Jump to content
Dogomania
Foxiu93

5 Letnia suczka, kundelek prośba o parę rad

Recommended Posts

Witam wszystkich,

Milka to 5 letnia suczka, kundel średniej wielkości. Trafiła do nas przypadkiem - w ostatniej chwili przed śmiercią. Podczas jazdy samochodem przed nami ktoś otworzył drzwi i wywalił szczeniaka. Od razu zahamowałem, psiak był w złej kondycji, wszy, złe samopoczucie. Przygarnęliśmy ją a właściwie dziewczyna wzięła do siebie do domu jako, że od zawsze marzyła o czworonogu. 

Pies był wychowywany przez wszystkich domowników, w bardzo niedoświadczony sposób. Tj. gdy jedna osoba ganiła Milkę, ona zazwyczaj biegła do drugiej osoby na skargę i oczywiście w nagrodę dostawała przytulasa. Jeżeli miałbym jakoś to nazwać to śmiało porównał bym to do wychowywania dziecka mieszkając z teściami. Bardzo późno nauczyła się załatwiać poza domem, zauważyłem, że jest problem żeby zrozumiała choćby podstawowe komendy, ale nie wtrącałem się - poradziłem wtedy tylko aby nie mieszać psa i żeby obrać osobę która będzie odpowiedzialna za jej wychowanie i tego nie zmieniać. Tak minęły 4 lata.

Rok temu wprowadziłem się do dziewczyny jako, że mieszkanie opustoszało - babcia odeszła, jej mama znalazła faceta i tak spadła mi na głowę Milka. Mówiąc szczerze kocham zwierzęta, sam mam w domu rodzinnym 11 letnią sunię która jest świetnym przyjacielem a przy tym bardzo mądra. Zderzenie się z psiakiem, który został wychowany w zły sposób było dla mnie wielkim szokiem. No ale do rzeczy i przepraszam za to rozpisanie się.

Milka jest psem rozpieszczonym pod każdym możliwym pozorem. Kradnie jedzenie ze stołów, nawet surowe mięso przygotowane na obiad musi być odpowiednio schowane, żeby nie dorwała się do niego. Wyciąga śmieci ze śmietników, nie wiadomo czego tam szuka, rozrywa papierki. Jedzenia jej nie brakuje, karmę ma regularnie w misce, raz - dwa razy dziennie dostaje mokrej karmy a dodatkowo często przypada dla niej jakieś mięsko z obiadu. Podczas spacerów niemiłosiernie ciągnie, do tego stopnia, że nawet ja niekiedy mam problemy z utrzymaniem jej. Ma ewidentny problem z królikiem, ponieważ chwila nieuwagi a ona już ciąga klatkę po całym mieszkaniu. To też jedyne miejsce w całym mieszkaniu do którego nie wolno jej wchodzić - po pierwsze ze względu na królika, który często jest poza klatką, po drugie dlatego, że pozostawiona sama w pokoju .. gryzie i ślini kołdrę. Jeżeli czuje respekt, to jedynie do mnie a i tak takie komendy jak "wyjdź z pokoju", "Zostaw" działają na zasadzie loterii - albo się posłucha, albo będę musiał wstać a ona dopiero wtedy zareaguje. Dochodzi do tego aspekt piszczenia w środku nocy. Nie wiadomo o co dokładnie jej chodzi, podejrzewam, że chce po prostu dostać się do nas do sypialni. Potrafi położyć się pod drzwiami i ujadać całą noc, przestaje dopiero wtedy gdy wstanę, i strzelę jej klapsa - jednym słowem doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że robi źle ale i tak ciągnie to do momentu kiedy przegnie i dostanie klapsa. Uspokoi się wtedy na pół godziny a potem zaczyna od nowa. Potrafi załatwić się na środku mieszkania, mimo, że regularnie wychodzi na dwór. 

To podstawowe problemy jakie występują. Jest ich o wiele więcej natomiast sądzę, że z tymi jest najgorzej. Próbowałem już nie reagować na jej zachowanie, ale to tylko daje jej przyzwolenie na zachowywanie się jeszcze gorzej. To jak dziecko ktore w sklepie nie dostanie cukierka. Zdesperowany zgłaszam się tutaj. Czy myślicie, że jest jeszcze jakaś szansa na unormowanie jej zachowania ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idźcie z sunią na szkolenie z posłuszeństwa.We trójkę czyli Ty, dziewczyna i sunia.

Nie napisałeś wiele o tym jak wygląda jej dzień. Jak wyglada spacer, ile czasu trwa jak często z nią wchodzicie.

Co robicie z nią w domu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 5.01.2019 o 01:26, PakoPAKO napisał:

Gdyby mój chłopak uderzył mojego psa to mógł by odrazu pakować walizki. Nie wiem jak twoja dziewczyna może pozwalać na to, żebyś bił jej psa.

