Jump to content
Dogomania
Gier

Kupiłam psa z wadą (ektropia) - odpowiedzialność hodowcy?

Recommended Posts

Witam wszystkich, jestem tu nowa i liczę, że znajdą się osoby, będące w stanie choć trochę pomóc.

Tego roku, planując w przyszłości rozpocząć wymarzoną od dawna hodowlę, zakupiłam z hodowli w Rosji (Moskwa) szczeniaka rasy mastif tybetański. Hodowla oczywiście RKF - FCI. Zapłaciłam na konto, pies przyjechał, wszystko cacy.

Tylko tu... Pies przybył z bardzo wyraźną ektropią, o czym hodowca mnie nie poinformował. W umowie, jaka została zawarta między mną, a hodowcą, jest wyraźny punkt (przekład z ang.): "Hodowca gwarantuje że szczeniak jest w dobrym zdrowiu w dacie wysyłki/dostarczenia. Ma 6/6 przednich zębów, zgryz nożycowy, zdrowe oczy(!), w przypadku samca - oba jądra zstąpione.".

Oraz w kolejnym punkcie: "Hodowca gwarantuje że szczenię jest wolne od genetycznych defektów w takim stopniu, w jakim jest jego (hodowcy) wiedza. Szczeniak jest sprzedawany jako szczeniak show, najwyższa jakość. Jeśli szczeniak zostanie wykluczony z możliwości pozostania reproduktorem lub suką hodowlaną (wyliczane są tu wady typu dysplazja lub brak jąder), hodowca oferuje sprzedaż innego szczeniaka wybranego przez kupującego za połowę ceny".

Dodać trzeba również, że pies miał problemy z nogą - odstawiał w bok tylną prawą kończynę przy chodzeniu. Po konsultacji z hodowcą oraz wprowadzeniu suplementacji witaminami, noga sprawuje się niemal (niemal) normalnie. Socjalizacja psa w wieku 4 miesięcy była na poziomie zerowym - odmawiał wejścia do pomieszczeń, rzucał się na smyczy na widok roweru czy nadchodzącej szybszym krokiem osoby, na widok motoru jadącego daleko skowyczał ze strachu. Ale to już pominiemy...

Część winy jest tu moja, a następująco: żółtodziób i naiwność w chwili zakupu, jak i zaufanie hodowcy. Myślałam, że w fazie wzrostu, oczka 'naprawią' się w ciągu kolejnych kilku miesięcy. Stało się wręcz odwrotnie. Zdaję sobie sprawę, że powinnam od razu psa zwyczajnie nie przyjąć od kuriera. Ale stało się co się stało. Pies pozostał u mnie, ektropia się pogłębiła, stan oczu obecnie, w wieku 10 miesięcy, jest tragiczny. Niedawno opinię wydała pani sędzia specjalizująca się w molosach (zapomniałam nazwiska na chwilę obecną), stwierdziła, że pies nie ma u niej szansy na ocenę doskonałą ze względu na ektropię oraz obwisłe fafle. Podobną opinię wydał mój weterynarz, jak i stwierdził, że z tak zaawansowaną wadą nie ma co marzyć o jej cofnięciu.

Pies kosztował ponad 2500 Euro. Hodowca bezczelnie odwołuje się do zawartej między nami, podczas gdy pies został SPRZEDANY Z WADĄ. Tzn. na logikę - hodowca złamał własną umowę w której gwarantował, że szczenię w chwili zakupu ma 'zdrowe oczy'. Może brak mi nadal odpowiedniej wiedzy, ale raczej ektropia nie zgadza się ze stwierdzeniem 'zdrowe oczy'. Twierdzi, że jedyny problem z oczami jest ESTETYCZNY (ektropia estetyczna??? Jest cała lista problemów, jakie powoduje ona u psa!). Futro wokół oczu psiaka jest cały czas mokre, posklejane łzami, bardzo często obserwowana jest wydzielina. Powieki przemywane są codziennie w celu zapobiegania ewentualnym infekcjom oczek - czego również, co jest dość oczywiste, pies za bardzo nie lubi. Operacja jest bardzo kosztowna oraz, nie trzeba dodawać, dyskwalifikuje psa z wystaw/hodowli w przyszłości. Dodać trzeba, że hodowca co wiadomość zmienia zdanie. Na początku uspokajał, kazał czekać do czasu aż pies skończy rok, że piesek z tego wyrośnie. Następnie - do 18 miesięcy i trzech niezależnych opinii sędziów FCI dyskwalifikujących psa z wystaw + opinii weterynarza specjalisty. Następnie - zaproponował nowego psa lub zwrot pieniędzy, i tu już pojawiło się światełko w tunelu. Nie na długo. 

