tyłu szept Gosi: "uniósł łepek, rozejrzał się, spojrzał na mnie!". Po następnym paru minutach: "poruszył się, myje sobie łapkę!" Po kolejnych pięciu minutach psina leżała z głową na kolanach Gosi i lizała ją po ręce. :))) Niestety po dojechaniu na miejsce strach powrócił, bo drzwi od bezpiecznego i ciepłego miejsca z dobrym człowiekiem się otworzyły i ktoś zaczął namawiać biednego psiaka do wyjścia. Psinka nie ruszyła się nawet. Zostawiłam więc go jeszcze z Gosią w samochodzie, żeby na spokojnie sobie obejrzał nowe miejsce, a sama poszłam obejrzeć hotelik i dopełnic formalności. Hotelik jest nieduży i w pełni zasługuje na określenie  "rodzinny", bo są tam trzy koty i dwa domowe psy - staruszki po ciężkich przejściach. Pani oprowadziła mnie po całym domu, poznałam wszystkie zwierzaki i domowników :) Trochę to wszystko trwało, ale kiedy wróciłyśmy do samochodu, okazało się, że nasz psinek nadal w nim siedzi i nie chce wyjść mimo namawiania i próśb Gosi. Nie było rady, trzeba było znowu go wynieść na rękach. I znowu stanął przestraszony.. Próbowałyśmy go przeprowadzić trochę po ogrodzie wokół domu, żeby się oswoił z nowym miejscem. Powoli krok po kroczku - ruszył. Całkiem ładnie chodzi na smyczy, chyba nie jest to nowośc dla niego. A kiedy poczuł zapach parówek w kieszeni pani Agnieszki, ośmielił już całkiem, zaczął jej jeść z ręki. Po krótkim spacerze, kiedy nawet ogonek zawachlował kilka razy ( :)) !! )  nastąpił kolejny trudny moment: kojec! Na jego widok znowu psina zmieniła się w słup soli. Musi mu się bardzo źle kojarzyć taki kojec :( Nawet miska pełna jedzenia nie zwabiła go do środka. Nie było rady - etatowa już "nosicielka" Gosia wzięła psiątko na ręce i zaniosła do kojca. A potem posiedziała z nim chwilę, aż zobaczył, że tam też jest ok. Jest spokojnie, stoi miska z wodą, miska z jedzeniem, ciepła wygodna buda. Miska z jedzeniem została opróżniona ;) Buda sprawdzona :) Chyba będzie dobrze.. :) A po pozbyciu się robali przyjdzie czas na poznanie się z domownikami :) Zrobiłam kilka zdjęć z tego spaceru po ogrodzie, ale z racji ciemności są bardzo kiepskie. Jeśli chcecie, to może prześlę komuś i poproszę o wstawienie, bo ja niestety nie wiem jak. 

No i przyszedł czas się pożegnać. Trudno było. I jemu i nam. Po drodze dostałam smsa z hotelu, że w kojcu cisza.. Niunio (tak właśnie napisała p. Agnieszka :D) zawył cicho cztery - pięć razy, ale nie usłyszał odpowiedzi "ze wsi" i nastała cisza. :)

Mam nadzieję, że noc minie mu spokojnie. Mnie tak, bo wiem, że jest już daleko od R. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, agat21 napisał:

 Niestety schronisko nie dało żadnego papieru dotyczącego szczepień :( Inne psy miały jakieś karty wypisowe czy coś takiego, z zaświadczeniami o szczepieniach, nasz - nic. Trochę mnie to zmartwiło, bo hotelik prosił o jakąś książeczkę zdrowia czy coś świadczącego, że pies szczepiony. No ale co było robić. 

Zrobiłam kilka zdjęć z tego spaceru po ogrodzie, ale z racji ciemności są bardzo kiepskie. Jeśli chcecie, to może prześlę komuś i poproszę o wstawienie, bo ja niestety nie wiem jak. 

No i przyszedł czas się pożegnać. Trudno było. I jemu i nam. Po drodze dostałam smsa z hotelu, że w kojcu cisza.. Niunio (tak właśnie napisała p. Agnieszka :D) zawył cicho cztery - pięć razy, ale nie usłyszał odpowiedzi "ze wsi" i nastała cisza. :)

Mam nadzieję, że noc minie mu spokojnie. Mnie tak, bo wiem, że jest już daleko od R. 

Agatko, dziękuje Ci jeszcze raz w imieniu tego biedaczka:( widać, że dobry piesek z niego, ale ostatnie tygodnie całkiem go załamały:(

Teraz ma przede wszystkim BEZPIECZEŃSTWO, nikt go nie pogryzie, nie będzie gnębił, zje ile ma zjeść i z każdym dniem będzie lepiej.

Co do książeczki to Fejsik z pewnością ma szczepienia- w Radysach był przecież ok. 2 m-ce. Przedziwne, że schronisko nie dało zaświadczenia, przecież wiedzieli że wyjeżdża. Eh...ksiązeczka przyjdzie na adres osoby która psa rezerwowała, czyli myśle że do mnie. Już wielkorotnie była taka sytuacja, ostatnio z dwoma suniami od Bogusik i Anuli.

Co do zdjęć to możesz mi wysyłać przez messengera;) a ja będe wstawiać tutaj, nie problemu.

