Jump to content
Dogomania
Zagrodowy pies polski

Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia

Recommended Posts

alleluja2.jpg.42f39b3a742854f5670ebb951530bb8c.jpg

2 minuty temu, Zagrodowy pies polski napisał:

Opiekunowie zdecydowali, że Abi zostanie u nich na stałe. Powiedzieli, ze nie wyobrażają sobie że miałaby od nich odejść.

Dzięki Zagrodowy p.p.  Wspaniała wiadomość, fantastyczny prezent świąteczny :) Powoli, ale systematycznie Abi staje się psem domowym. Nie od razu Kraków był murowany, nie od razu każdy zmaltretowany pies otwiera się na człowieka. Abi ma wyjątkowo trudno, bo nie znała innej rzeczywistości, niż schroniskowa. Ostatnie postępy wskazują na to, że Abi posmakowało domowe życie i powoli przekonuje się, że człowiek nie jest taki zły,  jak go sobie wyobrażała :) Tylko tak dalej sunieczko kochana. Powoli przekonasz sie, że i psi fryzjer też może być ok :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, DONnka napisał:

Podopieczni Skarpety Owczarkowej pięknie dziękują za pamięć i wsparcie kwotą 400 zł milosny-emotikon-ruchomy-obrazek-0234
To dla nas wielka pomoc milosny-emotikon-ruchomy-obrazek-0342

 

A my pięknie dziękujemy za potwierdzenie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oto najnowsze wieści o Abi:

Na działce jest szczęśliwa.  Dziś rano radośnie reagowała na kota na drodze. Ogon w gorze i biegała wzdłuż ogrodzenia. 

Abi w domu jest cichutka. Jednak cały czas gdy Opiekunka się do niej zbliża wycofuje się i reaguje lekiem.  Wychodzą na spacery i wtedy Abi idzie ładnie, blisko ale nie chce kontaktu fizycznego. Nie chce wziąć smaczka z ręki na spacerze ani nawet rzuconego przed nią. Boi się ludzi i innych psów. 

W ciągu dnia Abi wielokrotnie dość już szybko i pewnie wchodzi do domu i kladzie się przy krześle. W domu przy Opiekunach nic nie je. Nawet smaczków.  Zjada jak Opiekunowie idą spać.  Wybrała sobie miejsce za krzesłem, ale jak Opiekunka siedzi na tym krześle, to nie wejdzie do domu.

Niestety czasem siusia w domu w nocy na dywan. Nie okazuje ze chce wyjść. Jak Opiekunka usłyszy, że Abi chodzi po podłodze to ją wypuszcza. Ale czasami nie słyszy i wtedy jest kałuża na dywanie. Abi ostatni raz późno wchodzi do domu więc chyba to sikanie nie jest związane z tym, że za długo jest w nocy w domu.

Znowu zaczęła niszczyć. W nocy wyciągnęła podkładki ze stołu i pogryzła, a w dzień jak była sama w ogrodzie zniszczyła doniczki z kwiatami.

Sowo, co o tym myślisz?

Abi 28.04.2019.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 2.03.2019 o 22:13, Zagrodowy pies polski napisał:

 

6 minut temu, Zagrodowy pies polski napisał:

 

Niestety czasem siusia w domu w nocy na dywan. Nie okazuje ze chce wyjść. Jak Opiekunka usłyszy, że Abi chodzi po podłodze to ją wypuszcza. Ale czasami nie słyszy i wtedy jest kałuża na dywanie. Abi ostatni raz późno wchodzi do domu więc chyba to sikanie nie jest związane z tym, że za długo jest w nocy w domu.

Znowu zaczęła niszczyć. W nocy wyciągnęła podkładki ze stołu i pogryzła, a w dzień jak była sama w ogrodzie zniszczyła doniczki z kwiatami.

 

 

Sowo, co o tym myślisz?

Abi 28.04.2019.jpg

 

jaka biedniutka...progres,regres..taka huśtawka,,straszne...tak bardzo mi jej żal...

Sowa odezwie się za kilka dni (tak sądzę),coś mi się zdaje,że jest teraz poza zasięgiem,ale może sie mylę...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może niech Pani nakupuje Abi zabawek,sznurów,jakiś piłek twardszych,szytych w formie kości z materiału,może matę węchową tak aby miała zajęcie. Ewidentnie widać,że Abi potrzebuje zajęcia,nudzi się.To kopanie na ogrodzie i ściąganie podkładek ze stołu to o tym świadczy.

