Jump to content
Dogomania

Yoru mój cudny kundelek


Recommended Posts

  • Replies 51
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Yoruś już 2 lata po adopcji, prawie nie ma kłopotów z zachowaniem. Udało się niemożliwe - czyli w miarę spokojnie przechodzi koło innego psa. I to całkiem blisko, nawet w odległości 2 kroków, i to od

Kilka kolejnych fotek mojego kudłacza kochanego.

Yoru ma dalsze kłopoty zdrowotne niestety :( O ile padaczkę mamy mniej więcej pod kontrolą (ale nie ma mowy o zmniejszaniu dawki leków - były próby i skończyły się atakiem), to doszła nam niedoczynnoś

Posted Images

4 godziny temu, uxmal napisał:

Śliczny jest. 

Dziękuję w Imieniu Yoru :) on jest tak nieśmiały, ze nie zdaje sobie sprawy ze swojej urody. Szkoda, ze z tej nieśmiałości próbuje wszystkich obcych gryźć. Na dzień dzisiejszy mamy 3 kroki do tyłu w kwestii jego agresji. Niestety przez panią M. nie mogę się w pełni skupić na jego zachowaniu. Oczywiście to nie jej wina, ale jest tak chora, ze wszystko teraz się kręci wokół tej suni i jej nowotworu. Powiem szczerze, ze okropnie upierdliwe jest ciągle zdejmowanie i zakładanie pieluch i majtek (pani M nie trzyma juz moczu). Pieluchy zakladam ludzkie rozmiar L i robię dziurę na ogon. Na to zakladam majtki (uszyte przez moją mamusię) zeby się pielucha nie zsuwała. Spisuje jej gorsze i lepsze dni. Nie chcę jej męczyć jednak myślę, ze to jeszcze nie jej czas, jeszcze chce żyć. Ale mam rękę na pulsie i jak przyjdzie odpowiedni moment to spróbuje nie byc egoistką. Tak się przykro kończy brak sterylizacji suni i nieleczony w porę nowotwór sutka :(  Pani M. jest sunią o cudownym charakterze, prawie idealnym, ale co dwa psy na spacerze na raz (i to niemałe) to nie jeden i zdarza mi się stracić do Yoru cierpliwość. Pani M miala trudną sytuację i naprawdę nie mogła zostać w boksie przy jej chorobie... na szczęście psy się fajnie dogadały i tu nie mam wcale kłopotu. Wspierają się bardzo, tworzą zespół ale bez nadmiernych czułości. Coś bardziej jak rodzeństwo niz małżeństwo. Idą na osobnych smyczach tuż koło siebie jak konie w zaprzęgu, czasem az ludzie przystają popatrzeć, bo wizualnie bardzo są podobni i fajnie to wygląda, tym bardziej, ze na smyczy oboje chodzą pięknie, nie ciągną i są posłuszne. Pani M dowodzi, ja to widzę, jej lekki zwrot i Yoru juz od razu tez w tą stronę idzie bezdyskusyjnie. Mogłyby ciągnąć sanie :D

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...