Już się tak nie rozpędzaj bo do Gdańska dojedziesz. Durne komentarze, uwagi i hipokryzję odłóż na bok, albo zachowaj dla samej siebie. Na całe szczęście nie jestem Twoim chłopakiem, a Tobie jedyne co pozostaje to wylewanie żali na facetów na forach :) Po co tracisz swój czas, mój czas i czas ludzi którzy to przeczytają ? Zamierzasz mnie napiętnować, bo pies dostał klapsa ? Przypominasz mi te panie, co siedzą pod blokiem i całe dnie wzdychają i obgadują każdego, kto przechodzi wg zasady "Sraj wszędzie ale nie do własnego podwórka". Skończ, jak nie masz zamiaru powiedzieć czegoś mądrego w temacie - wyjdź :)

Dnia 3.01.2019 o 17:42, uxmal napisał:

Idźcie z sunią na szkolenie z posłuszeństwa.We trójkę czyli Ty, dziewczyna i sunia.

Nie napisałeś wiele o tym jak wygląda jej dzień. Jak wyglada spacer, ile czasu trwa jak często z nią wchodzicie.

Co robicie z nią w domu.

 

Staram się poświęcać jej jak najwięcej uwagi oczywiście na tyle na ile jest to możliwe. Nie wiem co masz na myśli pisząc "jak wygląda jej dzień". Chodzi Ci o podstawowe aspekty jak np. zabawa z nią, wychodzenie na spacery, karmienie itp. ? Jeżeli tak to Mila wychodzi 2-3 razy dziennie, rano po godzinie 6, popołudniu najczęściej koło godzinki 15 i na noc staram się z reguły tuż przed samym pójściem spać. Każdy spacer prócz porannego to ok. 15 minut. Wcina suchą karmę, aczkolwiek ostatnio chyba się na nią obraziła więc staram się kupować te "mokre", lepszej jakości. Co do zabawy to różnie bywa nie jestem w stanie oszacować ile razy dziennie biega za zabawką, wiadomo w większości przypadków jest to spontan. Zastanawiałem się nad szkoleniem, właśnie dlatego tu jestem - myślisz, że to coś pomoże ? masz z tym jakieś doświadczenia ?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, Foxiu93 napisał:

Już się tak nie rozpędzaj bo do Gdańska dojedziesz. Durne komentarze, uwagi i hipokryzję odłóż na bok, albo zachowaj dla samej siebie. Na całe szczęście nie jestem Twoim chłopakiem, a Tobie jedyne co pozostaje to wylewanie żali na facetów na forach :) Po co tracisz swój czas, mój czas i czas ludzi którzy to przeczytają ? Zamierzasz mnie napiętnować, bo pies dostał klapsa ? Przypominasz mi te panie, co siedzą pod blokiem i całe dnie wzdychają i obgadują każdego, kto przechodzi wg zasady "Sraj wszędzie ale nie do własnego podwórka". Skończ, jak nie masz zamiaru powiedzieć czegoś mądrego w temacie - wyjdź :)

Ty za to nikogo mi nie przypominasz, a jasno stwierdzam, że masz problemy emocjonalne i silnie zakorzenione kompleksy i gdy wytrząsasz się nad biednym, bezradny zwierzakiem, czujesz się mocniejszy. Jeżeli chcesz wyleczyć się z kompleksów to mierz się z równym sobie lub mocniejszym, a nie ze słabszym od siebie wiedząc, że nic ci nie grozi. Na przemoc wobec zwierząt jest paragraf, jest to absolutnie zabronione przez prawo państwowe oraz normy moralne, każdy kto używa przemocy wobec zwierząt zasługuje na karę. Jeżeli nie potrafisz wychować psa, najlepiej nie odzywaj się w tej kwestii. Na zachowanie psa w opisany sposób może mieć wpływ czynnik psychiczny, trauma, lęk lub choroba. Owszem na całe szczęście nim nie jesteś, nie gustuję w pseudo facecikach, którzy swoje traumy psychiczne rozładowują na słabszych, a gdy trafi na silniejszego kuli ogon i wówczas bierze taki rozpęd, że jak to określiłeś kończy w Gdańsku. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Foxiu93 napisał:

Staram się poświęcać jej jak najwięcej uwagi oczywiście na tyle na ile jest to możliwe. Nie wiem co masz na myśli pisząc "jak wygląda jej dzień". Chodzi Ci o podstawowe aspekty jak np. zabawa z nią, wychodzenie na spacery, karmienie itp. ? Jeżeli tak to Mila wychodzi 2-3 razy dziennie, rano po godzinie 6, popołudniu najczęściej koło godzinki 15 i na noc staram się z reguły tuż przed samym pójściem spać. Każdy spacer prócz porannego to ok. 15 minut. Wcina suchą karmę, aczkolwiek ostatnio chyba się na nią obraziła więc staram się kupować te "mokre", lepszej jakości. Co do zabawy to różnie bywa nie jestem w stanie oszacować ile razy dziennie biega za zabawką, wiadomo w większości przypadków jest to spontan. Zastanawiałem się nad szkoleniem, właśnie dlatego tu jestem - myślisz, że to coś pomoże ? masz z tym jakieś doświadczenia ?

 

To czy szkolenie pomoże zależy przede wszystkim od Was czyli od Ciebie i dziewczyny.