Najważniejsze,że Abi przychodzi do domu,traktuje go jako schronienie i to,że jednak człowiek ją interesuje.Nie jest tak,że nie bo by nawet nie weszła do domu.Jestem przekonana,że Abi obserwuje domowników z pewnej odległości ale obserwuje.Też jest bardzo istotne,że słyszy głos ludzki i do niego się przyzwyczaja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Anula napisał:

Może niech Pani nakupuje Abi zabawek,sznurów,jakiś piłek twardszych,szytych w formie kości z materiału,może matę węchową tak aby miała zajęcie. Ewidentnie widać,że Abi potrzebuje zajęcia,nudzi się.To kopanie na ogrodzie i ściąganie podkładek ze stołu to o tym świadczy.

Abi matę węchową juz od długiego czasu (zalecenie behawiorystki). Raz zabieraną, raz oddawaną i napakowaną nagródkami. Czasami się nią zajmuje cały dzień, a czasami mimo, że nie miała jej poprzedniego dnia i dostaje z zupełnie nowymi nagródkami nie zwraca na nią uwagi. Ma też zabawki w domu i na ogródku. Też są wymieniane. Nie bawi się z Opiekunami, w dalszym ciągu niestety nie podchodzi do nich,  bawi się tylko wtedy jak Opiekunowie są np. w domu i obserwują ją przez okno. Są dni, gdy w ogóle się nie bawi tylko niszczy i ucieka do budy.

Sikanie też jest nieregularne, czasami mimo, że przychodzi do domu o 23-ciej, zrobi siku przed 5-tą rano. A czasami nie. Często wcześnie rano zaczyna chodzić po domu, jakby ją coś zdenerwowało. A czasami przesypia do rana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czym Abi jest karmiona, jak dużo pije, kiedy miała ostatnio badanie moczu i krwi, jaki poziom hormonów tarczycy - to wszystko aby wykluczyć podłoże chorobowe sikania w domu.

Spacery - czy Abi chodzi codziennie na spacery poza domowy ogród?

Co do mat węchowych - jeśli Abi ma szybciej nawiązać kontakt z opiekunami, powinna coś robić przy nich, razem z nimi. Oprócz spacerów.

A więc można próbować pokazywać głodnej Abi, że się jeden smakol  do maty wkłada i zachęca, aby podeszła i zjadła.

Żeby wreszcie zbudowało się skojarzenie, że obserwacja ludzi i zainteresowanie tym co robią przynosi wymierną korzyść.

Jak Abi ma coś brać z ręki, to człowiek siedzi z głowa odwróconą w bok, bez kontaktu wzrokowego, ręka w bok, na ręce smakol, ale sunia musi być naprawdę głodna.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Sowa napisał:

Czym Abi jest karmiona, jak dużo pije, kiedy miała ostatnio badanie moczu i krwi, jaki poziom hormonów tarczycy - to wszystko aby wykluczyć podłoże chorobowe sikania w domu.

Spacery - czy Abi chodzi codziennie na spacery poza domowy ogród?

Co do mat węchowych - jeśli Abi ma szybciej nawiązać kontakt z opiekunami, powinna coś robić przy nich, razem z nimi. Oprócz spacerów.

A więc można próbować pokazywać głodnej Abi, że się jeden smakol  do maty wkłada i zachęca, aby podeszła i zjadła.

Żeby wreszcie zbudowało się skojarzenie, że obserwacja ludzi i zainteresowanie tym co robią przynosi wymierną korzyść.

Jak Abi ma coś brać z ręki, to człowiek siedzi z głowa odwróconą w bok, bez kontaktu wzrokowego, ręka w bok, na ręce smakol, ale sunia musi być naprawdę głodna.

 

 

o co badań , to chyba nigdy nie miała robionych. I jak pobrać mocz, z podłogi?

Na spacery chodzi tylko wtedy kiedy przyjdzie sama do domu na noc i Pani ma wolny dzień. Wtedy rano z domu wychodzą na spacer. W dni pracujące jest wypuszczana na ogród. Niestety na ogrodzie nie podchodzi do Pani i dopiero wieczorem wchodzi do domu. Co mnie dziwi wcale niechętnie wychodzi na spacery poza działkę.

