Jump to content
Dogomania

Brak akceptacji i miłości boli bardziej niż brak jedzenia - roczna Ula ma dom, dostała wszystko co najlepsze:)


Recommended Posts

  • 1 month later...
  • Replies 614
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Witamy wszystkich. Nadal staramy się zdobyć zaufanie Mii. Ciągle  boi się  każdego ruchu i odgłosu. Boksi dodaje jej otuchy . Generalnie na dworze czuje się najlepiej. Wszystkie zabawki zaniosła w ulu

No witamy ! Dziękuję za wklejenie fotek Tolu ;)Tu wizyta u weterynarza ,no bo przecież przegląd trzeba było zrobić .Mia zdrowiutka ! Przygotowujemy ją ,bo przecież w maju szczepienie. Zamówiliśmy obro

Witajcie. Długo nie wchodziłam, bo nie mogę czytać o tym ogromie nieszczęścia, tym bardziej,ze mam sporą dawkę tego pracując w wirze pandemii. A tu widzę, że Tola zrobiła wpis o Mijce, za co dziękuję❤

Posted Images

  • 1 month later...

Witam wszystkich w deszczowy dzień. Dawno nie pisałam co u nas.  U Mijki wszystko na szczęście dobrze. Jest zdrowa i szalona , ale nieco  spoważniała . Nie kopie już tak zapalczywie dziur w ogrodzie,  nawet donice posiadają kwiaty;)  Pilnuje swoich włości czasem bardzo zapalczywie z irokezem na grzbiecie. Coraz częściej musi nadrabiać też za siostrę, której starość zaczyna coraz mocniej doskwierać. Podczas odwiedzin znajomego psa , Felka, niejednokrotnie go musztrowała, jak tylko Boksi pisnęła , gdy ją coś zabolało podczas zbyt nachalnych zaproszeń do zabawy z jego strony. Strasznie pilnuje siostry ale jest jednocześnie zazdrosna jak ona otrzymuje większa ilość  głaskania. Zaraz wpycha się przed Boksi. Miała psina też stres związany z całkowitym rozjechaniem się schematu dnia  z powodu naszej pracy. Mija strasznie tęskniła, po powrocie do domu asystowała przy każdej czynności obserwując , czy aby nie robimy pojemników z jedzeniem, bo to oznacza znowu dłuższe rozstanie... Sytuacja w kraju dała nam i pewnie większości z Was w kość. Mamy nadzieję, że kiedyś wrócimy do normy sprzed wirusa. Ściskamy i pozdrawiamy wszystkich. Zdrówka dla Was i wszystkich zwierzaczków.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Dnia 31.05.2020 o 10:58, nulka07 napisał:

Witam wszystkich w deszczowy dzień. Dawno nie pisałam co u nas.  U Mijki wszystko na szczęście dobrze. Jest zdrowa i szalona , ale nieco  spoważniała . Nie kopie już tak zapalczywie dziur w ogrodzie,  nawet donice posiadają kwiaty;)  Pilnuje swoich włości czasem bardzo zapalczywie z irokezem na grzbiecie. Coraz częściej musi nadrabiać też za siostrę, której starość zaczyna coraz mocniej doskwierać. Podczas odwiedzin znajomego psa , Felka, niejednokrotnie go musztrowała, jak tylko Boksi pisnęła , gdy ją coś zabolało podczas zbyt nachalnych zaproszeń do zabawy z jego strony. Strasznie pilnuje siostry ale jest jednocześnie zazdrosna jak ona otrzymuje większa ilość  głaskania. Zaraz wpycha się przed Boksi. Miała psina też stres związany z całkowitym rozjechaniem się schematu dnia  z powodu naszej pracy. Mija strasznie tęskniła, po powrocie do domu asystowała przy każdej czynności obserwując , czy aby nie robimy pojemników z jedzeniem, bo to oznacza znowu dłuższe rozstanie... Sytuacja w kraju dała nam i pewnie większości z Was w kość. Mamy nadzieję, że kiedyś wrócimy do normy sprzed wirusa. Ściskamy i pozdrawiamy wszystkich. Zdrówka dla Was i wszystkich zwierzaczków.

