Jump to content
Dogomania
kiyoshi

KORI WRÓCiŁ Z ADOPCJI> Do odważnych świat należy...po 3 latach w Radysach i 3 miesiącach u Dexterki ....nieudana adopcja i zwrot...znów w hoteliku czeka na DOM

Recommended Posts

Kori jest ciemno - jasny, więc zadowoli zwolenników obu umaszczeń. :-)

Jak będą nowe wersje ogłoszeń Koriego, to wstawcie linki. Warto niektóre wyróżnić, zwłaszcza te na rejony, gdzie jest zamieszczanych dużo ogłoszeń.  

Patmol, czy napisałaś swoją wersję tekstu do ogłoszeń?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, hop! napisał:

Kori jest ciemno - jasny, więc zadowoli zwolenników obu umaszczeń. :-)

Jak będą nowe wersje ogłoszeń Koriego, to wstawcie linki. Warto niektóre wyróżnić, zwłaszcza te na rejony, gdzie jest zamieszczanych dużo ogłoszeń.  

Patmol, czy napisałaś swoją wersję tekstu do ogłoszeń?

Poprawilam czy też zmieniłam trochę ogłoszenia, które były wczesniej. Staram się spojrzec na Korcia z trochę innej perspektywy i też dziękuję osobom które mi w tym pomogły. 

Wstawię później linki. 

Jeśli Patmol nadal chciałaby przygotować tekst to będę wdzięczna. Jeszcze jedno ogłoszenie musze dorobić na Bielsko. 

 

Dziękuję osobom które poprawiły atmosferę na wątku :)) przepraszam jeśli ktoś się poczuł.urazony

O Korcia tu chodzi przecież. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam wątku Kseni, na niewielu wątkach bywam. Kiedyś "dogo" tętniło wirtualnym życiem, było wiele osób, mnóstwo wątków, a ile awantur. Pamiętam, że moderatorzy ciągle musieli ingerować i usuwać posty. Wtedy kłótnie były na porządku dziennym, często chamskie i prymitywne. Żarły się między sobą jednostki, żarły się grupy. Teraz na "dogo" jest spokojnie i raczej kulturalnie. Drobne nieporozumienia i nieprzyjemna wymiana zdań to rzecz naturalna w stosunkach międzyludzkich. Nie zawsze można się uśmiechać, przyklaskiwać, chwalić... Najgorszy jest fałsz i tendencyjność. Atmosfera na wątku będzie idealna, gdy Kori znajdzie super dom, taki na zawsze. :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuje Hop! 

zgadzam się z kolejnym twoim postem i to jeszcze w 100% :) :)

Czasem potrzebne są nawet ostrzejsze komentarze, zresztą- na mnie inne pewnie by nie podziały, bo z natury jestem uparciuchem...(jak kori ?)

Dziękuje za wpłaty: 50 zł od Pani Irenki i 20 zł od Magdy :)

Wstawie za chwile linki do ogłoszeń....mam nadzieje, że jak ktoś zauważy coś bez sensu napisane to da mi znać. Pewnie będa różne poglądy, ale postanowiłam dośc radykalnie zmienić teksty. Po rozmowach z osobami posiadającymi psiaki w podobnym typie juz w jakiś sposób rozumiem o co chodzi i różne niejasności, wręcz sprzeczności w tym psiaku, poukładały mi się chyba w całość.

Nie będe już na pewno ogłaszać korcia jako psa przytulaka, skoncentrowanego na człowieka, do dużej rodziny...to nie jest ta droga.

