Jump to content
Dogomania

Polowanie na Dzieci


Neron
 Share

Recommended Posts

Od razu zacznę od poszukiwania behawiorysty/szkoleniowca w mojej okolicy; Dolny Śląsk - Dzierżoniów, Bielawa, Świdnica (i bliska okolica). Może ktoś kogoś zna i poleca? Sama znalazłam tylko "VEGA Ośrodek Szkolenia PSÓW" i "The Art of Dog - Pozytywne Szkolenie Psów" zamierzam zadzwonić do obu i umówić się na "lekcję", ale przy okazji chcę spytać czy ktoś może miał do czynienia z którymś ze szkoleń? Jakie wrażenia? 

Przechodząc do powodów szukania pomocy specjalisty:
- Podstawowe posłuszeństwo i zostanie dla psa przewodnikiem.
- Silny instynkt łowiecki, a co za tym idzie chęć upolowania szybko poruszających się obiektów np. ptaków, kotów, biegaczy... a także dzieci. Tak, właśnie dlatego moje pytanie wylądowało w dziale "Agresja". Dla Arona dzieci są idealną zwierzyną, szczególnie jeśli biegają i piszczą/krzyczą. Wyrywa się do nich szczekając i warcząc, tak jakby chciał sprowokować je do ucieczki. Czasami uda mu się przejść obojętnie, głownie w tedy gdy dziecko jest spokojne. Na dorosłych tak nie reaguje, ale też gdy szczeknie nikt nie ucieka (zdarzają się za to wyciągnięte ręce do głaskania z czym Aron nie ma problemu tzn. chętnie daje się głaskać). Szczeka jedynie na sąsiadkę, która za każdym razem mocno pokazuje, że się go boi np. wzdryga się, odsuwa - Aron potrafi rozpoznać takie osoby, a że taka reakcja bardzo go cieszy... Mimo to i tak jest to kilka szczeknięć, nie taka "furia" jak na widok dzieci.
- "On broni" twierdzi mój tata, ale tak naprawdę rzucanie się na machającą rękę i odbieganie (w ten specjalny sposób w jaki biegną psy uciekając w zabawie) nie wygląda mi na bronienie... szczególnie, że tak naprawdę wystarczy machać rękami/nogami, biegać i piszczeć by sprowokować taką reakcję.
Cały łańcuch łowiecki kończy się w momencie gdy "ofiara" zastyga w bezruchu (we wszystkich przypadkach, jedynie przy dzieciach nie sprawdzaliśmy).
- Zabawy z sąsiadem, kumplem taty. I jak tu ich przekonać, że zabawa w "złap rękę" to głupi pomysł? Szczególnie, że jak Aron się nakręci zaczyna chwytać dłoń z siłą z jaką chwyciłby piłkę czy szarpak (albo chodzi tu o połączenie ostrych zębów i uciekającej ręki - zostają ślady jak przy podrapaniu przez kota)? Generalnie "zabawa" polega na nachyleniu się nad psem, gapieniu się na niego i drażnieniem rękoma, które ten ma atakować... Podobno raz sąsiada ugryzł do krwi, gdy ten chciał sprawdzić czy jest ostry (albo czy broni - nie pamiętam). Nie było mnie przy tym, więc nie znam szczegółów. A i tata i sąsiad byli z tego powodu zadowoleni.

Informacje o Aronie: 8 miesięcy, owczarek holenderski (blisko spokrewniony z malinoisem), najwyraźniej spie****liśmy socjalizację :(

Link to comment
Share on other sites

Macie psa, który - o ile przypomina swoją rasę, a nie pręgowaną kukłę - ma bardzo silne popędy i pewien zbiór cech charakteru, które predysponują go do agresji. Nieszkolonego do tej pory i pozbawionego konkretnej pracy jak rozumiem. No cóż, gratuluję pomysłu.

Z tamtych regionów znam tylko opinie z drugiej ręki... znajomy polecał swego czasu wrocławskie Centrum Szkolenia Psów Perra.

Link to comment
Share on other sites

Radzę najpierw wyszkolić tatę i sąsiada,  zeby nie bawili się z psem wten sposób czyli drażniąc i prowokując do ataku.

Bo na razie to ludzie są głupsi od psa choć oczywiście musisz z psem pójść na szkolenie tylko z takim otoczeniem w domu może być ci trudno bo co naprawisz na szkoleniu taka i sąsiad zepsują.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...