W chwili obecnej jest już otwarta wojna, hodowca po raz kolejny wrócił do wersji z trzema wystawami, sędziami i opiniami. Proponował również zabranie psa i zwrot pieniędzy, lub zamianę na drugiego szczeniaka - po długim wahaniu przystałam na to. Gdy zażądałam - dość logicznie - zwrotu pieniędzy jakie wydałam na psa przed jego odbiorem przez kuriera wysłanego przez hodowcę, lub przekazanie mi ich przez owego kuriera, spotkałam się z absolutną odmową. Prośba o zawarcie kolejnej umowy pisemnej gwarantującej zwrot pieniędzy przez hodowcę PO odebraniu ode mnie przez kuriera psa również spotkała się z agresywną odmową i zarzutami jakoby 'pies mi się znudził'. Dla mnie to ostatnie jest po prostu gwarancją, że po raz kolejny zostałabym oszukana - pies zostałby odebrany a ja zostałabym i bez psa, i bez pieniędzy, pomijając znaczne koszta wyżywienia, witamin, itd, które poniosłam. 

Moim zdaniem taka osoba nie powinna być zarejestrowana w RKF-FCI, jest to zachowanie typowe raczej dla 'pseudo' których to tak wszyscy nienawidzą. 

Pytanie teraz - co można w takiej sytuacji zrobić? Czuję się, i chyba słusznie jestem, po prostu oszukana. Nie oczekiwałam, że pies stanie się w przyszłości Championem, Grandchampionem, i tak dalej. Lecz pies w chwili obecnej nie ma szans zostania nawet reproduktorem, tzn. mówiąc wprost i prosto - jest bardzo, BARDZO drogim psem 'na pet' z kilkoma wadami, w tym zaawansowaną ektropią - co jak wiadomo pociąga za sobą kolejne, ogromne koszta gdyż oczy psa narażone są na infekcje i wszelkiego rodzaju urazy. Bardzo też denerwuje mnie brak jakiejkolwiek reakcji ze strony RKF czy FCI. Człowiek jest zdany sam na siebie - czym w takim razie różni się to od zakupu z 'pseudo' skoro w obu przypadkach człowiek może liczyć tylko na siebie oraz na sąd?

Poniżej załączam zdjęcia psa wg. dat - od chwili przybycia do nas, do chwili obecnej. Byłabym bardzo wdzięczna za wypowiedzi osób znających się konkretnie na tej rasie.

Kilka dni po zakupie:

IMG-3569-1.jpg

W chwili obecnej: 

IMG-4808-1.png

IMG-4809-1.png

IMG-4695-1.png

IMG-4697-1.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skontaktuj się z najlepszymj (podobno) psim okulistą w W-wie,dr Garncarzem,niech skonsultuje psa.

tel: 22 858 80 62

9 godzin temu, Gier napisał:

Witam wszystkich, jestem tu nowa i liczę, że znajdą się osoby, będące w stanie choć trochę pomóc.

Tego roku, planując w przyszłości rozpocząć wymarzoną od dawna hodowlę, zakupiłam z hodowli w Rosji (Moskwa) szczeniaka rasy mastif tybetański. Hodowla oczywiście RKF - FCI. Zapłaciłam na konto, pies przyjechał, wszystko cacy.

Tylko tu... Pies przybył z bardzo wyraźną ektropią, o czym hodowca mnie nie poinformował. W umowie, jaka została zawarta między mną, a hodowcą, jest wyraźny punkt (przekład z ang.): "Hodowca gwarantuje że szczeniak jest w dobrym zdrowiu w dacie wysyłki/dostarczenia. Ma 6/6 przednich zębów, zgryz nożycowy, zdrowe oczy(!), w przypadku samca - oba jądra zstąpione.".

Moim zdaniem taka osoba nie powinna być zarejestrowana w RKF-FCI, jest to zachowanie typowe raczej dla 'pseudo' których to tak wszyscy nienawidzą. 