 

Rozmyślając o Korim wróciłam do starych lat (rok 2012) gdy miałam u siebie w domu psa o imieniu KIYOSHI (stąd mój nick)...Mamą Kiyoshi była Shiba Inu. Nigdy nie rozmyślałam o Kiyoshim w jakims konkretnym kierunku, był po prostu wspaniałym psem jak każdy i świetnym towarzyszem wypraw....ale teraz gdy sięgnęłam głębiej w pamięć--- oj był Kiyoshi uparciuchem. Uroczym uparciuchem :) jak mu zalezało na czymś to się bardzo przymilał, ale miał w sobie coś z księcia, on się przymilał nawet nie tracąc fasonu, trudno to opisać:) nie raz strasznie mnie wnerwiał na spacerach, bo chodził na smyczy ładnie, ale często puszczałam go bez smyczy i 100 razy trzymał się nogi, ale jak mu coś strzeliło do głowy to udawał że mnie nie zna i szedł sobie gdzie chciał. widział mnie- owszem, słyszał z pewnością, zerkał z boku, ale robił co chciał:D raz mnie tak wnerwił, że poszłam sama do domu, ale on głupi nie był, pół godziny później czekał pod klatką :D :) był świetnym wychowawcą dla szczeniaka Gaji, potrafił nawet zębami ja łapać za kark tak jakby żeby uczyć schodzić ze schodów...Ogólnie super psiak, ale bardzo niezależny, uparty, inteligentny, świteny obserwator, i na swój sposób manipulator ;) hihi... 

Kiyoshi i Gaja

a9597339513b.jpg99c2bbdb7e7f.jpg

2b1cd7dccda0.jpg

 

 

ps. nie wiem czy Kiyoshi na coś wspólnego z Korim, ale tak sobie pomyślałąm o nim i chciałam napisać

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, kiyoshi napisał:

 jak mu zalezało na czymś to się bardzo przymilał, ale miał w sobie coś z księcia, on się przymilał nawet nie tracąc fasonu, trudno to opisać:) nie raz strasznie mnie wnerwiał na spacerach, bo chodził na smyczy ładnie, ale często puszczałam go bez smyczy i 100 razy trzymał się nogi, ale jak mu coś strzeliło do głowy to udawał że mnie nie zna i szedł sobie gdzie chciał. widział mnie- owszem, słyszał z pewnością, zerkał z boku, ale robił co chciał:D raz mnie tak wnerwił, że poszłam sama do domu, ale on głupi nie był, pół godziny później czekał pod klatką Ogólnie super psiak, ale bardzo niezależny, uparty, inteligentny, świteny obserwator, i na swój sposób manipulator 

Jakbym czytała o swoim psie :) Uparty, kombinator, inteligentny, niezależny i niedotykalski do tego, ksieciunio na niego mówimy ;). Znam ten typ. Dlatego tak jak wcześniej pisałam - w Korim musi się ktoś zakochać na tyle mocno i rozumnie żeby wybaczać i kochać dalej. Oczywiście podjąć pracę z psem, my od 5 lat wciąż pracujemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałam kilka ogłoszeń i wydaje mi się że fajnie zmieniłaś obraz psa. Nie jest już chodzącym ideałem. Rzuciło mi się w oczy jedno zdanie - że jest łagodny jak baranek, ale coś pamiętam z poprzedniej wymiany opisów Korcia że warczał na panią? Ale to może była relacja tej pani, więc nie można mieć 100% pewności że było tak faktycznie.

Dodam tylko, że mój pies kłapał na mnie zębami nie raz, na początku. Zdarza mu się warczeć do dziś, bo to ksieciunio i niezadowolenie musi okazać ale to nie stanowi problemu - pies jest wypraszamy z pokoju i tyle.

Potem jest foch :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, zorka5 napisał:

Przeczytałam kilka ogłoszeń i wydaje mi się że fajnie zmieniłaś obraz psa. Nie jest już chodzącym ideałem. Rzuciło mi się w oczy jedno zdanie - że jest łagodny jak baranek, ale coś pamiętam z poprzedniej wymiany opisów Korcia że warczał na panią? Ale to może była relacja tej pani, więc nie można mieć 100% pewności że było tak faktycznie.