Z podawaniem smaczków coś nie wychodzi, bo Abi ich nie bierze. Fakt że jest bardzo dobrze karmiona i nie jest głodna. Ostatnio długo nie było behawiorystki i mam nadzieję że w tym tygodniu jednak przyjdzie. Może wtedy popracują nad podawaniem smaczków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry wet. pobierze mocz z pęcherza przez powłoki brzuszne bez usypiania psa, ale to wymagałoby wizyty u weta.

Może zasugerować pani spacery wieczorne, żeby jednak coś więcej było razem. 

Warto przegłodzić Abi przed przyjściem behawiorystki co najmniej przez jeden dzień. Bo tak, to miska karmi Abi, nie pani.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Sowa napisał:

Dobry wet. pobierze mocz z pęcherza przez powłoki brzuszne bez usypiania psa, ale to wymagałoby wizyty u weta.

Może zasugerować pani spacery wieczorne, żeby jednak coś więcej było razem. 

Warto przegłodzić Abi przed przyjściem behawiorystki co najmniej przez jeden dzień. Bo tak, to miska karmi Abi, nie pani.

 

O wizycie u weta musiałabym porozmawiać z behawiorystą. W końcu z Jolą Abi jeździła samochodem do weta.  Resztę rad przekażę, dziękuję bardzo:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A przy okazji - Abi w budzie nie sika? Czym ma wyścieloną budę? Istotna jest informacja, czy sikanie w domu wynika z niepokoju, chęci zaznaczenia terenu, czy z problemów z nerkami/pęcherzem. Abi nie była uczona czystości w domu - to tez jest ważne. Trzeba byłoby wypracować skojarzenie - czekam, aż mnie wyprowadzą na sikanie.

Bieda z tymi nieszczęsnymi strachulcami. Nie każdy człowiek, decydujący się na adopcję psa z niewykształconą odpornością na jakikolwiek stres, psa-dzikusa żyjącego w izolacji, zdaje sobie sprawę z tego, ze rehabilitacja może trwać bardzo długo - z niewielkimi efektami. Znajomi, którzy dostali z azylu podobnie przerażoną sunię (pierwszy pies w ich życiu), od prawie półtora roku czekają na jedno merdnięcie ogonem. Oczywiście w azylu zapewniano ich, że wystarczy zabrać i kochać, i natychmiast zwierzę podejdzie do ręki z uśmiechem na pysku.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Sowa napisał:

A przy okazji - Abi w budzie nie sika? Czym ma wyścieloną budę? Istotna jest informacja, czy sikanie w domu wynika z niepokoju, chęci zaznaczenia terenu, czy z problemów z nerkami/pęcherzem. Abi nie była uczona czystości w domu - to tez jest ważne. Trzeba byłoby wypracować skojarzenie - czekam, aż mnie wyprowadzą na sikanie.

Bieda z tymi nieszczęsnymi strachulcami. Nie każdy człowiek, decydujący się na adopcję psa z niewykształconą odpornością na jakikolwiek stres, psa-dzikusa żyjącego w izolacji, zdaje sobie sprawę z tego, ze rehabilitacja może trwać bardzo długo - z niewielkimi efektami. Znajomi, którzy dostali z azylu podobnie przerażoną sunię (pierwszy pies w ich życiu), od prawie półtora roku czekają na jedno merdnięcie ogonem. Oczywiście w azylu zapewniano ich, że wystarczy zabrać i kochać, i natychmiast zwierzę podejdzie do ręki z uśmiechem na pysku.

 

Nie wiem czym ma wyścieloną budę. Chyba jakąś poduszką.  O ile wiem w budzie nie sika. U Joli Abi zachowywała się zupełnie inaczej. Nie przypuszczałem że tak się cofnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli Abi nie sika w budzie, to włożyłabym tam jakiś koc czy prześcieradło i po kilku dniach, jak już przejdzie zapachem Abi, rozłożyłabym na dywanie. Może skończy się sikanie w domu. To, że Abi po półtora miesiącu podchodziła do Joli nie dziwi nic, Jola ma za sobą niemal 40 lat pracy z różnymi psami, skrajnie trudnych nie wyłączając. Zresztą i Jola dawała Abi najwyżej 5 procent szans na pełną rehabilitację. Może warto, aby behawiorystka porozumiała się z dr Iracką - czy nie podawać znowu przez jakiś czas psich antydepresantów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ona na matę wyciąganą do zabawy z opiekunami?  i bawi sie matą tylko przy nich?