Na szkoleniu trenerzy pokazują w jaki sposób rozmawiać z psem żeby wykonał naszą prośbę np: chodzenie przy nodze, nie ciągnięcie na smyczy spokojne omijanie ludzi, psów,  oddawanie przedmiotów, itp itd.

ale jest jedno ale... Szkolenie to tylko lekcje. Zadanie domowe trzeba odrobić po szkole. Czyli to co na szkoleniu pokazują trenerzy ćwiczyć z pieskiem w domu i na spacerach. i to wiele razy.,

Jeśli Wasze spacery trwają ok 15 min to jest bardzo malutko. Pierwsza część spaceru z psem to zazwyczaj węszenie pies musi sprawdzić co się dzieje dookoła. Ktoś kiedyś mi powiedział że to jak czytanie książek. Pozostałą część trzeba poświęcić psu czyli Wy i Sunia.

Myślę że ona jest wspaniała i ciekawa Świata i bardzo prawdopodobne jest to, że swoją rozpacz rozlewa w taki sposób jak opisujesz.

Jeśli poświęcicie jej więcej czasu i zabawy -wspólnej oraz tego co się nauczycie w szkole - to wyjdzie z niej świetny kompan. A Wy może złapiecie bakcyla - bo rozmowa z psem i wspólne spacery i zabawa to niesamowite uczucie.

Porównujesz ją do swojej suni ale tego tak się nie da zrobić - każdy pies jest inny, każdy spotkał na swojej drodze inne wydarzenia i ludzi, każdy ma inne uczucia i wrażliwość - dlatego jest to takie ciekawe.Zresztą ludzie też są różni.

Niepotrzebnie się denerwujesz i frustrujesz- dziewczyny - zresztą ja też i większość ludzi - potępiają kary cielesne- w stosunku do ludzi jak i zwierząt. Karanie- bicie - wywołuje agresję. Wystarczy nauczyć psa komendy "NIe"

Ja swoją przygodę z psem rozpoczynałam od książek Pani Zofii Mrzewińskiej

  • Zwykły Niezwykły Przyjaciel,
  • Jak Rozmawiać Z Psem,
  • Po obu końcach smyczy

Są bardzo dobrze napisane. Po nich chce się człowiekowi czytać więcej i więcej o psach np O psim nosie.Polecam

Napisz skąd jesteś - może ktoś będzie znał dobrą szkołę która ma w swojej ofercie naukę posłuszeństwa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

*** Czy Ty łaskawie możesz już proszę skończyć analizy psychologiczne, wytykanie paragrafów ? Jedyne, co zauważyłem u Ciebie od samego początku to gadanie kompletnych bzdur na tematy o których nie masz zielonego pojęcia. "Ty mi za to nikogo nie przypominasz" - i dobrze, to oznacza jedynie, że w ogóle mnie nie znasz, za to "problemy emocjonalne i silnie zakorzenione kompleksy" wyłapałaś ? To jak to w końcu, określ się. "Na przemoc wobec zwierząt jest paragraf" - no jasne, że jest tak samo jak na przemoc wobec ludzi, przecież to normalne. Pytanie tylko jak postrzegasz słowo "przemoc", i czy zwykły klaps się pod niego podpina. Jak dla mnie z tego co piszesz to masz problem z odróżnieniem czarnego od białego. "Jeżeli nie umiesz wychować psa najlepiej nie odzywaj się w tej kwestii" - no mam z tym problem, zgadza się. I dlatego właśnie tutaj jestem. Skoro jesteś tak doinformowana, doświadczona to udziel rad zamiast wygłaszać idiotyczne manifestacje. "Na szczęście nim nie jesteś, nie gustuje w pseudo(a nawet pisać się nie chce) - Zauważyłaś ? ewidentnie widać po tym, co piszesz, że z nas dwoje to Ty masz coś z psychiką, Ty masz jakiś uraz który każe Ci reagować agresją na każdy przejaw cielesnego dotyku. Dlaczego więc wprost się nie przyznasz, że Cię bito, wyżywano w szkole na Tobie czy może brak Ci przyjaciół i frustrację wyładowujesz na forach bo to nie jedyne Twoje posty z pretensjami ? Skończ już. Dwa razy dyskutowaliśmy, dwa razy brakło Ci argumentów, a co do przemocy fizycznej - to co pieprzysz można porównać z powiedzonkiem "Dał mi klapsa w dupę - WIĘC ZGŁOSIŁAM NA POLICJĘ GWAŁT". Proszę o to, abyś nie odzywała sie w tym temacie gdyż niepotrzebnie wywołujesz spam. Dziękuje. ****

Na prawdę 15 minut to mało ? kurde, szczerze powiedziawszy myślałem, że to optymalny czas. Co do zachowań suni to znajoma behawiorystka stwierdziła, że jej zachowanie może być efektem zazdrości o króliki. Ja wiem, że porównuje, i wiem również, że nie powinienem. Po prostu z perspektywy czasu mam coraz mniej sił. Stąd również te "klapsy". Dzień w dzień, miesiąc w miesiąc to samo - wracasz do domu, wdeptujesz w siki, idziesz dalej kolejna poszewka rozpruta, śmieci ze śmietnika porozwalane w całym mieszkaniu. Ja na prawdę jestem cierpliwy i spokojny, aczkolwiek sytuacja zdecydowanie mnie przerasta. Przede wszystkim zaciekawiła mnie kwestia szkolenia, bardzo podoba mi się ten koncept i na pewno skorzystam. Co do spacerów po przeczytaniu Twojej wiadomości zwiększę czas i zacznę specjalnie wstawać wcześniej. Myślę, że do pół godziny powinienem dać radę. 

