Jump to content
Dogomania
Alaskan malamutte

LIMBA ZA TM [*] KIEDYŚ PIĘKNA, DUMNA A TERAZ ? GUZY NA LISTWIE, BÓL, SAMOTNOŚĆ I BETONOWY BOKS... TYLE MA STARSZA ONECZKA..

Recommended Posts

Przed chwilą, Jo37 napisał:

Bardzo przykre jest to, że nie będzie się cieszyła długim, dobrym życiem.

To my to wiemy. Ona - nie. To nam jest przykro i smutno. ONeczka będzie się cieszyła każdym dobrym dniem pod opieką Jaagi. Trzeba im obu pomóc, żeby tych dni było jak najwięcej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Smutna wiadomość ale przynajmniej odejdzie wśród życzliwych ludzi, zaopiekowana, w domu a nie na betonie w schronisku.

Dopóki nie cierpi niech cieszy się domem, jak zaczną się bole trzeba pomóc jej odejść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biedna oneczka  ....

Przy takich wieściach o jej stanie zdrowia pocieszające jest tylko to, ze udało się ją wyciągnąć ze schronu i trafiła do domu. Teraz zaopiekowana, właściwie odżywiona i leczona - na tyle ile oczywiście da się ją leczyć i o nią dbać, poznaje uroki życia z człowiekiem, ma własne legowisko, miskę z jedzonkiem, ma spacery, trawę pryz domu.Ostatnie jej miesiące czy lata życia będą inne od tych, które miała wcześniej.

Sunia nie odejdzie w cierpieniu na mokrym, brudnym i zimnym betonie w schronie.....

 

P.S.  Miałam kiedyś teriera westa. Staruszek odszedł w wieku 15 lat. Miał chore serce i nowotwór płuc z licznymi przerzutami na obu miąższach płuc. Leczyłam serduszko, bo nowotwór płuc nie dało się leczyć. Nowotwór rósł i cisnął n a powiększone chore serce. Maluszek przeżył ponad rok...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo, bardzo  smutne te informacje, diagnoza nie pozostawia niestety nadziei:(.

Szkoda suni, szkoda kolejnego zmarnowanego psiego życia, ale w tej sytuacji jesteśmy bezsilni

Nie spełni się nasze marzenie o wspaniałym przyszłym życiu dla suni, ale tak jak napisała konfirm 31 - na szczęście ona nie wie, że jej życie dobiega końca.

Jest w tej chwili pod doskonałą opieką, pewna, że ma swojego człowieka i swój dom i niech jak najdłużej tak zostanie, niech jak najdużej cieszy się życiem przy człowieku.

Teraz musimy zadbać o to, aby suni niczego nie brakowało i żeby nie cierpiała.

Jestem w stałym kontakcie tel. z Jagną.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, agat21 napisał:

Bardzo smutne wieści :( Nie tak miało to wyglądać. Znowu pozostaje pociecha, że sunia nie odejdzie sama w bólu i strachu w schronie. Ale to jednak bardzo dużo. 

Alaskan, sorki, nie byłam pewna które konto jest Twoje, a miałam już ostatnio pomylone przelewy do dwóch Elżbiet, puściłam przelew więc na konto ZEA z adnotacją,  że dla chorej starszej ONki ze schronu

 

Dziękujemy pięknie!

Jak tylko wpłata będzie na koncie fundacji dam tutaj znać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nikt z nas się nie spodziewał az tak złej diagnozy. Zakladaliśmy, że tyle w życiu przeszła, że nie może być teraz tak źle, bo to po prostu niesprawiedliwe.

Wiekszość zwierząt, jakie do mnie trafiały, była stara i/lub chora. tylko sama je gdzies wypatrywałam i zabierałam. Po śmierci Sary jednak nie zdecydowałam się już na kolejnego psa. Onka pierwsza trafiła przez fundację, mieliśmy jej wszyscy szukać domu, a teraz okazuje się, ze prawdopodobnie bedziemy jej ostatnią rodziną i domem. Chyba jakies przeznaczenie na mnie ciąży. Po Sarze miałam już dość raka, tego stałego lęku przed koniecznością podjęcia ostatecznej, najgorszej decyzji. Jednak los znowu zadecydował inaczej. 

Dobrze, ze umówiłam ją w Tychach i udało się wszystko wychwycić w ciągu jednej wizyty. Dziewczyna była z moim mężem i mówił, że była bardzo cierpliwa. Wszystko dała sobie zrobić i zbadać. Teraz jeszcze trzeba zbadać kał, ale jak na złość, nie chce zrobić kupy ;) Ważne, żeby ją wzmocnić, zapewnić odpowiednią dietę i ułatwić zycie z chorobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaaga - rozumiem Twoje obawy, Twój lęk, bo to są bardzo trudne decyzje... 

Wiem też z własnego doświadczenia, że ten lęk zostaje w nas jeszcze długo po tej najgorszej decyzji...

Myślę, że w obecnej sytuacji oneczka  nie mogła trafić w lepsze miejsce i  że  być może los wynagrodził jej w ten sposób to wszystko złe, co kiedyś przeszła.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogę się z tym pogodzić ..... siedziała bida w tym schronie smutna, obolała, zrezygnowana i pewnie nawet do głowy jej nie przyszło, że może jeszcze spotkać ją taka miłość i opieka ...... A teraz zamiast żyć i cieszyć się to spotyka ją coś takiego.... 

Ech...niesprawiedliwe to wszystko.....

Jaaga,  przytulam i myślę o Was i bardzo Ci dziękuję. ,Oneczka wie, że jest kochana, utulona, zaopiekowana...    

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na konto oneczki wpłynęły następujące kwoty: 

                                  Havanka - 10 zł

                                          Gabi79 - 10zł

                                                Miryca - 100zł

                                                           konfirm31 - 50zł 

                                                                             Aska7 - 50zł 

Z calego serca dziękujemy!!!    Znalezione obrazy dla zapytania gify emotikony witaminy dziÄkujÄ kwiatki

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też bardzo się cieszę, ze oneczka ma już imię, niech jak najdłużej z nią będzie.

 

Na konto fundacji przyszły kolejne wpłaty:

agat 21 - 30 zł

Iwona z Sosnowca (mama malti) - 50 zł

Iwona zadeklarowała wpłaty po 25 zł/mies., to jest deklaracja za październik i listopad

Pięknie dziękujemy!

image.png.6cda80221e0c912c7d07dea8a2a533d9.png

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×