Jump to content
Dogomania
Ewa Marta

Filigranowa Kami w cudownym DS

Recommended Posts

Maleńkie, przerażone psie nieszczęście wypatrzyłam na wątku maleństw ze schronu, na ktorym ewu woła o pomoc dla ciągle przybywających do schroniska o złej sławie psiaków.

Popłakałam się widząc zdjęcia bardziej przypominające zużyty mop, niż psa. Kolejne zdjęcia już po uwolnieniu jej z tych koszmarnych dredów pcheł  i błota ukazały przerażone maleństwo chcące schować się do mysiej dziury, żeby tylko nikt jej nie dojrzał. 

Zadzwoniłam do Ellig, z którą zawsze konsultuję psie dezycje. Obie uznałyśmy, że trzeba ją stamtąd zabierać jak najszybciej.

Potem telefon do Anecik w nadziei, że może jakimś cudem jest wolne miejsce. Teoretycznie nie było, ale Anecik przeprowadziła poważne rozmowy z Arkiem - mężem i podjęli decyzję, że od poniedziałku 25 czerwca mogą ją przyjąć. Założyliśmy na wszelki wypadek wariant najgorszy - że będzie to dzikusek i trzeba poświęcić jej dużo czasu. 

Mniej więcej w tym samym czasie okazało się, że Tyś(ka) szukała dla maluszka pomocy na FB i tam zgłosiła się osoba prowadząca hotelik Ostoja. Zawiezienie jej tam byłoby możliwe na koniec czerwca. Pomyślałyśmy, że zabierzemy maleńką na kilka dni do Anecik i ewentualnie stamtąd pojedzie dalej. Tyle, że w Ostoi są kojce zewnętrzne i dosyć sporo psiaków, które maja dobrą opiekę, ale w większości są większe i takie maleństwo mogłoby dalej umierać ze strachu przed nimi.

 

Pozwolę sobie zacytować to, co napisała o niej na FB Tyś(ka):

Na potrzebę ścięcia dredów trzeba było dać jej narkozę -- tak ją skrzywdził człowiek, że omal serce jej nie wyjdzie jak widzi człowieka. Jedna wielka panika.
Ona tutaj nie przeżyje, ma zbyt delikatne serduszko. Comi liczy na cud w postaci DT, który jest świadomy, że to małe psie ciałko potrzebuje czasu, dużo czasu, żeby przestać się bać. I trzeba być świadomym, że Comi to jedna wielka niewiadoma...

 

Tak się cudownie złożyło, że hotel Psiarek prowadzą ludzie pełni empatii do zwierząt i jak już było wiadomo, że maleńka trafi do nich, to ciężko było im myśleć o tym, że ona tam umiera ze strachu, dlatego  Arek pojechał po malunię już dzisiaj!!!

Na miejscu okazało się, że maleńka zabrana z kojca i niesiona do samochodu zaczyna się tulić do wolontariuszki i liże ją po twarzy:) tego nikt się nie spodziewał! Okazało się, że paraliżował ją po prostu strach. Podjęłyśmy wspólnie decyzję, że maleńka zostanie u Anecik, gdzie jest dużo mniej psów i można jej poświęcić więcej czasu. Być może nie jest sterylizowana, ale to sprawdzimy za tydzień - dwa. Teraz musi dojść do siebie, przytyć troszkę. Dostanie do karmy suchej również dobre puszki Animondy, żeby chętniej jadła i nabrała sił.

Była już na rękach u Anecik, a kiedy Arek poszedł do niej z kolejną porcją jedzenie, wywaliła brzusio do głaskania! No i znowu oczy mam pełne łez, tyle, że teraz to łzy szczęścia!

Jej imię nadane przez wolontariuszki - COMI od słów "co mi zrobiłeś człowieku": zamienimy na KAMI, żeby zapomnieć o tym co złe w jej życiu. 

 

Nie mamy w tej chwili finansów na jej całe utrzymanie, ale nie można było jej tam zostawić. Na szczęście nasze Dobre Anioły, kóre wspieraja już utrzymanie Betinki i wsparły leczenie Ajki, dorzucą też coś dla Kami. Może uda mi się przygotować jakiś bazarek dla niej. Jestem optymistką i wierzę, że takie małe nieszczęście znajdzie inne dobre duszyczki chcące ją wesprzeć.

Na dobry początek sfinansuję jej puszki Animondy. Jedną porcję już zjadła z apetytem i to jest cudowne, bo w schronie bała się jeść!