Pochodzę z Koszalina. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do spacerów z psem :)

Powinien to być czas aktywnego kontaktu psa i opiekuna. No, może pierwsze 10 min. można sobie odpuścić, bo pies węszy i załatwia potrzeby. Poza tym czasem, należy obserwować psa, reagować na zachowania, wydawać polecenia i nagradzać (np. maleńkimi smaczkami trzymanymi w kieszeni, po tej stronie, gdzie chcemy, by pies chodził przy nodze) ich wykonanie, bawić się z psem szarpakiem, patykami, piłką. Zatrzymywać się, zmieniać kierunki, obserwować wspólnie "coś" kucając przy psie zbliżając do niego twarz i patrząc w tym samym kierunku, ćwiczyć znane komendy, mówić do zwierzęcia, żeby też dawać impulsy do obserwowania nas. 

To buduje porozumienie i więź. 

Niestety coraz częściej widzę spacery "na smyczy a oddzielnie" :(

Pies w swoich sprawach a człowiek... w smartfonie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Dusia-Duszka napisał:

Co do spacerów z psem :)

Powinien to być czas aktywnego kontaktu psa i opiekuna. No, może pierwsze 10 min. można sobie odpuścić, bo pies węszy i załatwia potrzeby. Poza tym czasem, należy obserwować psa, reagować na zachowania, wydawać polecenia i nagradzać (np. maleńkimi smaczkami trzymanymi w kieszeni, po tej stronie, gdzie chcemy, by pies chodził przy nodze) ich wykonanie, bawić się z psem szarpakiem, patykami, piłką. Zatrzymywać się, zmieniać kierunki, obserwować wspólnie "coś" kucając przy psie zbliżając do niego tearz i patrząc w tym samym kierunku, ćwiczyć znane komendy, mówić do zwierzęcia, żeby też dawać impulsy do obserwowania nas. 

To buduje porozumienie i więź. 

Niestety coraz częściej widzę spacery "na smyczy a oddzielnie" :(

Pies w swoich sprawach a człowiek w smartfonie. 

Przerobione. Próbowałem sposobu ze smakołykami, próbowałem również tego ze skracaniem smyczy za każdym razem, gdy piesek pociągnie. Niestety nic nie daje. Z Milką problem jest taki, że albo posłucha albo nie - to jest loteria, zależy od jej dnia, humoru. Zazwyczaj na siłę chce postawić na swoim, mimo, że wie, że źle robi bo widać to po jej oczach. Zaznaczmy tu, że nie chodzi o zwykłe ciągnięcie, nawet mi po 30 minutach dzisiejszego spaceru prawie ręka odpadła. Odpiąć jej od smyczy również się nie da. O ile mam pod nosem las i tak na prawdę to byłoby najlepszym rozwiązaniem to jak pisałem wyżej - Milka raz się posłucha i przyjdzie, dwa razy trzeba będzie ją gonić i desperacko wołać. Najgorszym chyba jednak problemem jaki widzę ja to fakt, że ona ROZUMIE, że robi źle. Po prostu robi to mimo tego, że jej nie wolno. Tak samo jest z wyciąganiem śmieci, gryzieniem kołdry, czy z kradnięciem ze stołów. 

Ja wiem, że na tym forum panuje miłość do zwierząt, ja to mega szanuje sam również kocham psy. Po prostu proszę postawić się po drugiej stronie medalu, choć na chwilę wyobrazić sobie jaki to jest problem, jak bardzo utrudnia życie i funkcjonowanie we własnym mieszkaniu. Tym bardziej, że Milka NIE JEST głupim psem. Ona po prostu ma wredny charakter i każdy kto spędził by z nią kilka dni zrozumiał by to. Jest mi mega ciężko, bo jest z nami 5 lat, przywiązałem się do niej i tym bardziej sprawia mi przykrość gdy tak się zachowuje. Na ten moment jedyne co daje jej sygnał do "zaprzestania" to klaps - nie mówimy tu o biciu, po prostu lekki klaps w tyłek. Minie 10 minut i zaczyna na nowo. Zwracanie jej uwagi kończy się tym, że zaczyna się zachowywać jeszcze gorzej. Komenda "nie wolno" zadziała jak ma dobry humor. Staram się dużo do niej mówić, zwracać na nią uwagę, zawsze przebywa ze mną w danym pokoju, mimo tego co robi wychodząc z domu nie zamykam wszystkich drzwi żeby nie czuła się źle, obserwuje, nagradzam - wciąż nic. Mam wrażenie, że im więcej uwagi jej poświęcam tym bardziej rozwydrzona się staje. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Foxiu93 napisał:

Na prawdę 15 minut to mało ? kurde, szczerze powiedziawszy myślałem, że to optymalny czas. Co do zachowań suni to znajoma behawiorystka stwierdziła, że jej zachowanie może być efektem zazdrości o króliki. Ja wiem, że porównuje, i wiem również, że nie powinienem. Po prostu z perspektywy czasu mam coraz mniej sił. Stąd również te "klapsy". Dzień w dzień, miesiąc w miesiąc to samo - wracasz do domu, wdeptujesz w siki, idziesz dalej kolejna poszewka rozpruta, śmieci ze śmietnika porozwalane w całym mieszkaniu. Ja na prawdę jestem cierpliwy i spokojny, aczkolwiek sytuacja zdecydowanie mnie przerasta. Przede wszystkim zaciekawiła mnie kwestia szkolenia, bardzo podoba mi się ten koncept i na pewno skorzystam. Co do spacerów po przeczytaniu Twojej wiadomości zwiększę czas i zacznę specjalnie wstawać wcześniej. Myślę, że do pół godziny powinienem dać radę. 

