Jump to content
Dogomania
MarcusSz

Odejście ukochanego psa a wyrzuty sumienia

Recommended Posts

Wczoraj musiałem uśpić swojego ukochanego, 14 letniego kundelka u którego zdiagnozowano mocznicę 3 stopnia z mega wysoką kreatywną i mocznikiem. Bez szans na wyleczenie, po terapii kroplowkami i lekami. Decyzję oczywiście podjąłem gdyż pies bardzo cierpiał. Najgorsze jest oprócz straszliwego bólu, poczucie winy, które wraz ze śmiercią psa zaczęło mnie prześldować. W szczególności, że przeoczyłem symptomy mogące świadczyć o chorobie, gdyż wszystko złożyłem na karb starości. Tak mi zresztą powiedział weterynarz kiedy byłem u niego rok wcześniej. To nie daje mi spokoju i jest nie do zniesienia. Ma ktoś może radę jak sobie z tym poradzić? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najważniejsze jest ile uczucia i troski dawałeś swojemu psu. On nie myśli tak, jak my, że choroba, że leczenie, że może dłuższe czy krótsze życie. To my ludzie tak kurczowo trzymamy się życia. Dla niego liczyła się więź z Tobą. Jeśli to było, to był szczęśliwy. Mimo choroby. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, MarcusSz napisał:

W ostatnich chwilach go nie odpuściłem. A więź i miłość była. Co prawda taka męska, ale była. 

On to czuł na pewno. Zwierzęta są bardzo mądre. Odchodził przy Tobie, nie był sam, nie bał się. To ważne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marcus,14 lat to długie psie życie.Byłes dobrym przyjacielem,dbałes o niego.Moze pocieszy Cię fakt,że starsze zwierzęta zwykle umierają na niewydolność nerek,to narząd,który 'zuzywa' sie' nieodwołalnie...i bardzo podstępnie.Nie obwiniaj się,podjąłęś dobrą decyzję,psisko biega za TM i zawsze będzie w Twoim sercu.

Ogromnie Ci współczuje straty.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Bou. Rzeczywiście było to bardzo podstępne. Straszne ogólnie. Ten biedny piesek uświadomił mi także, jak szybko ten czas leci. Jak trzeba kochać zwierzaki, bo za chwilę trzeba się z nimi żegnać. My w tym życiu pędzimy, gromadzimy, a prawdziwe szczęście jest obok nas i nie ma materialnego wymiaru. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, MarcusSz napisał:

Dzięki Bou. Rzeczywiście było to bardzo podstępne. Straszne ogólnie. Ten biedny piesek uświadomił mi także, jak szybko ten czas leci. Jak trzeba kochać zwierzaki, bo za chwilę trzeba się z nimi żegnać. My w tym życiu pędzimy, gromadzimy, a prawdziwe szczęście jest obok nas i nie ma materialnego wymiaru. 

i chyba dlatego my żyjemy dłużej, by móc pomóc i pożegnać kilku Przyjaciół. 

Zaopiekuj się kolejnym psiakiem, on nie zastąpi Twojego zmarłego przyjaciela, ale zapełni pustkę i oderwie myśli, co by było, gdyby...

Właśnie na moich rękach umarł kotek, którego w czwartek wieczorem zgarnęłam ze środka ulicy - samochody przejeżdżały nad nim! i nikt się nie zatrzymał. Mała biedna kocina, z rozwalana głową, ale zrobiliśmy wszystko, co się dało,a  właściwie od początku był to stan krytyczny :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykre. Ludzka znieczulica jest porażająca. Choć może Ci kierowcy myśleli, że to już tylko zwłoki kotka. 

A co do wzięcia pieska, na razie chcę trochę odczekać. Nie chcę, aby kolejny piesek był lekarstwem na ból. Jak go wezmę, to będzie to świadoma i przemyślana decyzja. I na pewno będzie to psina że schroniska. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×