Dodam tylko, że mój pies kłapał na mnie zębami nie raz, na początku. Zdarza mu się warczeć do dziś, bo to ksieciunio i niezadowolenie musi okazać ale to nie stanowi problemu - pies jest wypraszamy z pokoju i tyle.

Potem jest foch :)

tzn. jesli chodzi o warczenie to wydaje mi się, że była tylko jedna sytuacja w domu u Pani Oli gdy podczas spaceru Kori chciał dojść do jakiegoś psa, Pani nie była pewna czy to reakcja pozytywna czy nie, chciała go od tyłu chwycić za obroże?? szelki?? i wtedy on na nią warkną. To była jedna taka sytuacja. Trudno teraz juz dokładnie prześledzić co się tam zadziało, bo to było chwile przed zwrotem i pewnie psiak tez wyczuwał dużo dziwnych emocji wokół siebie...w każdym razie wierz mi, że on wiele miał testów gdzie nie jeden pies by nie wytrzymał (chociażby w Poznaniu przenoszenie obcego psa w środku nocy kilkukrotne z ziemi na legowisko- wiele psów by tego nie zniosło i słusznie).....myśle, więc ze tej łagodności mozemy być w miare pewni...

Trochę nie jestem pewna, że musi mieć dom z ogrodem i że musi mieć aż tyle ruchu...ale wydaje mi się, że lepiej trochę podnieśc poprzeczke...Mam juz takie adopcje za sobą, gdy szukałyśmy innych domów a zgłosili się ludzie którzy byli pewni że dadzą rade no i udało się (np. piesek który nie tolerował mężczyzn zamieszkał z parą gejów ;)))

Z Korim jest ten problem, że hoteliku nie opisują go w ten sposób, ale sądze, że tutaj uwagi Patmol czy innych osób sa trafne- jednak w hoteliku Kori ma stale mnóstwo kolegów i atrakcji...w domach adopcyjnych był on i ludzie...i jednak te relacje wyglądały ciut inaczej niż sądziłyśmy...i na takie początki trzeba nastawiać kolejną rodzine adopcyjna....

W sumie zawsze lepiej zrobić trochę "gorszy" czy "bardziej wymagający" obraz psa przed adopcją, wtedy ludzie mają miłą niespodzianke. Spodziewali się, że będzie gorzej...ale lepiej niech sie już spodziewają....i tak będzie mega cieżko znów komuś zaufac...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, pewnie łapanie za szyję czy obrożę źle mu się kojarzy albo jak mówisz w emocjach taka reakcja. U nas łapanie za obrożę - to czynność niedopuszczalna, z natychmiastowa reakcja psa i nie dało się tego odruchu zlikwidować zupełnie. Nawet p-ko kleszczowa to problem zaraz po założeniu, a potem jest nietykalna. Dlatego stosujemy tylko szelki i to takie nie przez głowę. 

Fajnie, że Koruś taki łagodny, zazdroszczę zawsze tej cechy, no i tej ugodowości do innych psów też.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, zorka5 napisał:

Jasne, pewnie łapanie za szyję czy obrożę źle mu się kojarzy albo jak mówisz w emocjach taka reakcja. U nas łapanie za obrożę - to czynność niedopuszczalna, z natychmiastowa reakcja psa i nie dało się tego odruchu zlikwidować zupełnie. Nawet p-ko kleszczowa to problem zaraz po założeniu, a potem jest nietykalna. Dlatego stosujemy tylko szelki i to takie nie przez głowę. 