Pochodzę z Koszalina. 

Tak, 15 minut to malutko.

Z  tym ciągnięciem to może się okazać, że:

- albo sunia jest na flexi, albo ma za krótką smycz.

Fajne smycze produkuje firma Lord, są nawet 6 metrowe, można zmieniać karabińczyk jeśli coś się z nim stanie. Mam taką smycz ok 4m i jest spoko. Pies przestał tak ciągnąć. Smycz ciągnie się za nim po ziemi luźno. Są oczywiście sytuacje kiedy chce koniecznie coś obwąchać - normalka.

Możesz też spróbować nie chodzić tylko po chodnikach/ścieżkach lecz po trawnikach/ trawie. U mnie to działa. Chodzę zygzakiem, tak jakbym wspólnie z psem szukała śladów.

Wiele przez internet nie da się poradzić - bo można zepsuć.

Wygooglowałam taką szkołę w Twoim mieście: http://psiaakademia.org/kadra/

Szkoleniowiec jest zoopsychologiem, współpracowała ze schroniskiem. Prawdopodobne jest, że jej kwalifikacje nie opierają się głównie na teorii i nauce z własnym psem. Zadzwoń lub napisz porozmawiaj o suni z nią i poproś o radę od czego macie zacząć.

Powodzenia !

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

15 minut dla młodego psa to żaden spacer. Przynajmniej jeden w ciągu dnia powinien trwać ok. godziny. Niestety widzę, że nie chcesz słuchac dobrych rad bo wiesz wszystko lepiej. Nikt tu nie chce cię oceniać tylko chce jak najlepiej dla twojej suni. Bo jeżeli uważasz, że jedyną metodą wychowawczą jest klaps to nie powinieneś mieć psa bo go kompletnie nie rozumiesz i co gorsze nie chcesz zrozumiec. A te polecane książki mogłyby cię co nieco nauczyć ale trzeba tego chcieć a wyglada na to, że oczekujesz tylko potwierdzenia twoich teorii i metod.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Foxiu93 napisał:

*** Czy Ty łaskawie możesz już proszę skończyć analizy psychologiczne, wytykanie paragrafów ? Jedyne, co zauważyłem u Ciebie od samego początku to gadanie kompletnych bzdur na tematy o których nie masz zielonego pojęcia. "Ty mi za to nikogo nie przypominasz" - i dobrze, to oznacza jedynie, że w ogóle mnie nie znasz, za to "problemy emocjonalne i silnie zakorzenione kompleksy" wyłapałaś ? To jak to w końcu, określ się. "Na przemoc wobec zwierząt jest paragraf" - no jasne, że jest tak samo jak na przemoc wobec ludzi, przecież to normalne. Pytanie tylko jak postrzegasz słowo "przemoc", i czy zwykły klaps się pod niego podpina. Jak dla mnie z tego co piszesz to masz problem z odróżnieniem czarnego od białego. "Jeżeli nie umiesz wychować psa najlepiej nie odzywaj się w tej kwestii" - no mam z tym problem, zgadza się. I dlatego właśnie tutaj jestem. Skoro jesteś tak doinformowana, doświadczona to udziel rad zamiast wygłaszać idiotyczne manifestacje. "Na szczęście nim nie jesteś, nie gustuje w pseudo(a nawet pisać się nie chce) - Zauważyłaś ? ewidentnie widać po tym, co piszesz, że z nas dwoje to Ty masz coś z psychiką, Ty masz jakiś uraz który każe Ci reagować agresją na każdy przejaw cielesnego dotyku. Dlaczego więc wprost się nie przyznasz, że Cię bito, wyżywano w szkole na Tobie czy może brak Ci przyjaciół i frustrację wyładowujesz na forach bo to nie jedyne Twoje posty z pretensjami ? Skończ już. Dwa razy dyskutowaliśmy, dwa razy brakło Ci argumentów, a co do przemocy fizycznej - to co pieprzysz można porównać z powiedzonkiem "Dał mi klapsa w dupę - WIĘC ZGŁOSIŁAM NA POLICJĘ GWAŁT". Proszę o to, abyś nie odzywała sie w tym temacie gdyż niepotrzebnie wywołujesz spam. Dziękuje. ****