 

Przedstawiam Wam Kami:) Zdjęcia przegrałam z wątku Maleństw ze schronu, a od jutra będą już nowe i mam nadzieję, że weselsze:

Comi01.jpg

Comi02.jpg

Comi04.jpg

Comi03.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Post rozliczeniowy:

POMOC RZECZOWA:

23.06 - 24 puszki Animondy 400 g - od Ewy Marty 

 

 

 

 

WPŁATY:

Rok 2018:

22.06 - 100,00 zł - wpłata od Anonimowego Darczyńcy
25.06 - 100,00 zł - wpłata od Anuli
28.06 - 20,00 zł - wpłata od Nesiowatej
29.06 - 30,00 zł - wpłata od Magdy R.
02.07 - 100,00 zł - wpłata od Wioli R.
06.07 - 250,00 zł - wpłata od Rity M.
19.07 - 20,00 zł - wpłata od  Kasi W. 
01.08 - 200,00 zł - wpłata od Anonimowego Darczyńcy
01.08 - 180,00 zł - wpłata od domu stałego Kami
05.08 - 50,00 zł - wpłata od Pana Janka R.

 

 

 

 

 

BAZARKI dla psiaków:

Rok 2018:

 

W sumie zebrane: 1.050,00 zł

 

WYDATKI:

Rok 2018:

23.06  - 50,00 zł - dopłata do szczepienia
23.06 - 40,00 zł  - transport - hotel -  schronisko - wet - hotel
23.06 - 90,00 zł - pobyt w hoteliku (22-30.06)
27.06 - 18,80 zł - Preparat na poprawę stanu skóry i sierści
27.06 - 8,00 zł - kwas borny
30.06 - 100,00 zł (wizyta u weta, badanie krwi, leki - 5 zastrzyków)
06.07 - 310,00 zł - sterylka, leki przeciwbólowe i antybiotyk na wynos i kaftanik posterylkowy
16.07 - 15,00 zł - zdjęcie szwów u weterynarza plus transport
19.07 - 60,00 zł - obroża Foresto do 8 kg
01,.08 - 320,00 zł -pobyt w hoteliku 01.07 - 01.08
01,.08 - 120,00 zł -transport Kami do DS

 

 

 

 


W sumie wydane: 1.131,80 



Na koncie pozostało: -81,80 zł

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Nesiowata napisał:

To poczekamy godzinę.

I poproszę nr konta do wpłaty.

Bardzo dziękujemy za pomoc! Wyslalam PW:)

 

1 godzinę temu, Anecik napisał:

Serce się kraje to nie moźna czekać. 

No właśnie. Tylko jakimś cudem po tym świecie chodza takie kanalie, które potrafią doprowadzić psa do takiego stanu:(

 

1 godzinę temu, Onaa napisał:

Strasznie biedna psinka :(, przecież to zaniedbania latami :( :( :(.

Nawet nie chcę myśleć co ona czuła pod tą skorupą:( 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Alaskan malamutte napisał:

Jestem u cudnej Kami. Dobrze, że zaopiekowana, bezpieczna. Teraz będzie już tylko lepiej. 

Ewo, przypomnij się o ogłoszenie dla słodziaka milosny-emotikon-ruchomy-obrazek-0052

Masz to jak w banku kochana:) Z góry bardzo dziękujemy za pomoc!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będą z niej LUDZIE :)

Pomalutku, powolutku i ani się obejrzymy a będzie się wylegiwać w swoim domu na kanapie.

 

Suchego za bardzo nie je, pewnie jadła jakieś ludzkie resztki. Dajemy jej animondę. Ponieważ mąż musiał jechać z nią do weta schroniskowego żeby ją zaszczepić na wściekliznę kazałam mu dopłacić do wirusówek żeby nie musiała być znowu kłuta za 2 tygodnie. Tablety na odrobaczenie dało schronisko. Za kilka dni jej podam. U weta zapłaciliśmy 50 zł. Taki chudy wyploszek jest - na pewno trzeba podkarmić i zadbać o skórę bo gdzieniegdzie jest czerwona po tych dredach  i ma kilka ranek bo tak miała prawie je  "wrośnięte".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze, że nie muszę nic mówić, tylko mogę pisać, bo krtań mam całą zaciśniętą, a łzy lecą jak głupie... Nikt z nas chyba nie myślał, że ona tak bardzo zmieni się po wyjściu ze schronu. Jestem przeszczęśliwa widząc uśmiech na tym pysiu.

Teraz dopiero widać, że to ani pudelek, ani maltańczyk, tylko przepiękny kundelek - moja ulubiona "rasa" :)

Ile ona może ważyć? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 22.06.2018 o 23:38, Anecik napisał:

Będą z niej LUDZIE :)

Pomalutku, powolutku i ani się obejrzymy a będzie się wylegiwać w swoim domu na kanapie.