Pytanie teraz - co można w takiej sytuacji zrobić? Czuję się, i chyba słusznie jestem, po prostu oszukana. Nie oczekiwałam, że pies stanie się w przyszłości Championem, Grandchampionem, i tak dalej. Lecz pies w chwili obecnej nie ma szans zostania nawet reproduktorem, tzn. mówiąc wprost i prosto - jest bardzo, BARDZO drogim psem 'na pet' z kilkoma wadami, w tym zaawansowaną ektropią - co jak wiadomo pociąga za sobą kolejne, ogromne koszta gdyż oczy psa narażone są na infekcje i wszelkiego rodzaju urazy. Bardzo też denerwuje mnie brak jakiejkolwiek reakcji ze strony RKF czy FCI. Człowiek jest zdany sam na siebie - czym w takim razie różni się to od zakupu z 'pseudo' skoro w obu przypadkach człowiek może liczyć tylko na siebie oraz na sąd?

Poniżej załączam zdjęcia psa wg. dat - od chwili przybycia do nas, do chwili obecnej. Byłabym bardzo wdzięczna za wypowiedzi osób znających się konkretnie na tej rasie.

Kilka dni po zakupie:

IMG-3569-1.jpg

W chwili obecnej: 

IMG-4808-1.png

IMG-4809-1.png

IMG-4695-1.png

IMG-4697-1.png

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja nie rozumiem jak można chcieć oddać psa po kilku miesiącach życia z nim. To nie jest przedmiot, który jak ma wadę się zwraca bo nie da rady się na nim zarobić. Nie widziałaś na zdjęciach od hodowcy, że z oczami szczeniaka coś jest nie tak?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Gier napisał:

To nie jest przedmiotem rozmowy.

Chodzi o odpowiedzialność hodowcy.

W ten sposób to można wcisnąć wszystko  i wygenerować nagonkę na kupującego za grube pieniądze a nie sprzedawcę-oszusta.

Podając Ci namiar na okulistę nie skomentowałam niczego,ale skoro twierdzisz,że kwestia podejścia do malucha "nie jest tematem rozmowy",to może przyjmij do wiadomości,że - TO powinno byc tematem rozmowy,bo zdajesz sie traktować psa bardzo przedmiotowo,nie widać współczucia etc. Ciebie wydaje się  interesować  tylko konflikt z hodowcą...

Poza tym - ponosisz konsekwencje wyboru sposobu zakupu szczeniaka - wszystko zaocznie,bez poznania warunków,rodziców,szczeniąt etc.Maluch przybył do Ciebie przesyłką kurierską...zresztą...szkoda mi słow...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, ale moja ostatnia odpowiedź była do PakoPako, a Tobie bardzo dziękuję za namiar.

Tutaj miałam nadzieje uzyskać podpowiedź czy są  jakieś sposoby na ukaranie nieuczciwego hodowcy.  nie świadczy to w żaden sposób  o braku chęci leczenia psa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, dwbem napisał:

Dr Garncarz napewno pomoże, te wady się operuje i pies się nie męczy. Ale hodowca okazał się draniem gorszym od niektórych pseudo.

Tylko chyba sąd by pomógł ale to też koszty.

Też mam taka nadzieję.Dzięki za zrozumienie. Szkoda, że związek umywa ręce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest przedmiotem rozmowy sama wspominałaś, że zgodziłaś się oddać psa hodowcy. Mam nadzieję, że nie uda Ci się założyć tej hodowli jeśli zwierzęta na których w przyszłości byś zarabiała traktujesz jak rzecz, która w każdej chwili można zwrócić bo nie spełnił twoich oczekiwań. Mogłaś jechać do hodowli i osobiście obejrzeć szczeniaki i rodziców, tym bardziej jeżeli chciałaś psa na wystawy, a nie teraz robisz aferę bo hodowca okazał się nie uczciwy, mogłaś się spodziewać, że tak będzie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bezcenna uwaga od osoby, która nie została poszkodowana na kilka tysięcy euro.

A na temat ani słowa.

Jeśli już wspominasz o nadziei- to JA  mam nadzieję, ze kiedyś znajdziesz się w podobnej sytuacji. A jeśli już jesteśmy przy traktowaniu zwierząt przedmiotowo, to może poruszymy kwestię tego, kto codziennie przemywa psu oczka celem zapobiegnięcia potencjalnej infekcji i zwiększeniu komfortu życia podczas gdy Chodofcy nawet przez myśl nie przeszło, by zaproponować, na ten przykład, pokrycie kosztów operacji powiek mającej zwiększyć komfort życia psa i jego bezpieczeństwo?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za to Tobie przyszłemu potencjalnemu chodofcy przeszło przez myśl zwrócenie psa tylko dlatego, że jest chory. Te kilka tysięcy euro i dużo, duzo więcej wydałam na leczenie mojego psa, który ma chorobę genetyczną i nigdy nie pomyślałam o tym by go z tego powodu komuś oddać. Jak się bierze psa to trzeba się liczyć z wysokimi wydatkami. Posiadanie psa to nie tylko przyjemności, ale przede wszystkim obowiązki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem aspekt emocjonalny którym kierujesz się PakoPako, ale rozumiem i aspekt hodowlany jaki został tutaj poruszony.