Fejsik na pewno dziś obudzi się w znacznie lepszym nastroju, będzie dobrze wszystko :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja Lola też przyjechała w środę bez żadnego dokumentu. Zapytałam wczoraj Radysy czy ona została zaszczepiona to poinformowano mnie ze ma szczepienie zarówno na wścieklizne jak i wirusówki. Na moja prośbę o przesłanie chociaż na daną chwilę zdjęcie zaświadczenia to otrzymałam odpowiedź ze nie otrzymali jeszcze od weta. Dziwne ale juz drugi raz otrzymałam taką odpowiedź, kiedyś również taka odpowiedź była w przypadku innego pieska. Ale potem dosłali szczepienie. Zdarzyło się ze czekałam na nie dwa tygodnie.

Bardzo się cieszę że fejsik poza Radysami :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bardzo bardzo radujemy ze juz wyrawny z
 ogromne przejscia juz za Fejsikiem
 teraz tylko spokojnosci zycie nowe
 Agatko stokrotnie Wam dziekujemy utulinkaj corcie
 Fejsiku  kokany
 juz nie bojaj
 juz teraz jeno lepszy najlepszy los bedzie Znalezione obrazy dla zapytania gify misie szare tedi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Wam za odwiedziny u ex-radysiaka :) Mam pierwsze wieści z hotelu. Wczoraj po naszym wyjeździe psiak zawył kilka razy, ale potem ucichł i noc przebiegła w miarę spokojnie.  Troszeczkę jeszcze powył ok. 23, a rano podobno poszarpał się trochę z siatką kojca. Nie nabrudził w kojcu. Rano psinek wyszedł na pierwszy spacer za dnia i zapoznać się z psami rezydentami. Spotkanie na szczycie przebiegło pomyślnie :) Nasz psinek podszedł spokojnie i bez agresji do kolegi i koleżanki, ale też i bez uległości, postawę miał wyprostowaną i ogon w górze :) Do człowieka bardzo przylepiasty, na powitanie skacze łapami w górze. Dzieciak kochany :) Po spacerze grzecznie wrócił do boksu, jak pani wracała z zakupów zobaczyła, jak sobie grzecznie leży w budzie i wygląda na świat. 

Myślę, że on dopiero powoli zaczyna dochodzić do siebie, zaczyna orientować się, że jego sytuacja uległa zmianie :)

Z praktycznych rzeczy: wczoraj z kolacją dostał tabletkę na robale i został zakroplony przeciwko pchłom. Kupy wciąż nie było, więc nie wiadomo, czy robale są i w jakiej ilości. Pani powoli zaczynie się dopytywać okolicznych wetów o koszty kastracji i szczepień p/ko wirusówkom. Ma kilku w okolicy, a bardzo dobrą klinikę zwierzęcą w Żyrardowie. Ja w końcu nie wiem, czy szczepić go przeciw wirusówkom, czy faktycznie jest szansa, że on był na to szczepiony w R.?

Mam też poranne zdjęcia, poproszę o wstawienie. Tyśku, wstawisz raz jeszcze? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, agat21 napisał:

Mam też poranne zdjęcia, poproszę o wstawienie. Tyśku, wstawisz raz jeszcze? :)

Wstawię, nie krępuj mi się wysyłać bez pytania :)

Cieszę się, że powoli dociera do psiaka, że właśnie zaczął się lepszy rozdział w jego życiu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Tyś(ka) napisał:

Wstawię, nie krępuj mi się wysyłać bez pytania :)

Cieszę się, że powoli dociera do psiaka, że właśnie zaczął się lepszy rozdział w jego życiu :)

W sumie to wysłałam Ci bez pytania pół godziny temu WhatsApem :)

Dzięki! :*

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, agat21 napisał:

W sumie to wysłałam Ci bez pytania pół godziny temu WhatsApem :)

Dzięki! :*

Agatko, poczekaj z tymi szczepieniami prosze. Oni w Radysach szczepią kombajnem. Naprawde nie jest teraz najistotniejsze żeby go doszczepiać, jeśli był szczepiony ok. 1-1,5 m-ca temu. Ważne, żeby go odrobaczyć, odpchlić i te 2 tygodnie pozwolić mu dojść do siebie.

;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, agat21 napisał:

W sumie to wysłałam Ci bez pytania pół godziny temu WhatsApem :)

Dzięki! :*

Odpisałam i dopiero zauważyłam :D Już nadrabiam i przepraszam:).

I zgodzę się z kiyoshi - na razie bym odrobaczyła i odpchliła, dopiero jak po tym czasie nie dojdzie książeczka, rozważałabym szczepienia.

IMG-20190119-WA0004.jpg.eba10188a56f6768f169dae6c491e84d.jpg

IMG-20190119-WA0005.jpg.bfd8b3550aa23c6a00939bef56d43733.jpg

IMG-20190119-WA0006.jpg.c82951d3b4bc915a18748a9676f29a7f.jpg

IMG-20190119-WA0007.jpg.9cf87422a64a178a0d5e0b882be2fec7.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, kiyoshi napisał:

Agatko, poczekaj z tymi szczepieniami prosze. Oni w Radysach szczepią kombajnem. Naprawde nie jest teraz najistotniejsze żeby go doszczepiać, jeśli był szczepiony ok. 1-1,5 m-ca temu. Ważne, żeby go odrobaczyć, odpchlić i te 2 tygodnie pozwolić mu dojść do siebie.

;)

Ok, też tak myślę. Jedyne, do czego pani z hotelu namawia jak najszybciej to kastracja. Ona ma swojego samca i sunię, chyba trochę obawia się sytuacji, jak nasz młodziak poczuje się już pewniej i bezpieczniej i może hormony zagrają? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...