Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
pysznamucha

Znalezione szczenięta

Recommended Posts

Witajcie.

Nie jestem pewna czy umieściłam wątek w dobrym miejscu, w razie czego proszę o poprawę.

Jestem w kropce. We wtorek 2 tygodnie temu znalazłam 2 szczeniaki, a właściwie nie ja, tylko moje psiaki. Byłam pod namiotem z chłopakiem, z moim Beaglem Kajtkiem i psiakiem mojej babci Bubą, zdarzenie miało miejsce w miejscowości Bagno k. Konina. Około godziny 11:00 Kajtek zaczął ujadać i poleciał w stronę takiego przerzedzonego lasku, Buba za nim. Od razu ruszyłam w tamtym kierunku i zobaczyłam 2 szczeniaki wychodzące z krzaków. Musiały się długo błąkać, bo były straszliwie wychudzone, zarobaczone jak sto .. wujów, straszliwie osowiałe i senne. Skróciliśmy urlop, zabraliśmy je do domu. I jest problem.. Są ze mną już około dwóch tygodniu, pokochałam je straszliwie a nie mogę pozwolić sobie narazie na kolejnego psa.. Mam remont w mieszkaniu (i to taki od zera), jest tu dla nich niebezpiecznie. Gdyby jakakolwiek fundacja zobaczyła moje mieszkanie w tej chwili, od razu zabrałaby mi wszystkie 3 pimpki :( Nie stać mnie teraz nawet na podstawowe badania dla nich, odrobaczyłam je sama. Udostępniałam ogłoszenie na facebooku przez tydzień czasu, odzew był ogromny ale co z tego? Odezwało się w sumie 5 Pań, żadna finalnie nie przyjechała nawet ich obejrzeć. A ja siedzę i przyzwyczajam się do nich coraz bardziej, wcale nie chcę ich oddawać, są tak inteligentne że zawstydzają nawet mojego Kajtka... Znienawidziłam organizacji opiekujących się zwierzętami, pisałam do Animalsów oraz Animal Patrolu Straży Miejskiej o pomoc, poradę, cokolwiek. Olali mnie ciepłym moczem, nie otrzymałam żadnej wiadomości zwrotnej od nich. Swoją drogą od dziś będę szerzyć bojkot tych procentów dla nich bo to przegięcie, nie ma jak zrobić zdjęcia bohaterskich funkcjonariuszy wyciągających szczeniaki z worka, to po co się w ogóle taką sprawą zajmować :/ Swój 1% od tej chwili będę przeznaczać na mniejszą fundację, którą łatwiej obserwować i przekonuję do tego coraz więcej osób.

Generalnie to wysłuchuję od wszystkich że mam je oddać. I wiem, że powinnam. Ale nikt nie chce ich adoptować, do schroniska nie zawiozę bo chyba by mi serce pękło gdybym miała tak ufne i wdzięczne oczy zobaczyć ostatni raz przed drzwiami przytuliska.. Nie mam sił proszę o poradę, gdzie mogę efektywnie szukać dla nich nowego, kochającego domu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...