A ja wklejam ilustrację do tego pięknego opisu:)

IMG-20200531-WA0018.jpg

IMG-20200531-WA0020.jpg

IMG-20200531-WA0021.jpg

IMG-20200531-WA0022.jpg

IMG-20200531-WA0023.jpg

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
  • 11 months later...

Nie wrzucałam tutaj ostatnio zdjęć, bo wszystko było ok, Ania zakochana w Uli  vel Mia, a Mia świata nie widzi poza Anią, zresztą nikomu tak bardzo nie zaufała i chyba nie zaufa.

Rozmawiałyśmy sobie o wielu innych sprawach, Ania bardzo pomogła mi i mojemu TZowi  w naszej walce z covidem.

Aż tu nagle dzisiaj informacja, że  Mia ma w poniedziałek operację - coś brzydkiego zrobiło się na łapce, na początku wyglądało jak otarcie od kopania dziur. Ale jednak pojechali do weta no i ...jest to prawdopodobnie zmiana nowotworowa, w najlepszym wypadku histiocytoma:(

Ania bardzo prosi o kciuki, bardzo boją się o sunię:(. Wyobrażam sobie, co przezywają, przecież ona jest taka młodziutka, tyle przeszła w tym swoim rocznym życiu nim trafiła do Ani i Jej rodziny. Te straszne przejścia spowodowały, ze tak trudno jej zaufać ludziom, ze wciąż się boi:(

A teraz jeszcze to:(

Bardzo proszę o kciuki w poniedziałek. Ostatnio tutaj było tak cichutko, nie zostawiajmy teraz suni samej:(

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Kciuki i modliwa wszelka zasylamy

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Bardzo wam dziękuję.

Ula już po operacji, była długa, wycięto sporej wielkości zmianę, wyniki za ok. 3 tyg.

Ania była przy suni do momentu podania narkozy i w chwili, gdy se wybudzała, bo wet wie, jak bardzo Ula pnikuje, gdy opiekunki nie ma w pobliżu:(.

Przed zabiegiem były robione badania - wysoka leukocytoza, usg jamy brzusznej bez zmian.

W trakcie operacji zrobiono rtg kości - tez bez zmian.

Ania wzięła zwolnienie, żeby być przy suni.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Byle to nic groźnego nie było.W końcu jest taka szczęśliwa. 

Ostatnio zgłębiłam trochę wiedzę na temat nowotworów u psów. Niestety statystyki są przerażające.

Miejmy nadzieję, że Mia wyjdzie z tego obronną " łapką" i jeszcze długie lata będzie szczęśliwa u boku takich wspaniałych ludzi.

Link to post
Share on other sites

Witajcie. Długo nie wchodziłam, bo nie mogę czytać o tym ogromie nieszczęścia, tym bardziej,ze mam sporą dawkę tego pracując w wirze pandemii. A tu widzę, że Tola zrobiła wpis o Mijce, za co dziękuję❤️. Straszne jest,że taka młoda psinka czeka na wynik po operacji guzka. Weterynarz zna dziewczyny, wie jak strachliwa jest Mijka. Mogłam być do uśpienia i przy wybudzaniu,wiec zniosła wszystko w miarę spokojnie. Obyło się bez kagańca, mała nie gryzła,  nie piszczała,ale wtulona we mnie zasypiała. Wszystko spokojnie . Mia dzielnie znosi rekonwalescencję, reaguje na zakaz biegania i   truchta na siku w naszej asyście. Aż się dziwię, bo to taka szalona osobowość, Ma odwiedzinki znajomych psów pod bramką, ale nie wychodzi, żeby nie kusić. Tylko psie buziaki i na razie musi to wystarczyć. Nadrobimy potem. Czasem się zapomni i podbiega, ale wtedy od razu łapka w górze bo boli. Ma antybiotyk i lek przeciwbólowy. Jesteśmy razem, bo ...opieka nad najmłodszym członkiem stada się należy😉!!! Poza tym, kołnierz, w przypadku naszej psinki nie wchodzi w rachubę. To byłaby panika totalna. Boksi też jej piilnuje. Znoszę ja ze schodów , opatrunek zabezpieczam,żeby nie przemókł, bo dopiero w czwartek jedziemy na zmianę bandaży. Ma założone specjalne szwy zbliżające brzegi rany pooperacyjnej, bo nie starczyło skóry,żeby to zrobić. Dlatego tak ważne jest zachowanie pierwszego opatrunku. Preparat histopatologiczny pojechał do Berlina. Tam robię pełny panel. Jak będzie coś wiadomo to zrobię wpis. Dziękujemy za wsparcie i kciuki, bo bardzo potrzebne. Sciskamy wszystkich. Trzymajcie się zdrowo.😊