Faktycznie, drogi ten pet. Inwestując w psa, z widokami na przyszłość hodowlaną, a otrzymując zwierzaka chorego, jakby nie patrzeć niezgodnego z umową też bym miała zastrzeżenia. Spore. Oczywiście co innego gdy wiem co jest grane, i decyduję się na psa z wadą świadomie i nie za cenę "pełnowartościowego*" szczeniaka, a co innego gdy wyskakuje taka  niespodzianka.

Proponuję emocje na bok -  nie tego tyczy temat i obarczanie winą nikomu nie pomoże, w tym psu. 

 

* wiem jak to brzmi i podejrzewam, że samo użycie słowa 'pełnowartościowy' w odniesieniu do psa może być zalążkiem burzy, ale jak już wspomniałam emocje na bok. O aspekty prawne chodzi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gier-pewnie masz podpisaną umowę z hodowcą?  ale ja zapytam jakie jest miejsce podpisana umowy? i jaki sąd właściwy w razie sporu? w Polsce czy w Rosji?

i czego konkretnie oczekujesz pisząc o tym na forum?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem wynika z podejścia biznesowego. Jeśli ktoś kupuje psiaka z radością i chce mu okazywać miłość. To najpierw do niego pojedzie, na pewno dowie się sporo o nim, o jego rodzicach o tym jakie choroby czy urazy mogą wystąpić lub miały już miejsce w przeszłości. Nie dziwię się reakcji na wspomnienie o oddaniu, bo myślę że naprawdę sporo osób jest w stanie oddać nie tylko pieniądze dla dobra swojego przyjaciela. I tutaj wracamy do pierwszego zdania---> biznes i pieniądze. Wszystko ok, rozumiem że chciałaś zarobić i nie pykło. Ale te pieniądze znaczą tak mało przy miłości jaką może zaoferować pies, że na Twoim miejscu, zastanowiłbym się jedynie, czy nadajesz się do prowadzenia biznesu?

Poza planem, trzeba przeprowadzić rozeznanie. Dokonując już "inwestycji"(paskudne słowo w odniesieniu do psa, ale były sprzedawane i za ponad milion euro) trzeba myśleć o analizie ryzyka i o tym jak możesz je zminimalizować. Nie trzeba chyba być na co dzień ekonomem czy maklerem, który bez dywersyfikacji portfela wyłysiałby z nerwów w jeden dzień, żeby zdawać sobie sprawę, że Piesio(wybacz, nie doczytałem jak się wabi) kupiony niejako "online" od hodoFci (#lifehack,) który z miejsca budzi podejrzenia (sprzedaje psa osobie której nie znał i zapewne interesowały go jedynie pieniądze (#epic!) wiąże się z poniesieniem WIELKIEGO ryzyka ?

Współczuję piesiowi.

Robię się wredny na starość? Nic tylko się czepiam. Dodam na koniec, że piesio jest naprawdę wspaniały. Nas(znaczy Cosmo) również czeka zabieg(3cia powieka) w lutym i już się martwię usypianiem. Dlatego rozumiem jakie to emocje i stres.

Pozdrawiam serdecznie.

Edited by Megapixelus
gryzło mnie, że jestem zgredem i złagodziłem ton wypowiedzi

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Megapixelus napisał:

Problem wynika z podejścia biznesowego. Jeśli ktoś kupuje psiaka z radością i chce mu okazywać miłość. To najpierw do niego pojedzie, na pewno dowie się sporo o nim, o jego rodzicach o tym jakie choroby czy urazy mogą wystąpić lub miały już miejsce w przeszłości. Nie dziwię się reakcji na wspomnienie o oddaniu, bo myślę że naprawdę sporo osób jest w stanie oddać nie tylko pieniądze dla dobra swojego przyjaciela. I tutaj wracamy do pierwszego zdania---> biznes i pieniądze. Wszystko ok, rozumiem że chciałaś zarobić i nie pykło. Ale te pieniądze znaczą tak mało przy miłości jaką może zaoferować pies, że na Twoim miejscu, zastanowiłbym się jedynie, czy nadajesz się do prowadzenia biznesu?