Ten komentarz jest poniżej poziomu, jednym słowem żenada, więc się do tego nie odniosę w żaden sposób. Mój pies w wieku 12 miesięcy przestał załatwiać się w domu, od tamtej pory ani razu nie zdarzyła mu się wpadka, nie niszczy także nic w domu robił to jak był szczeniakiem, ale najkrótszy spacer na załatwienie potrzeb trwa 20 min, ma takie dwa w ciągu dnia. I jeden który trwa ponad godzinę albo w tym czasie przechodzę z nim około 10 km, albo jadę z nim na pola, gdzie biega z piłka około godziny. Kiedyś miał spacer który trwał ponad godzinę i jeszcze tego samego dnia jechał na pola i biegał z piłką, latem pływał w rzece. Wtedy pies nie myśli o niszczeniu bo jest zbyt zmęczony. Po 15 minutach spaceru 3 razy dziennie to się nie dziwię, że pies niszczy, jak siedzi w domu 23 godziny na dobę. Są liny treningowe dla psa 20 metrowe, na których może biegać swobodnie bez obawy, że ucieknie. Więcej rad nie udzielę Ci ponieważ twoje zachowanie mnie irytuje, a to co teraz napisałam to tylko dla dobra psa, bo szkoda mi go, że ktoś wyładowuje swoją frustrację na psie za to, że sam jest winny jego złego zachowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, dwbem napisał:

15 minut dla młodego psa to żaden spacer. Przynajmniej jeden w ciągu dnia powinien trwać ok. godziny. Niestety widzę, że nie chcesz słuchac dobrych rad bo wiesz wszystko lepiej. Nikt tu nie chce cię oceniać tylko chce jak najlepiej dla twojej suni. Bo jeżeli uważasz, że jedyną metodą wychowawczą jest klaps to nie powinieneś mieć psa bo go kompletnie nie rozumiesz i co gorsze nie chcesz zrozumiec. A te polecane książki mogłyby cię co nieco nauczyć ale trzeba tego chcieć a wyglada na to, że oczekujesz tylko potwierdzenia twoich teorii i metod.

Ależ słucham rad i stosuję się do nich, 15 minut to za mało, godzina to za dużo dla mnie. Milka była dzisiaj rano ponad pół godziny, po powrocie z pracy wyszedłem z nią na długi spacer, dokładnie nie liczyłem czasu. Przyjmuje każdą radę, co zdążyła zauważyć osoba o nicku Uxmal, która rzeczywiście rozpisuje się, odpowiada na moje pytania i rozumie co do niej piszę. Zauważ proszę, że w temacie mam spam na który nie reaguje żaden moderator mimo zgłaszania owego użytkownika. Co do książek rzeczywiście szukałem w internecie i najpewniej zamówię - którą z nich polecasz na dobry początek ? Znów poruszacie temat "klapsa", w sformułowaniu w którym opisywałem sytuację wyjaśniłem użytkownikowi wyżej jak zachowuje się piesek, na co reaguje na co nie. Najdokładniej jak potrafię. Doprawdy zostawmy już to ile można ? 

4 godziny temu, uxmal napisał:

Tak, 15 minut to malutko.

Z  tym ciągnięciem to może się okazać, że:

- albo sunia jest na flexi, albo ma za krótką smycz.

Fajne smycze produkuje firma Lord, są nawet 6 metrowe, można zmieniać karabińczyk jeśli coś się z nim stanie. Mam taką smycz ok 4m i jest spoko. Pies przestał tak ciągnąć. Smycz ciągnie się za nim po ziemi luźno. Są oczywiście sytuacje kiedy chce koniecznie coś obwąchać - normalka.

Możesz też spróbować nie chodzić tylko po chodnikach/ścieżkach lecz po trawnikach/ trawie. U mnie to działa. Chodzę zygzakiem, tak jakbym wspólnie z psem szukała śladów.

Wiele przez internet nie da się poradzić - bo można zepsuć.

Wygooglowałam taką szkołę w Twoim mieście: http://psiaakademia.org/kadra/

Szkoleniowiec jest zoopsychologiem, współpracowała ze schroniskiem. Prawdopodobne jest, że jej kwalifikacje nie opierają się głównie na teorii i nauce z własnym psem. Zadzwoń lub napisz porozmawiaj o suni z nią i poproś o radę od czego macie zacząć.

Powodzenia !

 

Przede wszystkim mega dziękuje Ci za szczerą i bezinteresowną pomoc. Jako jedyna udzieliłaś rzetelnych odpowiedzi na każde z moich pytań nie wysnuwając przy tym idiotycznych wniosków, czy rzucając głupimi tekstami - sądzę więc, że powinienem zdać Ci relację. Tak, jak napisałaś zadzwoniłem do Pani Pauliny z prośbą o poradę. Rozmowa trwała dość długo ale mimo, że Pani zaznaczyła od razu, że przez telefon nie jest w stanie zidentyfikować to dała mi parę cennych porad, umówiłem się z nią na wtorek, zobaczymy jak to będzie. Mam tylko jeszcze jedno pytanie - "Albo sunia jest na flexi" - co to dokładnie oznacza ? Jeżeli chodzi o smycz to zamówiona :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Foxiu93 napisał:

Przede wszystkim mega dziękuje Ci za szczerą i bezinteresowną pomoc. Jako jedyna udzieliłaś rzetelnych odpowiedzi na każde z moich pytań nie wysnuwając przy tym idiotycznych wniosków, czy rzucając głupimi tekstami - sądzę więc, że powinienem zdać Ci relację. Tak, jak napisałaś zadzwoniłem do Pani Pauliny z prośbą o poradę. Rozmowa trwała dość długo ale mimo, że Pani zaznaczyła od razu, że przez telefon nie jest w stanie zidentyfikować to dała mi parę cennych porad, umówiłem się z nią na wtorek, zobaczymy jak to będzie. Mam tylko jeszcze jedno pytanie - "Albo sunia jest na flexi" - co to dokładnie oznacza ? Jeżeli chodzi o smycz to zamówiona :)

O! super że zadzwoniłeś. Dziękuje za informację. Trzymam za Was kciuki.