 

Suchego za bardzo nie je, pewnie jadła jakieś ludzkie resztki. Dajemy jej animondę. Ponieważ mąż musiał jechać z nią do weta schroniskowego żeby ją zaszczepić na wściekliznę kazałam mu dopłacić do wirusówek żeby nie musiała być znowu kłuta za 2 tygodnie. Tablety na odrobaczenie dało schronisko. Za kilka dni jej podam. U weta zapłaciliśmy 50 zł. Taki chudy wyploszek jest - na pewno trzeba podkarmić i zadbać o skórę bo gdzieniegdzie jest czerwona po tych dredach  i ma kilka ranek bo tak miała prawie je  "wrośnięte".

Podlicz Anetko wszystkie dotychczasowe wydatki - poza szczepieniem jazda po nią i z nią do hoteliku, jej pobyt do końca czerwca (bo na pewno nie puścimy jej nigdzie bez sterylki i odkarmienia)  i nie wiem co jeszcze płaciliście. Puszki oddzielnie, bo płacę za nie poza rozliczeniem maleńkiej na wątku. Do suchego może się powoli przyzwyczai, a narazie niech je na zdrowie mokrą - będziemy dokupywać w miarę potrzeb:)

No i może kupić jej kapsułki wiesiołka i podawać na poprawę stanu skóry? Macie jeszcze jakieś pomysły co można podawać? 

 

Ale się cieszę, że ona tak szybko poczuła się bezpiecznie!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Ewa Marta napisał:

Dobrze, że nie muszę nic mówić, tylko mogę pisać, bo krtań mam całą zaciśniętą, a łzy lecą jak głupie... Nikt z nas chyba nie myślał, że ona tak bardzo zmieni się po wyjściu ze schronu. Jestem przeszczęśliwa widząc uśmiech na tym pysiu.

Teraz dopiero widać, że to ani pudelek, ani maltańczyk, tylko przepiękny kundelek - moja ulubiona "rasa" :)

Ile ona może ważyć? 

Teraz mnie rozumiesz jak mi się nieraz głos lamie jak muszę opowiadać :)

 

Nie zważyli jej u weta bo waga była popsuta. Może około 7, 8? Jutro spróbujemy ją zważyć .

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Anecik napisał:

Teraz mnie rozumiesz jak mi się nieraz głos lamie jak muszę opowiadać :)

 

Nie zważyli jej u weta bo waga była popsuta. Może około 7, 8? Jutro spróbujemy ją zważyć .

Rozumiem doskonale:) Zdarzyło mi się kilka lat temu nie móc wykrztusić słowa tak płakałam i zJamorem, który też nie był w stanie mówić wymienialiśmy się smsami. Dopiero 2 dni później mogliśmy porozmawiać. Tylko tam była rozpacz, a tu jest wzruszenie ogromne i radość, że będzie już tylko lepiej!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zwykle - totalny brak lajków. Normalka.

Wierzyć się nie chce, że z potwora, który jest podobno psem (trudno tego dopatrzyć się na zdjęciu) wyłonił się normalny, w miarę kontaktowy psiak, któremu potrzebny jest człowiek. 

Jak mogło dojść do takiej sytuacji, gdzie byłi  i co robili "ludzie", którzy patrzyli na męczarnię psa?

Trzymaj się biedaczyno, teraz będzie już dobrze - sierść odrośnie, będziesz normalnie jeść, cieszyć się trawą pod łapami. A może i kumple przypadną Ci do gustu? Bo do ludzi zaczynasz szybko zwracać się z wiarą i ufnością.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Malutka po pierwszej nocy bez zmian. Troszkę wypłosz do ludzi ale pomalutku, pomalutku..... Psiaków - szczególnie tych zabawowych i szalonych - na razie się boi i ucieka do człowieka przed nimi. Jak są spokojne to jest w miarę ok.

 

Rozliczenie wg życzenia Ewy Marty

90 - pobyt do końca czerwca

50 -  doplata do szczepienia

40 - transport - hotel -  schronisko - wet - hotel

---------------------------------------------------------------------------

180 zł

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Anecik napisał:

Malutka po pierwszej nocy bez zmian. Troszkę wypłosz do ludzi ale pomalutku, pomalutku..... Psiaków - szczególnie tych zabawowych i szalonych - na razie się boi i ucieka do człowieka przed nimi. Jak są spokojne to jest w miarę ok.

 

Rozliczenie wg życzenia Ewy Marty

90 - pobyt do końca czerwca

50 -  doplata do szczepienia

40 - transport - hotel -  schronisko - wet - hotel

---------------------------------------------------------------------------

180 zł

 

 

Kochana a za puszki ile jestem winna? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...