czy sama i bez nich?

może jakby był codziennie spacer, , regularnie, to by było łatwiej? nawet krótki spacer, np 30 tylko minut, ale codziennie

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takim psom jak Abi niewiele trzeba, aby natychmiast cofały się w swoje lęki. Znam podobną lękowo suczką - już było znacznie lepiej, podchodziła na zawołanie, interesowała się spacerem, ale trzeba było wyjąć jej dwa kleszcze i taki nietypowy dotyk starczył,  by znowu spanikowała i dygotała na widok opiekunki tak jak w dzień po wyjściu z azylu. A przecież jest z ludźmi w mieszkaniu od ponad roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zachowanie Abi w każdym miejscu było inne. Pierwsze wieści z pobytu u Murki były optymistyczne. Tak Murka napisała o Abi:

"Początki nie wyglądają źle. Sunia sprawia wrażenie bardzo zrównoważonej. Staram się na razie z nią zaprzyjaźnić i chyba dobrze mi idzie,  bo sunia już wygląda i obserwuje mnie z budki, a także zjada z ręki jedzonko:) Na początku trochę miała obawy, ale dość szybko się odważyła:) Podchodziła też do wyciągniętej ręki i wąchała zanim zaczęłam ją karmić z ręki, więc mam ogromną nadzieję, że nie jest to dzikus, tylko po prostu psiak po kiepskich doświadczeniach z człowiekiem."

A potem wszystko zaczęło być bardziej skomplikowane i trudne. Smutne to wszystko. Mało prawdopodobne, że Abi zacznie pozytywnie reagować na opiekunów. Jak nauczy się żyć obok nich bez strachu, to już będzie sukces.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj po rozmowie z Opiekunką takie są informacje:

Abi wchodzi i wychodzi z domu coraz swobodniej. Wybrała sobie miejsce do spania i postęp jest taki, że zaczyna spać już nie skulona a leży na boku i łapy ma wyciągnięte przed siebie. Wczoraj jak gospodarze zapalili ognisko Abi się przestaszyła i  uciekła do domu,  nie chciała wyjść ani na sii. Dopiero o pierwszej w nocy wyszła ale już nie wróciła do rana. Za to rano weszła do domu i od razu położyła się spać. Dopiero po południu wyszła na sii...   i   kuu... i natychmiast wróciła do domu.

Abi bawi się zabawkami kiedy opiekunów nie ma lub kiedy są w domu a ona jest na działce. Dostała od Pani nową pluszową zabawkę. Najpierw ją zakopała. Potem jak opiekunowie wyjechali z domu a Abi była sama na działce, to podarła zabawkę na strzępy. Nie niszczy maty węchowej ani gumowych odpornych na wszystko piłeczek.

Pani zaczęła masaże i wyczesywanie choć Abi sierści nie gubi bardzo mało piachu przynosi do domu. Abi pod dotykiem ręki sztywnieje i się nie rusza lub zaczyna się trząść. Na spacery chodzą coraz częściej ponieważ Abi zaczęła już po południu wchodzić do domu. Wtedy można ją zapiąć na smycz. Na spacerach idzie obojętnie koło Opiekunki, niczego nie wącha i na nic nie zwraca uwagi. Kiedy oboje Opiekunowie spróbowali z nią iść na spacer, to się zaparła i nie chciała w ogóle zrobić ani kroku. Jak Opiekun wrócił do domu to poszła na spacer.

W tym tygodniu Abi ani razu nie załatwiła się w domu. Jak Abi zaczyna się kręcić koło 4-tej, 5-tej rano to Opiekunka wstaje i ją wypuszcza. Czasem Abi od razu wraca a czasem zostaje na działce. Jest to mocno uciążliwe, bo Opiekunka zaraz rano musi iść do pracy.

Abi musi zostać zaszczepiona przeciw wściekliźnie. Zastanawiamy się czy wezwać weterynarza do domu czy spróbować zawieźć ją do gabinetu. W końcu w zeszły roku w sierpniu jeździła z Jolą samochodem na szczepienia.

Dziękuję Sowo za porady. Przekazałam wszystkie i mam nadzieję że zostaną zastosowane.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×