Co do flexi - chodzi głównie o to, że ona ma tak skonstruowany mechanizm, że prawie cały czas jest naciągnięta/napięta. Trudno jest na takiej smyczy nauczyć psa nieciągnięcia skoro ona jest ciągle naciągnięta jak gumka. Trudno jest też na niej szkolić psa innych rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam ponownie, teraz już na podsumowaniu :)

Odwiedziłem Panią Paulinę, długo razem dyskutowaliśmy, sprawdzała zachowanie Milki, przedstawiła wnioski. Nie miałem wczoraj już jak napisać, padłem zmęczony po całym dniu na nogach. Jednak myślę, że jestem winny wyjaśnienia co nie którym, którzy śpieszyli z dobrą radą. 

Kwestia smyczy - Mięliśmy tu podejrzenia, że Milka ma za krótką smycz i dlatego ciągnie. Zamówiłem z tego powodu 6 metrową, od firmy podanej powyżej. Niestety problem nadal występuje. Odnośnie tego dostałem wskazówkę aby rozmawiać z psem podczas spacerów, tłumaczyć, że nie wolno ciągnąć. Jako przyczynę podała to, że Milka chce się jak najszybciej załatwić zaraz po wyjściu z klatki. Prawdopodobnie ma rację ponieważ jak tylko zrobi swoje potrzeby ciągnie o wiele mniej. Dodatkową wskazówką było aby nie chodzić po chodnikach, gdyż piesek wtedy szuka trawy, chcąc jak najszybciej się tam dostać.

Piszczenie, gryzienie kołdry/memłanie jej w pyszczku, atakowanie królika - prawdopodobnie zazdrość. Pani Paulina pytała czy w przeszłości były jakieś sytuacje, gdzie Milka miała styczność z królikami. Okazało się, że dziewczyna myśląc, że w ten sposób oswoi ich ze sobą puszczała Papu w obecności Milki gdzie ona go ganiała. W ten sposób pies zakodował sobie, że może nadal to robić. Tutaj podobno będzie ciężko zmienić jej podejście, polecono mi poświęcać Milce więcej uwagi. 

Spacery - Na forum napisano mi, że 15 minut to za mało. U specjalistki natomiast dowiedziałem się, że gdyby tak było to nikt nie miał by czasu na psa. Polecono mi nie zwiększać długości spacerów, a zamiast tego wychodzić na dłuższe w weekendy, dla kondycji pieska przede wszystkim. Ale też dla zbliżenia się ze sobą. 

I teraz ogólnie. Zachowanie Milki zostało określone jako nerwowe, jakoby chciała zwrócić na siebie uwagę. Moim zdaniem nie zgadzam się z tym. Milce poświęcam bardzo dużo uwagi, dużo z nią rozmawiam, bawię się. Fajnie, że wyjaśniono mi na miejscu wiele kwestii natomiast tylko połowicznie, kurs który miałby się odbyć jest dość drogi a i nawet oni nie gwarantują sukcesu. W dodatku miałem wrażenie jakby tłumaczono mi, żebym się pogodził z jej zachowaniem, bo ona już się nie zmieni. Kazano mi znaleźć jakiś czynnik który kazał by Milce przerywać dotychczas wykonywaną czynność, jak np. klaśnięcie w dłonie, gwizd czy w moim poprzednim przypadku lekki klaps. Tak, żeby Milka wiedziała kiedy robi coś źle. Ale tu znowu powiedziano mi, że w większości przypadków jeżeli pies chce zwrócić na siebie uwagę to w takiej sytuacji zacznie robić to częściej.

Jeżeli chodzi o moje własne wnioski : Uważam, że Milce poświęcam ZA DUŻO czasu. Stąd zachowania takie jak memłanie kołdry, wyciąganie śmieci, czy załatwianie się gdy nie ma nikogo w domu. Uważam również, że rzeczywiście jest zazdrosna o króliki, dłuższe spacery spodobały mi się, więc raczej od tego nie odejdę. Co do sytuacji gdy Milka piszczy, stara sie zwrócić na siebie uwagę postanowiłem ignorować to i zobaczymy co się stanie. 

I teraz ogólna ocena bo uważam, że skoro połowa forum podsumowała mnie to ja mam prawo podsumować te osoby, które krytycznie odnosiły się do mnie prawiąc dziwne morały. Ja wiem, że dla niektórych ludzi psy to całe życie, jedyni przyjaciele. Widać to po was, że zostaliście skrzywdzeni przez inne osoby, że po 40 mieszkacie sami a psy traktujecie jak własne dzieci. Ale musicie pamiętać, że większość ludzi ma własne rodziny, dzieci, domy i nie jest w stanie traktować swojego pupila tak, jak wy. Na pewno te pieski miały szczęście trafiając do was, mają wszystko co najlepsze - ale to, że moja Milka dostanie lekkiego klapsa, albo za mało wychodziłem z nią na dwór nie jest powodem, żeby zgnoić drugiego człowieka. @PakoPAKO Zareagowałaś chyba najbardziej agresywnie ze wszystkich forumowiczów. W jakiś sposób jestem w stanie Cię zrozumieć. To forum, każdy pisze co ma na myśli, a że różnimy się od siebie to niestety słowa mają dla każdego z nas inne znaczenie. Uważam jednak, że sposób w jaki postąpiłaś jest zły, chamski i obraźliwy. Nie znam Twojego życia, nie będę więc w nie wnikał aczkolwiek wnioskując po Twoich postach radził bym zmienić podejście do ludzi - na dzień dzisiejszy przypominasz mi trochę dziecko wychowywane przez psy, które trafiło po 20 latach do ludzi. Mam podobną do Ciebie ciotkę. Tylko, że ona na swojego psa mówi "synek", mieszka sama, nie ma znajomych, a całą miłość w wieku 40 lat przelewa właśnie na swojego pupila.