Fajnie, że Koruś taki łagodny, zazdroszczę zawsze tej cechy, no i tej ugodowości do innych psów też.

a w jaki sposób z nim ćwiczysz? my też szelki od nóg a nie przez głowę, a na kleszcze tylko kropelki. Z psem można tak jak z dzieckiem przy integracji sensorycznej różne ćwiczenia robić. Może to głupie, ale u nas zadziałało. Teraz nawet robię psu czasem np masaż :) ćwiczymy też wchodzenie na różne powierzchnie, utrzymywanie równowagi (z tym ma kłopoty spore). On się kiedyś dotknąć nie dał, a teraz mogę go głaskać, czyścić zęby, uszy, pazury, czesać a nawet jak go przypadkiem nadepnę, to tylko piśnie (a potem jeszcze przeprosi że stał na drodze)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój pies dość długo był na lekach, bo jego stan psychiczny był tak drastyczny, że nie był w stanie funkcjonować normalnie np. pół nocy próbował kopać bezrozumnie w ścianie albo po kilkanaście razy budził się atakując niewidzialnego przeciwnika. Wszystkie ćwiczenia u niego mają za zadanie wyciszać. Stosujemy mate węchowa, kongi oraz ćwiczenia mające za zadanie odczarować czynności np. stres związany z wychodzeniem. Masaż od początku, z uwagi na bóle fantomowe (dwie amputacje ogona, ogon uciachany do kręgosłupa) Teraz borykam się z nawrotem lęku przed wychodzeniem na dwór :(    No łatwo nie jest, ale o dziwo tego psa kocham ją bardziej ze wszystkich. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy oddają psa np. z powodu bo chciał spać w sypialni...

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, zorka5 napisał:

Mój pies dość długo był na lekach, bo jego stan psychiczny był tak drastyczny, że nie był w stanie funkcjonować normalnie np. pół nocy próbował kopać bezrozumnie w ścianie albo po kilkanaście razy budził się atakując niewidzialnego przeciwnika. Wszystkie ćwiczenia u niego mają za zadanie wyciszać. Stosujemy mate węchowa, kongi oraz ćwiczenia mające za zadanie odczarować czynności np. stres związany z wychodzeniem. Masaż od początku, z uwagi na bóle fantomowe (dwie amputacje ogona, ogon uciachany do kręgosłupa) Teraz borykam się z nawrotem lęku przed wychodzeniem na dwór :(    No łatwo nie jest, ale o dziwo tego psa kocham ją bardziej ze wszystkich. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy oddają psa np. z powodu bo chciał spać w sypialni...

o matko... biedny pieseł! To życzę pokonania wszystkich trudności! Ma szczęście, że na Ciebie trafił. Będzie tylko lepiej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, zorka5 napisał:

Mój pies dość długo był na lekach, bo jego stan psychiczny był tak drastyczny, że nie był w stanie funkcjonować normalnie np. pół nocy próbował kopać bezrozumnie w ścianie albo po kilkanaście razy budził się atakując niewidzialnego przeciwnika. Wszystkie ćwiczenia u niego mają za zadanie wyciszać. Stosujemy mate węchowa, kongi oraz ćwiczenia mające za zadanie odczarować czynności np. stres związany z wychodzeniem. Masaż od początku, z uwagi na bóle fantomowe (dwie amputacje ogona, ogon uciachany do kręgosłupa) Teraz borykam się z nawrotem lęku przed wychodzeniem na dwór :(    No łatwo nie jest, ale o dziwo tego psa kocham ją bardziej ze wszystkich. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy oddają psa np. z powodu bo chciał spać w sypialni...

:( straszne....co Twój piesek przeszedł ? znasz jego przeszłość?

Miał ogromne szczęście, że na Ciebie trafił.

 

Tymczasem Kori ma w hoteliku nowego kolege

80219469_586344378835196_5575872976282189824_o.jpg?_nc_cat=103&_nc_ohc=lc4EnXZV2lgAQlbnwn5fh9lEZwWrkqr7US0DAD1oLT_nPDZWk--unNGPQ&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=18634381dc0b63481bd6867e3c9c21c9&oe=5E695909

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, kiyoshi napisał:

Tymczasem Kori ma w hoteliku nowego kolege

80219469_586344378835196_5575872976282189824_o.jpg?_nc_cat=103&_nc_ohc=lc4EnXZV2lgAQlbnwn5fh9lEZwWrkqr7US0DAD1oLT_nPDZWk--unNGPQ&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=18634381dc0b63481bd6867e3c9c21c9&oe=5E695909

 

Ale super zdjęcie, super Koruś! Kolega też niczego sobie.