Poza planem, trzeba przeprowadzić rozeznanie. Dokonując już "inwestycji"(paskudne słowo w odniesieniu do psa, ale były sprzedawane i za ponad milion euro) trzeba myśleć o analizie ryzyka i o tym jak możesz je zminimalizować. Nie trzeba chyba być na co dzień ekonomem czy maklerem, który bez dywersyfikacji portfela wyłysiałby z nerwów w jeden dzień, żeby zdawać sobie sprawę, że Piesio(wybacz, nie doczytałem jak się wabi) kupiony niejako "online" od hodoFcy (#lifehack,) który z miejsca budzi podejrzenia (sprzedaje psa osobie której nie znał i zapewne interesowały go jedynie pieniądze (#epic!) wiąże się z poniesieniem ryzyka ?

Współczuję piesiowi.

Kompletny brak zrozumienia treści mojego postu.

Na zasadzie okradli cię ,bo nie zamknęłaś drzwi na cztery spusty.......:)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem treść Twojego postu. Po prostu mało mnie obchodzi Twoja finansowa strata i nie będę tracił czasu na objaśnianie jak można rozwiązać Twoje problemy. Ogólnie zainteresował mnie jedynie Twój stosunek do psa i do tego się odniosłem.

Jeśli ktoś tu kogoś okradł... :)

to na pewno nie mnie...mam przy fotelu 51kg miłosci z napędem na 4 łapy w gotowości 24H do końca życia. 

Pozdrawiam. 

Edited by Megapixelus
faktycznie nie zrozumiałem treści, ale przyznaję się i jest mi z tego powodu trochę głupio

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Gier napisał:

Kompletny brak zrozumienia treści mojego postu.

Na zasadzie okradli cię ,bo nie zamknęłaś drzwi na cztery spusty.......:)

 

Twoj post jest bardzo zrozumiały,tak jak wynikająca z niego bezduszność...tak,napisałaś,że będziesz leczyć psa,ale to nie wszystko...napisałas znacznie więcej,ale to juz podsumował mój przedmówca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, bou napisał:

Twoj post jest bardzo zrozumiały,tak jak wynikająca z niego bezduszność...tak,napisałaś,że będziesz leczyć psa,ale to nie wszystko...napisałas znacznie więcej,ale to juz podsumował mój przedmówca.

twój i przedmówcy również-wynika z nich bezmyślność.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Gier napisał:

Kończę już wątek, dziękuję

 za pomoc a raczej jej brak.

Na tym forum spotykają się miłośnicy psów, ludzie dla których pies jest członkiem rodziny!  czasem jak trzeba, odmawiamy sobie pewnych 'uciech' życia doczesnego, żeby ratować swojego psa! a czasem dla innego ,który potrzebuje po prostu pomocy! czasem poświęcamy dla niego więcej czasu ,niż dla siebie samego :) nie wiem jak tu trafiłam, ale czytając Twój pierwszy wpis, zrobiło mi się strasznie smutno!  oczywiście współczuję z powodu zawodu jakiego doznałaś, uważam , że oszustwo - każde!  powinno się piętnować i karać! .... ale czytając,... nie widzę tutaj, żadnej miłości!  biedny piesiobeczy.gif... rzeczowa relacja, możliwość zwrotu :(      zamiana :(    zwrot pieniędzy :(      tak jak by to chodziło o rzecz :(       

Nie dziw się proszę takiej reakcji moich przedmówców,  tutaj ludzie ratują psy!  przecież są to istoty ,które czują! kochają! cierpią! tęsknią! cieszą się!  przeżywają lęk!  itd dokładnie tak samo jak ludzie!... czy nie widzisz tego ???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Jeśli szczeniak zostanie wykluczony z możliwości pozostania reproduktorem lub suką hodowlaną (wyliczane są tu wady typu dysplazja lub brak jąder), hodowca oferuje sprzedaż innego szczeniaka wybranego przez kupującego za połowę ceny

Tak jak rozumiem, że można się wkurzyć, wydając na psa dziesięć patyków i dostając takiego nie-show (bo oczywiście, miłość, ale hodowli się miłością nie wykarmi), tak w umowie nic o oddaniu psa hodowcy nie widzę, a z tym że pies może być chory zawsze trzeba się liczyć, nawet kupując zwierzę z myślą o hodowaniu.

Dużo błędów tutaj zostało popełnionych, od kupna psa zdalnie po trzymanie go kilka miesięcy z nadzieją, że wada magicznie zniknie...

Nauczka na przyszłość, trzeba żyć dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×