  • Like 8
Link to post
Share on other sites

Witajcie. Dziekuję za wstawienie foty i filmiku. Mia ma się dobrze. Zniesmaczona kuśtyka w opatrunku. pewniej już stawia łapkę. Mam wrażenie ,że jest bardziej pewna nas . Jak pamiętam jej wzrok , jak jechałyśmy na .zabieg...zostawisz mnie? I po obudzeniu ogonek merdający i buziaki, mimo wzroku wskazującego na ...jeszcze otumanienie narkozą. Na pewno dużo zrobiła możliwość dana nam przez weta ,żeby usnęła i budziła się przy mnie. Nie czuła się porzucona i przestraszona. Czekamy na zdjęcie szwów i wynik. Ściskamy  wszystkich i dziękujemy za wsparcie❤️

  • Like 3
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Kocha Was bezgranicznie. Jesteście dla niej całym światem. 

Żyjcie jak najdłużej w zdrowiu. Będzie dobrze. ❤️

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

To dobrze że już po. Dobry wet że pozwolił Wam zostać czy Mii. To ważne.

Mnie się ostatnio przytrafiło-nie spodziewałam się tego- Mojego psa zabrali mi "z korytarza" Jego wzroku i płaczu nie mogę sobie darować. NIe wrócę już do tej lecznicy. Nie spodziewałam się że nie pozwolą mi poczekać aż zaśnie 😞

Trzymam za Wasm nadal kciuki.

Link to post
Share on other sites

Hej kochani. Miałyśmy dzisiaj ściągać szwy, ale niestety. Doktor orzekł,że tam gdzie jest brak skóry i szwy zbliżające jeszcze nie jest zaziarninowane i ...mamy się pokazać w czwartek. No trudno. Lepiej poczekać. Nie chciałabym, żeby się to paprało i powstał bliznowiec. To ruchoma część łapki i przy Mijki temperamencie trwałoby to wieki i mogło wpłynąć na komfort chodzenia. Poczekamy. Opatrunek już mamy lekki. Dostałyśmy pikny bandaż  no i zakupiłam skarpetusie, żeby na noc założyć. Czyli czekamy. Mijka grzeczna, przerażona przed wejściem do gabinetu, ale już w środku dużo lepiej. Doktor spokojny, daje się całusiać psince i nagradza głaskami zgodnie z moją instrukcją, żeby nie po głowie, ale z boku szyjki. Po łepku możemy tylko MY. No i mała coraz bardziej ufna, co mnie cieszy i nie wyobrażam sobie jak można postąpić tak jak pisze uxmal i nie pozwolić być przy zwieraczku do uśnięcia.  Smutne to .

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Mił

Dnia 14.05.2021 o 22:26, kado napisał:

Kocha Was bezgranicznie. Jesteście dla niej całym światem. 

Żyjcie jak najdłużej w zdrowiu. Będzie dobrze. ❤️

Miłe słowa. Dziękujemy. Kocha na swój psi sposób. Wie,że my też ją kosiamy i nie damy krzywdy zrobić❤️

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...