A jeśli chodzi o mojego psiaka, to długo możnaby opowiadać o nim. To przypadek ciekawy ;) Nie wiem o nic sprzed schroniska, 5 lat temu w grudniu żołnierze będąc w lesie na jakiś ćwiczeniach znaleźli ciało psa, zaplątane w drut kolczasty. Gdy zaczęli bardziej sprawdzać okazało się że pies ledwo, ledwo ale żyje. Ponieważ jest w typie pudla i ma włos ciągle rosnący, to nie było widać gdzie przód gdzie tył. Kupa kudlów brudnych i jak się potem okazało 4,5 kg wagi - teraz 13. Pies miał wstrząs, anemię i zgniły ogon (drut) Myślę, że to sprawiło że jest psem tak lękowym, borykającym się z wieloma schizami, ale dajemy radę, oswajamy kolejne straszne rzeczy i sobie żyjemy :) Szkoda tylko jednego, że nie mogę mieć drugiego psiaka, takiego który dla odmiany kochałby bardziej po psiemu. Tęsknię do psa, który lgnie do  panci, chce głasków, rozdaje buziole its, a nie tylko wtedy kiedy załatwia swoje interesy ;) Ale może kiedyś...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, zorka5 napisał:

Ale super zdjęcie, super Koruś! Kolega też niczego sobie.

A jeśli chodzi o mojego psiaka, to długo możnaby opowiadać o nim. To przypadek ciekawy ;) Nie wiem o nic sprzed schroniska, 5 lat temu w grudniu żołnierze będąc w lesie na jakiś ćwiczeniach znaleźli ciało psa, zaplątane w drut kolczasty. Gdy zaczęli bardziej sprawdzać okazało się że pies ledwo, ledwo ale żyje. Ponieważ jest w typie pudla i ma włos ciągle rosnący, to nie było widać gdzie przód gdzie tył. Kupa kudlów brudnych i jak się potem okazało 4,5 kg wagi - teraz 13. Pies miał wstrząs, anemię i zgniły ogon (drut) Myślę, że to sprawiło że jest psem tak lękowym, borykającym się z wieloma schizami, ale dajemy radę, oswajamy kolejne straszne rzeczy i sobie żyjemy :) Szkoda tylko jednego, że nie mogę mieć drugiego psiaka, takiego który dla odmiany kochałby bardziej po psiemu. Tęsknię do psa, który lgnie do  panci, chce głasków, rozdaje buziole its, a nie tylko wtedy kiedy załatwia swoje interesy ;) Ale może kiedyś...

straszna historia:( chyba ci żołnierze znaleźli go w ostatniej chwili...musiał długo tam wisieć, ale trudno mi sobie wyobrażić, by przed tym wydarzeniem miał normalne życie skoro jest tak skrzywdzony...i skoro nikt go nie szukał ....

Rozumiem, że adoptowaliście go ze schroniska? a jak na niego trafiłaś?

szczęściarz z niego...może by przyjął jakąs psią koleżanke w podobnym wieku i wielkości? czy całkiem innych psów nie uznaje?

2 godziny temu, rozi napisał:

Mój chirurg ma Shibę i mówi, że to w ogóle nie jest pies, tylko takie stworzenie. Cała rodzina ją uwielbia, choć pewnie mają niezły bal czasem. I to jest prawidłowe podejście.

nigdy nie miałam kontaktu z Shibą czystej rasy.....mix shiby nie był szczególnie trudny w obsłudze, że tak powiem, po prostu pies który potrafił rzeczywistośc dopasować do siebie, wyczuwać ludzi, ze świetna orientacją w terenie.