Mimo wszystko dziękuje wszystkim za odpowiedzi, na pewno jest mi teraz lżej, znalazłem również siłę do zmian w moim zachowaniu, jak i walce z zachowaniem Milki. Oczywiście Milka również wam dziękuje :) !

f4057c18b308.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

mam dwie suki i poświęcam im dużo czasu;  ale wcale nie mieszkam sama -mam męża od ponad 20 lat i dwoje dzieci już takich wyrośniętych; więc to nie jest tak, ze tylko samotni ludzie mają czas dla psów;

pracuję na pełny etat , ale znajduje czas na codzienny porządny spacer z psami, i dłuższe/całodzienne wycieczki z mężem i sukami w weekendy

ignorowanie psa , czy dawanie mu klapsów to naprawdę nie jest dobry pomysł na kontakt z psem; ignorowany pies nie wie czego od niego oczekujesz

psu trzeba precyzyjnie, ale bez klapsów czy krzyków czy nerwów, pokazać jakie jego psie zachowanie jest akceptowalne, 

nie wiem czy znasz angielski, ale są naprawdę fajne filmiki trenera  Robert Cabral

 on doskonale pokazuje na filmikach jak pracować z psem, ma tez filmiki w których wyjaśnia zachowanie psów -warto posłuchać,  apotem nauczyć psa podstawowych komend, a siebie komunikacji z psem;

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze, że próbujesz naprawić sytuację Milki. Myślę, że w jej przypadku trzeba nauczyć ją wszystkiego od nowa. To ogrom pracy, ale wierzę, że jest to możliwe.

Najtrudniejszego nawet psa można uczyć wyłącznie pozytywnymi bodźcami, nagrodami, a nie karami. Proszę spróbuj!

To nie jest prawda, że nie mamy rodzin i nie znamy życia... Mam męża, dwoje dzieci, dwie świnki morskie i bardzo chorego psa, którego nawet najgorszych momentach nie uderzyłam! Można, naprawdę. Czytaj, oglądaj (dużo fajnych szkoleń można obejrzeć na youtube), próbuj i nie poddawaj się. I chodź na dłuższe spacery, one fajnie "wymęczają" zwierzaka, jest później mniej pobudzony i bardziej zadowolony. Uważam, że 4 spacery dziennie to tak optymalnie (po ok pół godziny minimum)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To się pomyliłeś bo znajomych mam, nie mam założonej rodziny, ale mam chłopaka. Po za tym studiuje i robie jeszcze inne rzeczy, ale nie będę na forum opisywać mojego życia, a biorąc psa wiedziałam, że mu nie wystarczy 15 min spaceru i uważam, że w ciągu dnia można znaleźć czas na jeden spacer, który trwa ponad godzinę lub jechać z psem do lasu czy nad rzekę. Tylko ja jeśli wiem, że po południu ani wieczorem nie znajdę czasu dla psa to wstaje wcześniej i coś z nim robię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nadal uważasz, że wiesz najlepiej i oskarżasz innych o dziwne rzeczy. Nie wierzę, że ktoś ci powiedział, że psu wystarczą 15-minutowe spacery. Wszyscy mamy rodziny, pracujemy ale skoro zdecydowaliśmy się na posiadanie psa a nawet czasem kilku to postarakliśmy się również o to, żeby je traktować poważnie i dawać im wszystko co im się należy w tym dłuższe spacery często kosztem swojego snu czy wypoczynku. Więc nie miej pretensji do nas, naprawdę kochających swoje psy tylko zastanow się czy ci wogóle jest do czegoś potrzebny pies skoro nie chcesz tak naprawdę zrozumieć jego potrzeb.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę,  że w Twoim przypadku ważna jest organizacja  i przemyślenia. Po co zostawiać  jedzenie w zasięgu psa, jak go w tym czasie nie kontrolujemy, pojemnik ze śmieciami można zostawiać w  niedostępnym  miejscu na czas wyjścia, kołdrę  schować do schowka w dzień, poduszkę też, jak Was nie ma, a psa w ciagu dnia zmęczyć aktywnymi spacerami ( na pewno nie 15-minutowymi), by zmęczony padł. W czasie, gdy Was nie ma można dawać gryzaki - pies ma wtedy zajęcie lub Konga np. napełnionego czymś smakowitym. 

Na spacery na łąki, do lasu, czy w podobne odosobniony miejsca przydatne są  linki, ja mam taką  10-metrową. Pies zadowolony, bo ma więcej swobody i człowiek też. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...