Ważne, żeby każdy potrafił widzieć w swoim psiaku takie właśnie stworzenie- takie, inne, oryginalne, ale warte docenienia, warte kochania :)

Mam nadzieje, że zadzwoni o Korcia ktoś sensowny wreszcie....

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, kiyoshi napisał:

Rozumiem, że adoptowaliście go ze schroniska? a jak na niego trafiłaś?

szczęściarz z niego...może by przyjął jakąs psią koleżanke w podobnym wieku i wielkości? czy całkiem innych psów nie uznaje?

Mam nadzieje, że zadzwoni o Korcia ktoś sensowny wreszcie....

Od czasu do czasu brałam z naszego schronu psiaki jako bdt, póki żył mój poprzedni psiak było to możliwe, bo miał już swoje lata i spokojnie przyjmował nowego. Pożegnaliśmy się po 15 latach w czerwcu 2014 r. i jakoś długo nie mogłam się pozbierać po tej stracie. Ponieważ zajmowałam się kilka razy psami po operacjach i takimi nieszczęściami, zadzwonili ze schroniska czy dam radę. To był znak pomyślałam i tym sposobem trafił do mnie na tymczas, potem dwie nieudane adopcje (pisałam o tym tutaj na wątku, zaraz po zwrocie Korusia) i tak sobie wszystkich urobił, że nie było innego wyjścia :)

Ktoś mądry i doświadczony w behawioryźmie powiedział mi, że jeśli pies ma nienaprawione problemy i takie które trudno naprawić, to te problemy ma jeden pies i nigdy nie wolno pomyśleć, że drugi pies naprawi, pomoże czy będzie lekarstwem. Wtedy co najwyżej będą dwa psy, które mają problemy lub co gorsze  - jeden jeszcze bardziej nieszczęśliwy. I tego się póki co trzymam,. mimo, że serce by chciało

Kiyoshi spróbuj trochę odpocząć od myśli o adopcji Koriego, należy Ci się odpoczynek. Idą święta, ludzie są zabiegani, poza tym teraz, lepiej żeby nikt nie zadzwonił - świąteczny przypływ zaspokojenia własnych potrzeb nie jest Koriemu potrzebny. My tu Korcia nie zostawimy w potrzebie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 15.12.2019 o 19:41, zorka5 napisał:

 w Korim musi się ktoś zakochać na tyle mocno i rozumnie żeby wybaczać i kochać dalej. Oczywiście podjąć pracę z psem, my od 5 lat wciąż pracujemy.

bo kocha się nie za coś tylko MIMO WSZYSTKO!!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, zorka5 napisał:

Kiyoshi spróbuj trochę odpocząć od myśli o adopcji Koriego, należy Ci się odpoczynek. Idą święta, ludzie są zabiegani, poza tym teraz, lepiej żeby nikt nie zadzwonił - świąteczny przypływ zaspokojenia własnych potrzeb nie jest Koriemu potrzebny. My tu Korcia nie zostawimy w potrzebie :)

Racja. W naszym schronisku adopcje są wstrzymane do 6 stycznia, żeby komuś nie wpadł do głowy głupi pomysł psa jako prezentu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Patmol napisał:

świetne ogłoszenia - f3e001e15944b12be51f6787cffeed32.gif  

czyli w styczniu trzymamy wielkie kciuki, żeby Ta Właściwa Osoba  przeczytała ogłoszenie

Dziękuję. Kilka razy poprawialam te ogłoszenia. Mam nadzieję że ktoś sensowny zadzwoni. Na pewno teraz zmienię kolejność i najpierw ktoś będzie musiał Korcia poznać pod okiem Moniki a dopiero potem będzie opcja adopcji. 

3 godziny temu, agat21 napisał:

Same mądre rzeczy tu piszecie :) Przy okazji Korcia tyle ciekawych historii i informacji :) 

Tak :), trochę się wątek rozwiną :) lubię jak wątek żyje nawet mimo nieporozumień, lubię te różne dygresje ale i historię dookoła tematu 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...